Zwiedziliśmy obiekt w Ossowie z szefem tej placówki Marcinem Ołdakiem, który dla Wieści Podwarszawskich zdradza nieznane fakty związane z wystawą, opowiada o najciekawszych eksponatach Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920, planach na przyszłość i nie tylko.
Prolog czyli pierwszy moduł wystawy
Na początku uderza nas instalacja filary. Czerwone filary napierające na filary białe. Czerwone grafiki symbolizują Rosję, białe to Polska. Opowiadają nam o tym, jak Rosja ponosiła klęski w I Wojnie Światowej, jak pogrążyła się w zamęcie rewolucji i wojny domowej i jak władzę objęli bolszewicy. Białe filary natomiast pokazują nam drogę do niepodległości od 1914 roku. Różne te drogi były, bo niektórzy, jak Piłsudski, początkowo u boku państw centralnych. Inni od początku u boku Ententy, ale przyszła upragniona niepodległość. Widzimy mundury polskie i bolszewickie, a w gablotach, bardzo ciekawe odznaki pamiątkowe. – Szczególnie chciałbym zwrócić uwagę na rzecz, którą mamy z Ossowa. Podkreślam, że spośród ponad 200 artefaktów jakie znajdują się na tej wystawie kilkanaście jest z Ossowa. Wybraliśmy najcenniejsze. Na przykład wyjątkowo ciekawa jest naszywka – emblemat naramienny Polskiej Siły Zbrojnej, tak zwana gwiazda Beselera. Amarantowa gwiazda, na niej Orzeł Biały – rok około 1916-17. Pochodzi z Instytucji Samorządowej Kultury w Ossowie, od której przejęliśmy zbiory jako Muzeum Wojska Polskiego. Nie da się również przejść obojętnie obok czapki i kurtki oficera drugiego pułku ułanów Legionów Polskich – opowiada nam Marcin Ołdak.
Galeria na schodach
Plakaty propagandowe pochodzą ze zbiorów Muzeum Wojska Polskiego i nie tylko, bo też z szeregu innych instytucji. Plakaty bolszewickie są wyjątkowo interesujące, ponieważ pokazują jak bolszewicy propagandowo próbowali przekazać swoje racje. Jest to bardzo ciekawe z historycznego punktu widzenia. Wchodząc w następną strefę, mamy niesamowitą rzecz – widzimy wielką mapę działań wojennych od Torunia do Góry Kalwarii. Jest to szkic z tamtego gorącego czasu sierpniowego, pokazujący sytuację z dnia 15 sierpnia 1920 roku. Opisano również plakaty propagandowe, każde słowo zostało przetłumaczone, jeżeli jest rosyjskie.
Na antresoli mamy efekt, który nazywamy nawałnicą. Słychać dźwięk sferyczny, który przypomina nam o nadchodzącej wojnie, nieuchronnej bitwie i jest to dźwięk huku armat, tętent końskich kopyt i miarowy krok żołnierski. W tej przestrzeni zaczynamy od tego, że bitwa z 1920 roku to nie jest pierwsza bitwa o Warszawę. To nie jest pierwszy atak Rosjan na stolicę Polski i omawiamy te próby z czasów insurekcji kościuszkowskiej – atak Suworowa. Z czasów powstania listopadowego – atak Dybicza, potem Paskiewicza.
Nieopodal widzimy wielką rzecz. – Zdradzę tajemnicę. Nie mogliśmy tu wjechać wózkiem widłowym, więc musieliśmy to wciągać ręcznie, siłą własnych mięśni z muzealnikami – mówi kierownik muzeum, wskazując na gigantyczną armatę polową De Bange kaliber 120 mm. Jest to francuskiej produkcji armata z końca XIX wieku używana na frontach I Wojny Światowej oraz na froncie wojny polsko-bolszewickiej. Zwiedzający robią sobie chętnie przy niej zdjęcia. Z tyłu towarzyszy nam ta sama armata, ale że tak powiem, w trakcie boju. Kolejne słynne zdjęcie jakie widzimy pochodzi z sierpnia 1920 roku. Jest na nim bohater amerykański – ciężki karabin maszynowy Browning Colt, również używany w czasie I Wojny Światowej, a tym samym w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Dalej zgodnie z kierunkiem zwiedzania widzimy również artylerię ciężką, tak zwaną putiłówkę czyli rosyjską armatę polową 76 mm oraz lufę artylerii górskiej 100 mm, wyprodukowaną w zakładach Skody w Czechosłowacji.

Działania militarne
Mamy tutaj również projekcję multimedialną, na której wyświetlają się nam krok po kroku ważne wydarzenia w wojnie polsko-bolszewickiej. Rozpoczęła się ona w 1919 roku. Zimą w styczniu – lutym. Jest całe kalendarium do Bitwy Warszawskiej, towarzyszą nam informacje o polskim radiowym wywiadzie i jego roli w tej wojnie. Prezentowane są zabytki pochodzące z ekshumacji, mamy propagandową prasę bolszewicką. Możemy się przekonać jak to bolszewicy, często nawet w polskojęzycznych periodykach, promowali swoją ideologię. Pojazd pancerny. To jest absolutnie coś ciekawego.
Jeżdżąca replika ale na prawdziwym podwoziu – samochód, pancerny Ford FT B. Inżynier Tadeusz Tański wykorzystując amerykańskiego forda zbudował taki właśnie pojazd. Powstało 16 lub 17 sztuk. Zobaczmy jak klaustrofobicznie jest w środku. Spójrzmy jak niewiele widzieli będąc tam. Ten samochód jeździ i jest sprawny.
Muzeum prezentuje informacje o zbrodniach sowieckich, o czerwonym terrorze i o planie jaki bolszewicy przygotowali na atak na Polskę. Bitwa toczyła się na terenie 40 tysięcy kilometrów kwadratowych – to jest gigantyczny obszar – i składała się z wielu potyczek, bojów, większych i mniejszych. Ossów był jednym z wielu starć wojny, dla nas kluczowym, nie bez powodu to muzeum powstało właśnie tu i jest symbolem Bitwy Warszawskiej 1920 roku, symbolem boju pod Ossowem.
Przykładem wielkiego poświęcenia i bohaterstwa jest postać księdza Ignacego Skorupki. W muzeum wyświetlamy o nim film, ale mamy też relikwie. Stuła zroszona krwią, pasyjka i czapka. Pośmiertnie został mianowany kapitanem, dlatego dodali jeszcze gwiazdkę, ale to jest oryginalna czapka. Widzimy tu z bliska osobiste rzeczy, a także Order Virtuti Militari, którym został odznaczony po śmierci – mówi Marcin Ołdak.

Czołg Renault FT 17
No i to coś z czego jesteśmy bardzo dumni – francuski czołg renault FT 17. Podczas samej Bitwy Warszawskiej, w tym kluczowym miejscu mieliśmy ogromną przewagę w czołgach i samolotach. W boju, o samo przedmieście warszawskie właściwie była równowaga sił, jeżeli chodzi o liczebność. Patrząc na makietę mamy wrażenie, że jest to cały czołg, ale w rzeczywistości jest tylko jego połówka. Z drugiej strony widać wnętrze, możemy poczuć klaustrofobiczną atmosferę. Jeżeli sobie jeszcze wyobrazimy dźwięk maszyny – przeraźliwy łoskot, śmierdzący zapach spalin, naprawdę jesteśmy blisko, żeby poczuć jak to wszystko przebiegało. – Tutaj opowiadamy o wojskowych. Oto gablota, w której mamy oficjalny polski mundur i wyposażenie żołnierza armii ochotniczej. To była trochę wojna biednych. Kraj, który nie był 123 lata na mapie świata miał sprzęt, broń i mundury w dużej części nie swoje tylko właśnie z armii innych państw. Obok widzimy również elementy wyposażenia żołnierza z tego okresu, jest np. kurtka amerykańska. Warto szczególnie zwrócić uwagę na pewien niezwykły detal – opowiada kierownik muzeum, wskazując na pewien przedmiot. – Jest to obrączka żelazna z kwitem z 24 sierpnia 1920 roku. Ten kwit potwierdza przyjęcie dwóch złotych obrączek od Marii i Antoniego Chełmickich do zamiany na żelazne obrączki na rzecz armii ochotniczej. Na żelaznej obrączce jest napis złoto armii ochotniczej 1920. Ci ludzie złożyli się, uczestniczyli w tym wielkim wysiłku państwowym na rzecz polskiej armii – dodaje. Są tu również nietypowe rzeczy, takie jak chociażby karabin japoński Arisaka, który także znalazł honorowe miejsce wśród wyposażenia Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 r.

Anatomia wielkiej bitwy, dzień po dniu fazy zmagań z bolszewikami
Tu jesteśmy w stanie zrozumieć jak doszło do tak zwanej wielkiej kombinacji. Po pierwsze, to taki plan, który polegał na tym, że bronimy przedmościa warszawskiego oraz dolnej linii Wisły i atakujemy znad Wieprza. Ten plan miał być już wcześniej zrealizowany na wysokości Brześcia, nie udał się, ale na szczęście udało się to jeżeli chodzi o polską stolicę. Zatem w tej części muzeum poznajemy, niczym na stole sztabowym, kolejne fazy bitwy. Jest to bardzo ciekawa multimedialna prezentacja z archiwalnymi filmami i dynamicznymi szkicami.

Wielkie zwycięstwo, które symbolizuje upadła gwiazda
Roztrzaskana czerwona gwiazda i trofea, w tym oryginalna bandera bolszewickiej flotylli – te czerwone to kopie. Polacy mieli dużo zdobycznych sztandarów, ale zasadniczo wszystkie wróciły do kraju swojej szczęśliwości w 1950 roku, więc zostały tylko dwa ukryte przez pracowników Muzeum Wojska Polskiego. Jeden to sztandar, druga to bandera Sowieckiej Dnieprzańskiej Flotylli Wojennej. Zdobyła ją Polska Flotylla Pińska w trakcie wyprawy kijowskiej w kwietniu 1920 roku pod Czarnobylem. Jest to niesamowita rzecz. – Sztandary zostały zwrócone, ale mieliśmy doskonałe fotografie i udało się kilka lat temu zrekonstruować wszystkie zdobyczne sztandary. Prezentujemy stemple tłoczne, odznaki wyróżniające Armii Czerwonej. Budionówka – bardzo słynna czapka sowiecka, wzorowana na średniowiecznych hełmach ruskich wojów, stąd jej charakterystyczny kształt. Ten kto odwiedzał Samorządową Instytucję Kultury w Ossowie wie, że znajdowała się tam ta brytyjska kurtka mundurowa, gdzie naszyte na nią zostały fragmenty oryginalnej kurtki, znalezione w czasie pracy archeologicznej w 2008 roku w Osowie, na tak zwanej „polakowej” górce, tam gdzie stoi bolszewicki pomnik. Właśnie te ciemniejsze fragmenty to oryginalne części bluzy, więc bolszewicy używali kurtek angielskich. Obrabowali magazyny w Murmańsku. Dostawy miały iść dla „białej armii”, a były w czerwonej. Natomiast co ciekawe, bardzo możliwe jest, że polscy ochotnicy i bolszewiccy żołnierzy jak się spotkali rankiem 14 sierpnia w boju pod Ossowem, to mieli takie same mundury – opowiada Marcin Ołdak.
W muzeum wyjątkowe miejsce ma również płaszcz naczelnego wodza. Jest też czapka maciejówka Józefa Piłsudskiego. Wszystko oryginalne.
W kolejnej gablocie znajdują się niezwykłe pamiątki po generale Franciszku Latiniku – dowódcy obrony Warszawy, gubernatorowi Warszawy i dowódcy pierwszej armii. Nad nami widać projekcję multimedialną pokazującą bohaterów bitwy, ale nie wielkich dowódców, tylko takich zwykłych-niezwykłych szeregowych oficerów, którzy zasłużyli się szczególnie. Wybrano tych, którzy byli wybitni podczas boju na przedpolu w Warszawie, którzy się zasłużyli. Temat zwycięstwa zamyka instalacja Krzyż Walecznych – przewijają się tu nazwiska tych, którzy zostali uhonorowani tym odznaczeniem w wojnie polsko-bolszewickiej.
Coś co zachwyca młodzież
Multimedialna strzelnica laserowa. Na stanowisku strzelamy replikami pistoletów i karabinów z tamtego okresu do puszek, butelek, do stogu siana, a także jak na typowej strzelnicy czyli do tarczy. Jest to wielka radocha dla młodzieży.
Epilog
Moduł gdzie prezentowany jest film o 18 decydujących najważniejszych bitwach świata. To lista lorda D’Abernona – szefa misji międzysojuszniczej do Polski podczas wojny polsko-bolszewickiej. Tu zobaczymy: galerię zwycięzców dowódców polski, generałów, dowódców armii, naczelnego wodza Józefa Piłsudskiego na kasztance, premiera rządu obrony narodowej Wincentego Witosa, obrazy pokazujące śmierć Skorupki i bój pod Ossowem. Zapoznamy się z różnymi statystykami dotyczącymi bitwy. Tu pokazana jest spuścizna Bitwy Warszawskiej w Ossowie i w Radzyminie. Mówimy też o pomocy międzynarodowej. Wśród medali pamiątkowych znajduje się przedwojenny medal „Radzymin 1920”, wybity w latach 30 XX wieku medal, z doskonale nam znaną grafiką.
Kilkanaście nowych artefaktów w Muzeum Bitwy Warszawskiej!
Przez rok działalności, od 16 sierpnia 2025 Muzeum Bitwy Warszawskiej odwiedziło 70 tysięcy zwiedzających. Goście z różnych stron Polski mogli zapoznać się z ponad dwustoma artefaktami z okresu wojny polsko-bolszewickiej. W ciągu pierwszych kilkunastu miesięcy Muzeum wzbogaciło się o szereg nowych zabytków. O to najważniejsze z nich.


Pamiętnik ochotnika
Pod koniec grudnia 2025 roku gośćmi Muzeum byli Zofia Teresa Kozłowska, wieloletnia wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz Jan Szczygielski – bliski krewny. Pani Zofia przekazała na rzecz Muzeum oryginał pamiętnika swego wuja Jana Szczygielskiego pisany w okresie lata 1920 roku oraz fotografie – bezcenne pamiątki o ogromnej wartości historycznej i emocjonalnej. Ten gest jest wyrazem głębokiej troski o zachowanie pamięci rodzinnej i narodowej.
Jan Szczygielski urodził się 20 sierpnia 1903 r. Jego Dziennik, prowadzony od 14 kwietnia do 30 lipca 1920 r., jest poruszającym świadectwem czasu, w którym rodziło się niepodległe państwo polskie. Zapiski pokazują drogę młodego człowieka – od uważnego obserwatora wydarzeń, przez zaangażowanego komentatora, aż po świadomego żołnierza armii ochotniczej.
Znaleziska z pola bitwy
W piątek, 6 lutego 2026 roku gościliśmy w naszym Muzeum Pana Macieja Mierzejewskiego z Wołomina, który w porozumieniu z wiceburmistrzem Wołomina Dariuszem Szymanowskim, przekazał dwa unikatowe zabytki związane z wojną polsko-bolszewicką, a przede wszystkim Ossowem.
Pozyskaliśmy:
• Medalik pochodzący z 1912 roku, wydany z okazji XV-lecia istnienia Warszawskiego Pogotowia Ratunkowego,
• Odznakę „Za trud ofiarny 1918-1920 OLK” – Ochotniczej Legii Kobiet formacji, która brała bezpośredni udział w walkach na froncie. Oba artefakty zostały pozyskane lokalnie, stanowią znakomite uzupełnienie naszych zbiorów.

Mało precyzyjny ale z dużym kalibrem
Zimą zasoby naszego Muzeum zasilił moździerz okopowy M.15,
Minenwerfer (tzw. miotacz min) to austrowęgierski, ciężki moździerz o kalibrze 225 mm z okresu I wojny światowej. Produkowany w austriackich zakładach Böhler. Nie posiadał precyzyjnego celownika, więc była to broń mało skuteczna. Głównym zadaniem tych moździerzy było wspieranie ataków piechoty na linie nieprzyjaciela. Brak precyzji kompensowano dużym kalibrem pocisków.

Wylądował w Ossowie
Samolot SPAD VIIC1. To jednomiejscowy francuski myśliwiec z okresu wojny polsko-bolszewickiej, drewniany dwupłat kryty płótnem, z odkrytą kabiną pilota i klasycznym, stałym podwoziem. Napędzany silnikiem widlastym typu V, wyposażony był w drewniane, dwupłatowe śmigło oraz karabin maszynowy Vickers kal. 7,7 mm.
W 1920 roku SPAD-y służyły m.in. w 19. Eskadrze Myśliwskiej, a jeden zdobyczny trafił do słynnej 7. Eskadry Kościuszkowskiej 15 sierpnia 1920 r. piloci 19. eskadry wsparli natarcie 10. Dywizji Piechoty pod Radzyminem. W działaniach uczestniczyli m.in.: kpt. Mroczkowski, por. Bieniawski, ️ pchor. Guttmejer.

Gdyby nie zwycięstwo…
Wiosną Do Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 roku trafił kolejny unikatowy eksponat!
To teczka należąca do Juliana Marchlewskiego — polskiego komunisty i przewodniczącego Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski, tworzonego przez bolszewików podczas wojny 1920 roku. Najbardziej niezwykłym jej elementem jest emblemat z sierpem i młotem oraz skrótem „PSSR” — Polska Sowiecka Socjalistyczna Republika. Tak skończyłaby Polska gdyby nie zwycięstwo polskiej armii w sierpniu 1920 roku.

Artefakty związane z pamięcią o księdzu Skorupce
W maju muzeum odwiedził Kazimierz Andrzej Zych – były samorządowiec oraz inicjator komitetów upamiętniających m.in. Bój pod Ossowem i postać księdza kapelana Ignacego Skorupki. Panu Kazimierzowi towarzyszyły córki z dziećmi, co nadało temu spotkaniu wyjątkowo rodzinny i międzypokoleniowy charakter. Rodzina przekazała do zbiorów naszego muzeum szereg dokumentów i artefaktów związanych z lokalnymi inicjatywami upamiętniającymi Bitwę Warszawską m.in. projekt pomnika ks. Ignacego Skorupki autorstwa prof. Czesława Dźwigaja. Dzięki takim gestom historia pozostaje żywa dla kolejnych pokoleń.

Dar od kawalerzystów
W lipcu nasze muzealne zbiory wzbogaciły się o 7 historycznych broszur i książeczek wydanych w latach 1919–1920, związanych z wojną polsko-bolszewicką, propagandą antybolszewicką oraz edukacją patriotyczną. Pamiątki przekazał Pan Wojciech Dziełak ze Stowarzyszenia Miłośników Kawalerii im. I Pułku Ułanów Krechowieckich.
Wśród nowych nabytków znajdują się publikacje:
„Precz z carską i bolszewicką Rosją!”
„Nasze granice i nasi sąsiedzi”
„Środki walki z bolszewizmem”
„Konstytucja bolszewicka”
„Dlaczego czcimy dzień szósty sierpnia”
„Rosja pod rządami Sowietów”
„Bolszewizm a Polska”

Stuletni wóz taborowy
Ostatnim zabytkiem który pozyskaliśmy jest taborowy wóz konny o konstrukcji rozworowej. Eksponat został wyprodukowany w pierwszej połowie XX wieku w słynnej fabryce wozów Scholz & Neumann w Kluczborku. Na podstawie zachowanej tabliczki znamionowej można przypuszczać, że powstał w latach 1919–1945. Oryginalna tabliczka producenta zawiera napis: „Scholz & Neumann Wagenfabrik Kreuzburg O/S”. Najcenniejszą częścią eksponatu jest oryginalna konstrukcja podwozia, która przetrwała do naszych czasów w większości w niezmienionej formie. Nadwozie oraz dyszel zostały zrekonstruowane, odtwarzając przypuszczalny wygląd, jaki wóz mógł posiadać w okresie swojej eksploatacji. Wóz wykonano w konstrukcji rozworowej – jednym z najpopularniejszych rozwiązań stosowanych w XX wieku zarówno w transporcie cywilnym, jak i wojskowym. Podobną konstrukcję wykorzystywano m.in. w wozie taborowym wz. 19, używanym przez Wojsko Polskie.
W imieniu zespołu Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 roku dziękuję wszystkim darczyńcom i osobom, które przyczyniły się do pozyskania nowych zbiorów. Zapraszamy nieustannie do odwiedzenia wystawy stałej od wtorku do niedzieli. (wtorki-środy od godziny 15 do 21, czwartek-niedziela od godziny 10 do 18. Środy są dniem bezpłatnego wejścia)












