W poszukiwaniu nowej szkoły

0

„Liczba uczniów rośnie i dalsze zwlekanie z podjęciem decyzji odbywa się ze szkodą dla uczniów i ich rodziców, a przede wszystkim ze szkodą dla jakości kształcenia. W związku z tym w tegorocznym budżecie przewidziano środki na dokumentację projektową nowej szkoły” – zakomunikował swoją decyzję burmistrz Radzymina, ogłaszając konsultacje społeczne w sprawie lokalizacji trzeciej szkoły podstawowej w mieście.

W ciągu ostatnich 15 lat liczba uczniów w gminie Radzymin wzrosła z 2 106 do 3 631. Pomimo tego, że od 2015 roku odkąd jestem burmistrzem, doprowadziłem do wybudowania blisko 1 000 dodatkowych miejsc w szkołach, to w tym samym czasie uczniów przybyło jeszcze więcej. Nawet budowana obecnie nowa szkoła w Nadmie oraz rozbudowa SP2 Radzymin nie doprowadzą do jednozmianowości, potrzebna jest trzecia szkoła w Radzyminie. Pierwsze środki na projektowanie radzymińskiej „trójki” znalazły się w przygotowanym przeze mnie projekcie budżetu na 2025 rok. Niestety, wówczas nie zyskało to akceptacji Rady Miejskiej. W debacie publicznej pojawiła się dodatkowa oprócz Słowackiego, lokalizacja szkoły przy Al. Kaczyńskiego. Przygotowałem raport, który porównuje obie lokalizacje i zaprezentowałem go w marcu Radzie. W tegorocznym budżecie są środki na prace projektowe, ale brakuje… decyzji Rady Miejskiej co do lokalizacji. Uznałem, że nie można dłużej zwlekać z tak ważną decyzją, ponieważ odbywa się to ze szkodą dla uczniów, rodziców, ale przede wszystkim dla jakości kształcenia, dlatego podjąłem decyzję o ogłoszeniu konsultacji społecznych – zapowiedział niedawno włodarz Radzymina, proponując mieszkańcom rozmowy i wypełnienie ankiety dostępnej na stronie urzędu miasta. Mieszkańcy do 19 czerwca mają wskazać, gdzie chcieliby nową siedzibę szkoły: czy na ul. Słowackiego (obok KS Mazur) czy na Al. Kaczyńskiego (w pobliżu ul. Leśnej). (…)

Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

Co z planami remontu oddziału ginekologicznego?

0

Temat powrócił na ostatnią sesję rady powiatu. – Spotykamy się z takimi informacjami, że zamykane są oddziały położnicze w szpitalach. Nasz szpital powiatowy też takim oddziałem dysponuje i chciałbym zapytać, czy nie ma zagrożeń, choćby ze względu na przykład na liczbę urodzeń. Taki argument zamykania jest podawany. Czy u nas takiego zagrożenia w szpitalu nie ma? – dopytywał radny Piotr Borczyński. Odpowiedział mu dyrektor Szpitala Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Wołominie, Piotr Gołaszewski.

– Sytuacja porodówki jest stabilna w stosunku do wielu innych szpitali, natomiast mamy co roku ubytek porodów. Ale tak jak patrzę na jednostki wiodące, które zajmują się tylko porodami, to też mają te ubytki, więc myślę, że jest to kwestia demograficzna. W zeszłym roku były u nas 952 porody. Obawiam się, że w tym roku będzie około 100 porodów mniej. Więc ta tendencja jest zniżkowa, pomimo że demografia w naszym powiecie jest dość korzystna. Proszę nie traktować tego jako żart, ale to naprawdę trochę zależy od nas wszystkich, jaka będzie ta sytuacja. I niestety martwi mnie to, że kiedy patrzę na moich serdecznych znajomych, którzy mają po jednym dziecku albo dwoje. Ja mam troje, zrobiłem co mogłem… – odpowiedział dyrektor, zmieniając ton na poważniejszy: – Natomiast mówiąc zupełnie poważnie, mam taką ambicję, żebyśmy zadziałali w drugą stronę. To znaczy, widzę wyraźnie, że rośnie liczba pań, które przyjeżdżają urodzić do nas z coraz odleglejszych fragmentów naszego powiatu i wydaje mi się, że to jest bardzo dobra tendencja. Idealnie jeżeli będziemy mogli skusić jakością, jeżeli będziemy mogli pokazać, że tu jest opieka holistyczna, że mamy bardzo dobrą neonatologię, ale musimy też pomyśleć o tym, czego nam jeszcze trochę brakuje, czyli socjal. Żeby ten pobyt sam w sobie był troszeczkę wyższej jakości technicznej, żeby te pomieszczenia były w jeszcze lepszym standardzie. (…) Bardzo liczę na to, że Agencja Oceny Technologii Medycznych, która przygotowała, i niedługo zostanie opublikowana propozycja zmiany finansowania w kontekście wartości porodu, że troszeczkę lepiej uwzględni realne koszty. (…)

Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

artMA wyjaśnia: dlaczego warto personalizować zaproszenia ślubne i jak ten szczegół wpływa na wrażenie gości weselnych?

0

Zaproszenie ślubne z imionami gości, w kolorach wesela i z datą wypisaną czcionką, którą sami wybraliście? To nie fanaberia, tylko personalizacja. Coraz więcej par młodych decyduje się na zaproszenia szyte na miarę zamiast gotowych szablonów. Czy to ma sens i na co zwracać uwagę? Między innymi o tym w dalszej części tekstu.

Co to jest personalizacja zaproszenia ślubnego?

W skrócie: to dopasowanie zaproszenia do Was, a nie na odwrót. Zamiast kupować gotowy wzór i liczyć, że jakoś pasuje, możecie wpływać na każdy element: od tekstu i czcionki, przez kolorystykę, aż po rodzaj papieru i ozdobniki.

Wyobraź sobie, że planujecie wesele w stylu botanicznym – z eukaliptusem, zielenią i naturalnym drewnem. Gotowe zaproszenie z katalogu może być ładne, ale raczej nie będzie dokładnie oddawać tego klimatu. Personalizowane? Owszem. Możecie wybrać papier ekologiczny, dodać motyw liści, dopasować odcień zieleni do dekoracji sali i wpisać własny tekst zaproszenia zamiast sztampowego „Mamy zaszczyt zaprosić”.

W personalizowanych zaproszeniach ślubnych od artMA możecie nie tylko zmienić formułkę zaproszenia, ale również dodać np. ulubiony cytat

Personalizacja to też takie detale jak wydrukowanie imion gości na każdym zaproszeniu. Niby drobiazg, ale ciocia Halina, która zobaczy swoje imię na kopercie, od razu poczuje, że nie jest „jedną z wielu”, tylko ważnym gościem.

Dlaczego warto zdecydować się na personalizację zaproszenia ślubnego?

Powodów jest kilka i żaden z nich nie sprowadza się do „bo tak wypada”. Najważniejszym z nich jest spójność. Zaproszenie to pierwszy element, z którym Wasi goście stykają się w kontekście ślubu. Jeśli nawiązuje do wystroju sali, kolorów bukietu i stylu całej uroczystości, od razu widać, że każdy detal został przemyślany od A do Z.

Drugi powód to kontrola. Przy gotowych zaproszeniach jesteście zdani na to, co jest w ofercie. Przy personalizacji sami decydujecie o treści, układzie informacji, a nawet o tym, czy dodajecie mapkę dojazdu, kod QR z potwierdzeniem obecności albo krótki wierszyk.

Na karcie można też zaznaczyć, jakie prezenty będą mile (lub niemile) widziane 

Jest jeszcze kwestia wrażenia. Personalizowane zaproszenie to taki cichy komunikat dla gości: „to będzie wyjątkowy dzień, a Ty jesteś dla nas ważny”. Goście często traktują takie zaproszenia jak pamiątkę – chowają je, zamiast wyrzucać po weselu. A to chyba najlepsza recenzja, jaką może dostać kartka papieru.

Które elementy można spersonalizować w artMA?

W pracowni artMA, której projekty możecie podejrzeć na stronie https://artma-zaproszenia.pl/, personalizacja nie jest dodatkiem, ale podstawą procesu. Po złożeniu zamówienia wypełniacie formularz z danymi, a grafik przygotowuje projekt w ciągu dwóch dni roboczych. Dostajecie wizualizację mailem, sprawdzacie, ewentualnie nanosicie korekty (bezpłatnie) i dopiero po Waszej akceptacji rusza druk.

Co dokładnie można dostosować? Praktycznie wszystko, co widzicie na zaproszeniu:

  • tekst zaproszenia – własne słowa zamiast szablonowych formułek;
  • czcionkę i układ graficzny;
  • kolorystykę – dopasowaną do motywu przewodniego wesela;
  • rodzaj papieru – matowy, perłowy, fakturowany, brokatowy, lustrzany, kalka;
  • dane gości – bezpłatny wydruk imion i nazwisk na każdym zaproszeniu.

Pracownia oferuje ponad tysiąc wzorów, ale każdy z nich traktuje jako punkt wyjścia, a nie gotowy produkt. To podejście sprawia, że nawet pary z zupełnie różnymi wizjami – od minimalistycznego glamour po rustykalną stodołę z lampionami – znajdą coś, co naprawdę do nich pasuje i opowiada ich własną historię.

Informacje z Mazowsza

0

Prohibicja także w Markach

0

Od 1 lipca po godz. 22.00 nie kupisz już alkoholu także w Markach. Ograniczenia w nocnej sprzedaży alkoholu Rada Miasta Marki podjęła na ostatniej sesji 27 maja. Uchwała dotycząca wprowadzenia w godzinach nocnych ograniczenia sprzedaży napojów alkoholowych obejmuje sklepy oraz stacje benzynowe od godziny 22.00 do 6.00 rano.

„Za” głosowało 18 radnych, przeciw wyraził się jeden z nich, a dwóch nie głosowało wcale. Zanim jednak radni podjęli decyzję, miasto przeprowadziło konsultacje społeczne, w których wzięło udział 1416 mieszkańców. Większość z nich, bo 68 proc., opowiedziała się za wprowadzeniem ograniczeń.

– Zwolennicy takiej opcji wskazywali, iż powinny one obowiązywać na terenie całego miasta. Argumentowali, że poprawi się bezpieczeństwo w mieście, ograniczona zostanie liczba nocnych zakłóceń ciszy i hałasu, zmniejszy się liczba aktów wandalizmu, a także nie będzie ryzyka turystyki z innych miast po alkohol do Marek. Przeciwnicy ograniczeń przestrzegali przed ryzykiem rozwoju nielegalnej sprzedaży alkoholu i wskazywali na ograniczanie swobody wyboru dorosłych mieszkańców – relacjonuje burmistrz Marek Jacek Orych.

Jak czytamy w uzasadnieniu uchwały: (…)

Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

Kierowcy rozczarowani

0

Zgodnie z zasadą: „nie krytykujemy, póki remont nieskończony” kierowcy cierpliwie znosili liczne objazdy związane z kilkunastomiesięcznym remontem DW 634 w Zielonce. Teraz, kiedy drogowcy zniknęli już z tego odcinka, mieszkańcy na forach internetowych masowo zamieszczają swoje opinie. Niestety, w znakomitej większości są one negatywne.

„Po dwóch latach prac modernizacyjnych na DW634 w Zielonce wraca stała organizacja ruchu – czytamy na stronie zielonkowskiego urzędu miasta – Docelowo wszystkie trzy sygnalizacje mają być skoordynowane w systemie tzw. zielonej fali, z priorytetem dla pojazdów poruszających się głównym ciągiem DW634. Światła muszą jednak uwzględniać także pieszych, rowerzystów oraz ruch z ulic podporządkowanych, dlatego ich działanie zawsze będzie łączyć płynność przejazdu z bezpieczeństwem wszystkich uczestników ruchu. Programy sygnalizacji będzie można dostosować po zakończeniu całej inwestycji i ustabilizowaniu się ruchu. Wtedy możliwe będzie wykonanie nowych, miarodajnych badań natężenia ruchu i dopasowanie świateł do rzeczywistych warunków na drodze” – poinformował urząd, a w komentarzach zawrzało. Co prawda inwestycja nie została zrealizowana przez gminę, ale była z nią konsultowana, więc mieszkańcy dopytują o sens przeprowadzonych zmian właśnie swojego włodarza: (…)

Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

Kolejne dyskusje o odpadach

2

Komisja Ochrony Środowiska Sejmiku Województwa Mazowieckiego pochyli się nad tematem składowiska odpadów niebezpiecznych w Wołominie. Specjalne posiedzenie w tej sprawie zaplanowano na 12 czerwca w Centrum Kultury Fabryczka w Wołominie.

Przypomnijmy, że póki co wojewoda zobowiązał się do wystąpienia o dotację z rezerwy ogólnej Skarbu Państwa w kwocie 20 mln zł na monitoring składowiska i zabezpieczenie odpadów do czasu ich usunięcia. Jednak, jak podkreśla wiele osób zaangażowanych w ten temat, Wołomin potrzebuje teraz konkretnych działań i natychmiastowego usunięcia odpadów, które stanowią ogromne zagrożenie nie tylko dla mieszkańców Wołomina. Sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna, a w ubiegłym tygodniu straż miejska, która regularnie patroluje teren składowiska, zauważyła kolejny wyciek, o czym poinformowano wszystkie właściwe służby.

Cierpliwość kończy się również wołomińskim radnym, którzy zamierzają poddać pod obrady stosowny projekt uchwały, zawierający stanowisko Rady Miejskiej w kwestii odpadów niebezpiecznych. Jednocześnie grupa radnych złożyła w sprawie składowiska interpelacje do burmistrz Wołomina. (…)

Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

Wszyscy w szoku

0

Śmierć 2-latka z Ząbek, która wstrząsnęła całą Polską, doprowadziła do postawienia zarzutów opiekunkom oraz zamknięcia placówki. Kazała też zadać pytanie o kontrolę, jaką sprawuje nad tego typu prywatnymi punktami opieki gminny samorząd. Wyjaśnienia w tej sprawie złożyła radnym na ostatniej sesji sekretarz miasta Ząbki.

Przypomnijmy, że chodzi o tragiczne zdarzenie z 20 maja, kiedy to w oczku wodnym znajdującym się w pobliżu placówki przy ul. Kwiatowej odnaleziono nieprzytomnego, dwuletniego chłopca. Pomimo reanimacji nie udało się przywrócić jego funkcji życiowych.

Ostatecznie po kilku dniach placówka została zamknięta, a rodzice otrzymali wypowiedzenia umów. Opiekunkom, podejrzanym o nieumyślne spowodowanie śmierci, grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. (…)

Może po kolei powiem, jak wyglądały nasze dni od tragedii. Jak państwo wiecie, do śmierci dziecka doszło w środę po południu. Od środy już była w stałej współpracy z policją. W czwartek tak naprawdę większość dnia minęła nam na zbieraniu informacji i przekazywaniu całej dokumentacji, jaka u nas jest związana z tym nadzorem, dla prokuratury. Nasza ząbkowska policja te dokumenty od nas przejęła. No nie ukrywam też, że cały dzień mieliśmy całą masę zapytań, telefonów i ciężko było tak naprawdę zająć się czymkolwiek innym poza tą sytuacją. Chcieliśmy dopytać o szczegóły, zorientować się, jak to wyglądało. Dostaliśmy też zapytania od instytucji zewnętrznych, od ministerstwa. W piątek też wpłynęło zapytanie od Rzecznika Praw Dziecka.

I bez wejścia do tej instytucji nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na część pytań, bo część pytań tych instytucji odnosi się do samego dnia tego zdarzenia. Kontaktowałam się sama osobiście z właścicielem placówki. W czwartek poinformował mnie, że do końca tygodnia na pewno zamykają klub, że nie są w stanie zapewnić opieki dzieciom, że taka informacja została do wszystkich rodziców przekazana. No przede wszystkim z tego powodu, że zostali bez dwóch opiekunów. (…)

Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

Radni zaskoczeni zmianami po modernizacji

4
default

Sporo kontrowersji wzbudza ostatnio modernizacja drogi wojewódzkiej nr 634, przebiegającej przez ul. 1 Maja w Wołominie. Komisja Gospodarki i Finansów przeprowadziła wizję lokalną inwestycji po licznych sygnałach i uwagach mieszkańców. W trakcie oględzin oraz późniejszej dyskusji, jaka odbyła się również podczas sesji Rady Miejskiej, zwrócono uwagę na wiele kontrowersyjnych rozwiązań komunikacyjnych. Wśród najczęściej podnoszonych problemów wymieniano ograniczenie możliwości skrętu z niektórych ulic, utrudnione przejścia dla pieszych oraz powstanie wysp i barier oddzielających części ulicy.

Szczególne emocje budziła sytuacja w okolicy targowiska miejskiego. Radni wskazywali, że nowe rozwiązania komunikacyjne utrudniają mieszkańcom oraz handlującym korzystanie z infrastruktury znajdującej się po drugiej stronie ulicy. Podnoszono również kwestie dostępności dla osób starszych, niepełnosprawnych oraz słabowidzących. Przedstawiciele władz Wołomina podkreślali, że inwestycja jest realizowana przez Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich, więc gmina ma ograniczony wpływ na ostateczny kształt projektu. Jednocześnie zapewniano, że urząd wielokrotnie zgłaszał swoje uwagi, również w ostatnich miesiącach.

– Dokonaliśmy wizji lokalnej w terenie. Sprawdziliśmy stan realizacji inwestycji na ul. Legionów oraz na drodze 634, czyli ulicy 1 Maja. W wyniku bardzo bogatej dyskusji, odbytej potem w urzędzie, komisja gospodarki wypracowała trzy wnioski, które zostały skierowane na ręce pani burmistrz do realizacji. (…)

Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

Procesor Ryzen – dobry wybór do nowoczesnego PC?

0

Procesory AMD Ryzen od lat są popularnym wyborem w komputerach do gier, pracy i codziennego użytku. Jeśli składasz nowy zestaw albo planujesz wymianę CPU, warto wiedzieć, czym różnią się generacje Ryzen, która platforma pasuje do Twoich potrzeb i na co zwrócić uwagę przed zakupem.

Czym są procesory AMD Ryzen i co je wyróżnia?

AMD Ryzen to rodzina procesorów dla komputerów stacjonarnych i laptopów, wprowadzona przez AMD w 2017 roku. Od początku wyróżniała się dobrą wydajnością wielowątkową i korzystnym stosunkiem ceny do możliwości. Od tego czasu platforma przeszła kilka generacji i dziś obejmuje modele od podstawowych po bardzo wydajne jednostki dla graczy oraz profesjonalistów.

Ryzeny wyróżniają się przede wszystkim dobrą liczbą rdzeni i wątków w średniej półce cenowej, dużą pamięcią podręczną w wybranych modelach, obsługą szybkiej pamięci RAM oraz szeroką ofertą płyt głównych. Szczególnie ważna była platforma AM4, która przez lata pozwalała modernizować komputer bez wymiany całej podstawy zestawu. Nowsza platforma AM5 rozwija ten kierunek, oferując obsługę DDR5 i PCIe 5.0.

Generacje Ryzen – które platformy są dziś aktualne?

Kolejne generacje Ryzen są oznaczane numerami w nazwie modelu. Procesory Ryzen 1000, 2000, 3000 i 5000 działały na platformie AM4. Od serii Ryzen 7000 AMD przeszło na platformę AM5. Dla kupującego dziś największe znaczenie mają właśnie te dwa ekosystemy: AM4 i AM5.

Ryzen na platformie AM4 – czy wciąż warto?

Platforma AM4 to jedna z dłużej wspieranych platform w segmencie komputerów konsumenckich. Działały na niej procesory od pierwszych Ryzenów po serię Ryzen 5000, dlatego płyty główne AM4 i pamięci DDR4 są szeroko dostępne, często w atrakcyjnych cenach. Ryzen 5000, w tym Ryzen 5 5600X, nadal oferuje dobrą wydajność w grach i codziennym użytkowaniu.

AM4 ma sens przede wszystkim w dwóch scenariuszach: gdy masz już płytę główną z tym gniazdem i chcesz ją uaktualnić bez wymiany całej platformy albo gdy budujesz komputer z ograniczonym budżetem. Koszt płyty, procesora i pamięci RAM DDR4 jest zwykle niższy niż przy AM5, a wydajność nadal wystarcza do wielu gier oraz zadań domowych i biurowych.

Ryzen na platformie AM5 – co daje nowsza architektura?

AM5 to nowsza platforma AMD, obsługująca procesory Ryzen od generacji 7000 wzwyż. Przynosi obsługę pamięci DDR5, interfejs PCIe 5.0 oraz nowsze architektury rdzeni, w tym Zen 4 i kolejne generacje. W praktyce oznacza to wyższą wydajność jednowątkową, nowocześniejszą bazę pod przyszłe modernizacje i lepszy punkt startowy dla nowego komputera.

Wybierając AM5, zyskujesz większy potencjał rozbudowy. W przyszłości możesz wymienić procesor na nowszy model bez konieczności zmiany płyty głównej, o ile dana płyta otrzyma odpowiednie wsparcie BIOS. Kosztem jest wyższy próg wejścia: płyty AM5 i pamięci DDR5 są droższe niż wiele odpowiedników AM4, choć różnica cenowa jest coraz mniejsza.

Serie Ryzen 3, 5, 7 i 9 – która jest dla kogo?

AMD dzieli procesory Ryzen na kilka głównych serii, które różnią się liczbą rdzeni, wydajnością i przeznaczeniem:

  • Ryzen 3 – podstawowe modele do komputerów biurowych, przeglądania internetu i prostych zastosowań. Nie są najlepszym wyborem do wymagających gier ani pracy twórczej.
  • Ryzen 5 – najbardziej uniwersalna seria dla wielu użytkowników. Oferuje dobry stosunek ceny do wydajności i sprawdza się w grach, edycji zdjęć, nauce oraz codziennej pracy.
  • Ryzen 7 – wyraźny krok w górę pod względem liczby rdzeni i wydajności wielowątkowej. To dobry wybór dla osób pracujących z wideo, renderingiem 3D lub intensywnym multitaskingiem. Sprawdza się też w wymagających grach.
  • Ryzen 9 – seria dla najbardziej wymagających użytkowników i profesjonalistów. Wysoka liczba rdzeni i wątków pomaga w renderowaniu, kompilowaniu kodu, pracy na dużych projektach i innych zadaniach równoległych.

Jak wybrać procesor Ryzen dopasowany do zastosowania?

Wybór konkretnego modelu warto zacząć od określenia, do czego faktycznie będziesz używać komputera. Procesor bardzo dobry do edycji wideo może być przesadą w zestawie do pracy biurowej, a zbyt słaby model może ograniczać kartę graficzną w grach.

Ryzen do gier

Do gier ważna jest wydajność pojedynczego rdzenia, taktowanie boost, pamięć podręczna oraz to, czy procesor nie będzie ograniczał karty graficznej. Gry coraz lepiej korzystają z wielu wątków, ale w większości przypadków nie trzeba od razu kupować najdroższych modeli Ryzen 9.

Dla graczy najczęściej rozsądnym wyborem będzie Ryzen 5 lub Ryzen 7. Takie procesory zapewniają wysoką wydajność w grach bez przepłacania za rdzenie, których wiele tytułów nie wykorzysta w pełni. Warto zwracać uwagę na modele z dużą pamięcią L3, a przy bardziej wymagających zestawach także na wersje z technologią 3D V-Cache.

Ryzen do pracy z grafiką, wideo i multitaskingu

Przy edycji wideo, pracy w programach graficznych czy renderowaniu liczy się zarówno wydajność wielowątkowa, jak i szybkość pojedynczego rdzenia. Tu Ryzen 7 lub Ryzen 9 mają wyraźną przewagę nad tańszymi modelami, ponieważ większa liczba rdzeni może skrócić czas eksportu, renderowania i pracy na wielu aplikacjach jednocześnie.

Jeśli pracujesz na dużych projektach, często eksportujesz materiały wideo lub jednocześnie korzystasz z kilku wymagających programów, wyższy model może przełożyć się na realną oszczędność czasu.

Ryzen do biura i codziennego użytku

Do przeglądania internetu, pracy z dokumentami, komunikatorów i prostej edycji zdjęć w zupełności wystarczy Ryzen 3 lub niższy model Ryzen 5. Nie ma sensu przepłacać za wydajność, której nie wykorzystasz.

W tym segmencie warto też rozważyć modele ze zintegrowaną grafiką. W starszych generacjach AMD często oznaczało je literą „G”, natomiast na platformie AM5 część procesorów ma podstawowy układ graficzny zintegrowany z procesorem. To pozwala uruchomić komputer bez osobnej karty graficznej, choć do wymagających gier nadal potrzebne będzie dedykowane GPU.

Na co zwrócić uwagę przed zakupem procesora Ryzen?

Przed podjęciem decyzji warto przejrzeć kilka parametrów, które mają realny wpływ na to, jak procesor sprawdzi się w Twoim zestawie:

  • Platforma i gniazdo – upewnij się, że wybrany procesor pasuje do Twojej płyty głównej. Procesory AM4 i AM5 nie są ze sobą fizycznie kompatybilne.
  • Wymagania dotyczące chłodzenia – TDP nie jest tym samym co realny pobór mocy, ale pomaga ocenić, jak wydajnego chłodzenia będzie potrzebował procesor.
  • Taktowanie zegara – taktowanie bazowe i boost mają znaczenie w grach oraz aplikacjach jednowątkowych. Wyższy boost może poprawiać responsywność i liczbę FPS w wybranych grach.
  • Pamięć podręczna, czyli cache – większa pamięć L3 może poprawiać wydajność w grach i aplikacjach wymagających szybkiego dostępu do danych. Modele z dopiskiem „X3D” oferują dodatkową pamięć dzięki technologii 3D V-Cache.
  • Chłodzenie w zestawie – niektóre procesory Ryzen są sprzedawane z coolerem, a inne bez niego. Warto to sprawdzić przed zakupem i uwzględnić w budżecie.
  • Aktualizacja BIOS – przy starszych płytach głównych może być wymagana aktualizacja BIOS, aby obsłużyć nowszy procesor z tej samej platformy.

Który Ryzen 5 wybrać – 5600X czy 7600?

To jedno z częstych pytań przy składaniu komputera z procesorem AMD. Oba modele należą do serii Ryzen 5 i mają 6 rdzeni oraz 12 wątków, ale działają na różnych platformach. Ryzen 5 5600X korzysta z AM4 i pamięci DDR4, natomiast Ryzen 5 7600 działa na AM5 i obsługuje DDR5.

Procesor AMD Ryzen 5 5600X to sprawdzony model na platformę AM4. Oferuje 6 rdzeni i 12 wątków, dobre taktowanie oraz wydajność wystarczającą do wielu gier i codziennych zastosowań. Jego największe zalety to niższy koszt całej platformy, tańsze płyty AM4 i pamięci DDR4 oraz szeroka dostępność kompatybilnych komponentów. To dobry wybór, jeśli budujesz komputer z ograniczonym budżetem albo masz już płytę AM4 i chcesz ją uaktualnić. Aktualną ofertę tego modelu znajdziesz tutaj: https://www.morele.net/procesor-amd-ryzen-5-5600x-3-7-ghz-32-mb-box-100-100000065box-7267026/.

Procesor AMD Ryzen 5 7600 to przedstawiciel platformy AM5 i architektury Zen 4. Oferuje wyższą wydajność jednowątkową niż starszy Ryzen 5 5600X, obsługę DDR5 i PCIe 5.0 oraz podstawowy zintegrowany układ graficzny, który może przydać się do diagnostyki lub prostych zadań bez osobnej karty graficznej. To lepszy wybór, jeśli składasz nowy zestaw od zera i chcesz mieć większe możliwości modernizacji w przyszłości. Aktualną ofertę tego modelu znajdziesz tutaj: https://www.morele.net/procesor-amd-ryzen-5-7600-3-8-ghz-32-mb-box-100-100001015box-12491803/.

Decyzja sprowadza się zatem do dwóch pytań: jaki masz budżet na całą platformę i czy zależy Ci na możliwości rozbudowy w przyszłości. Przy modernizacji starszego komputera Ryzen 5 5600X i AM4 nadal mają sens. Przy budowie nowego zestawu z dłuższą perspektywą lepszym kierunkiem będzie Ryzen 5 7600 i platforma AM5.

Podsumowanie

Procesory AMD Ryzen to dojrzała i szeroko stosowana platforma, która sprawdza się zarówno w tańszych zestawach, jak i w wydajnych komputerach do gier oraz pracy. Kluczowy wybór to decyzja między AM4 a AM5. AM4 pozostaje atrakcyjna cenowo i dobrze nadaje się do modernizacji starszych komputerów. AM5 będzie lepszym wyborem przy składaniu nowego zestawu, jeśli zależy Ci na DDR5, PCIe 5.0 i większym potencjale rozbudowy.

Dla wielu użytkowników Ryzen 5 będzie najrozsądniejszym punktem startowym. Ryzen 5 5600X sprawdzi się w tańszych konfiguracjach AM4, a Ryzen 5 7600 będzie lepszym wyborem do nowego komputera budowanego z myślą o kolejnych latach.

Artykuł sponsorowany