Niedawno pisaliśmy o problemach Zielonki z zapełnieniem wolnych miejsc w nowo powstałym miejskim żłobku, a okazuje się, że podobne dylematy trapią także miasto Ząbki. Ta spora aglomeracja z zabudową wielorodzinną także boryka się z nadmiarem wolnych miejsc w oddawanej właśnie do użytku, nowoczesnej placówce.
Problem poruszono na ostatniej sesji rady miasta, a o szczegółach poinformowała sekretarz Patrycja Żołnierzak: – Mamy 120 miejsc i ok. 60 zgłoszonych dzieci. Zrobiliśmy jeden dzień otwarty pod koniec czerwca, planujemy drugi na koniec sierpnia. Wiem, że pani dyrektor już jest po rozmowach rekrutacyjnych z częścią personelu, bo na chwilę obecną zatrudniamy do poziomu dzieci, które już mamy zrekrutowane. Nie chcemy przesadzić z tym zatrudnieniem.
Do połowy lipca był przedłużony termin rekrutacji, teraz dajemy chwilę oddechu i od sierpnia ruszamy jeszcze z rekrutacją uzupełniającą, natomiast jeżeli nie osiągniemy tego pułapu maksymalnego, to ta rekrutacja będzie trwała ciągle przez cały rok szkolny – zapowiedziała sekretarz miasta przyznając, że wina takiego stanu rzeczy może leżeć w lokalizacji żłobka: (…)
Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu Wieści i ekiosku.
Jak przyznały na ostatniej sesji rady miasta władze Ząbek, nie zdążą z otwarciem ogrodu biocenotycznego do końca roku. Taki termin wyznaczyły miastu zapisy unijnego projektu, który wesprze stworzenie ogrodu kwotą ok. 3,5 mln zł.
Przypomnijmy, że budowę ogrodu biocenotycznego pn. Mała Ojczyzna zaprojektowano na działce przy ul. Herberta w Ząbkach. Na powierzchni prawie 1,6 ha ma być posadzonych 60 drzew, 300 krzewów, 17 tysięcy sztuk różnorodnej roślinności i prawie 160 tysięcy roślin tworzących łąkę kwietną. W ogrodzie znajdzie się też duży zbiornik wodny ze strumykiem oraz specjalny wał ziemny przeznaczony dla owadów i jaskółek brzegówek. Park będzie miał liniowy układ i odzwierciedlał siedliska charakterystyczne dla gór, nizin i rejonów nadmorskich. Oprócz walorów edukacyjnych ogród ma sprzyjać zwiększeniu bioróżnorodności i pełnić funkcję korytarza ekologicznego. Przez park ma przebiegać ścieżka spacerowa, która będzie jednocześnie ścieżką przyrodniczą. Koszt całej inwestycji wyceniono na prawie 7 mln zł.
Jest końcówka sierpnia, więc o postępy prac zapytała wiceburmistrza Ząbek radna Urszula Popławska. – Czy wyrobimy się do końca roku, jak to było planowane? (…)
Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu Wieści i ekiosku.
W ostatnich latach w naszym powiecie z niepokojem obserwuje się wzrost liczby wydawanych orzeczeń o niepełnosprawności, szczególnie w grupie osób dorosłych. W latach 2022-2025 liczba wydanych orzeczeń wzrosła z 1 970 do 2 729. Szczególnie widoczny jest wzrost liczby osób z niepełnosprawnościami wynikającymi z chorób psychicznych, chorób neurologicznych, chorób układu oddechowego i krążenia oraz całościowych zaburzeń rozwojowych. O 86 procent wzrosła też liczba wydanych orzeczeń nieletnich o potrzebie kształcenia specjalnego. Takie dane prezentuje raport, który niebawem zaprezentowany zostanie radnym Rady Powiatu. „Powiatowy Program Działań na Rzecz Osób Niepełnosprawnych w Powiecie Wołomińskim na lata 2026-2030” powstał we współpracy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, Powiatowego Zespołu Orzekania o Niepełnosprawności, Powiatowego Urzędu Pracy, organizacji pozarządowych oraz wydziałów merytorycznych urzędów gmin i Starostwa Powiatowego.
Jak czytamy w dokumencie, zwiększa się zapotrzebowanie na wsparcie psychologiczne, psychiatryczne, terapeutyczne i środowiskowe zarówno dla dzieci, młodzieży, jak i osób dorosłych w powiecie wołomińskim. Wymaga to zwiększania dostępności specjalistycznych usług terapeutycznych oraz konieczności rozwoju usług wspierających niezależne życie. Urzędnicy dostrzegają też rosnące zainteresowanie usługami asystenckimi, opieką wytchnieniową, wypożyczalniami sprzętu rehabilitacyjnego oraz działalnością Powiatowych Centrów Opiekuńczo-Mieszkalnych.
Aby zapewnić osobom z niepełnosprawnościami wsparcie umożliwiające pełne uczestnictwo w życiu społecznym, edukacyjnym i zawodowym oraz poprawę jakości ich życia (…)
Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu Wieści i ekiosku.
Podczas patrolu rejonu ul. 3 Maja w Ząbkach strażnicy miejscy zauważyli 87-letnią kobietę leżącą na torach kolejowych. W tym samym czasie do peronu zbliżał się pociąg.
„Patrol natychmiast podjął interwencję. Przy wsparciu znajdujących się w pobliżu mieszkańców seniorka została bezpiecznie sprowadzona poza torowisko. (…)
Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu Wieści i ekiosku.
Miasto Kobyłka prowadzi przetarg nieograniczony na zakup i dostawę kontenerowej mobilnej stacji uzdatniania wody o konstrukcji modułowej. Inwestycja, która jest współfinansowana ze środków pochodzących z budżetu państwa, ma na celu oczyszczanie wody w sytuacjach kryzysowych.
Kontenerowa stacja uzdatniania wody ma służyć do okresowego lub stałego uzdatniania wody powierzchniowej lub głębinowej ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji kryzysowych. Stacja w zależności od konfiguracji musi posiadać wydajność układu uzdatniania wody w zakresie 30-100 m3/h dla wody głębinowej i min. 15 m3/h dla wody powierzchniowej lub wód popłucznych. Wydajność układu uzdatniania uzależniona będzie od rodzaju i jakości ujmowanej wody. Zgodnie ze specyfikacją zamówienia: „stacja musi być przyłączana do przyłączy wodnych, kanalizacyjnych oraz elektrycznych i musi pracować całkowicie w trybie automatycznym oraz nie wymagać stałego nadzoru. (…)
Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu Wieści i ekiosku.
Jeszcze niedawno wydawało się, że to zawody, które lada moment przejdą do historii. Dzieje się jednak coś zupełnie odwrotnego. Dzięki połączeniu tradycyjnego rzemiosła z nowymi technologiami te profesje nie tylko przetrwały, ale wręcz odżyły. W tym procesie ważną rolę odgrywa także wsparcie samorządu województwa.
Marek Sterkowski fot. Sterkowski.pl
Zawody rzemieślnicze są dziś nie tylko przydatne, ale przede wszystkim potrzebne na rynku pracy. Dlatego tak ważne jest, aby młodzi ludzie mogli uczyć się ich w nowoczesnych i dobrze wyposażonych pracowniach. Dlatego staramy się pomagać umożliwić odpowiednie warunki do nauki i rozwoju. Dobry fach to dziś większe szanse na zatrudnienie, a w przyszłości także prowadzenia własnej działalności – zauważa marszałek Adam Struzik.
W poprzednim roku szkolnym aż 468 uczniów szkół zawodowych otrzymało stypendia przyznawane w ramach projektu dofinansowanego ze środków unijnych w wysokości 6980 zł na osobę. Wsparcie pochodzi także z projektu „Zawodowe Mazowsze Przyszłości – innowacyjne kształcenie zawodowe” realizowanego dzięki Funduszom Europejskim dla Mazowsza 2021–2027.
W Mazowieckiej Izbie Rzemiosła i Przedsiębiorczości działa ponad 300 zakładów szkolących uczniów, a naukę zawodu pobiera w nich obecnie prawie 1000 osób. Co roku Izba wydaje kilkaset dyplomów czeladniczych i mistrzowskich, które potwierdzają kwalifikacje zawodowe i są uznawane w całej Unii Europejskiej.
Rzemiosło nie znika. Ono zmienia się razem z rynkiem. Tradycyjne umiejętności coraz częściej łączą się z mediami społecznościowymi i nowymi specjalizacjami. A część zawodów nadal ma charakter deficytowy, co oznacza jedno: fachowcy są potrzebni.
100 lat tradycji i klienci z USA
Jednym z najlepszych przykładów tej przemiany jest zakład czapniczy Sterkowski z podwarszawskiego Józefowa, który obchodzi w tym roku 100-lecie działalności. Jeszcze kilkanaście lat temu jego przyszłość nie wyglądała optymistycznie.
W latach 90. polski rynek zalały tanie produkty z importu. Rodzime zakłady nie były w stanie konkurować ceną, a Polacy coraz rzadziej sięgali po tradycyjne nakrycia głowy. Przez długi czas Marek Sterkowski prowadził zakład praktycznie sam. Przełom przyniosło wejście do firmy młodszego pokolenia. Postawiono na internet, nowoczesny marketing i sprzedaż zagraniczną. Dziś w zakładzie pracuje ponad 30 osób, a czapki z Józefowa trafiają do klientów na całym świecie. Szczególną popularność zdobyły w Stanach Zjednoczonych, gdzie dla części odbiorców stały się wręcz przedmiotami kolekcjonerskimi.
Szewc, który podbił social media
Dariusz Niedźwiedź, właściciel Sneaker Boyz, pokazał z kolei, że usługi szewskie nie muszą kojarzyć się wyłącznie z wymianą obcasa czy klejeniem podeszwy. Jego specjalnością stały się sneakersy, czyli buty sportowe – ich renowacja, naprawa i personalizacja.
Połączenie tradycyjnego fachu z kulturą streetwearu okazało się strzałem w dziesiątkę. Filmy pokazujące odnawianie butów osiągają milionowe wyświetlenia, a profil marki zgromadził setki tysięcy odbiorców. Do pracowni trafiają też wyjątkowo cenne egzemplarze. Najdroższa para butów, przy której pracował Dariusz Niedźwiedź, była warta około 80 tys. zł. Z jego usług korzystali również znani piłkarze.
Piece kaflowe? Klienci czekają na nie półtora roku
Jeszcze bardziej zaskakująca może być historia Dariusza Krupy, zduna z Wołomina. Gdy tradycyjne piece kaflowe zaczęły przegrywać z kominkami, zawód zduna wydawał się skazany na powolne wymieranie. Krupie udało się jednak połączyć tradycję z nowoczesnością. W wykonywanych przez siebie piecach zaczął montować szyby pozwalające obserwować ogień, zastosował rozwiązania spełniające współczesne normy emisji spalin i rozszerzył ofertę o nowoczesne piece akumulacyjne.
Do tego zaczął pokazywać swoją pracę w internecie. Dziś jego profil obserwują dziesiątki tysięcy osób, a zainteresowanie usługami jest tak duże, że na wolny termin trzeba czekać nawet półtora roku.
Stare zawody, nowe wyzwania
Renesans rzemiosła nie oznacza jednak, że branża nie ma problemów. Jednym z największych jest brak następców. W wielu miejscach zniknęły szkoły uczące tradycyjnych zawodów, a wraz z odchodzącymi na emeryturę fachowcami może znikać wiedza gromadzona przez dziesięciolecia.
Dziś dobry fach może być bardzo mocnym atutem na rynku pracy, dlatego warto inwestować w kształcenie zawodowe. Samorząd województwa mazowieckiego prowadzi pięć centrów kształcenia zawodowego i ustawicznego, w których w ramach kwalifikacyjnych kursów zawodowych można uczyć się także profesji rzemieślniczych. Nauka jest bezpłatna, a oferta kierowana jest do wszystkich osób. To możliwość zdobycia nowych kwalifikacji albo całkowitej zmiany ścieżki zawodowej. – zauważa członkini zarządu województwa mazowieckiego Anna Brzezińska.
Dlatego tak duże znaczenie ma dziś kształcenie nowych rzemieślników – zarówno młodzieży, jak i dorosłych, którzy chcą się przekwalifikować. Bo współczesny rzemieślnik coraz częściej nie tylko szyje, naprawia czy buduje. Prowadzi sklep internetowy, nagrywa filmy, buduje markę w mediach społecznościowych i sprzedaje swoje produkty klientom z drugiego końca świata.
Cały materiał dostępny w najnowszym numerze miesięcznika „Mazowsze. Serce Polski” oraz na stronie mazovia.pl.
Ciężka praca i determinacja policjantów z Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji, działających w ścisłej współpracy i pod nadzorem Prokuratury Krajowej, pozwoliły poznać prawdę. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 2 podejrzanym o zabójstwo dwóch nastolatek z Radzymina. Tomasz T. i Krzysztof R. staną przed sądem. Mogą usłyszeć wyroki nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Wieści informowały na bieżąco o tej sprawie od 2000 roku.
To koniec śledztwa w sprawie zabójstwa dwóch nastolatek z Radzymina. Skierowany akt oskarżenia przeciwko podejrzanym o zabójstwo dwóch nastolatek w 2000 roku, to dowód, że dla policjantów stołecznego „Archiwum X” przestępstwa nie ulegają zapomnieniu. Pomimo że od wydarzeń w Radzyminie minęło ponad 20 lat, śledczy nie rezygnowali z poszukiwania odpowiedzi na pytanie, kto odpowiada za tę zbrodnię. Sprawa dotyczy zabójstwa dwóch uczennic szkoły średniej, do którego doszło 6 sierpnia 2000 roku w Radzyminie. Anna K. i Marta Sz. bawiły się wówczas ze znajomymi z okolicznych miejscowości na festynie i były umówione na powrót do domu około godziny 23.
13 sierpnia wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zainaugurował w Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 roku w Ossowie, tegoroczne obchody Święta Wojska Polskiego oraz 106. rocznicy Bitwy Warszawskiej. Podczas uroczystości minister wręczył medale, odznaczenia i wyróżnienia żołnierzom oraz pracownikom Wojska Polskiego.
Władysław Kosiniak-Kamysz zainaugurował obchody Święta Wojska Polskiego w Ossowie, prezentując tam również nowe hasło polskiej obronności – „Polska SAFE”. – Niezwykły program SAFE, czyli przyspieszenie modernizacji polskiej armii. 120 mld zł w ciągu kilku dni zakontraktowanych zostało już w polskich zakładach zbrojeniowych. Do tego dochodzą środki, za które będziemy wspólnie z sojusznikami kupować najlepsze możliwe sprzęty. Wczoraj odbyła się wielka uroczystość – wodowanie i chrzest ORP Wicher, który służyć będzie polskiej marynarce wojennej. Ten rok jest dobry dla marynarki wojennej. Podpisaliśmy wyczekiwany przez 30 lat kontrakt na okręty podwodne. Transformacja dotyczy w głównym mierze oczywiście wojsk lądowych. W ostatnim roku Borsuki trafiły do 16. Dywizji na Warmii i Mazurach. Trafiają też kolejne Kraby, Abramsy, armatohaubice K9, czołgi K2. Trafia do żołnierzy to wszystko, co jesteśmy w stanie jak najszybciej realizować w polskim przemyśle i u naszych sojuszników – mówił szef MON.
Czy mieszkańcy Wołomina wreszcie doczekają się chwili, w której z terenu znajdującego się przy ul. Łukasiewicza 11 rozpocznie się wywóz mauzerów wypełnionych niebezpiecznymi substancjami? Kilka dni temu kurator spółki Foreko zapowiedział, że proces usuwania odpadów niebezpiecznych z ul. Łukasiewicza może rozpocząć się lada moment.
Jak informują przedstawiciel UM w Wołominie: „Już cztery firmy zgłosiły gotowość odebrania swoich odpadów z tego terenu. Wierzymy, że nic nie stanie na przeszkodzie i wywóz odpadów z Wołomina wreszcie się rozpocznie. Tak jak od początku chcieliśmy – beczka po beczce, mauzer po mauzerze. Dopiero kiedy pierwsze odpady rzeczywiście wyjadą z Łukasiewicza 11, będziemy mogli powiedzieć, że proces naprawdę ruszył.” (…)