To pytanie padło na styczniowej sesji Rady Miasta Ząbki, a dotyczyło decyzji o samodzielnym odśnieżaniu dróg gminnych i chodników przez miasto.
– Mam pytanie do pani burmistrz, jak ocenia stan utrzymania zimowego dróg. Moje pytanie nie jest absolutnie złośliwe, bo oczywiście z perspektywy pani burmistrz najłatwiej byłoby wziąć firmę zewnętrzną, zapłacić jej 5 milionów i mieć problem z głowy. Natomiast tutaj urząd miasta poszedł trudniejszą drogą, czyli próbuje to organizować bardziej ekonomicznie, własnymi siłami. Jak pani burmistrz ocenia, czy ta ilość zasobów sprzętowych, osobowych, jest wystarczająca? – rozpoczął dyskusję radny Waldemar Stachera.
Jak się okazuje, sprawa nie jest prosta. Miasto wie, które drogi leżą w zarządzie gminy, a które powiatu i województwa, jednak mieszkańcy nie mają obowiązku rozpoznawania klasyfikacji dróg. Nic dziwnego, że głośno domagali się odśnieżenia drogi, kierując uwagi w stronę miasta.
– Trzeba brać pod uwagę to, jakie drogi i jakie chodniki odśnieża miasto, a jakie należą do powiatu, jakie do województwa, a jakie do prywatnych właścicieli, bo chodnik przylega do ich nieruchomości – przyznała burmistrz Ząbek Małgorzata Zyśk, wspominając: – Kiedy była gołoledź i kiedy miałam sygnały, że gdzieś na tych drogach, głównie bocznych oczywiście, jest ślisko, od razu kontaktowałam się z kierownikiem drogownictwa i najpierw te główne drogi zostały odśnieżone, posypane, a później oczywiście w drugiej kolejności przechodziło się do tych mniej strategicznych, dróg dojazdowych, które dowożą tylko do nieruchomości. (…)
Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.
https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html
http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563


