Do tego groźnego zdarzenia doszło 25 marca. Między godziną 12:00 a 13:00, w okolicy polany znajdującej się w pobliżu ZUS przy ul. Reja w Wołominie. Poszkodowana kobieta wyszła na spacer z psem. W pewnym momencie niespodziewanie wprost na nią wybiegł dzik, atakując ją z dużą siłą.
„On chyba chciał zaatakować psa, ale ja stałam na jego drodze. Uderzył mnie w prawy bok, rozrywając mi skórę. Wszystko działo się bardzo szybko, a ja byłam przerażona. Przewróciłam się na mojego psa, a dzik wtedy ugryzł mnie w lewą rękę. Próbowałam kopać dzikie zwierzę, jak się przewróciłam i w końcu odszedł ode mnie. Później zauważyłam, że mam też ślad na twarzy” – relacjonowała zaatakowana kobieta. O tym groźnym zdarzeniu zaalarmował naszą redakcję wnuk poszkodowanej. „Dzik poważnie poranił babci nogę. Jest cała poturbowana i posiniaczona. Od razu pojechaliśmy do szpitala, na SOR. Babcia straciła dużo krwi. Zgłosiłem to zdarzenie już na policję, do urzędów, gdzie się da. Jak sobie pomyślę, że równie dobrze ten dzik mógł zaatakować moją córkę… Przecież dziecko w starciu z tym zwierzęciem nie ma szans. A tam jest niedaleko szkoła i boisko, na którym ciągle przebywają dzieci. To jest po prostu przegięcie, żeby w mieście takim jak Wołomin dziki po placu zabaw wieczorami sobie biegały” – mówił nam, nie kryjąc przy tym ogromnego wzburzenia i dodając, że kilka lat wcześniej przytrafiła mu się podobna sytuacja. Wówczas to on i jego pies zostali zaatakowani przez dzika, podczas spaceru w okolicy jednego z wołomińskich osiedli. Zwierzę wtedy poraniło psa.
W odpowiedzi na uchwałę Rady Miejskiej w Radzyminie dotyczącą sprzeciwu wobec proponowanych wariantów przebiegu drogi ekspresowej S50 – Obwodnicy Aglomeracji Warszawskiej przez teren gminy, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przesłała pismo informujące o dalszych krokach w tej sprawie.
W piśmie z 19 marca skierowanym do przewodniczącego Rady Miejskiej w Radzyminie Marka Brodziaka GDDKiA pisze: “W odpowiedzi na pismo z 18 lutego 2026 r. zawierające Uchwałę Nr 239/XXIV/2026 Rady Miejskiej w Radzyminie z dnia 16 lutego 2026 r. dziękuję za przekazanie stanowiska. Jesteśmy otwarci na współdziałanie z samorządami z obszaru, który będzie objęty pracami projektowymi w zakresie północnego fragmentu Obwodnicy Aglomeracji Warszawy. To niezwykle ważna współpraca, ponieważ zależy nam, aby głos samorządów, jak i mieszkańców był brany pod uwagę. Planujemy organizację spotkań po rozpoczęciu prac projektowych, których terminy wspólnie uzgodnimy. Działanie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad służy zagwarantowaniu równego dostępu do informacji oraz jednolitej możliwości zgłaszania uwag i postulatów wszystkim gminom położonym w obszarze lokalizacji zadania.
Poniżej przesyłam informację na temat aktualnego stanu prac przygotowawczych, dotyczących północnego fragmentu Obwodnicy Aglomeracji Warszawskiej. (…)
Komendant Komisariatu Policji w Kobyłce omówił podczas posiedzenia Rady Miasta bieżącą sytuację stanu bezpieczeństwa w Kobyłce. Podsumowując najważniejsze informacje, jakie przekazał, należy podkreślić, że w 2025 r. odnotowano spadek przestępczości o 52 postępowania (łącznie wszczęto ich 317). Jednocześnie, mimo mniejszej liczby postępowań, nastąpiła znacząca poprawa wykrywalności, która wzrosła o 25% i osiągnęła poziom 63%.
W zakresie konkretnych kategorii przestępstw w 2025 r. odnotowano 13 kradzieży pojazdów. W 12 przypadkach postępowania zakończono umorzeniem z powodu niewykrycia sprawcy, co oznacza, że wykrywalność w tej kategorii wyniosła 0%. W przypadku kradzieży z włamaniem (zarówno do lokali, jak i pojazdów) odnotowano 14 przestępstw, a wykrywalność wyniosła 44%. Natomiast w kategorii kradzieży cudzej rzeczy wszczęto 60 postępowań, z czego wykryto 17% spraw i skierowano akty oskarżenia do prokuratury oraz sądu.
Jeśli chodzi o przestępstwa rozbójnicze, odnotowano dwa przypadki i oba zostały wykryte, co daje 100% skuteczności. Podobnie w przypadku bójki i pobicia – odnotowano jedno zdarzenie. W zakresie przestępczości narkotykowej ujawniono 11 czynów zabronionych, osiągając wykrywalność na poziomie 92%. Wśród zabezpieczonych substancji znalazły się m.in. amfetamina, marihuana, mefedron czy kokaina.
W pracy pionu kryminalnego w ubiegłym roku ujawniono około 100 osób poszukiwanych, w tym około ośmiu na podstawie listów gończych. Odnotowano także 11 zaginięć osób – wszystkie zakończyły się odnalezieniem zaginionych. Dodatkowo przeprowadzono jedną identyfikację osoby o nieustalonej wcześniej tożsamości.
Szczególny nacisk położono na przeciwdziałanie przemocy domowej. (…)
Podczas obrad Rady Miasta Kobyłka wywiązała się intensywna dyskusja dotycząca programu opieki nad bezdomnymi zwierzętami na 2026 r., który spotkał się z licznymi zastrzeżeniami radnych. Program w dużej mierze powielał rozwiązania z roku poprzedniego, co spotkało się z krytyką części radnych. Kontrowersje wzbudziły chociażby zapisy dotyczące wyboru tylko jednej placówki weterynaryjnej czy brak dołączenia do programu corocznego sprawozdania z liczby odłowionych zwierząt i wykonanych zabiegów. Mimo argumentów burmistrza, broniącego projektu jako spełniającego wymogi ustawowe, radni uznali dokument za nieprzemyślany.
Radni wskazali szereg błędów i braków w zaproponowanym programie ochrony zwierząt na 2026 rok, oceniając go jako dokument niemający realnego przełożenia na poprawę sytuacji zwierząt na terenie Kobyłki.
Oto niektóre zastrzeżenia jakie padły w dyskusji:
– Brak raportów rocznych. Radni domagali się wpisania do programu obowiązku przedstawiania corocznego sprawozdania z liczby odłowionych zwierząt oraz przeprowadzonych zabiegów kastracji i sterylizacji.
– Zakwestionowano celowość wydania 10 tys. zł na edukację, która ogranicza się głównie do postów w mediach społecznościowych i czasem zajęć tematycznych w szkołach.
– Brak szczegółów dotyczących dokarmiania kotów. W praktyce jest to wydawanie karmy osobom zgłaszającym się do urzędu.
– Problem zgłoszeń w sprawie bezdomnych zwierząt po godzinach pracy urzędu. Zapis o możliwości zgłaszania błąkających się zwierząt na policję uznano za „martwy”, ponieważ funkcjonariusze często odsyłają mieszkańców do urzędu, który w tym czasie jest zamknięty.
– Krytykowano formułę przetargu wyłaniającą tylko jeden podmiot wykonujący sterylizacje, co zdaniem radnych ogranicza mieszkańcom dostęp do usługi.
Wiele uwag
– Porównując zeszłoroczną uchwałę i tę, to oczywiście usunięto tylko kilka kwestii związanych z dofinansowaniem, które się zmieniają. Treść praktycznie jest taka sama. Natomiast jest też dużo takich zwykłych błędów w tej uchwale, rozpoczynając od tego, że w pierwszym punkcie w postanowieniach ogólnych mamy dwa razy numerację 5. Później nie ma punktu dziewiątego, bo po ósemce jest od razu dziesiąty (…)
Na tę decyzję oczekiwali wszyscy radni, którzy sprawują też funkcję sołtysów. Chodzi o wyrok w sprawie członków Rady Miejskiej w Radzyminie, którym koledzy z rady uchylili mandaty. O gorącej dyskusji na sesji informowaliśmy Czytelników w poprzednich numerach Wieści. Dziś wiadomo już, co stanie się z uchwałami o wygaśnięciu mandatów.
Przypomnijmy, że na lutowej sesji radni Rady Miejskiej w Radzyminie, posiadający większość w radzie, mając wątpliwości co do formy prawnej powierzenia płatnych czynności doręczania wezwań podatkowych przez radnych-sołtysów z klubu obecnego burmistrza, postanowili wygasić mandaty radnym – Agnieszce Kacprzak i Wojciechowi Słomczewskiemu. 19 marca Wojewoda Mazowiecki wydał rozstrzygnięcie nadzorcze, w którym stwierdził nieważność uchwały dotyczącej wygaśnięcia mandatu radnej. Zarzucił radnym głosującym nad tą uchwałą m.in. błędną i wybiórczą ocenę stanu faktycznego oraz nieprawidłową interpretację przepisów.
„Stwierdzam nieważność uchwały Rady Miejskiej w Radzyminie z dnia 6 lutego 2026 r. w sprawie wygaśnięcia mandatu radnej” – napisał w rozstrzygnięciu nadzorczym wojewoda, uzasadniając: (…)
W tym roku przypada rocznica 500–lecia włączenia Mazowsza do Królestwa Polskiego. Samorząd Województwa Mazowieckiego wraz z Muzeum Mazowieckim w Płocku organizuje cykl wydarzeń pod nazwą „Mazowsze dla Korony. 500–lecie włączenia Mazowsza do Królestwa Polskiego”. Program obejmuje wiele wydarzeń naukowych, edukacyjnych i wystawienniczych, które zostaną zrealizowane w latach 2024–2026.
Jak zaznacza marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik przypadająca w 2026 roku 500. rocznica włączenia Mazowsza do Królestwa Polskiego jest doskonałą okazją, by przypomnieć dzieje Księstwa Mazowieckiego i ukazać dziedzictwo potomków Konrada I. – Sprawując rządy przez trzy stulecia zakładali miasta wznosili zamki, fundowali kościoły, kodyfikowali prawo, wydawali przywileje umożliwiające społeczno–gospodarczy rozwój Mazowsza. Rządzili w średniowieczu, ale decyzje przez nich podjęte miały istotny wpływ na kształt współczesnego Mazowsza.
Między tronem i zakonem
Kolejne pokolenie Piastów mazowieckich spędziło lata panowania na lawirowaniu pomiędzy Koroną, księstwem litewskim, czeskim a zakonem krzyżackim.
Jak pokazuje nam historia, dzielenie ziemi między dzieci nigdy nie było dobrym rozwiązaniem, ale działało to na zasadzie „mniejszego zła”. Jednak z góry można było założyć, że spadkobiercy i tak się pokłócą, a pewnie i pobiją.
Tradycyjnie zły pomysł
Bolesław II zaczął dopuszczać synów – Siemowita II, Trojdena I i Wacława I – do rządów od 1303 r., jednocześnie kontrolując ich działalność. Najmłodszy Wacław był jeszcze małoletni (nie skończył 15 lat) i dlatego nie dostał od ojca osobnej domeny.
Kilka lat później sytuacja się zmieniła. „W czasie pierwszego podziału Mazowsza przeprowadzonego przez Bolesława II ok. 1309 r., tylko dwaj jego starsi synowie (Siemowit II i Trojden I) objęli własne dzielnice. Natomiast Wacław otrzymał ekspektatywę na tę część Księstwa Mazowieckiego, którą dla siebie zatrzymał Bolesław II”1.
Po śmierci księcia, 24 kwietnia 1313 roku, wszedł w życie ostateczny podział Mazowsza na trzy dzielnice: Siemowit II otrzymał ziemię rawską, Trojden I – czersko-warszawską, a Wacław I – płocką. Tradycyjnie, podział ten w pełni nie zadowolił nikogo, w związku z czym w 1316 r. doszło do krótkotrwałej wojny pomiędzy braćmi, jednak szczegóły nie są nam znane.
Na układy nie ma rady
Zmiany w układzie sił w naszej części Europy wymusiły na mazowieckich władcach deklarację – Polski pod rządami króla Władysława Łokietka, zakonu krzyżackiego, Litwy i Czech. W polityce zewnętrznej Siemowit II starał się umiejętnie lawirować pomiędzy otaczającymi Mazowsze potęgami, co wyrażało się m.in. częstymi zmianami sojuszników.
Poprawne stosunki z Koroną stanęły pod znakiem zapytania, gdy królewicz Kazimierz ożenił się z litewską księżniczką, Anną Aldoną Giedyminówną, co skutkowało sojuszem polsko-litewskim (1325). A jak pamiętamy, Litwini lubili sobie napaść na mazowieckie ziemie. Wyjątkiem była ziemia płocka, bo Wacław I miał dobre stosunki z Giedyminem, swoim teściem. Żeby zbilansować sytuację, Litwini pustoszyli za to mazowieckie księstwa Trojdena I i Siemowita II.
W roku 1325 książę płocki Wacław I, zawarł sojusz z Zakonem, w wyniku którego polski król wyprawił się na Mazowsze i zdobył Płock. Co w takiej sytuacji zrobili nasi? Zawarli mazowiecki sojusz z Krzyżakami. Oczywiście, wywołało to konflikt zarówno z królem, jak i z sojuszniczą mu Litwą.
W odpowiedzi, polski władca ponownie zaatakował Mazowsze, na co Krzyżacy zareagowali kontrofensywą na Kujawy. Cała ta epopeja zakończyła się 10 sierpnia 1327 roku rozejmem we Włocławku.
W 1329 roku książęta mazowieccy niespodziewanie zdecydowali się poprzeć w wojnie Władysława Łokietka i wzięli udział w działaniach zbrojnych przeciwko najazdowi krzyżackiemu. Sytuację wykorzystał Jan Luksemburski, który zawarł sojusz z zakonem i uderzył na ziemię dobrzyńską. Zajęli ją Krzyżacy, natomiast Czesi zmusili Wacława, księcia płockiego do hołdu lennego.
Bezdzietny singiel
Siemowit II zmarł 18 lutego 1345 roku w swoim majątku Wiskitki, niedaleko Sochaczewa. Jest pochowany w Warce. Nigdy nie ożenił się i nie miał dzieci. W testamencie przekazał swoje ziemie do podziału między trzech bratanków: Bolesława III, Siemowita III i Kazimierza I. Wacław I zmarł 23 maja 1336 roku i został pochowany w katedrze w Płocku. Z małżeństwa z Elżbietą litewską książę doczekał się syna Bolesława III i córki Anny.
Cały artykuł dostępny jest na łamach miesięcznika Mazowsze. Serce Polski oraz na www.mazovia.pl.
17 marca wołomińska „Fabryczka” gościła wójtów i burmistrzów z terenu całego powiatu, którzy stawili się na spotkanie zorganizowane z inicjatywy wiceminister Bożeny Żelazowskiej w ramach cyklu „Porozmawiajmy o Polsce”. Oprócz niej, naprzeciwko samorządowców usiadł także wiceminister cyfryzacji Rafał Rosiński i radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego Grzegorz Benedykciński, który przez 30 lat sprawował funkcję burmistrza Grodziska Mazowieckiego.
– Cykl spotkań „Porozmawiajmy o Polsce”, jaki proponujemy, bardzo się sprawdza, bo jest to taka możliwość wymiany informacji, doświadczeń i to jest właściwie taki czas, kiedy to wy, Państwo, możecie nam zadawać pytania – rozpoczęła dyskusję wiceminister Bożena Żelazowska.
Na spotkaniu poruszano wiele tematów, wśród których znalazły się kwestie m.in. związane z bezpieczeństwem (wiceminister cyfryzacji mówił m.in. o cyberatakach na systemy informatyczne w Polsce oraz programach ich przeciwdziałania – np. dla bezpieczeństwa ciągłości pracy lokalnych zakładów wodociągowych), poruszono zagadnienia konieczności dofinansowania przez gminy prywatnych przedszkoli, czipowania psów, dwukadencyjności, kłopotów z tworzeniem planów miejscowych, czy jeden z najważniejszych – nierozwiązanego wciąż problemu ze zwiezionymi do Wołomina tonami toksycznych odpadów, zalegających przy ul. Łukasiewicza.
Największe składowisko w Polsce
Jako pierwszy nawiązał do tego tematu współgospodarz spotkania Sylwester Jagodziński (były wiceburmistrz Wołomina). – Jesteśmy na ziemi dość szczególnej, z tego powodu również, że od kilku lat mamy tutaj największe w Polsce nielegalne składowisko odpadów chemicznych. 20-25 000 ton dziwnych substancji zjeżdżało tutaj przez kilka lat. No i teraz mamy rzeczywiście ten problem. W zeszłym roku generał profesor Ryszard Grosset w mediach powiedział, że to jest problem, który może dotyczyć również zasobów wody pitnej dla Warszawy, ponieważ ten teren jest blisko, bardzo blisko rzeki. Tam rzeka praktycznie sąsiaduje z tym terenem, a w jej dolnym biegu ujściem jest Zalew Zegrzyński. To jest problem też dotyczący skuteczności państwa polskiego. Stąd cieszę się, że mogę zabrać tutaj głos przed przedstawicielami rządu, przed panią minister, panem ministrem, jak również przez przed przedstawicielem samorządu województwa mazowieckiego. Ja wiem, że to jest kwestia, która dotyczy 200, 250 czy 300 milionów złotych.
Jedna kwestia to jest ukaranie tych, którzy to zrobili, to też jest skuteczność państwa, a druga, która jeszcze bardziej nas interesuje niż to ukaranie, to jest pozbycie się tego problemu, ponieważ jeśli dojdzie do jakiegoś sabotażu, a słyszeliśmy tutaj od pana ministra o tym, że Polska jest teraz, jeśli chodzi o cyberbezpieczeństwo, najbardziej dotknięta sabotażami, to wyobraźcie sobie państwo, że tam jest taki teren, który prawdopodobnie nawet nie jest chroniony, i myślę, że już ta wiedza do naszych wrogów dotarła, że jeśli trzeba będzie zrobić porządny sabotaż dla Warszawy, to wystarczy przekłuć czy podpalić te pojemniki. I będziemy mieli taką sytuację, że w całej Polsce będzie o nas głośno i będzie też głośno o polskim rządzie, o naszych samorządach, że żeśmy tutaj nic z tym nie zrobili, a sprawa czekała. I sprawa niestety, ale nadal czeka, i rozwiązania póki co nie widać.
Fakt, że sytuacja jest poważna, potwierdził radny Sejmiku Grzegorz Benedykciński: (…)
Jak wygląda proces rekrutacji do przedszkoli gminnych na terenie gminy Wołomin? Podczas marcowego posiedzenia Rady Miejskiej w Wołominie wskazano, że liczba dzieci jest obecnie niewielka. Choć odsetek dzieci uczęszczających do przedszkoli publicznych wzrósł z 51% do 55%, ogólna liczba kandydatów pozostaje niska. W konsekwencji nie zostaną utworzone oddziały trzylatków w przedszkolu nr 2 im. Pyzy Wędrowniczki ani nowa grupa trzylatków w przedszkolu im. Jasia i Małgosi. W tej drugiej placówce dzieci zostaną włączone do już istniejących grup, natomiast w przypadku Pyzy Wędrowniczki skierowano je do przedszkoli drugiego i trzeciego wyboru. Podkreślono, że utrzymywanie oddziałów liczących około 11 dzieci jest ekonomicznie nieuzasadnione, gdyż roczny koszt funkcjonowania takiej grupy wynosi około 600 tys. zł. Wyjątkiem pozostaje placówka w Leśniakowiźnie, gdzie ze względów geograficznych mniejsze oddziały są uzasadnione.
– Za 3-4 lata niż demograficzny zacznie wchodzić do szkół i będziemy mieli duże wyzwania dotyczące tego, jak ta sieć powinna wyglądać, jak sobie poradzić z zatrudnieniem, z realizacją obowiązków gminy, z wykorzystaniem budynków. To są ważne strategiczne tematy, którymi nie tylko Komisja Edukacji, ale cała rada będzie się zajmować – zapowiedział już teraz radny Karol Cudny.
– Może mamy wiedzę, jak wygląda sprawa tych grup trzylatków w przedszkolach niepublicznych? Czy one nam po prostu troszkę też nie podbierają dzieci? – zapytała w tej sytuacji radna Monika Dubow. (…)
Tak twierdzi burmistrz tego miasta, który niedawno pochwalił się efektami wprowadzenia Uchwały Krajobrazowej. – Szacujemy, że tylko z samego centrum zniknęło już co najmniej 100 dużych banerów reklamowych. Część właścicieli usunęła je jeszcze zimą, dostosowując się do zapisów Uchwały Krajobrazowej. Na niektórych nośnikach pojawiły się natomiast informacyjne naklejki, oznaczające reklamy, które nie spełniają wymogów uchwały – referuje Krzysztof Chaciński.
Jak mówi, na 71 oklejonych banerów, 55 zostało już usuniętych. – Dziękujemy za waszą reakcję, miasto zyskuje porządek i estetykę – docenia burmistrz Radzymina.
Przypomnijmy, że Rada Miejska w Radzyminie 2 grudnia 2024 r. podjęła Uchwałę w sprawie ustalenia zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń, ich gabarytów, standardów jakościowych oraz rodzajów materiałów budowlanych, z jakich mogą być wykonane, na terenie Gminy Radzymin. Tzw. Uchwała Krajobrazowa weszła w życie z dniem 31 stycznia 2025 r.
Uchwała określiła terminy dostosowania istniejących w dniu wejścia w życie Uchwały Krajobrazowej tablic reklamowych i urządzeń reklamowych: (…)