Czy Kobyłce opłaciła się współpraca z deweloperem? Odpowiedź na to pytanie mieliśmy poznać 20 lutego, podczas spotkania przedstawicieli spółki Kobyłka Dom z władzami miasta i radnymi. Niestety w ostatniej chwili zapadła decyzja o tym, aby utajnić tę jakże istotną dyskusję.
Co prawda radni otrzymali wreszcie prognozę rozliczenia pierwszego etapu inwestycji realizowanej przez spółkę Kobyłka Dom, ale jej treść musieli zachować wyłącznie dla siebie. Taki rozwój wydarzeń nie spodobał się mieszkańcom, którzy liczyli na to, że wreszcie dowiedzą się czegoś o inwestycji, która w ostatnim czasie wywołuje tyle kontrowersji. (…)
Spotkanie z przedstawicielami spółki Kobyłka Dom miało rozwiać wszelkie wątpliwości. O tym czy tak się stało, dowiemy się 28 lutego podczas sesji Rady Miasta Kobyłka. Jednak z nieoficjalnych informacji jakie otrzymaliśmy wynika, że miasto będzie musiało na zakup lokalu dla biblioteki (445 m.kw) wygospodarować około 500 tys. zł. Czy radni wyrażą na to zgodę? (…)
– Nie mamy możliwości rozłożenia księgozbioru w taki sposób, jaki przewidują standardy i normy biblioteczne. Upychanie tego w każdy możliwy zakątek powoduje, że nam ten księgozbiór niszczeje. Czytelnicy już pomału zaczynają się gubić w tym chaosie, nie są w stanie komfortowo i w czytelny sposób korzystać z naszego księgozbioru. Drugą sprawa są bariery architektoniczne. Wchodząc do biblioteki widzimy schody i brak podjazdu dla osób niepełnosprawnych. Zależy nam na tym, aby kobiety, które przychodzą do nas na zajęcia z wózkami i małymi dziećmi, mogły wejść do biblioteki bez wysiłku. Biblioteka to instytucja kultury i instytucja użyteczności publicznej. Naszym obowiązkiem jest być dostępnym dla każdego mieszkańca miejscowości bez względu na wiek, płeć, wyznania religijne i sprawność fizyczną – żaliła się dyr. biblioteki Sylwia Carzyńska. Dyrektor miejskiej biblioteki zachęcając radnych do wyrażenia zgody na zakup nowego lokalu przekonywała, że w nowoczesnym obiekcie uda jej się stworzyć centrum kulturalne wzbogacone o izbę pamięci. W dalszej części spotkania wypowiadały się również dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej Urszula Stankiewicz i prezes Stowarzyszenia Qźnia Żaneta Rechnio. Obie panie na prośbę burmistrz Edyty Zbieć opowiedziały o trudnych warunkach lokalowych, w jakich przyszło im pracować. Wszystko po to, aby zmiękczyć serca radnych. (…)
Więcej na łamach Wieści.
http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563
https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html