Czy Marki, jako ostatnie miasto w rejonie, zdecydują się na wprowadzenie prohibicji? A może powinno się rozważyć powołanie straży miejskiej? Zachęcał do tego radnych na ostatniej komisji bezpieczeństwa komendant miejskiego komisariatu Policji.
Temat wywołali na komisji 11 marca radni, pytając komendanta m.in. o jego doświadczenia z pracy w Ząbkach, gdzie funkcjonuje zakaz nocnej sprzedaży alkoholu i straż miejska. Odpowiadając, komendant Komisariatu Policji w Markach, komisarz Jacek Bereda, przyznał, że po wprowadzeniu prohibicji wyraźnie spadła liczba nocnych interwencji w Ząbkach, liczba przypadków zakłóceń w rejonach sklepów nocnych i nocnego zakłócania ciszy nocnej w parkach.
– Miasto, jeżeli nie ma czynnego sklepu nocnego, to miasto wymarłe. Pierwsza to odczuła Zielonka, i to samo zrobiło się w Ząbkach, bo już nikt tu w nocy nie przyjeżdża po alkohol. Nie ma ruchu pod sklepami, a co za tym idzie, nie ma też posiedzeń w parkach, na skwerach latem i wiosną. W mojej ocenie naprawdę wpływa to na poziom bezpieczeństwa. Tak samo zresztą jak funkcjonowanie straży miejskiej. Miałem przyjemność współpracować ze strażą miejską w Ząbkach. Raz, że odciążali nas w znacznym stopniu od obowiązków takich jak sprawy niewłaściwego parkowania, czy palenia w piecu, wylewania szamba, ale też strażnicy pełnili z nami wspólne służby, tzw. mieszane. Mamy wtedy więcej patroli, możemy przeprowadzić interwencje, jeździmy naszymi radiowozami, które są oznakowane i nikt nie patrzy, czy to jedzie policjant ze strażnikiem czy sam policjant, po prostu na ulicach widać więcej radiowozów – argumentował komendant Jacek Bereda.
Straż miejska to odciążenie dla Policji, bo jak się okazuje, ta pracy ma niemało. (…)
Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści
https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html
http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563


