Mieszkańcy Kobyłki narzekają na opóźnienia w odbiorze od nich odpadów biodegradowalnych. Jak stwierdziła podczas ostatniej sesji rady miejskiej radna Mariola Kacprzak, ten problem jest coraz bardziej widoczny.
– Jest gorąco, czas wakacyjny, natomiast śmieci bio są nagminnie nieodbierane. Sytuacja jest taka, że dziki się po prostu dobierają do tych śmieci, rozrzucają je. Już telefonowałam i rozmawiałam z osobami, które się tym zajmują i bardzo bym prosiła żeby jednak wyegzekwować kary odnośnie braku wywozu tych śmieci bio od firmy, która się tym zajmuje – wnioskowała radna.
– Już tam poszły dwa pisma w kolejnych dwóch miesiącach, gdzie podaliśmy informacje firmie jakie kary za to grożą i absolutnie będziemy wyegzekwować te kary jeżeli nie będą przestrzegane te wszystkie założenia umowy. Tam za każdy dzień jest 50 zł kary jeżeli chodzi o worki. Jeszcze nie wymierzyliśmy tych kar, bo nie mamy odpowiedzi na pisma – informowała wiceburmistrz Katarzyna Rostek. Przy okazji przypomniano wcześniejsze „przewinienia” firmy, która ma za zadnie odbierać odpady od mieszkańców Kobyłki.
– Mówiliśmy o niedotrzymanych terminach już od dłuższego czasu. Proszę wyjaśnić nam ten mechanizm, że najpierw wzywamy, o co chodzi? Czy my jeszcze nie naliczyliśmy tych kar umownych? (…)
Więcej na łamach Wieści.
http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563
https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html











