Awantura w sklepie

Awantura w sklepie

Do naszej redakcji zgłosił się Czytelnik, by prosić o opisanie sytuacji, która miała miejsce 8 sierpnia na ul. Legionów. Jak relacjonował, wchodzącą do sklepu kobietę z dzieckiem dogonili wołomińscy strażnicy miejscy, którzy wyzywali ją, strasząc przy okazji dziecko, i niesłusznie nałożyli mandat za niewłaściwe przechodzenie przez jezdnię. Wezwano policję, która miała potwierdzić rację pieszego. Co ciekawe, Straż Miejska w Wołominie wspomina to zdarzenie zupełnie inaczej…

Jak deklarują strażnicy, 8 sierpnia funkcjonariusze rzeczywiście przeprowadzili interwencję wobec dorosłego pieszego, opiekującego się inną osobą, który trzymając dziecko za rękę wtargnął na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd. – Przechodził przez ulicę poza miejscem do tego wyznaczonym na ul. Legionów w Wołominie. Czynem tym wypełnił znamiona wykroczenia z art. 97 Kodeksu wykroczeń. Strażnicy miejscy słusznie podjęli interwencję, której skutkiem było nałożenie niskiej sankcji na osobę popełniającą wykroczenie zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa – mówi nam przełożony strażników z Wołomina, który wypytał ich o zdarzenie. – Z wyjaśnień strażników miejskich realizujących opisane czynności wynika… (…)

Więcej na łamach Wieści.

 

(4) Comments

  1. ala

    W Wołominie Staż Miejska i Policja nie reaguje na to na co powinna. Matkę z dzieckiem potrafią upomnieć mandatem, a nie reagują na oszołomów, którzy po nocach rozbijają się po mieście, paląc gumę, urządzając sobie wyścigi i zakłócając ciszę nocną itp.

  2. gallus anonimus

    Zlikwidować tą straż bo ona samej sobie tylko służy. Czepia się ludzi. Po co to komu, czy nie ma na co wydac pieniędzy?

  3. ida27

    Kobieta przechodziła przez Legionów w niedozwolonym miejscu? Nie dziwne skoro przejścia dla pieszych są non stop zastawione przez parkujące samochody.

  4. zula

    Bardzo dobrze, że złapaliście tego złoczyńcę bo nareszcie dowiedziałam się czym się zajmujecie - od waszego powołania nie wiem co właściwie robicie a kaska leci

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *