spot_img
Strona główna Blog Strona 248

Sprawa MZO: Prezes na policji

33

Nie cichnie sprawa tajemniczych ciężarówek, które po zmroku wjeżdżały na teren wołomińskiego wysypiska w Lipinach Starych – jak twierdzą świadkowie – bez kontroli i z pominięciem wagi. Radni dowiedzieli się od pracownika ochrony, że dostał polecenie, by wpuszczać ciężarówki wieczorową porą. Prezes MZO sugeruje, że nie miał z procederem nic wspólnego.

W oświadczeniu przesłanym redakcji w sobotę 9 grudnia prezes Miejskiego Zakładu Oczyszczania w Wołominie Jarosław Kubała informuje:

„W związku z wjazdem ciężarówki z odpadami na teren składowiska w Lipinach Starych oraz jej rozładowaniem w dniu 30 listopada br., po godzinie zamknięcia zakładu, informuję, że po analizie nagrań i przeprowadzonych rozmowach z pracownikami, odpowiedzialnymi za zaistniałą sytuację, podjąłem decyzję o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Zawiadomienie złożyłem w Wydziale Gospodarczym Komendy Powiatowej Policji w Wołominie w dniu 8 grudnia br.

Jednocześnie informuję, że wyciągnąłem konsekwencje wobec firmy ochraniającej wysypisko. Podobnie postąpię w każdym przypadku, w którym pojawi się choćby najmniejsze podejrzenie złamania prawa na obiektach MZO Wołomin.

Nawet w przypadku dużego przedsiębiorstwa jakim jest MZO Wołomin nie może dochodzić do podobnych sytuacji, czy to z przyczyn ludzkich błędów, czy – tym bardziej – nieuczciwych działań. Każde tego typu zdarzenie będę pilnie analizował i podejmę działania mające na celu jego pełne wyjaśnienie.”

Kiedy władze Wołomina, właściciele miejskiej spółki zdecydują się na ujawnienie monitoringu z wieczornych wjazdów ciężarówek i treści zeszytu, w którym każdy taki wjazd był notowany? W odpowiedzi wiceburmistrz prosi o czas. Radni natomiast głośno domagają się podania wstępnych faktów, bez zbędnej zwłoki. Oto, jak komentują ruchy prezesa MZO: (…)

Więcej na łamach Wieści.

Wiadukt w Zielonce: Problem nierozwiązany

18

Wiadukt nad torami w drodze wojewódzkiej 634 miał rozwiązać problem korków w Zielonce, a w efekcie stał się przyczyną coraz większych zatorów i problemów mieszkańców.

Jak informują nas Czytelnicy mieszkający niedaleko przeprawy nad torami, od momentu jej budowy ich posesje są wciąż zalewane. Toczą więc nierówną walkę z instytucjami, które wydają się stawiać dobro ogółu nad dobrem jednostki.

O nagłośnienie problemu proszą też kierowcy. – To paranoja, bym kilkaset metrów głównej ulicy miasta pokonywała po popołudniu w 50 minut! – mówi jedna z mieszkanek Zielonki. I rzeczywiście, wiadukt zamiast udrożnić ruch, jeszcze go wstrzymał. Nie bez winy pozostaje tu zbyt gęsto porozmieszczana sygnalizacją świetlna, która zdaniem innego naszego Czytelnika powinna być w rejonie szkoły nr 1 około godz. 17.00 wyłączona. Na jeszcze inny pomysł wpadł kolejny mieszkaniec miasta (…)

Więcej na łamach Wieści.

Kiedy wreszcie rondo?

5

Trwają prace związane z budową ronda na niebezpiecznym skrzyżowaniu ul. Łukasiewicza, ul. Głowackiego i Geodetów w Wołominie. Prace projektowe zostały zlecone przez MZDW w Warszawie w bieżącym roku.

Wykonawcą dokumentacji projektowej jest firma Trakt Krzysztof Karabin. Przewidywany termin realizacji zamówienia to 18 miesięcy.

(…)

Więcej na łamach Wieści.

„Śmieci śmierdzą”

4

Tak podsumował temat uciążliwości związanych z ponownym uruchomieniem składowiska odpadów w Lipinach St. wiceburmistrz Wołomina, na czwartkowym spotkaniu z mieszkańcami Mostówki i Majdanu, w siedzibie OSP.W czasie dyskusji omawiano też m.in. temat budowy kanalizacji na terenie wsi oraz budowy chodnika, od cmentarza w kierunku stacji BP. (…)

– Trwają czynności wyjaśniające i mogę Państwa zapewnić, że jeśli w tym zakresie będzie jakiekolwiek naruszenie prawa, to na pewno zostaną podjęte stosowne kroki, tak przez gminę, jak stosowne organy. Ale poczekajmy na efekty. Nie wszystko da się zrobić od razu – uspokajał wiceburmistrz Robert Makowski.

– Mam nadzieję, że sprawa zostanie wyjaśniona, a winni poniosą konsekwencje – odpowiedział radny Kowalczyk informując, że sami radni zgłosili ten temat do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie. Przypomniał też o prośbie udostępnienia kwatery firmie wskazanej przez Radę Miasta, w celu pobrania próbek zwożonych odpadów do badania laboratoryjnego.

Jak mówiono na spotkaniu, władze miasta i osoby związane z tematem wysypiska wmawiają mieszkańcom, że zamkniecie kwatery i nie zgodzenie się na zwózkę śmieci na kwaterę w Lipinach oznacza duże podwyżki cen śmieci. Jak wskazywał radny tego okręgu, inne gminy, które nie zwożą na swój teren odpadów mają ceny podobne jak Wołomin, więc ta teoria jest mocno naciągnięta. (…) Więcej na łamach Wieści.

Zagościniec: Mieszkańcy nie przyszli

7

Parę słów jedynego, aktywnego mieszkańca na debacie w sprawie bezpieczeństwa, zorganizowanej w Zagościńcu – oczywiście nie licząc obecności sołtysa wsi, panów radnych: Zbigniewa Paziewskiego, Grzegorza Skocznia, Marka Górskiego, operatora kamery, policjantów, kilku dyrektorów placówek szkolnych i wiceburmistrza Roberta Makowskiego. (…)

Na debacie prowadzonej przez komendanta Powiatowej Policji w Wołominie podinsp. dr Marka Ujazdę, zadałem pytanie wiceburmistrzowi, dotyczące protestu/petycji, który złożyłem 25.06.2015 r. do Urzędu Miasta i jeszcze do 4 innych urzędów. Moim zdaniem sprawa jest bardzo poważna, pod petycją (m.in. o montaż przezroczystych ekranów) podpisało się 1640 mieszkańców pobliskich wsi w ciągu tylko jednego tygodnia. Sprawa dodatkowo irytująca, z uwagi na fakt montażu transparentnych ekranów w Tłuszczu, a to jest przecież ta sama inwestycja. Minęło 2,5 roku od protestu i nie widzę żadnych zmian poprawiających nasze bezpieczeństwo. Dalej kierowcy przy awarii szlabanów muszą wysiadać z auta, aby zobaczyć czy nie nadjeżdża pociąg. Z pozycji fotela kierowcy jest to niemożliwe. Większość zdaje się na intuicje i ryzykuje. Nie wspominając o szlabanach opuszczanych dużo wcześniej i o środkach bezpieczeństwa egzekwowanych przez Straż Miejską i Straż Kolei, ale tylko kilka dni po wypadkach śmiertelnych, jakie miały miejsce na tym przejeździe.

Co zatem przez ten okres zrobił urząd, ile wysłał pism, w jaki sposób lobbował inwestora? (…)

Więcej na łamach Wieści.

Wiceburmistrz zrezygnowała

98

Zmiany w Urzędzie Miejskim w Kobyłce. Z pełnienia funkcji wiceburmistrza miasta zrezygnowała Karina Jaźwińska. Więcej w środowych Wieściach.

 

Zwożenie śmieci po zmroku: Sprawa dla prokuratury?

98

W miniony poniedziałek światło dzienne ujrzało nagranie z telefonu komórkowego, na którym wołomiński radny Tomasz Kowalczyk nagrał moment wjazdu ciężarówki z odpadami na wysypisko w Lipinach Starych. Może nie byłoby w tym nic dziwnego – wszak nowa kwatera jest znowu czynna i codziennie przyjmuje tony odpadów  – gdyby nie fakt, że miało to miejsce przed godziną 20.00 w dzień sesji Rady Miejskiej. To na niej bowiem kilka godzin wcześniej prezes MZO zadeklarował, że żaden samochód z odpadami nie ma prawa wjechać na składowisko po godz. 17.00.

– Daję głowę za to, że nie ma prawa nic wjechać na instalację po godzinie 17.00 – przyrzekał radnym na czwartkowej sesji prezes Miejskiego Zakładu Oczyszczania w Wołominie Jarosław Kubała. Zrobił to po tym, gdy radni zaczęli wypytywać o samochody, oczekujące po zapadnięciu zmroku w kolejce na wjazd na wysypisko w Lipinach St. Sprawa była ważna, ponieważ jak mówili radni, po zmroku ciężko zauważyć co naprawdę przywożone jest i zrzucane na składowisko. Sądząc po smrodzie, jaki unosi się znów po okolicy, niekoniecznie musi to być neutralny stabilizat, o którym opowiadały władze miasta, zarzekając się przed uruchomieniem wysypiska, że śmierdzieć nie będzie.

Na poniedziałkowej komisji radny Tomasz Kowalczyk przedstawił władzom miasta film, na którym widać, że wbrew zapowiedziom prezesa MZO, po zmroku na wysypisko w Lipinach St. wjeżdża jednak ciężarówka. Jak mówił radny, sfilmowana przez niego ciężarówka zostawiła odpady na kwaterze ok. godz. 20.00, z pominięciem ważenia i kontroli zawartości. – W dniu sesji 30 listopada, po zapewnieniach pana prezesa, przez przypadek jechałem przez Wołomin, ok. godz. 19.30 i zaintrygował mnie smród z ciężarówki, która jechała przede mną na wysokości pływalni w Wołominie. Udałem się za tym samochodem, ciężarówka skręciła oczywiście na wysypisko śmieci. Brama była zamknięta. Zatrzymałem się w lesie, jak widać filmowane było z samochodu, przy zgaszonych światłach – opowiadał, przedstawiając nakręcony przez siebie filmik. – Brama została otwarta i ciężarówka wjechała, obok wagi, nie przejeżdżała przez wagę, nikogo więcej nie było. Przejechała prosto na nową kwaterę. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Co z budżetem Wołomina?

28

Wszystkie komisje odrzuciły zaprezentowany przez władze Wołomina projekt budżetu na 2018 rok. Za przyjęciem budżetu w proponowanej formie nie zagłosował nawet jeden wołomińskiradny. Dlaczego?

W czasie dyskusji radni narzekali na brak obiecanych pozycji (np. na przebudowę szatni na OSiR Huragan czy bieżni przy ośrodku na Korsaka), ale było też mnóstwo poważniejszych uwag. Jak wyliczali radni, wzrosła kwota na wynagrodzenia urzędników (podczas gdy w paragrafie pn. oświata kwota na wynagrodzenia zmalała). W paragrafie Administracja publiczna zwiększono kwotę wydatków o ponad 1,5 mln zł. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Zielonka: Rodzice zaniepokojeni

0

Rodzice uczniów Szkoły Podstawowej nr 3 w Zielonce mają wątpliwości, czy obiecany termin zakończenia remontu placówki jest realny do dotrzymania. Jak mówią, prace prowadzone są opieszale, a dzieci coraz bardziej odczuwają trudy przymusowych przeprowadzek do innych szkół.

Przypomnijmy, że w ramach pozyskanych dofinansowań miasto wykonuje w szkole wymianę stolarki okiennej i drzwiowej, docieplenie ścian i stropu, wymianę pokrycia dachowego, wykonanie instalacji wentylacji mechanicznej z rekuperacją, wykonanie nowej instalacji centralnego ogrzewania (gazowej), modernizacji instalacji wodno-kanalizacyjnej. W tym czasie dzieci przeniesione zostały do innych szkół na terenie gminy: klasy I-III do Szkoły Podstawowej nr 1, a starsze – do zielonkowskiej „czwórki”.

Trudy codziennego dojazdu do odległych placówek doskwierają zarówno uczniom, jak i rodzicom, nie dziwi więc niepokój, jaki odczuwają widząc, że od początku remontu nie widać większych efektów prac. Rzeczywiście, jak pisaliśmy kilka numerów temu, wiceburmistrz Zielonki przyznał, że w „trójce” cyt.: prace odbywają się opieszale. Dziś jednak nastroje samorządowców są już bardziej umiarkowane. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Poświętne zostało w tyle

62

O  podwyżce ze odbiór śmieci od mieszkańców, zawirowaniach związanych z komunikacją autobusową i problemach z budową gminnej sieci wodociągowej z radnym Rady Gminy Poświętne Sylwestrem Niźnikiem rozmawia Ewelina Dzięcioł. (…)

Co jakiś czas powraca temat problemów z wykonaniem zwodociągowania gminy Poświętne w latach wcześniejszych. Wójt Jan Cymerman wiele razy mówił, że budowa sieci wodociągowej w gminie byłaby już dawno zakończona, gdyby radni poprzednich kadencji chcieli z nim współpracować w tej sprawie. Winą obarcza się chociażby Pana. Jak Pan to skomentuje?

– Warto przypomnieć całą tę historię. Otóż w 2010 r. kandydowałem na urząd wójta i z mojego komitetu wyborczego do Rady Gminy Poświętne weszło sześć osób. Ponadto w Radzie zasiadło dwóch radnych od Pawła Burka oraz Jarosław Kielczyk z komitetu utożsamianego z wójtem Cymermanem. Te osoby sprawowały funkcję radnych w latach 2010-2014. Właśnie za ten okres wójt Cymerman do dnia dzisiejszego ma pretensje, zwłaszcza chodzi o wodociągi. Sprawa wyglądała następująco: na V Sesji Rady Gminy, która odbywała się 28 lutego 2011 r., Rada podjęła uchwałę Nr V /24/2011, w której upoważniła i jednocześnie zobowiązała wójta gminy Poświętne do przygotowania analizy finansowo-budżetowej, dotyczącej sposobu wodociągowania gminy Poświętne do II kwartału 2011 r. Wójt Cymerman nie wywiązał się w terminie z tego zobowiązania. Podczas VIII Sesji Rady Gminy (24 -25.08.2011 r.) oświadczył, iż do 15 września 2011 r. będzie przygotowana cała analiza wodociągowania gminy Poświętne. Niestety, do dnia dzisiejszego żadna analiza nie wpłynęła do Rady. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że w latach 2008-2010, kiedy to wójt Cymerman miał zdecydowaną większość w Radzie Gminy, w uchwale budżetowej na 2008 r. zaplanowane zostało zadanie pod tytułem „Projekt i budowa stacji uzdatniania wody”  na kwotę 290 000 zł. Z kolei na 2009 r. zaplanowano zadanie „Infrastruktura wodociągowa i sanitarna wsi” na  kwotę  600 000 zł. W 2010 r. wpisano zaś zadanie „Infrastruktura wodociągowa i sanitarna wsi” z kwotą 100 000 zł. Łącznie daje nam to sumę 990 000 zł. Wójt przez 4 lala tamtej kadencji (lata 2006-2010) z planowanych 990 000 zł na wodociągowanie wydał jedynie 75 579 zł. Gdzie więc w tym wszystkim jest moja wina? Będąc wtedy radnym nie miałem nic do powiedzenia. Teraz powiem brutalnie, przez przeszło 16 lat wójt Cymerman sprawuje swoje rządy nieudolnie. Inne gminy się w tym czasie rozwijały, a nasza została głęboko w tyle. Chyba nie muszę nikogo do tego przekonywać, bo widać to gołym okiem. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Materiał promocyjny.