W ubiegłym tygodniu wołomińscy radni podjęli uchwałę w sprawie wprowadzenia do Wieloletniej Prognozy Finansowej gminy Wołomin zadania inwestycyjnego dotyczącego przeprowadzenia rewitalizacji Placu 3 Maja. Prace, na które udało się pozyskać 12 mln zł, obejmą również remont kamienicy znajdującej się przy ul. Kościelnej 34.
Podjęcie tej uchwały poprzedziły długie dyskusje, odbywające się zarówno na sesjach, jak i komisjach rady oraz postulaty grupy mieszkańców, którzy nie godzili się na pomysł przeniesienia pomnika Jana Pawła II w inne miejsce placu. Tym samym burmistrz Elżbieta Radwan zdecydowała o wpisaniu do nazwy zadania inwestycyjnego dot. rewitalizacji historycznego centrum Wołomina wzmianki o tym, że pomnik Jana Pawła II pozostanie w dotychczasowym miejscu i formie.
– Polscy wybitni architekci zaproponowali, żeby w godniejszym miejscu, z punktu ich widzenia, umieścić pomnik papieża. Jak się okazuje, mieszkańcy Wołomina mieli na to inny punkt widzenia i nie chcieli przestawić papieża. Nie było na to akceptacji społecznej, więc my, żeśmy się przychylili do tego, z szacunku też do innych osób. Papież zostaje więc na dotychczasowym miejscu – zaznaczyła burmistrz Wołomina. (…)
1 września w Markach, Ząbkach, Zielonce, Klembowie i Radzyminie wystartowały nowo wybudowane żłobki. Wszystkie z wielomilionowymi dotacjami z programu „Aktywny Maluch 2022–2029”, które pozwoliły gminom na wybudowanie nowoczesnych, bezpiecznych placówek dla dzieci żłobkowych. Przyjrzyjmy się, jak z lotu ptaka wyglądają poszczególne żłobki w każdej z wymienionych gmin, które w chwili ukazania się tego numeru Wieści świętują pierwszy dzień swojego funkcjonowania. (…)
Pod koniec sierpnia wołomińska Rada Miejska przyjęła Strategię Rozwiązywania Problemów Społecznych Gminy Wołomin na lata 2026-2032. Przedstawione w tym dokumencie dane wskazują na szereg niepokojących zjawisk społecznych, które wymagają odpowiedniej reakcji ze strony samorządu. Bazą do opracowania diagnozy społecznej zawartej w Strategii były materiały i analizy statystyczne gromadzone przez instytucje takie jak: Urząd Miejski w Wołominie, baza danych regionalnych Głównego Urzędu Statystycznego, Ośrodek Pomocy Społecznej w Wołominie, NZOZ, KPP, PCPR, PPP, placówki oświatowe, szpital, GKRPA, Zespół Interdyscyplinarny oraz wyniki anonimowych ankiet na temat występujących w gminie problemów i oczekiwań. Elementem uspołecznienia procesu budowy Strategii Rozwiązywania Problemów Społecznych Gminy Wołomin było przeprowadzenie badania ankietowego bazującego na metodologii CAWI (Computer Assisted Web Interview), skierowanego do dorosłych mieszkańców – osób zainteresowanych uczestnictwem w życiu społecznym gminy oraz druga ankieta została skierowana do dzieci i młodzieży. W badaniu kwestionariuszowym dla osób dorosłych udział wzięło łącznie 161 osób. 52,8% respondentów mieszka na terenie gminy od urodzenia, 32,9% powyżej 10 lat, 7,5% od 6 do 10 lat, 6,2% do 5 lat, jedna osoba od 30 lat. Przyjrzeliśmy się zapisom zawartym w Strategii. (…)
Kierowcy jadący przez Ciemne (gm. Radzymin) powoli tracą cierpliwość. Jak mówią naszej redakcji, wielomiesięczne próby omijania wyrw w asfalcie po obu stronach drogi, tak by nie uderzyć w samochód jadący z naprzeciwka, stały się uciążliwe szczególnie w godzinach szczytu, ale też bardzo odczuwalne w dni deszczowe. Tymczasem w miejscowości wcale nie jest remontowana jezdnia, ale pobocze, gdzie drogowcy budują ścieżkę rowerową.
– Jeżdżę tamtędy codziennie i przyznam, że dziwię się utrudnieniom, jakie czekają w tym miejscu na kierowców. Cieszyłam się, że powstanie tu ścieżka na szerokim poboczu, rozumiem, że przy okazji robią też deszczówkę, ale dlaczego uszkodzonej kilka miesięcy temu nawierzchni ulicy nie można przez tyle czasu naprawić, skoro nic się już na niej nie dzieje? – pyta jedna z czytelniczek, a my to samo pytanie zadajemy gospodarzowi tego terenu, burmistrzowi Radzymina.
Oddanie do użytku nowego budynku przychodni przyszpitalnej i niedawno – nowoczesnego SOR-u – to tylko dwa z wielu etapów przebudowy Szpitala Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Wołominie. O kolejne plany remontu placówki zapytano na sesji Rady Powiatu zastępcę dyrektora szpitala ds. Technicznych Mariusza Ponetę.
– Szpitalny oddział ratunkowy został oddany do użytkowania, już funkcjonuje i służy naszym pacjentom. Obecnie realizujemy Zakład Diagnostyki Obrazowej. I to zadanie będzie zrealizowane do 31 grudnia tego roku. Również remontujemy obszar po starym szpitalnym oddziale ratunkowym i tam będzie całe zaplecze socjalne, biurowe, odpoczynku dla szpitalnego oddziału ratunkowego i to też będzie oddane do końca grudnia tego roku. Realizujemy również inwestycje na poziomie -1 w budynku głównym. Na tym poziomie będą szatnie, magazyny, węzły sanitarne do każdej szatni, bo takie są dzisiaj przepisy. Każda szatnia musi mieć własny węzeł sanitarny, damsko-męski, to też jest realizowane i to też będzie oddane po nowym roku. I realizujemy jeszcze parter w budynku głównym, wejście główne i to będzie wszystko połączone ze szpitalnym oddziałem ratunkowym, na tym samym poziomie. Dzisiaj w starym szpitalnym oddziale ratunkowym są tylko ściany zewnętrzne, w środku już nie ma nic, wszystko jest wyburzone i już się rozpoczyna etap inwestycji dla tych pomieszczeń socjalno-bytowych dla pracowników kadry medycznej SOR-u – zobrazował z-ca dyrektora szpitala. (…)
Zwiedziliśmy obiekt w Ossowie z szefem tej placówki Marcinem Ołdakiem, który dla Wieści Podwarszawskich zdradza nieznane fakty związane z wystawą, opowiada o najciekawszych eksponatach Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920, planach na przyszłość i nie tylko.
Prolog czyli pierwszy moduł wystawy
Na początku uderza nas instalacja filary. Czerwone filary napierające na filary białe. Czerwone grafiki symbolizują Rosję, białe to Polska. Opowiadają nam o tym, jak Rosja ponosiła klęski w I Wojnie Światowej, jak pogrążyła się w zamęcie rewolucji i wojny domowej i jak władzę objęli bolszewicy. Białe filary natomiast pokazują nam drogę do niepodległości od 1914 roku. Różne te drogi były, bo niektórzy, jak Piłsudski, początkowo u boku państw centralnych. Inni od początku u boku Ententy, ale przyszła upragniona niepodległość. Widzimy mundury polskie i bolszewickie, a w gablotach, bardzo ciekawe odznaki pamiątkowe. – Szczególnie chciałbym zwrócić uwagę na rzecz, którą mamy z Ossowa. Podkreślam, że spośród ponad 200 artefaktów jakie znajdują się na tej wystawie kilkanaście jest z Ossowa. Wybraliśmy najcenniejsze. Na przykład wyjątkowo ciekawa jest naszywka – emblemat naramienny Polskiej Siły Zbrojnej, tak zwana gwiazda Beselera. Amarantowa gwiazda, na niej Orzeł Biały – rok około 1916-17. Pochodzi z Instytucji Samorządowej Kultury w Ossowie, od której przejęliśmy zbiory jako Muzeum Wojska Polskiego. Nie da się również przejść obojętnie obok czapki i kurtki oficera drugiego pułku ułanów Legionów Polskich – opowiada nam Marcin Ołdak.
Galeria na schodach
Plakaty propagandowe pochodzą ze zbiorów Muzeum Wojska Polskiego i nie tylko, bo też z szeregu innych instytucji. Plakaty bolszewickie są wyjątkowo interesujące, ponieważ pokazują jak bolszewicy propagandowo próbowali przekazać swoje racje. Jest to bardzo ciekawe z historycznego punktu widzenia. Wchodząc w następną strefę, mamy niesamowitą rzecz – widzimy wielką mapę działań wojennych od Torunia do Góry Kalwarii. Jest to szkic z tamtego gorącego czasu sierpniowego, pokazujący sytuację z dnia 15 sierpnia 1920 roku. Opisano również plakaty propagandowe, każde słowo zostało przetłumaczone, jeżeli jest rosyjskie. Na antresoli mamy efekt, który nazywamy nawałnicą. Słychać dźwięk sferyczny, który przypomina nam o nadchodzącej wojnie, nieuchronnej bitwie i jest to dźwięk huku armat, tętent końskich kopyt i miarowy krok żołnierski. W tej przestrzeni zaczynamy od tego, że bitwa z 1920 roku to nie jest pierwsza bitwa o Warszawę. To nie jest pierwszy atak Rosjan na stolicę Polski i omawiamy te próby z czasów insurekcji kościuszkowskiej – atak Suworowa. Z czasów powstania listopadowego – atak Dybicza, potem Paskiewicza. Nieopodal widzimy wielką rzecz. – Zdradzę tajemnicę. Nie mogliśmy tu wjechać wózkiem widłowym, więc musieliśmy to wciągać ręcznie, siłą własnych mięśni z muzealnikami – mówi kierownik muzeum, wskazując na gigantyczną armatę polową De Bange kaliber 120 mm. Jest to francuskiej produkcji armata z końca XIX wieku używana na frontach I Wojny Światowej oraz na froncie wojny polsko-bolszewickiej. Zwiedzający robią sobie chętnie przy niej zdjęcia. Z tyłu towarzyszy nam ta sama armata, ale że tak powiem, w trakcie boju. Kolejne słynne zdjęcie jakie widzimy pochodzi z sierpnia 1920 roku. Jest na nim bohater amerykański – ciężki karabin maszynowy Browning Colt, również używany w czasie I Wojny Światowej, a tym samym w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Dalej zgodnie z kierunkiem zwiedzania widzimy również artylerię ciężką, tak zwaną putiłówkę czyli rosyjską armatę polową 76 mm oraz lufę artylerii górskiej 100 mm, wyprodukowaną w zakładach Skody w Czechosłowacji.
Działania militarne
Mamy tutaj również projekcję multimedialną, na której wyświetlają się nam krok po kroku ważne wydarzenia w wojnie polsko-bolszewickiej. Rozpoczęła się ona w 1919 roku. Zimą w styczniu – lutym. Jest całe kalendarium do Bitwy Warszawskiej, towarzyszą nam informacje o polskim radiowym wywiadzie i jego roli w tej wojnie. Prezentowane są zabytki pochodzące z ekshumacji, mamy propagandową prasę bolszewicką. Możemy się przekonać jak to bolszewicy, często nawet w polskojęzycznych periodykach, promowali swoją ideologię. Pojazd pancerny. To jest absolutnie coś ciekawego. Jeżdżąca replika ale na prawdziwym podwoziu – samochód, pancerny Ford FT B. Inżynier Tadeusz Tański wykorzystując amerykańskiego forda zbudował taki właśnie pojazd. Powstało 16 lub 17 sztuk. Zobaczmy jak klaustrofobicznie jest w środku. Spójrzmy jak niewiele widzieli będąc tam. Ten samochód jeździ i jest sprawny. Muzeum prezentuje informacje o zbrodniach sowieckich, o czerwonym terrorze i o planie jaki bolszewicy przygotowali na atak na Polskę. Bitwa toczyła się na terenie 40 tysięcy kilometrów kwadratowych – to jest gigantyczny obszar – i składała się z wielu potyczek, bojów, większych i mniejszych. Ossów był jednym z wielu starć wojny, dla nas kluczowym, nie bez powodu to muzeum powstało właśnie tu i jest symbolem Bitwy Warszawskiej 1920 roku, symbolem boju pod Ossowem.
Przykładem wielkiego poświęcenia i bohaterstwa jest postać księdza Ignacego Skorupki. W muzeum wyświetlamy o nim film, ale mamy też relikwie. Stuła zroszona krwią, pasyjka i czapka. Pośmiertnie został mianowany kapitanem, dlatego dodali jeszcze gwiazdkę, ale to jest oryginalna czapka. Widzimy tu z bliska osobiste rzeczy, a także Order Virtuti Militari, którym został odznaczony po śmierci – mówi Marcin Ołdak.
Czołg Renault FT 17
No i to coś z czego jesteśmy bardzo dumni – francuski czołg renault FT 17. Podczas samej Bitwy Warszawskiej, w tym kluczowym miejscu mieliśmy ogromną przewagę w czołgach i samolotach. W boju, o samo przedmieście warszawskie właściwie była równowaga sił, jeżeli chodzi o liczebność. Patrząc na makietę mamy wrażenie, że jest to cały czołg, ale w rzeczywistości jest tylko jego połówka. Z drugiej strony widać wnętrze, możemy poczuć klaustrofobiczną atmosferę. Jeżeli sobie jeszcze wyobrazimy dźwięk maszyny – przeraźliwy łoskot, śmierdzący zapach spalin, naprawdę jesteśmy blisko, żeby poczuć jak to wszystko przebiegało. – Tutaj opowiadamy o wojskowych. Oto gablota, w której mamy oficjalny polski mundur i wyposażenie żołnierza armii ochotniczej. To była trochę wojna biednych. Kraj, który nie był 123 lata na mapie świata miał sprzęt, broń i mundury w dużej części nie swoje tylko właśnie z armii innych państw. Obok widzimy również elementy wyposażenia żołnierza z tego okresu, jest np. kurtka amerykańska. Warto szczególnie zwrócić uwagę na pewien niezwykły detal – opowiada kierownik muzeum, wskazując na pewien przedmiot. – Jest to obrączka żelazna z kwitem z 24 sierpnia 1920 roku. Ten kwit potwierdza przyjęcie dwóch złotych obrączek od Marii i Antoniego Chełmickich do zamiany na żelazne obrączki na rzecz armii ochotniczej. Na żelaznej obrączce jest napis złoto armii ochotniczej 1920. Ci ludzie złożyli się, uczestniczyli w tym wielkim wysiłku państwowym na rzecz polskiej armii – dodaje. Są tu również nietypowe rzeczy, takie jak chociażby karabin japoński Arisaka, który także znalazł honorowe miejsce wśród wyposażenia Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 r.
Anatomia wielkiej bitwy, dzień po dniu fazy zmagań z bolszewikami
Tu jesteśmy w stanie zrozumieć jak doszło do tak zwanej wielkiej kombinacji. Po pierwsze, to taki plan, który polegał na tym, że bronimy przedmościa warszawskiego oraz dolnej linii Wisły i atakujemy znad Wieprza. Ten plan miał być już wcześniej zrealizowany na wysokości Brześcia, nie udał się, ale na szczęście udało się to jeżeli chodzi o polską stolicę. Zatem w tej części muzeum poznajemy, niczym na stole sztabowym, kolejne fazy bitwy. Jest to bardzo ciekawa multimedialna prezentacja z archiwalnymi filmami i dynamicznymi szkicami.
Wielkie zwycięstwo, które symbolizuje upadła gwiazda
Roztrzaskana czerwona gwiazda i trofea, w tym oryginalna bandera bolszewickiej flotylli – te czerwone to kopie. Polacy mieli dużo zdobycznych sztandarów, ale zasadniczo wszystkie wróciły do kraju swojej szczęśliwości w 1950 roku, więc zostały tylko dwa ukryte przez pracowników Muzeum Wojska Polskiego. Jeden to sztandar, druga to bandera Sowieckiej Dnieprzańskiej Flotylli Wojennej. Zdobyła ją Polska Flotylla Pińska w trakcie wyprawy kijowskiej w kwietniu 1920 roku pod Czarnobylem. Jest to niesamowita rzecz. – Sztandary zostały zwrócone, ale mieliśmy doskonałe fotografie i udało się kilka lat temu zrekonstruować wszystkie zdobyczne sztandary. Prezentujemy stemple tłoczne, odznaki wyróżniające Armii Czerwonej. Budionówka – bardzo słynna czapka sowiecka, wzorowana na średniowiecznych hełmach ruskich wojów, stąd jej charakterystyczny kształt. Ten kto odwiedzał Samorządową Instytucję Kultury w Ossowie wie, że znajdowała się tam ta brytyjska kurtka mundurowa, gdzie naszyte na nią zostały fragmenty oryginalnej kurtki, znalezione w czasie pracy archeologicznej w 2008 roku w Osowie, na tak zwanej „polakowej” górce, tam gdzie stoi bolszewicki pomnik. Właśnie te ciemniejsze fragmenty to oryginalne części bluzy, więc bolszewicy używali kurtek angielskich. Obrabowali magazyny w Murmańsku. Dostawy miały iść dla „białej armii”, a były w czerwonej. Natomiast co ciekawe, bardzo możliwe jest, że polscy ochotnicy i bolszewiccy żołnierzy jak się spotkali rankiem 14 sierpnia w boju pod Ossowem, to mieli takie same mundury – opowiada Marcin Ołdak. W muzeum wyjątkowe miejsce ma również płaszcz naczelnego wodza. Jest też czapka maciejówka Józefa Piłsudskiego. Wszystko oryginalne. W kolejnej gablocie znajdują się niezwykłe pamiątki po generale Franciszku Latiniku – dowódcy obrony Warszawy, gubernatorowi Warszawy i dowódcy pierwszej armii. Nad nami widać projekcję multimedialną pokazującą bohaterów bitwy, ale nie wielkich dowódców, tylko takich zwykłych-niezwykłych szeregowych oficerów, którzy zasłużyli się szczególnie. Wybrano tych, którzy byli wybitni podczas boju na przedpolu w Warszawie, którzy się zasłużyli. Temat zwycięstwa zamyka instalacja Krzyż Walecznych – przewijają się tu nazwiska tych, którzy zostali uhonorowani tym odznaczeniem w wojnie polsko-bolszewickiej.
Coś co zachwyca młodzież
Multimedialna strzelnica laserowa. Na stanowisku strzelamy replikami pistoletów i karabinów z tamtego okresu do puszek, butelek, do stogu siana, a także jak na typowej strzelnicy czyli do tarczy. Jest to wielka radocha dla młodzieży.
Epilog
Moduł gdzie prezentowany jest film o 18 decydujących najważniejszych bitwach świata. To lista lorda D’Abernona – szefa misji międzysojuszniczej do Polski podczas wojny polsko-bolszewickiej. Tu zobaczymy: galerię zwycięzców dowódców polski, generałów, dowódców armii, naczelnego wodza Józefa Piłsudskiego na kasztance, premiera rządu obrony narodowej Wincentego Witosa, obrazy pokazujące śmierć Skorupki i bój pod Ossowem. Zapoznamy się z różnymi statystykami dotyczącymi bitwy. Tu pokazana jest spuścizna Bitwy Warszawskiej w Ossowie i w Radzyminie. Mówimy też o pomocy międzynarodowej. Wśród medali pamiątkowych znajduje się przedwojenny medal „Radzymin 1920”, wybity w latach 30 XX wieku medal, z doskonale nam znaną grafiką.
Kilkanaście nowych artefaktów w Muzeum Bitwy Warszawskiej!
Przez rok działalności, od 16 sierpnia 2025 Muzeum Bitwy Warszawskiej odwiedziło 70 tysięcy zwiedzających. Goście z różnych stron Polski mogli zapoznać się z ponad dwustoma artefaktami z okresu wojny polsko-bolszewickiej. W ciągu pierwszych kilkunastu miesięcy Muzeum wzbogaciło się o szereg nowych zabytków. O to najważniejsze z nich.
Pamiętnik ochotnika
Pod koniec grudnia 2025 roku gośćmi Muzeum byli Zofia Teresa Kozłowska, wieloletnia wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz Jan Szczygielski – bliski krewny. Pani Zofia przekazała na rzecz Muzeum oryginał pamiętnika swego wuja Jana Szczygielskiego pisany w okresie lata 1920 roku oraz fotografie – bezcenne pamiątki o ogromnej wartości historycznej i emocjonalnej. Ten gest jest wyrazem głębokiej troski o zachowanie pamięci rodzinnej i narodowej.
Jan Szczygielski urodził się 20 sierpnia 1903 r. Jego Dziennik, prowadzony od 14 kwietnia do 30 lipca 1920 r., jest poruszającym świadectwem czasu, w którym rodziło się niepodległe państwo polskie. Zapiski pokazują drogę młodego człowieka – od uważnego obserwatora wydarzeń, przez zaangażowanego komentatora, aż po świadomego żołnierza armii ochotniczej.
Znaleziska z pola bitwy
W piątek, 6 lutego 2026 roku gościliśmy w naszym Muzeum Pana Macieja Mierzejewskiego z Wołomina, który w porozumieniu z wiceburmistrzem Wołomina Dariuszem Szymanowskim, przekazał dwa unikatowe zabytki związane z wojną polsko-bolszewicką, a przede wszystkim Ossowem.
Pozyskaliśmy:
• Medalik pochodzący z 1912 roku, wydany z okazji XV-lecia istnienia Warszawskiego Pogotowia Ratunkowego,
• Odznakę „Za trud ofiarny 1918-1920 OLK” – Ochotniczej Legii Kobiet formacji, która brała bezpośredni udział w walkach na froncie. Oba artefakty zostały pozyskane lokalnie, stanowią znakomite uzupełnienie naszych zbiorów.
Mało precyzyjny ale z dużym kalibrem
Zimą zasoby naszego Muzeum zasilił moździerz okopowy M.15,
Minenwerfer (tzw. miotacz min) to austrowęgierski, ciężki moździerz o kalibrze 225 mm z okresu I wojny światowej. Produkowany w austriackich zakładach Böhler. Nie posiadał precyzyjnego celownika, więc była to broń mało skuteczna. Głównym zadaniem tych moździerzy było wspieranie ataków piechoty na linie nieprzyjaciela. Brak precyzji kompensowano dużym kalibrem pocisków.
Wylądował w Ossowie
Samolot SPAD VIIC1. To jednomiejscowy francuski myśliwiec z okresu wojny polsko-bolszewickiej, drewniany dwupłat kryty płótnem, z odkrytą kabiną pilota i klasycznym, stałym podwoziem. Napędzany silnikiem widlastym typu V, wyposażony był w drewniane, dwupłatowe śmigło oraz karabin maszynowy Vickers kal. 7,7 mm.
W 1920 roku SPAD-y służyły m.in. w 19. Eskadrze Myśliwskiej, a jeden zdobyczny trafił do słynnej 7. Eskadry Kościuszkowskiej 15 sierpnia 1920 r. piloci 19. eskadry wsparli natarcie 10. Dywizji Piechoty pod Radzyminem. W działaniach uczestniczyli m.in.: kpt. Mroczkowski, por. Bieniawski, ️ pchor. Guttmejer.
Gdyby nie zwycięstwo…
Wiosną Do Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 roku trafił kolejny unikatowy eksponat!
To teczka należąca do Juliana Marchlewskiego — polskiego komunisty i przewodniczącego Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski, tworzonego przez bolszewików podczas wojny 1920 roku. Najbardziej niezwykłym jej elementem jest emblemat z sierpem i młotem oraz skrótem „PSSR” — Polska Sowiecka Socjalistyczna Republika. Tak skończyłaby Polska gdyby nie zwycięstwo polskiej armii w sierpniu 1920 roku.
Artefakty związane z pamięcią o księdzu Skorupce
W maju muzeum odwiedził Kazimierz Andrzej Zych – były samorządowiec oraz inicjator komitetów upamiętniających m.in. Bój pod Ossowem i postać księdza kapelana Ignacego Skorupki. Panu Kazimierzowi towarzyszyły córki z dziećmi, co nadało temu spotkaniu wyjątkowo rodzinny i międzypokoleniowy charakter. Rodzina przekazała do zbiorów naszego muzeum szereg dokumentów i artefaktów związanych z lokalnymi inicjatywami upamiętniającymi Bitwę Warszawską m.in. projekt pomnika ks. Ignacego Skorupki autorstwa prof. Czesława Dźwigaja. Dzięki takim gestom historia pozostaje żywa dla kolejnych pokoleń.
Dar od kawalerzystów
W lipcu nasze muzealne zbiory wzbogaciły się o 7 historycznych broszur i książeczek wydanych w latach 1919–1920, związanych z wojną polsko-bolszewicką, propagandą antybolszewicką oraz edukacją patriotyczną. Pamiątki przekazał Pan Wojciech Dziełak ze Stowarzyszenia Miłośników Kawalerii im. I Pułku Ułanów Krechowieckich.
Wśród nowych nabytków znajdują się publikacje:
„Precz z carską i bolszewicką Rosją!”
„Nasze granice i nasi sąsiedzi”
„Środki walki z bolszewizmem”
„Konstytucja bolszewicka”
„Dlaczego czcimy dzień szósty sierpnia”
„Rosja pod rządami Sowietów”
„Bolszewizm a Polska”
Stuletni wóz taborowy
Ostatnim zabytkiem który pozyskaliśmy jest taborowy wóz konny o konstrukcji rozworowej. Eksponat został wyprodukowany w pierwszej połowie XX wieku w słynnej fabryce wozów Scholz & Neumann w Kluczborku. Na podstawie zachowanej tabliczki znamionowej można przypuszczać, że powstał w latach 1919–1945. Oryginalna tabliczka producenta zawiera napis: „Scholz & Neumann Wagenfabrik Kreuzburg O/S”. Najcenniejszą częścią eksponatu jest oryginalna konstrukcja podwozia, która przetrwała do naszych czasów w większości w niezmienionej formie. Nadwozie oraz dyszel zostały zrekonstruowane, odtwarzając przypuszczalny wygląd, jaki wóz mógł posiadać w okresie swojej eksploatacji. Wóz wykonano w konstrukcji rozworowej – jednym z najpopularniejszych rozwiązań stosowanych w XX wieku zarówno w transporcie cywilnym, jak i wojskowym. Podobną konstrukcję wykorzystywano m.in. w wozie taborowym wz. 19, używanym przez Wojsko Polskie.
W imieniu zespołu Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 roku dziękuję wszystkim darczyńcom i osobom, które przyczyniły się do pozyskania nowych zbiorów. Zapraszamy nieustannie do odwiedzenia wystawy stałej od wtorku do niedzieli. (wtorki-środy od godziny 15 do 21, czwartek-niedziela od godziny 10 do 18. Środy są dniem bezpłatnego wejścia)
Niedawno pisaliśmy o problemach Zielonki z zapełnieniem wolnych miejsc w nowo powstałym miejskim żłobku, a okazuje się, że podobne dylematy trapią także miasto Ząbki. Ta spora aglomeracja z zabudową wielorodzinną także boryka się z nadmiarem wolnych miejsc w oddawanej właśnie do użytku, nowoczesnej placówce.
Problem poruszono na ostatniej sesji rady miasta, a o szczegółach poinformowała sekretarz Patrycja Żołnierzak: – Mamy 120 miejsc i ok. 60 zgłoszonych dzieci. Zrobiliśmy jeden dzień otwarty pod koniec czerwca, planujemy drugi na koniec sierpnia. Wiem, że pani dyrektor już jest po rozmowach rekrutacyjnych z częścią personelu, bo na chwilę obecną zatrudniamy do poziomu dzieci, które już mamy zrekrutowane. Nie chcemy przesadzić z tym zatrudnieniem.
Do połowy lipca był przedłużony termin rekrutacji, teraz dajemy chwilę oddechu i od sierpnia ruszamy jeszcze z rekrutacją uzupełniającą, natomiast jeżeli nie osiągniemy tego pułapu maksymalnego, to ta rekrutacja będzie trwała ciągle przez cały rok szkolny – zapowiedziała sekretarz miasta przyznając, że wina takiego stanu rzeczy może leżeć w lokalizacji żłobka: (…)
Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu Wieści i ekiosku.
Jak przyznały na ostatniej sesji rady miasta władze Ząbek, nie zdążą z otwarciem ogrodu biocenotycznego do końca roku. Taki termin wyznaczyły miastu zapisy unijnego projektu, który wesprze stworzenie ogrodu kwotą ok. 3,5 mln zł.
Przypomnijmy, że budowę ogrodu biocenotycznego pn. Mała Ojczyzna zaprojektowano na działce przy ul. Herberta w Ząbkach. Na powierzchni prawie 1,6 ha ma być posadzonych 60 drzew, 300 krzewów, 17 tysięcy sztuk różnorodnej roślinności i prawie 160 tysięcy roślin tworzących łąkę kwietną. W ogrodzie znajdzie się też duży zbiornik wodny ze strumykiem oraz specjalny wał ziemny przeznaczony dla owadów i jaskółek brzegówek. Park będzie miał liniowy układ i odzwierciedlał siedliska charakterystyczne dla gór, nizin i rejonów nadmorskich. Oprócz walorów edukacyjnych ogród ma sprzyjać zwiększeniu bioróżnorodności i pełnić funkcję korytarza ekologicznego. Przez park ma przebiegać ścieżka spacerowa, która będzie jednocześnie ścieżką przyrodniczą. Koszt całej inwestycji wyceniono na prawie 7 mln zł.
Jest końcówka sierpnia, więc o postępy prac zapytała wiceburmistrza Ząbek radna Urszula Popławska. – Czy wyrobimy się do końca roku, jak to było planowane? (…)
Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu Wieści i ekiosku.
W ostatnich latach w naszym powiecie z niepokojem obserwuje się wzrost liczby wydawanych orzeczeń o niepełnosprawności, szczególnie w grupie osób dorosłych. W latach 2022-2025 liczba wydanych orzeczeń wzrosła z 1 970 do 2 729. Szczególnie widoczny jest wzrost liczby osób z niepełnosprawnościami wynikającymi z chorób psychicznych, chorób neurologicznych, chorób układu oddechowego i krążenia oraz całościowych zaburzeń rozwojowych. O 86 procent wzrosła też liczba wydanych orzeczeń nieletnich o potrzebie kształcenia specjalnego. Takie dane prezentuje raport, który niebawem zaprezentowany zostanie radnym Rady Powiatu. „Powiatowy Program Działań na Rzecz Osób Niepełnosprawnych w Powiecie Wołomińskim na lata 2026-2030” powstał we współpracy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, Powiatowego Zespołu Orzekania o Niepełnosprawności, Powiatowego Urzędu Pracy, organizacji pozarządowych oraz wydziałów merytorycznych urzędów gmin i Starostwa Powiatowego.
Jak czytamy w dokumencie, zwiększa się zapotrzebowanie na wsparcie psychologiczne, psychiatryczne, terapeutyczne i środowiskowe zarówno dla dzieci, młodzieży, jak i osób dorosłych w powiecie wołomińskim. Wymaga to zwiększania dostępności specjalistycznych usług terapeutycznych oraz konieczności rozwoju usług wspierających niezależne życie. Urzędnicy dostrzegają też rosnące zainteresowanie usługami asystenckimi, opieką wytchnieniową, wypożyczalniami sprzętu rehabilitacyjnego oraz działalnością Powiatowych Centrów Opiekuńczo-Mieszkalnych.
Aby zapewnić osobom z niepełnosprawnościami wsparcie umożliwiające pełne uczestnictwo w życiu społecznym, edukacyjnym i zawodowym oraz poprawę jakości ich życia (…)
Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu Wieści i ekiosku.