W ubiegłym tygodniu odbyło się posiedzenie Komisji Ochrony Środowiska Rady Miejskiej w Wołominie, które w całości zostało poświęcone tematowi składowiska nielegalnych odpadów niebezpiecznych, znajdującego się przy ul. Łukasiewicza 11.
W gronie uczestników tego spotkania znaleźli się oprócz wołomińskich radnych również przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej, służb mundurowych, instytucji ochrony środowiska, przedsiębiorstw oraz organizacji społecznych. W posiedzeniu uczestniczyli m.in. Anna Brzezińska – członkini Zarządu Województwa Mazowieckiego, wicewojewoda mazowiecki Robert Sitnik, burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan, radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego Igor Sulich, zastępca dyrektora Departamentu Gospodarki Odpadami w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Łukasz Turowski, dyrektor Departamentu Gospodarki Odpadami, Emisji i Pozwoleń Zintegrowanych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego Marcin Podgórski, zastępca Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska Marta Wojtaczka, kpt. Bartosz Błachnio z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wołominie, mł. insp. Andrzej Oleksiak – I zastępca Komendanta Powiatowego Policji w Wołominie, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Wołominie Tomasz Gumkowski, Bogdan Domagała z DJCHEM CHEMICALS POLAND S.A., członkowie Stowarzyszenia Zrównoważone Jutro, przedstawiciele rad sołeckich Duczki i Zagościniec.
Co zadziało się po czterech miesiącach?
Rozpoczynając dyskusję, przewodnicząca Komisji Ochrony Środowiska Monika Dubow odwołała się do poprzedniego posiedzenia komisji, które odbyło się w maju. Wskazała, że spotkanie to było związane z unieważnieniem przetargu na likwidację składowiska. Następnego dnia odbyło się posiedzenie u wojewody, podczas którego pojawiła się informacja o planowanym znalezieniu środków na zabezpieczenie problematycznego terenu. – Ja bym poprosiła o informację, jak się zmienił stan składowiska od 11 maja, czyli od czterech miesięcy. Czy są jakieś nowe wycieki, rozszczelnienia, uszkodzenia? Czy są pojemniki, których stan można określić jako krytyczny? Jak często dochodzi do uwalniania substancji do powietrza, gruntu albo wód? I czy obecne doraźne zabezpieczenia są wystarczające, jeżeli odpady mają pozostawać na tym miejscu przez kolejne miesiące? Kto odpowiada za trwałe zabezpieczenie stwierdzonych wycieków? – pytała na wstępie. W odpowiedzi przedstawiciele WIOŚ poinformowali, że od maja inspektorzy pojawiali się na terenie składowiska co najmniej dwa razy w tygodniu, natomiast w okresach upałów kontrole odbywały się codziennie. W tym czasie odnotowano kilka wycieków z różnych zbiorników. Zaznaczono, że trudno przewidzieć, kiedy i jak często będą występować kolejne takie zdarzenia, ponieważ pojemniki znajdują się na terenie składowiska od dawna, a upływ czasu wpływa na ich stan techniczny. Na pytanie o to, czy niektóre zbiorniki można określić jako będące w stanie krytycznym, odpowiedziano, że prawdopodobnie część z nich znajduje się w takim stanie, jednak na bieżąco są one zabezpieczane przez straż pożarną, przy udziale inspektorów ochrony środowiska. W przypadku wycieku stosowany jest sorbent, który ma ograniczyć rozprzestrzenianie się substancji. Jeżeli pojemnik jest na tyle uszkodzony, że wyciek może się utrzymywać, substancja jest w miarę możliwości przelewana do innego, znajdującego się na składowisku pustego pojemnika, który jest w lepszym stanie technicznym. (…)
Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.
https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html
http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563



Piękne to!
Czyli jak któryś pojemnik cieknie- to sobie poprostu przelewacie do innego – gdzie jest mniej substancji i można go czyms innym dopełnić???
Tak to naprawde wygląda???
Naprawde???
I nikt nie myślał przed taką niby przelewanką, że jedna substancja moze być katalizatorem dla innej i może albo sie podgrzać albo zapalić albo eksplodować albo być bezpieczna w 10 stopniach a juz w 15- nie??? Albo mieszanina może doprowadzić do degradacji plastiku w którym siedzi???
Tak to sobie przelewacie??
A zapytajcie sie jakiejś pani w przedszkolu – jednym drugim piątym- czy nie znalazłoby sie dla was wszystkich- miejsce w starszakach po 2 – 3 osoby. Starczy.
Bo do zarządzania gminą i takimi klopsami- coście se je sami stworzyli ( dla nas ) , to wy sie raczej nie nadajecie.
A co za tym idzie- do brania od nas pieniędzy- tym bardziej.
Strażakowi włosy nie osiwiały jak usłyszał o przelewaniu związków toksycznie niebezpiecznych , skrajnie niestabilnych ???