Wołomin: 4 lata pudrowania problemów miasta

Wołomin: 4 lata pudrowania problemów miasta

Jeden z największych przedsiębiorców w regionie, wołominiak od urodzenia, odznaczony medalem Zasłużony dla Wołomina, twórca specjalistycznej jednostki ratownictwa chemicznego, fundator m.in. remontu Hospicjum Opatrzności Bożej w Wołominie, organizator wielu akcji charytatywnych i miejskich wydarzeń, podsumowuje dla Wieści kończącą się kadencję burmistrz Elżbiety Radwan. „Przez ostatnie 4 lata władze gminy nie rozwiązały najpilniejszych problemów mieszkańców” – przyznaje Bogdan Domagała, odpowiadając na pytanie jak nie zmarnować kolejnej kadencji.

Jest Pan rozczarowany rządami Elżbiety Radwan?

– Obecna burmistrz deklarowała przed wyborami, że dla niej jedną z najważniejszych kwestii tej kadencji będzie uporządkowanie spraw związanych ze równoważonym rozwojem gminy, z planami zagospodarowania, z rozwojem aktywności gospodarczej. Niestety, bałagan w tej kwestii po 4 latach nadal istnieje – burmistrz Radwan nie zrobiła w tym kierunku absolutnie NIC – po prostu się nie sprawdziła.

Kilka wyremontowanych ulic, placów zabaw i liczne miejskie imprezy wydają się przekonywać mieszkańców do ponownego oddania głosu na obecną burmistrz.

– Skupienie się na organizowaniu pikników, potańcówek i malowaniu ścian rozpadających się budynków w mieście nie jest najważniejszą rolą burmistrza. Modernizacja kilkunastu ulic i doposażenia placów zabaw to podstawowe obowiązki każdej władzy w gminie i to potrafi zrobić każdy, kto ma do dyspozycji wielomilionowy budżet. Ogłoszenie przetargu i zlecenie wykonania kawałka drogi, korzystając z podatków płaconych przez mieszkańców nie jest żadnym wyczynem.

Co więc w tej kadencji przespaliśmy?

– Już 4 lata temu Wołomin potrzebował osoby, która podejmie się rozwiązania najpilniejszych  problemów miasta: problemu cuchnącego składowiska i jego przyszłości, sprawnych negocjacji z wojewodą i marszałkiem, dotyczących choćby usprawnienia komunikacji ze stolicą, budowy rond w newralgicznych miejscach miasta czy nagłośnienia problemu wadliwego projektu przejścia do peronów z wysokości ul. Legionów i Laskowej, zanim jeszcze nie przystąpiono do realizacji prac. Tego  niestety nie doczekaliśmy. Burmistrz nie potrafiła się porozumieć ani z marszałkiem, ani z wojewodą, ani z Koleją. Elżbieta Radwan nie sprawdziła się także w temacie edukacji. Nie zrobiła nic dla ratowania poziomu wołomińskich szkół, co widać po wynikach corocznych egzaminów gimnazjalnych. Ograniczając pieniądze szkołom nie przekona się najlepszych nauczycieli do pracy w gminie. Kuleje także sport, co zasygnalizował choćby na ostatniej sesji wołomiński zawodnik MUKS Huragan. Pamiętamy, jak burmistrz odrzuciła pomoc wieloletniego sponsora i działacza sportowego Ryszarda Sobiecha, który deklarował bezinteresowne wsparcie Huraganowi. Najgorsze dla mnie osobiście, jest zaniechanie działań w kierunku rozwiązania kwestii bezpieczeństwa klientów Centrum Handlowego. Brak realnych kroków w kierunku wyznaczenia strefy przemysłowej, doprowadza miasto do całkowitej izolacji i stagnacji. Efekt widzimy już od miesięcy: przedsiębiorcy budują swoje zakłady w okolicznych gminach, nawet nie rozważając kwestii inwestowania w gminie Wołomin.

Kogo, Pana zdaniem obecna burmistrz rozczarowała najbardziej?

– Najbardziej rozczarowani rządami Elżbiety Radwan są chyba jej dawni współpracownicy. Większość osób, które tworzyły sztab, które dniami i nocami pracowały na jej sukces, dziś są przez nią całkowicie odrzucone. Co gorsze, docierają do nich informacje o przykrych słowach burmistrz na ich temat, nieprawdziwych faktach, które kreuje, rozmawiając z przypadkowymi osobami. Właściwie już nikt, z osób zaangażowanych w ostatnią kampanię wyborczą burmistrz Radwan, oprócz obecnej skarbnik i wiceburmistrz gminy, nie pozostał w jej otoczeniu. Kiedy rozmawiają na temat swojej działalności w komitecie sprzed 4 lat często powtarzają: „oszukała i zdradziła nas, oszuka i innych mieszkańców”. Zauważyłem, że do swojego otoczenia burmistrz zaprosiła za to wiele osób, które dobrze sprawdzają się w internetowym hejtowaniu – bezczelnym, pogardliwym i agresywnym. Takich  wpisów ze strony niektórych urzędników,  jak żyję w tym mieście, nigdy nie doświadczyłem. Komentarze i posty na fb osób, takich jak Karol Ciepielewski czy Lech Urbanowski wszyscy z zażenowaniem przecież niejednokrotnie czytaliśmy. Co ciekawe, właśnie z tymi i podobnymi osobami stworzyła komitet wyborczy do rady gminy i powiatu. Zastanówmy się zanim oddamy głos, czy chcemy by osoby w tej chwili podległe burmistrz, naprawdę miały podejmować najważniejsze dla mieszkańców decyzje jako radni. Wówczas pozostaniemy bezradni wobec nawet najgłupszego jej pomysłu. To, co ostatnio opublikował na łamach Wieści kandydat na radnego Maciej Myrcha jest wielką racją: czy przy późniejszym głosowaniu radni-urzędnicy będą mieć swoje zdanie?

To co mówię, mówię całkowicie świadomie. Nie mam w tym żadnego interesu politycznego, bo przez 4 lata starałem się trzymać z dala od władz gminy. Wypowiadam swojej zdanie jako mieszkaniec i przedsiębiorca, który niemałym dochodem swojej firmy dzieli się w płaconych podatkach z gminą Wołomin. Znamy się z Elżbietą wiele lat.  Cenię Ją  jako ciepłą i przyjazną kobietę. Bardzo ją lubię, ale burmistrzem jest naprawdę nieskutecznym.

Skoro nie radni-urzędnicy to kto? Obserwując bacznie scenę samorządową zapewne ma Pan swoje „typy”.

– Jeśli do Rady wejdą tacy ludzie jak Maciej Myrcha czy Agnieszka Koza, jest szansa na to, że Wołomin podniesie się z kolan. Są ludźmi skutecznymi i od lat niosącymi bezinteresowną pomoc potrzebującym. Z obecnych radnych należy wyróżnić niewątpliwie pana Andrzeja Żelezika, zawsze przygotowanego Dominika Kozaczkę i Leszka Czarzastego, czy zaangażowanego w dyskusje na sesjach Roberta Kobusa. Widzę też duży potencjał w aktywnym i zorientowanym na lokalne problemy Adrianie Budku. Podkreślam jednak, że są to moje subiektywne, osobiste spostrzeżenia.

Co do burmistrza – moim zdaniem największą samorządową wiedzę, znajomość warsztatu i walory do tego by sprawować urząd zarządcy miastem ma Sylwester Jagodziński. Burmistrz powinien być dobrym managerem, gospodarnie zarządzającym majątkiem miejskim, ale także osobą, która zjedna swoim działaniem innych samorządowców, jak wojewoda czy marszałek, aby pomogli gminie Wołomin w jej rozwoju.

Pana zdaniem Elżbieta Radwan nie posiada takich cech?

– Dobry burmistrz powinien być w jednej osobie: kreatorem pomysłów, wizjonerem z uporem realizującym swoją wizję przyszłości administrowanej przez siebie „małej ojczyzny” i wiecznym „poszukiwaczem” środków, które pozwolą na realizację tych pomysłów i idei. Oczywiście mówimy tu o środkach finansowych ze wszystkich dostępnych źródeł, a więc administracji rządowej i samorządowej, podatków lokalnych, subwencji ale także ze środków UE. Od wielu lat mamy niestety takiego pecha, że nasz burmistrz nie do końca dobrze współpracuje z innymi władzami. To zapewne nie sprzyja dobremu dialogowi, co widać po obecnej i poprzedniej kadencji. Przykładem niedogadania jest brak poszerzonej DW 634, brak łącznika do węzła S8, czy problemy z przejściami kolejowymi i brakiem dogodnego dojścia do peronów. Burmistrz to nie polityk, ale urzędnik – i nasi dotychczasowi włodarze chyba o tym zapomnieli.  Niestety, ze szkodą dla gminy.

Brak umiejętności nawiązania pozytywnych relacji może zrekompensuje obietnica darmowych taksówek dla seniorów na koszt miasta?

– Jakie taksówki będziemy podstawiać seniorom? Prywatne, publiczne? Finansowane z pieniędzy na oświatę czy na drogi? To jakiś absurd! Sensowniejszym pomysłem jest wprowadzenie dofinansowań do komunikacji miejskiej. Takie pomysły to zamydlanie oczu, ponieważ żadnego miasta nigdy nie będzie stać na taki luksus. Ale tego dowiemy się już po wyborach. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html