Zapalenie „ucha”

Zapalenie „ucha”

Miniony poniedziałek z pewnością nie był łatwym dniem, zarówno dla burmistrza Radzymina, jak i grupy mieszkańców. Kilkunastu właścicieli działek i dziesiątaka radnych, wsparta przedstawicielami urzędu, uczestniczyła w gorącej dyskusji o modernizacji jednej z dróg w mieście. Zamieszanie wokół tematu jest i było od dawna, mieszkańcy grożą władzy sądem, a ta straszy ich Specustawą. To już kolejna debata w tej sprawie, a problem dotyczący przebudowy ulicy Strzelców Grodzieńskich w Radzyminie wciąż nie jest rozwiązany. Można powiedzieć, że lata mijają a „kocie łby”, jak były, tak są.

– O modernizacji mówi się od lat i od lat trwają przygotowania samorządu do rozwiązania problemu. Projektów budowy ulicy było już kilka, ale póki co żaden z nich nie doczekał się realizacji. Dziś nie pora, by mówić dlaczego, dziś jest czas, by podjąć odpowiednie decyzje – mówił na wstępie spotkania jego gospodarz burmistrz Krzysztof Chaciński. – W tej chwili skupiamy się na jednej propozycji. Jak widać i ta napotyka na zdecydowany opór części mieszkańców. Proponujemy omówienie takiego wariantu, który by odpowiadał interesom właścicieli działek, ale i innym mieszkańcom miasta. Nasza propozycja, to budowa tzw. „ucha”, czyli drogi serwisowej umożliwiającej dojazd do wszystkich prywatnych posesji. Dzięki temu rozwiązaniu powstanie kilka miejsc parkingowych (8), możliwość zaprojektowania pasa zieleni, deptak i ścieżka rowerowa. Drugi wariant zakłada wytyczenie dojazdów do działek jedynie od ulicy Weteranów – mówił do zebranych burmistrz (…).

Jako pierwszy głos zabrał ich przedstawiciel – mecenas z zielonkowskiej kancelarii prawnej dopytując, kto i jakim prawem wymyślił pytania do ankiety? Dlaczego nie zamieszczono w niej wcześniejszej propozycji budowy wjazdów od ulicy Strzelców Grodzieńskich? Na pytania odpowiedź padła natychmiast. – Bo jest to sprzeczne z interesem gminy – odpowiadał burmistrz. – Trzeba pamiętać, że na omawianym obszarze państwa działki są bardzo wąskie, lokalizacja wjazdów pociągałaby za sobą znaczne koszty, a co więcej przekreślałaby przyjętą przez samorząd funkcję tego obszaru, np. budowę ścieżki rowerowej czy deptaka – mówił samorządowiec przy wyraźnej dezaprobacie zebranych w sali gości. – Wydaje się, że to prestiżowe dla Radzymina miejsce może mieć zupełnie inny charakter niż obecnie, służyć mieszkańcom, jako obszar z zielenią, ławkami, małym parkingiem, deptakiem i ścieżką rowerową. Nasza propozycja łączy funkcję miejską uwzględniając państwa interes – dodał Chaciński.   (…)

– Nie jesteśmy wbrew rozwojowi miasta, szanuję pana intencje i troskę o interes mieszkańców. Nie rozumiem, dlaczego niszczy się własności innych ludzi, jaki, a może czyj interes za tym przemawia? – kolejny raz pytał mecenas.

– Pod koniec 2015 roku gmina nabyła od nas część działek pod budowę ulicy Strzelców Grodzieńskich. Mimo zapowiedzi modernizacji, nic się nie działo. Aż nagle kilka miesięcy temu temat dziwnie powrócił. Dziwne, bo część z nas o sprawie nie wiedziała, nasuwa się pytanie dlaczego? Czyżby czekano, aż zacznie działać Specustawa? Nie tylko my dopatrzyliśmy się uchybień prawnych w waszym postępowaniu, zaskarżyliśmy już podjęte decyzje do wojewody (ten zaskarżył decyzję do NSA), złożyliśmy wniosek do sądu nie godząc się na takie działanie – mówił wyraźnie zdenerwowany gość machając jakimiś papierami. – Naginacie przepisy pod swoim kątem, chcecie skorzystać ze Specustawy (dzieląc nasze działki na nic nie warte ogródki), podjęliście uchwały, które być może są niezgodne z prawem, tylko dlatego, że my walczymy o swoje prawa. Jakie oręża wyciągacie przeciw kilkunastoosobowej grupie mieszkańców, o interes której ustawowo macie dbać, nie walczyć – mówił jednym tchem jegomość w średnim wieku, wyraźnie zaangażowany w sprawę (…)

Debacie przysłuchiwali się z uwagą radni gminni. Na spotkanie stawiła się niemal ich połowa i jak na sezon urlopowy, to znacząca ilość. Byli zarówno radni opozycyjni, jak i ci skupieni wokół rządzących. Ich opinia w ocenie podenerwowanych mieszkańców miała duże znaczenie, bowiem w nich oczekiwali pomocy i wsparcia. Owe oczekiwania, jak się wydaje zostały w pełni spełnione. Zabierając głos radny Marek Brodziak nie krył swych sympatii (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

No Comments

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *