Pilne!

Lewica, której nie trzeba się wstydzić?

Lewica, której nie trzeba się wstydzić?

Sobotnie, upalne południe nie sprzyjało wizycie w wołomińskiej bibliotece. Obiekt jest co prawda nowoczesny, ale usytuowanie sali na poddaszu, bez klimatyzacji w takim przypadku, staje się nie lada wyzwaniem bez względu na to, kto miałby być gościem. (…)

Jednak jakakolwiek próba przeniesienia jej na grunt Wołomina czy powiatu spełzła na niczym. A pytań było kilka, choćby: co „Razem” chce zrobić dla tego miasta?  – To pytanie skierujecie Państwo do ludzi tworzących struktury lokalne, bowiem od ich odpowiedzi i inwencji będzie zależało czy poprzecie ich w wyborach. Partia pokaże, iż można działać inaczej niż dotąd. Wskażemy nowe kierunki i możliwości. „Razem” nakreśla kierunki, ale program stworzą liderzy terenowi – powtarzał wielokrotnie Zandberg. – Pomysł na Wołomin jest określony, chcemy tworzyć struktury. Zanim powstanie pomysł, konieczne jest określenie diagnozy. Widzimy, że podział zysku ze wzrostu gospodarczego kraju, nie jest równomierny i taki jak powinien być. Odczuwa się to wyraźnie w małych miastach, także i w Wołominie – mówił gość. (…)

Więcej na łamach Wieści.

(23) Comments

  1. wnikliwy

    Sobotnie, upalne południe nie sprzyjało wizycie w wołomińskiej bibliotece. Obiekt jest co prawda nowoczesny, ale usytuowanie sali na poddaszu, bez klimatyzacji w takim przypadku, staje się nie lada wyzwaniem bez względu na to, kto miałby być gościem. (…) - rozumiem że jest to usprawiedliwienie zerowej frekwencji na spotkaniu...brawo dla redakcji

  2. Aron

    Widać coraz trudniej znaleźć kogoś do pisania tekstów po polsku? A może to z powodu "prestiżu" gazety, z której poziomu śmieje się całe miasto i okolice?

  3. kapitan

    A kogo ta bolszewia obchodzi? Lepiej piszcie o Szosie Jadowskiej bo po wymianie asfaltu gnają tam na złamanie karku a policji z radarem zero. Wczoraj wypadek smiertelny - potrącenie na pasach.

  4. mieszkaniec

    A ten obok Zandberga, to widać że spracowany robotnik lewicy- opalenizna z Włoch, rękawy zawinięte prosto zapewne odszedł od maszyny w fabryce,buty z przydziału dla robotników Armani 500 zł ( za jeden but ) - nowoczesna lewica. I jeszcze to spotkanie ,, na sali bez klimatyzacji'' jak pisze redaktor Wieści Podwarszawskich - jakież poświęcenie dla Wołomina

    1. ela

      No jasne, powinien być w drelichach i gumofilcach.Oj ludku wołomiński, ciekawe czy mieszkaniec słuchał o czym była mowa, czy ocenił po wyglądzie i to starcza za "merytoryczną dyskusję"

  5. a r t u r r o s

    Kiedy 150 lat temu rozwijał się kompradorski burżujski kapitalizm w Kongresówce, to równolegle istniał przecież ruch spółdzielczy dla drobnych przedsiębiorców- obywateli. Ówcześnie państwo zaborcze wspierało niestety wielkich graczy. A ruch spółdzielczy poskutkował i zaborców przetrwał. I proszę swoim subtelnie brutalnym humorem nie porównywać kooperatyw z sowieckimi kołchozami. Adrian Zandberg to taki trochę idealista. ale całkiem inteligentny i sympatyczny.

  6. Mariusz Florkiewicz

    Bez przesady, tego rodzaju buty od Armaniego nie kosztują aż tyle... A i wczasy we Włoszech to też żaden luksus - w ubiegłym roku za last minute na Sycylię płaciliśmy ok. 1.100 zł za osobę na tydzień.

  7. mieszkaniec

    Florek ... z Ciebie to światowy Człowiek....dobrze Ci u Marszałka Struzika na garnuszku..... to może Ty siedzisz obok Zandberga.

    1. Mariusz Florkiewicz

      Bez przesady - pensja urzędnicza to nie są przecież żadne kokosy (przynajmniej ta moja)... :-) Ale jak się jest obrotnym i po wyjściu z pracy człowiek się jeszcze trochę pokręci po stolicy i dorobi parę groszy tu i ówdzie, to można jakoś żyć...

  8. obywatel

    To z kręcenia się po stolicy można żyć i to nieżle? Pan mi powie , w których rejonach najlepiej sie pokręcić i ile lub co mozna znaleść?

    1. Mariusz Florkiewicz

      Z samego kręcenia po stolicy nie, ale też z drugiej strony - jak się siedzi w domu to praca i pieniądze same do człowieka nie przyjdą (no chyba, że ktoś pracuje chałupniczo). Trzeba się za nimi zakręcić :-) W niektórych zawodach pracę po prostu wykonuje się w terenie i to dokładnie miałem na myśli. Nie każdy z tych zawodów jest ambitny, ale z drugiej strony lepiej robić cokolwiek, niż narzekać na swój los i zarobki. Konkretnie miałem na myśli pracę w charakterze tzw. "tajemniczego klienta". Nie jest to dochodowe zajęcie, ale można się za darmo najeść, ubrać, zrobić drobne zakupy, wybrać do kina z dziewczyną, skoczyć na siłownię, zbadać itd. (dostaje się zwrot na podstawie paragonów - średnio 20-50 zł). Nie trzeba żadnych kwalifikacji, wystarczy umieć napisać raport z wizyty, być życzliwym dla ludzi (nie wyżywać się na nikim i czasem przymknąć oko na drobiazgi), a jak się zna angielski na poziomie komunikatywnym, to można nawet za darmo polatać po Europie (sklepy bezcłowe na lotniskach).

  9. obywatel

    Panie Mariuszu czyli żebractwo.Jakie pózniej opinnie są z tego pisane,aby miec te zwroty?Ilu takich tajemniczych i obiektywnych krąży po stolicy?

    1. Mariusz Florkiewicz

      Pisze się opinię na temat poziomu obsługi w sklepie, uprzejmości w stosunku do klientów i ogólnie zastanego porządku. Też uważam, że nie jest to praca, z której można by się samodzielnie utrzymać i dlatego specjalnie się do tego nie przykładam. Może na początku - kupiłem sobie trochę ciuchów i pochodziłem po restauracjach, ale potem jest problem, żeby się odchudzić. Ot, przy okazji pobytu w Warszawie zrobię sobie czasem jakieś zakupy, które nic nie kosztują. Trzymam się tego bardziej dla możliwości tych lotów po Europie, z których być może będę chciał skorzystać. Takich tajemniczych klientów w Warszawie trochę jest, nie wiem ile. Zajmuję się też prowadzeniem szkoleń i wykładów z obszaru finansów publicznych i samorządu, w którym od lat pracuję, ale ostatnio popyt na tego rodzaju usługi jest niewielki. Szkolenia są kilka razy przekładane, bo grupa słuchaczy jest mała, a bardziej popularne są ostatnio szkolenia z innych tematyk.

      1. obywatel

        Panie Mariuszu na wykłady nie przychodzą, trzeba żebrać, brak poparcia - to jak żyć.

  10. jmd

    Odnośnie lewicy, to niczym dobrym w historii się nie wykazała. Na naukach Marksa wychował się hitleryzm i bolszewizm i to powinno wystarczyć. Gospodarczo to jak w przysłowiu "jaki jest koń każdy widzi". Marksowi zdarzyło się raz w życiu prowadzić firmę, która bardzo szybko splajtowała. Mój brat chodził na SGPiS (obecnie SGH) w okresie transformacji i opowiadał jak na pierwszym roku pewien profesor wmawiał studentom, że komunizm jest cacy, a jak był na piątym roku, że ten sam komunizm jest be.. Czytając tekst p. Florkiewicza nie wiem czy się śmiać czy płakać bowiem cytując "Ot, przy okazji pobytu w Warszawie zrobię sobie czasem jakieś zakupy, które nic nie kosztują ??", zastanawiam się czy taka kadra urzędnicza może cokolwiek zrobić?? Może z tego powodu droga 634 wygląda tak jak wygląda??

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>