Jak wynika z opinii kierowców przejeżdżających przez wyremontowany przejazd w Zagościńcu, zamontowane tam ekrany akustyczne, wysokie perony i barierki ograniczają widoczność, a pierwszy tragiczny wypadek to tylko kwestia czasu. Aby dojrzeć nadjeżdżający pociąg kierujący zmuszeni są bowiem wyjechać pod same tory. Do tego wszystkiego nie działają automatyczne rogatki, których uruchomienie wstępnie zaplanowano na 21 lipca.
O niebezpieczeństwie czyhającym na kierowców, mieszkańcy Duczek i Zagościńca informowali wykonawcę prac modernizacyjnych oraz władze miasta i powiatu już wiele miesięcy temu. Temat wielokrotnie podejmowany był także na spotkaniach z mieszkańcami oraz przedstawicielami firmy Torpol. Ostatnio burmistrz Wołomina poruszyła go na piątkowym spotkaniu z wykonawcą, które odbyło się w urzędzie miasta. Wszystkie jednak odpowiedzi strony remontującej przejazdy oraz ich zleceniodawców są takie same: zastosowane rozwiązania są zgodne z decyzją zatwierdzającą projekt budowlany i udzielającą pozwolenia na budowę przez wojewodę mazowieckiego. Według instrukcji wykonawcy, do czasu zamontowania rogatek, zbliżając się do przejazdu kolejowego kierowcy zobowiązani są upewnić się, czy nie nadjeżdża pociąg. I po problemie.
O tym, że problem jednak istnieje, świadczy choćby fakt, że o sprawie powiadomiony został Mazowiecki Urząd Wojewódzki i Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa. (…)
Więcej na łamach Wieści.











