O konfliktach zarządu z personelem wołomińskiego szpitala pisaliśmy niejednokrotnie. Zazwyczaj publikacji tekstu czy „Listu otwartego” towarzyszyło grobowe milczenie i bagatelizowanie problemu. Bywało tak, że władze zarzucały nam wykradanie papierów z zamkniętych szuflad i podburzanie pracowników. Tygodniami czekaliśmy na spotkanie z dyrekcją szpitala, by dowiedzieć się więcej, nie było to jednak nam dane. W ubiegłym tygodniu o stan wołomińskiego szpitala upomniano się podczas obrad Rady Powiatu. (…)
Dyskusję w temacie szpitala i tego, co się w nim dzieje, nie tylko w kontekście walki z koronawirusem, rozpoczęła radna Marta Rajchert, niejako poza protokołem, na sam koniec sesji, w punkcie interpelacje i zapytania radnych.
– Zgłosiły się do mnie pracowniczki wołomińskiego szpitala, odbyłam rozmowy z kilkoma, które niedawno z niego odeszły, czytałem opublikowany list i nie słyszę żadnej odpowiedzi. Wiem, że sprawa jest delikatna, być może trudna, ale wymaga chyba kilku odpowiedzi. Podpytałam kilkorga pracowników radzymińskiego Centrum o ocenę byłego zarządu, w tym wicedyrektor ds. medycznych (tej samej, która obecnie pełni tożsamą funkcję w wołomińskim szpitalu) i niestety jakby potwierdzają się opinie, te które dzisiaj są kierowane przez pracowników z Wołomina na temat mobbingu. Chciałam zapytać czy podjął pan jakieś kroki nadzorcze oby to sprawdzić i wyjaśnić tę sprawę? – zwróciła się do starosty Adama Lubiaka.
– Powiem tak. Pierwsze słyszę, by były jakiekolwiek zarzuty, jakiś lobbing – odpowiedział, wydając się być zaskoczonym. (…)
Więcej na łamach Wieści.
http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563
https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html
Wypalić żywym ogniem, zaorać, wapnem obsypać, kwiatki posadzić, znak postawić: zakaz wjazdu.
Od nowa coś postawić.
Sama stamtąd odeszłam, brak szacunku dla personelu, który niejednokrotnie serce oddał temu Szpitalowi przez wiele lat. Płaca i tak była marna a wymogi jakby wygórowane. Faworyzowanie pracowników, i mogłabym rzec że trudni lekarze i pracownicy odrazu zostali zwolnieni. Zostały zatrudnione tylko znajomki pani Dyrektor i to zapewne z lepszą pensja niż ci zwolnieni.