spot_img
Strona główna Blog Strona 287

Przez budowę S8 popękały im domy

0

29 lipca w sali konferencyjnej Urzędu Miasta Zielonka odbyło się spotkanie z mieszkańcami.  Dotyczyło ono uciążliwości związanych z budową trasy S8. Okazuje się, że domy osób mieszkających na ul. Pustelnickiej, Mazurskiej, Ceglanej i Letniskowej zostały poważnie uszkodzone. Wszystko przez drgania towarzyszące intensywnemu wbijaniu pali. Pęknięcia w niektórych budynkach wyglądają bardzo groźnie. – To cud, że te domy jeszcze stoją – powiedział jeden z poszkodowanych mieszkańców. Jednak przedstawiciele inwestora i wykonawcy próbowali przekonać mieszkańców do swoich metod budowlanych.

– Chcielibyśmy sprawdzić stan budynków tych osób, które pisały do nas różnego rodzaju petycje. Poprzez sprawdzenie rozumiemy ponowne oględziny budynków przez osoby wyspecjalizowane i orzeczenie rzeczoznawcy z odpowiednimi uprawnieniami. Proszę wpuścić te osoby, ponieważ w państwa interesie jest obejrzenie tych budynków. Również my będziemy wiedzieli, w jakim stanie są te domy i czy można mówić o jakimkolwiek zagrożeniu – poinformował przedstawiciel wykonawcy.

Okazało się, że szczegółowo obejrzane zostaną tylko niektóre domy z ul. Pustelnickiej. Oburzeni mieszkańcy wskazali, że uszkodzonych budynków jest o wiele więcej.  – Mieszkam przy ul. Ceglanej i po palowaniu, które przeprowadzono 28 maja br., do domu leciał mi deszcz i wodę miałam po kostki. Nie wyrażam zgody na palowanie. Jestem 200 metrów od placu budowy i mój dom pękł konstrukcyjnie (sufit, ściana). Owszem byli u mnie państwo z Ekspert-Nemu i MENTOR Consulting, ale ja mam stary dom, który wybudowała moja babcia i matka. Dom popękał i kto mi teraz zwróci pieniądze za to, że będzie się on rozsypywał? Teraz nawet nikt nie przyjdzie tego zobaczyć, ponieważ wszyscy doskonale wiedzą, że są dziury i leci woda do środka – powiedziała jedna z mieszkanek Zielonki. – Wstałam rano i na podłodze była woda. My najlepiej wiemy, w jakim stanie są nasze domy. Absolutnie nie zgadzamy się na żadne palowanie – dodała kolejna mieszkanka.

Wykonawcy trasy S8 zaproponowali mieszkańcom, że zmierzą częstotliwość drgań poprzez wbicie kolejnych pali. Pomysł ten został głośno skrytykowany. – Z jednej strony mamy na uwadze państwa petycje, z drugiej zaś strony mamy projekt budowlany, którego musimy się trzymać. Szukając wyjścia z tej sytuacji opracowaliśmy program testów. Chcemy zaaplikować raptem dwie sztuki pali, które będą wbijane pod specjalnym nadzorem. Chcemy na państwa budynkach umieścić tzw. czujniki drgań. Jest to specjalna metoda, która określa maksymalny poziom i odnosi się do polskich przepisów. Chcemy wykonać odpowiednie przekopy. W ocenie ekspertów mają one dużą rolę, jeśli chodzi o absorpcję fali drgań. Eksperci twierdzą także, że groźniejsze dla budynków są ciągłe drgania o dużej częstotliwości. Zaproponowana przez nas metoda polega na tym, że będziemy mierzyli drgania, które powstają na pierwszych, najbardziej wyczulonych budynkach – zaproponował przedstawiciel wykonawcy. – Trasa S8 na odcinku Powązkowska aż do Marek była robiona przez Czechów. Oni pali nie używali, tylko w kilku miejscach były wbite stalowe zasłony.

Więcej na łamach Wieści Podwarszawskich

Pomysł na bitwę

5

Od lat uroczyście obchodzimy rocznicę Bitwy Warszawskiej 1920 roku. Pamiętamy, że jej wynik zadecydował o niepodległości Polski i jednocześnie uratował Europę przed napływem bolszewizmu. Z tej okazji, co roku na ossowskich łąkach odbywa się rekonstrukcja wydarzeń z tamtych dni oraz patriotyczno-duchowa uroczystość, o której głośno w całym kraju. W tym roku również tak będzie, ale to nie wydarzenia będą ważne, a zmiana dnia obchodzenia święta, bowiem 15 sierpnia przełożono na 14 sierpnia. Niby nic…Czy „rodzącą się tradycja” znajdzie orędowników? Dowiemy się niebawem, póki co drobna zmiana już spowodowała niemałe zamieszanie.

O pomyśle zmiany organizacji święta mówiło się od dawna. Wielokrotnie próbowano połączyć obchody radzymińskie z ossowskimi, ale nigdy się to nie udało, bo udać się nie mogło. Przez lata wokół tematu powstało wiele nieporozumień i niezdrowej rywalizacji miast o to, które jest lub było ważniejsze. Pierwszy raz o zmianie daty usłyszano rok temu, podczas spotkania przygotowującego obchody 2015. Zasugerowano wówczas, że z okazji organizacji olbrzymiego widowiska rekonstrukcyjnego 1050-lecia Chrztu Polski w Warszawie, być może pojawią się problemy z zaproszeniem na ten sam dzień grup rekonstrukcyjnych do Ossowa. Innym powodem przemawiającym za zmianą daty był fakt, że w roku obecnym miały odbyć się dwie rekonstrukcje bitwy, jedna dla pielgrzymów na Światowe Dni Młodzieży (ostatecznie odwołana) i właśnie obchody w Ossowie, a zatem zakres wydarzenia mógł stracić na randze. Mówiono też, że 15 sierpnia 2016 roku to poniedziałek, a zatem dzień najmniej korzystny do organizacji tego typu imprezy.  Wydaje się jednak, że najbardziej rzeczywistym i najsensowniejszym wyjaśnieniem powodów zmiany jest to, że na ossowskie obchody przyjeżdża zazwyczaj znacznie mniejsza liczba VIP-ów. Warszawskie uroczystości zatrzymują nie tylko głowę państwa, ministrów, posłów i ważnych osobistości z rządu, ale także generałów wojska i przedstawicieli duchowieństwa. Słowem Ossów przegrywa z Warszawą. Więcej na łamach Wieści Podwarszawskich

Marki w pierwszej strefie od listopada?

15

Już ostatni krok dzieli miasto Marki od pierwszej strefy autobusowej, która pozwoli na zaoszczędzenie nawet 3 tys. zł rocznie dla dojeżdżających do Warszawy podmiejskimi autobusami z Marek.  Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w Markach już od jesieni osoby dojeżdżające do Warszawy zaoszczędzą na biletach. Najnowsze informacje potwierdzają, że jeżeli Marki uzyskają zgodę Rady Warszawy, to nowymi liniami autobusowymi w pierwszej strefie biletowej ZTM pojedziemy od listopada 2016 r.

– Czekamy już tylko na zgodę Rady Warszawy. Ustaliliśmy z Zarządem Transportu Miejskiego kwestie finansowe i nowe numery linii. Jeśli Rada Warszawy podejmie uchwałę – bo już tylko brakuje tego elementu – zmiany mogą wejść od 1 listopada 2016 roku – informuje burmistrz Jacek Orych.

Więcej na łamach Wieści Podwarszawskich

Niecodzienny przejazd w Zielonce Bankowej

2

Wraz z początkiem sierpnia uruchomiono zmodernizowaną trasą kolejową Warszawa Rembertów – Zielonka. Przebudowa łącznicy pomiędzy Rembertowem a Zielonką była realizowana w ramach modernizacji linii E75 Rail Baltica. Modernizacja odcinka objęła gruntowną przebudowę przystanku Zielonka Bankowa. Wybudowano również przystanek Mokry Ług. Oba te obiekty zostały wyposażone w nowe wiaty, oświetlenie, ławki, tablice informacyjne oraz są dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Przystanki zapewnią większy komfort podróży dla pasażerów korzystających z połączeń aglomeracyjnych. W ramach kontraktu PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. wymieniły na całym odcinku tory, sieć trakcyjną oraz urządzenia sterowania ruchem kolejowym.

– Tu będą jeździły pociągi po zmodernizowanych torach przy całkowicie nowej sieci trakcyjnej. Od 1 sierpnia 12 pociągów w ciągu doby będzie przejeżdżało tymi torami, zapewniając dobry dojazd między Wołominem a Warszawą Wschodnią.  Cała sieć jest już przystosowana do dużych prędkości. Na tym odcinku będą jeździły pociągi dalekobieżne o prędkości 160 km/h. Z kolei pociągi w ruchu aglomeracyjnym mogą jeździć nawet 120 km/h.  Zmodyfikowaliśmy też przejazdy. Przejazd na Mokrym Ługu jest przejazdem kołowym, a w Zielonce Bankowej mamy przejazd przystosowany wyłącznie do ruchu pieszego – powiedział Karol Jakubowski z zespołu prasowego PKP PLK S.A..

(…) Przejazd w Zielonce Bankowej spowodował niemało problemów. – Mieszkańcy chcieli mieć spokój i ciszę, żeby nikt im pod oknami nie jeździł, bo ta droga jest ślepa. Postanowili nam zablokować tę inwestycję i nie pozwolić na zbudowanie tu przejazdu. Jednak w warunkach kontraktowych określono, że w tym miejscu musi zostać zbudowany przejazd. Wyłączenie go z warunków kontraktowych byłoby drogą przez mękę. Władze Zielonki dostały dużo petycji sprzeciwiających się przejazdowi. Zarządcą tej spornej drogi jest miasto. Kiedy 100 osób napisało, że nie chce, aby tu jeździły samochody, zaproponowałem to burmistrzowi. Z drugiej zaś strony drogę zamknie las. Drogi nie wybudowaliśmy, więc nie ma dojazdu. Teraz miasto będzie musiało wyłożyć pieniądze, bo jak las zamknie tamtą drogę, to nikt tam nie dojedzie – dodał Janusz Rutkowski z Torpol S.A.

Więcej na łamach Wieści Podwarszawskich

Walka o ekrany – mieszkańcy Marek nie dają za wygraną

3

Od momentu wydania decyzji o umieszczeniu ekranów akustycznych w mniejszej liczbie niż zakładała decyzja środowiskowa, mieszkańcy Marek prowadzą walkę z Ministerstwem Infrastruktury i Środowiska. Burmistrz wspiera walkę mieszkańców o lepsze zabezpieczenie akustyczne i postawił kolejny krok w tej sprawie.

Mieszkańcy Marek czują się ofiarami zmian w przepisach, dotyczących zabezpieczenia akustycznego budowanych tras szybkiego ruchu. Ekranów akustycznych na odcinku CH M1-Drewnica będzie niemal 50 proc. mniej, niż zakładała decyzja środowiskowa. Co najmniej dwa osiedla wzdłuż przyszłej obwodnicy nie będą miały żadnej ochrony. Do walki mieszkańców okolicznych domów o lepsze zabezpieczenie przed hałasem, już na początku roku przyłączył się wojewoda informując, że poruszył sprawę ekranów akustycznych w rozmowach z GDDKiA. Swoją pomoc w tej sprawie zadeklarował także Jacek Sasin – parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości, który poinformował, że podjął interwencję u p.o. dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych. Jednak na apele ze strony zarówno mieszkańców, jak i włodarzy GDDKiA przyszła tylko jedna odpowiedź, gdyż problem tkwi w nieudolnych przepisach, ustalających normy hałasu. Ekrany akustyczne są projektowane zgodnie z normami prawnymi, których GDDKiA nie może zmienić. Podczas rozprawy administracyjnej (poprzedzającej wydanie pozwolenia na budowę) zapewniła, że po wybudowaniu obwodnicy i ekranów akustycznych zostanie przeprowadzona analiza porealizacyjna i wtedy będzie można zmienić zabezpieczenie akustyczne.

Więcej na łamach Wieści Podwarszawskich

Tak ugościliśmy pielgrzymów

0

Pożegnaliśmy już pielgrzymów, którzy przez miniony tydzień gościli w parafiach w gminach Wołomin, Kobyłka, Zielonka, Radzymin i Marki. Wołomin gościł 300-osobową grupę francuskich pielgrzymów, z kolei w Markach mieszkało ponad 50 osób z Indonezji. Do Radzymina natomiast przybyli chrześcijanie z Ghany. Kobyłka ugościła pielgrzymów m.in. z: Belgii, Francji, Rumunii, Kenii, Ghany, Brazylii, Kongo i Chile. Większość gości, w miniony poniedziałek udało się do Krakowa, aby tam wraz z papieżem Franciszkiem świętować Światowe Dni Młodzieży.

21 lipca, w ogrodach parafialnych Bazyliki Świętej Trójcy w Kobyłce odbył się Wieczór Uwielbienia, a 24 w Wołomine koncert zespołu Gospel Rain.

Dziki lokator

2

Taka sytuacja może dosięgnąć każdego z nas. Mowa o zwierzętach, tych domowych, ale też dziko żyjących, którym czasem podwinie się noga. Wielokrotnie słyszymy o zaginionych psach, kotach, potrąconej czy przebywającej przypadkiem na naszej posesji zwierzynie, z którą nie wiadomo co zrobić. Nie mamy wiedzy do kogo dzwonić, gdzie szukać pomocy, kogo powiadomić. W praktyce okazuje się, że procedura, choć jest prawnie jakoś tam opisana, staje się całkowicie niepraktyczna. Więcej w niej „jakoś” niż konkretnych zaleceń. Dlatego też wydaje się, że jesteśmy bezradni, ale… wcale tak nie jest.

Na teren ogrodzonej, prywatnej działki położonej tuż obok leśnego masywu przedostał się jelonek. Opiekunowie „z przypadku” widząc to, starali się wezwać odpowiedzialne za to służby. Wielokrotnie w słuchawce telefonu słyszeli: „To nie nasza sprawa, proszę dzwonić…” i tu padała kolejna nazwa odpowiedniej komórki: od policji, przez Straż Miejską, po pogotowie weterynaryjne. Godziny mijały, jelonek tracił na siłach, a pomocy nie było. Szybko okazało się, że Straż Miejska pracuje w określonych godzinach, policja nie zajmuje się takimi sprawami, a Urząd Gminy nieczynny, bo święto, itd.

Co rok matura

5

Po blamażu maturalnym, uczniowie szkół, dla których organem założycielskim jest powiat, zarówno dwa lata temu, jak i w roku ubiegłym „cieszyli” się podobnie słabym wynikiem. Tegoroczne oceny egzaminów maturalnych również nie nastrajają optymistycznie. Widać wyraźnie nie tylko niski poziom nauczania, ale i niechęć uczniów do korzystania z powiatowej oświaty. Jest źle, choć nieco lepiej niż poprzednio. Równie słabe wyniki były w całym kraju. Co piąty tegoroczny maturzysta po prostu oblał.

W tym roku do egzaminu przystąpiło nieco mniej uczniów niż dwa lata (294) i rok temu. Na pisanie testów przed Komisją egzaminacyjną zdecydowało się łącznie 278 absolwentów, pośród których 105 było uczniami liceów ogólnokształcących i 173 uczniów techników.

Podejmując decyzję o chęci zdawania egzaminu, aż 12 uczniów techników i 8 z LO zdecydowało się powiadomić komisję o przysługującym im prawie do wydłużonego czasu jego pisania.

Tegoroczna zdawalność egzaminu dojrzałości w szkołach, którego organem założycielskim jest powiat wołomiński, wyniosła 73,03 proc. i wzrosła z 71 procent w roku 2014.

Lifting Wołomina

23

W minionym tygodniu w sali Urzędu Miasta Wołomin doszło do niecodziennego spotkania. Było to pierwsze z cyklu blisko 20 podobnych, jakie w najbliższych miesiącach odbędą się w mieście. W spotkaniu, oprócz specjalistów z toruńskiej Pracowni Zrównoważonego Rozwoju, licznie uczestniczyli: przedstawiciele mediów, pracownicy odpowiednich wydziałów urzędu, działacze stowarzyszeń, dyrektorzy jednostek organizacyjnych gminy. W sumie kilkanaście osób, którym jako pierwszym przyszło wypowiadać się w temacie, jakiego miasta chcemy, jaką wizję roztaczamy przed jego mieszkańcami i czy ma to być zmiana zasadnicza, czy tylko drobny lifting.

W ramach pozyskanej przez miasto dotacji w wysokości 120 tys. zł na przygotowanie gminnych programów Rewitalizacji, możemy czynnie uczestniczyć w procesie diagnozy i planowania rozwiązań temu służących. Obecność na spotkaniu toruńskiej Pracowni Zrównoważonego Rozwoju (tej samej firmy, która niedawno prowadziła proces dialogowy dotyczący składowiska odpadów w Starych Lipinach) jest gwarantem tego, że owa diagnoza zostanie celnie określona, a wypracowane rozwiązania będą służyć nie tylko rozwojowi Wołomina, ale i jego mieszkańcom.

– Postarajmy się dziś opisać miasto Wołomin, takim jakim chcielibyście je widzieć. Określcie jego wady i zalety, wskażcie, co wam się podoba, a co nie? Wspólnie zbudujmy podstawy dokumentu będącego wynikiem starań o nowy wizerunek miasta – namawiał zebranych w sali prowadzący spotkanie członek toruńskiej Pracowni.

Chwilę później rozdał wszystkim kolorowe kartki, prosząc o wpisanie wad i zalet. Wśród zalet pojawiły się takie hasła jak: aktywni i zaangażowani mieszkańcy, dogodne położenie blisko Warszawy, dużo zieleni, spokojne okolice. Więcej, m.in. o wadach, przeczytamy w WP.

Messerschmitt na S8

0

W marcu br. robotnicy pracujący przy budowie trasy S8 natrafili na ciekawe odkrycia archeologiczne. Nieopodal ul. Gospodarczej w Kobyłce, w miejscu gdzie przebiegać będzie droga ekspresowa S8, odkryto rowy okopowe z II Wojny Światowej. Prace terenowe udowodniły obecność pozostałości struktur militarnych oraz starć z czasów Bitwy Warszawskiej 1920 r., walk wrześniowych związanych z wybuchem II wojny światowej oraz działań militarnych z 1944 r.

Duże zainteresowanie wzbudza zarejestrowany przez archeologów obiekt, zawierający fragmenty wraku niemieckiego samolotu. Na podstawie kwerendy źródeł historycznych archeolodzy stwierdzili, iż są to szczątki Messerschmitta typu Bf 110, zestrzelonego 3 września 1939 r. przez polskiego pilota por. Wojciecha Januszewicza ze 111. Eskadry Myśliwskiej Brygady Pościgowej.