spot_img
Strona główna Blog Strona 245

Obniżają pensję burmistrz Wołomina!

26

Na środowej sesji radni Wołomina mają zamiar obniżyć wynagrodzenie burmistrz Wołomina Elżbiecie Radwan. Od momentu przyjęcia uchwały burmistrz ma zarabiać 9490,00 zł, a nie jak dotychczas – 12 540,00zł.

Zdaniem inicjatorów uchwały burmistrz nie zasługuje na dotychczasową, maksymalną stawkę wynagrodzenia, ponieważ źle zarządza miejskim majątkiem, na co wskazują odszkodowania, które gmina musi wypłacać na podstawie prawomocnych wyroków sądów oraz nie wywiązuje się ze swoich obowiązków nadzorczych, co zdaniem radnych widoczne jest choćby w braku skutecznej pracy nowo utworzonego wydz. komunalnego, w niedopatrzeniach pracowników, skutkujących brakiem dofinansowań zewn. oraz przyznawaniu kadrze kierowniczej urzędu kilkunastotysięcznych nagród finansowych.

Więcej w kolejnym numerze Wieści.

Cmentarz w Wołominie: Nie będzie pochówków?

31

Od listopada 2017 r. na każdej sesji radni informują władze Wołomina, że brakuje terenu, na którym można umieścić groby na wołomińskim cmentarzu przy Al. Niepodległości. Brak planu miejscowego dla tego obszaru może spowodować, że za chwilę nie będzie gdzie chować zmarłych – ostrzega ksiądz administrujący tym miejscem. Komu ma służyć paraliż wołomińskiego cmentarza? – pytają radni, a władze odpowiadają: „Przewidywany termin przedłożenia planu do uchwalenia zgodnie z podpisaną umową z wykonawcą projektu to koniec 2018 r.”

Temat wywołał w listopadzie radny Dominik Kozaczka, który zna problem od miejscowego proboszcza. – Z tego co wiem, jeśli pewne działania nie zostaną podjęte, to na wiosnę skończy się tam możliwość pochówku w nowych kwaterach – ogłosił na sesji, dodając, że głównie chodzi o problem z wycinką drzew.

– Rzeczywiście został złożony wniosek na wycinkę drzew z terenów pod nowe pochówki, ale nie możemy procedować te wniosku do czasu uchwalenia nowego planu miejscowego – odpowiedziała sekretarz gminy Małgorzata Izdebska. Przypomnijmy, że potrzebny plan musi opracować urząd miejski.

– Czy urzędnicy zdają sobie sprawę, że jeśli te problemy nie zostaną szybko rozwiązane, to w gminie Wołomin nie będzie można dokonywać pochówków? – pytał dalej radny Kozaczka.- Czy pani burmistrz zdaje sobie z tego sprawę? (…)

Jak dowiedział się kilka dni temu radny Paweł Banaszek, procedura tworzenia planu na razie utknęła na najwcześniejszym etapie, a projekt jest opiniowany przez różne instytucje. Cała sprawa może więc potrwać jeszcze wiele długich miesięcy…

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/numer,269434,wie_ci_podwarszawskie/

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Sąd orzekł: Podrabiał podpisy

17

30 stycznia 2018 r. uprawomocnił się wyrok Sądu Rejonowego w Wołominie w V Wydziale Karnym zarzucający radnemu powiatowemu Andrzejowi Zbyszyńskiemu, przewodniczącemu Komisji Dziedzictwa Narodowego i Kultury, że będąc dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury w Kobyłce wielokrotnie podrabiał dokumenty dla tej instytucji, podpisując się na nich różnymi nazwiskami. Sąd oskarżył w wyroku nakazowym radnego Zbyszyńskiego o czyn z art. 270 § 1 k.k., a ten ostatecznie nie wniósł do niego sprzeciwu.

Radny powiatowy, przewodniczący Komisji Kultury i Dziedzictwa Narodowego skazany prawomocnym wyrokiem Sadu Rejonowego w Wołominie. To z pewnością dla niektórych ogromne zaskoczenie, inni sprawę znają od lat.

Przypominamy, że w latach 2013 – 2015, byliśmy twórcami kilku tekstów prasowych o „działalności” byłego dyrektora, w których staraliśmy się zwrócić uwagę na szereg (według nas) nieprawidłowości, jakie udało się nam spostrzec, przeglądając udostępnione dokumenty. Być może to wspomniane teksty zwróciły wnikliwą uwagę władz gminy Kobyłka i dyrekcji MOK na to wszystko, co pozostało w papierach po byłym dyrektorze.

Ostatecznie, to one zdecydowały się złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa (głównie – niegospodarności). Kilkuset stronicowe wielowątkowe postępowanie przygotowawcze najpierw umorzono, wskazując jako jeden z powodów brak szeregu dokumentów, które w dziwnych okolicznościach zaginęły. Powinny być w teczkach a jednak ich brakowało. Jednak na złożone przez pokrzywdzoną instytucję zażalenie skutecznie zareagował Sąd. W wyniku tego Prokuratura zajęła się jednym z sugerowanych wątków, dotyczącym możliwości podrabiania podpisów pod umowami o dzieło.

Z tego, co wiemy do Prokuratury wpłynęło kilkanaście (13) „podejrzanych umów”, ale samej próbie badania grafologicznego poddano zaledwie 8. W przypadku 6 dokumentów specjalista ponad wszelką wątpliwość uznał, że podpisy podrabiane były przez jedną i te samą osobę tj. ówczesnego dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Kobyłce.

Wypada wyjaśnić, że były to trzy umowy z kontrahentami i trzy dokumenty finansowe potwierdzające przyjęcie wynagrodzeń z tych umów z kontrahentami MOK-u.  Po co dyrektor fałszował te umowy i kwitowanie wypłaty pieniędzy z tych umów pozostaje jego tajemnicą, nie podzielił się tą wiedzą z organami ścigania, odmawiając współpracy. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/numer,269434,wie_ci_podwarszawskie/

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Tragiczna kąpiel w przeręblu

8

Miniona sobota na zawsze odciśnie się w pamięci „morsów”, którzy cyklicznie zanurzają się w lodowatej wodzie zielonkowskich Glinianek. Jeden z wieloletnich kąpiących się tu mężczyzn nagle zaczął tonąć i pomimo długiej reanimacji nie przeżył.

Około 60-letni mieszkaniec Wołomina, według relacji świadków zdarzenia, w czasie kąpieli nagle poczuł się źle. Zobaczywszy to, kąpiący się obok towarzysz, wydobył go na brzeg. W tym czasie ze wspólnej kąpieli korzystały też osoby znające podstawy reanimacji, które natychmiast przystąpiły do przywracania funkcji życiowych. Jak mówią uczestnicy, reanimacja trwała długo, ponieważ karetka pogotowia przybyła na miejsce dopiero po ok. 20 minutach. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/numer,269434,wie_ci_podwarszawskie/

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Tłuszcz: Alarm dla dworca i centrum kultury

4

Kolej zamierza sprzedać budynek dworca w Tłuszczu i nieopodal wybudować nowy, mniejszy obiekt. – Niestety mamy kilka uwag do koncepcji, która została nam przedstawiona. Chodzi gównie o dojazd do nowego dworca i umieszczenie zaledwie dziewięciu miejsc parkingowych przed tym budynkiem – opowiada burmistrz Tłuszcza. Paweł Bednarczyk w rozmowie z Eweliną Dzięcioł. Zdradza  również plany związane z budową oczyszczalni ścieków w Jasienicy i przekonuje, że nowe targowisko w Tłuszczu nie jest budowane na ekologicznej bombie.

Ponoć gmina Tłuszcz ma problemy z uregulowaniem stanu prawnego budynku, w którym mieści się Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji?

– Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji nie miało uregulowanego stanu prawnego więc wystąpiliśmy do sądu o zasiedzenie tej nieruchomości. Jednak w związku z tym, że gmina posiada osobowość prawną krócej niż 30 lat, sąd stwierdził, że zasiedzenie może być dokonane tylko na rzecz Skarbu Państwa. Próbujemy zatem otrzymać przejęcie tej nieruchomości, taką zgodę staramy się uzyskać od wojewody, niestety bezskutecznie. Przez wiele lat inwestowaliśmy w ten budynek. Tu zawsze mieściły się gminne instytucje takie jak biblioteka czy dom kultury. Niestety, trafiliśmy na opór ze strony wojewody, który jeszcze oficjalnie nie potwierdził tego, czy ta nieruchomość zostanie nam przekazana na cele kulturalne.

Z czego ten opór wynika?

– Wojewoda obawia się, że zechcemy sprzedać tę nieruchomość, ale tego typu opcja nawet nie wchodzi w grę. W tym budynku od wielu lat mieści się nasza instytucja kultury i chcemy żeby ona dalej tam funkcjonowała. Są możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych na to, żeby centrum kultury wyglądało przyzwoicie, ale trzeba mieć tytuł prawny do nieruchomości. W tej chwili  tego tytułu nie posiadamy, więc z automatu jesteśmy wykluczeni z możliwości pozyskiwania środków na wykonanie remontu tego budynku. Podobny problem mamy z przekazaniem innej działki. Już od dawna były prowadzone rozmowy z komendą wojewódzką Państwowej Straży Pożarnej o tym, że na terenie Tłuszcza powstanie nowa jednostka ratowniczo-gaśnicza. Ponieważ ani starosta, ani straż nie posiadała odpowiedniej działki na ten cel, gmina Tłuszcz wyszła z propozycją nieodpłatnego przekazania terenu. Z władzami komendy wojewódzkiej uzgodniono, że gmina Tłuszcz poczyni starania ku temu żeby zmienić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego po to, żeby taką remizę można było wybudować. Dokonaliśmy już podziału tej działki i jesteśmy gotowi na przekazanie jej straży, ale wymagana jest jeszcze opinia wojewody w tej kwestii. Zarówno w sprawie straży, jak i centrum kultury rozmawiałem z wicewojewodą mazowieckim Sylwestrem Dąbrowskim tuż przed Nowym Rokiem. Wówczas zapewniano mnie, że nie powinno być problemów z nieodpłatnym przekazaniem terenu na rzecz straży. Zresztą równie pozytywnie pan wicewojewoda wyrażał się o kwestii Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji w Tłuszczu, jednak do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Wielu mieszkańców gminy Tłuszcz ucieszyła informacja o ogłoszeniu przez PKP PLK S.A. przetargu na zaprojektowanie i wykonanie wiaduktu w Tłuszczu. W Jasienicy zaś powstanie niebawem przejście pod torami. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/numer,269434,wie_ci_podwarszawskie/

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Uwaga: Nowe nazwy!

57

W poniedziałek zapadła już wstępna decyzja Rady Miejskiej w Wołominie, dotycząca nadania nazwy rondu przy urzędzie, pasażowi, a być może nawet tunelowi. Co ciekawe, propozycje obecnej burmistrz odrzucono, przyjęto natomiast dwie propozycje byłego burmistrza Ryszarda Madziara.

Na razie projekty nazw przegłosowali radni komisji gospodarki, jednak ci sami radni, mając większość w Radzie, bez trudu przeforsują na marcowej sesji takie nawy, jakie uznają za najbardziej odpowiednie. W poniedziałek ustalono więc, że Pasaż przy ul. Mieszka I otrzyma nazwę zaproponowaną przez uczniów Gimnazjum nr 3 – Imienia Henryka Woyciechowskiego. Przepadł natomiast wniosek władz miasta – nadania imienia 100-lecia Odzyskania Niepodległości.

Rondo przy ul. Geodetów w Wołominie ma nosić nazwę Zbigniewa Romaszewskiego (wniosek R. Madziara, przewodn. Komitetu Obchodów Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodl.), odrzucono zaś wniosek władz miasta, by rondu nadać imię Franciszka Polikarpa Bulika. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/numer,269434,wie_ci_podwarszawskie/

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Radny Zbyszyński skazany w procesie karnym!

27

30 stycznia 2018 r. uprawomocnił się wyrok Sądu Rejonowego w Wołominie w V Wydziale Karnym zarzucający radnemu powiatowemu Andrzejowi Zbyszyńskiemu, przewodniczącemu Komisji Dziedzictwa Narodowego i Kultury, że będąc dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury w Kobyłce wielokrotnie podrabiał dokumenty dla tej instytucji, podpisując się na nich różnymi nazwiskami. Sąd oskarżył w wyroku nakazowym radnego Zbyszyńskiego o czyn z art. 270 § 1 k.k., a ten ostatecznie nie wniósł do niego sprzeciwu.

Więcej o sprawie w środowych Wieściach Podwarszawskich.

Powiatowy nielot

13

Wiele lat trwały starania dyrekcji Szpitala Powiatowego Wołominie o możliwość budowy lądowiska dla helikopterów Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Dla jednego z większych powiatów na Mazowszu miał być to nie tylko prestiż, ale znaczny wzrost poczucia bezpieczeństwa dla stale zwiększającej się liczby pacjentów szpitala. O tym, że łatwiej i szybciej można dolecieć do stolicy niż dojechać każdą jego drogą, nie trzeba nikogo przekonywać. Skoro tak, do dlaczego mimo uroczystego otwarcia lądowiska we wrześniu ubiegłego roku do dziś nie wylądował na nim żaden helikopter? Czyżby odebrane gratulacje, szczere życzenia i odbyte toasty podczas otwarcia na niewiele się zdały? (…)

Cisza wokół, mimo że wszystko gotowe jest na przyjęcie potrzebujących pomocy: pieniądze wydane, wstęga przecięta, wszystko poświęcone. Skąd zatem zakłopotanie władz i zastój w przyjmowaniu śmigłowców? Mimo iż sukces głośno odtrąbiony, próżno szukać wołomińskiego lądowiska na liście dopuszczonych dla śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Z informacji rzeczniczki LPR wynika jasno, że i lotnicze pogotowie nie bardzo rozumie obecny stan rzeczy. – Dlatego też w grudniu ub. roku nasz pracownik przyjechał z wizytą do Wołomina. W odbytych rozmowach poinformował co należy zrobić, by lądowisko znalazło się w naszych rejestrach. Jak wiemy, są to konieczne do wykonania czynności administracyjne, których nie wiedzieć czemu, nikt dotąd nikt nie dokonał. Wskazał na konieczność zgłoszenia lądowiska do ewidencji wraz z dostarczeniem pełnej dokumentacji, przeszkolenia personelu. Nie ma innych przeszkód poza tymi formalno – administracyjnymi. Zaskakującym wydaje się, że od tamtej wizyty nic w sprawie się nie dzieje. Czyżby komuś na tym zależało? – pyta rzecznik. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Wołomin: Kto kogo szczuje?

15

Powiadomienia do prokuratury, do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, listy, pisma i oświadczenia -dużo się dzieje wokół Miejskiego Zakładu Oczyszczania w Wołominie. Ostatnio aktywność spółki skupia się w mediach społecznościach na wystosowywaniu kolejnych oświadczeń, listów do mieszkańców i publikowaniu dokumentów, w których m.in. stawia się w złym świetle niesprzyjającą obecnej władzy, wołomińską Radę Miejską. Strona fb spółki wygląda jak efekt nie do końca udanej kampanii miejskich „pijarowców”, którzy bardziej koncentrują się na „dowalaniu” radnym, niż ratowaniu dobrego imienia spółki. Rykoszetem niestety dostaje się też przy okazji pracownikom spółki i zwykłym mieszkańcom.

Napięcie związane z niewyjaśnioną sprawą wjazdu ciężarówek z odpadami na teren wysypiska po godzinach funkcjonowania, nie do końca jasnym losem nagrań z monitoringu spółki i protestami przed wysypiskiem wzbudza niezdrowe emocje i odciąga uwagę od rzeczywistych, finansowych problemów miejskiej spółki. „Zabawa” w facebookowe wymyślanie śmiesznych przezwisk, robienie zdjęć z podtekstem i wkręcanie w swoją głupią zabawę niewinnych pracowników to według nas już dno, a według niektórych samorządowców – dopiero początek przedwyborczej walki o stołki.

Fragment ostatniego oświadczenia na stronie MZO, pisownia oryginalna: „Pragniemy stanowczo zaprotestować wobec festiwalu insynuacji i pomówień, których przedmiotem, za sprawą niektórych Radnych Rady Miejskiej staje się nasza Spółka, a przez to i my osobiście” – pisze prezes MZO Jarosław Kubała, zapewniając, że list wystosował w imieniu pracowników. (…)

– Jest nakręcana spirala nienawiści, choć prezes oświadcza w imieniu pracowników, że to radni nakręcają problem, że działają na szkodę spółki. Prawdopodobnie taka spirala wywołuje agresję pracowników – zauważył rozpoczynając komisję jej przewodniczący Zbigniew Paziewski, przyznając: – Boimy się, żeby nie było jeszcze bardziej groźnie.

Mówił to do 11 zebranych radnych, mieszkańców i przedstawicieli pracowników MZO. Nie było na sali jednak głównych adresatów wypowiedzi: prezesa MZO, kierownika nadzoru właścicielskiego oraz burmistrz Wołomina. Jak wyjaśnił przewodniczący, po zaproszeniu na spotkanie burmistrz przekazała, że ma pilniejsze sprawy, a kierownik, że ma wyznaczony dzień opieki nad dziećmi. W czasie komisji zauważono dopiero co wstawione na jego profil fb zdjęcie z winem i podpis: „szach mat!” (…)

Więcej na łamach Wieści.

Wołomin: Dziwaczne ruchy urzędników

60

Informacja naczelnik urbanistyki, że nie podejmie się sporządzenia planu dla terenu przemysłowego przy Centrum Handlowym w Wołominie w obecnej formie, jak mówią radni, zaskoczyła wszystkich obecnych na komisji gospodarki. Niemniejsze zdziwienie wzbudziło pismo tej samej urzędniczki, skierowane do straży pożarnej o udostępnienie dokumentów o bezpiecznej odległości, które przecież od lat zalegają w urzędowych szafach. Czy te ruchy to przypadek, czy coś się dzieje w głośnej sprawie wydania pozwolenia na budowę Centrum Handlowego, bez wzięcia pod uwagę faktu usytuowania go w strefie oddziaływania wołomińskiego zakładu DJCHEM Chemicals Poland S.A?

Sprawa zaogniła się podczas ubiegłotygodniowej komisji gospodarki, na której naczelnik wydziału urbanistyki poinformowała radnych, że nie podejmie się sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów sąsiadujących z Centrum Handlowym, przygotowywanego od 2014 r. Jak zasugerowała naczelnik, przyjęty w takiej formie plan zagospodarowania może skutkować wypłatą ogromnych odszkodowań (dla marketów? – przyp. aut.), dlatego proponuje przystąpienie do opracowania nowego projektu planu zagospodarowania dla ul. Łukasiewicza, powiększonego o ok. 100 ha. Propozycję odrzucili jednogłośnie radni już wcześniej, w listopadzie, zauważając, że taki ruch odwlecze tworzenie strefy przemysłowej w Wołominie o kolejne lata, poza tym traktuje niesprawiedliwie i blokuje ruchy przedsiębiorców, którzy od lat wnioskują o zmianę planu.

Jak się okazuje, stanowcza deklaracja naczelnik poprzedzona była wysłaniem pisma do straży pożarnej, która odpowiedziała wołomińskim urzędnikom jasno i bez ogródek: „Występujący obecnie stan faktyczny, w którym dopuszczono do zlokalizowania nowych obiektów użyteczności publicznej, które dodatkowo umożliwiają jednoczesne zgromadzenie dużej liczby osób w jednym czasie, stanowi poważne naruszenie zasad zapobiegania i przeciwdziałania skutkom poważnych awarii przemysłowych, określonych zarówno w obowiązujących Prawie Wspólnotowym, jak i krajowym.” (…)

– W ostatnich tygodniach, kiedy władze miasta nie wywiązały się z deklaracji danej radnym i przedsiębiorcom na listopadowej komisji gospodarki, wysłałem pismo, pytając o to, na jakim etapie znajduje się praca nad projektem planu zagospodarowania dla terenów przy ul. Łukasiewicza. Proszę sobie wyobrazić jakie było moje zdziwienie, kiedy w przesłanej odpowiedzi dowiedziałem się, że czteroletnia praca urzędników utknęła na pierwszym etapie jego sporządzania, czyli przesłaniu zawiadomień wybranym organom. Organy miały złożyć wnioski do planu, ale wysłały je tylko niektóre, między innymi straż pożarna. Nawet te, które dotarły do urzędu nie zostały rozpatrzone… Nikt się nimi nie zajął, nie ma żadnej korespondencji, żadnych kroków aż do dziś. Niedawno wysłano zawiadomienia do kolejnych instytucji, ale także bez żadnych innych działań – relacjonuje właściciel zakładu DJCHEM Chemicals Poland S.A w Wołominie Bogdan Domagała. – Wszystko wskazuje na to, że po jak najszybszym wprowadzeniu na teren przemysłowy zachodniego kapitału, czyli obiektów wielko powierzchniowych, rozpoczęło się przeciąganie w czasie sporządzanie planu miejscowego dla wieloletnich przedsiębiorców wołomińskich, którzy od kilkudziesięciu lat płacą tu podatki. Moim zdaniem chodzi o bezpieczną odległość od mojego zakładu, której przestrzeganie narzuca prawo, a która zupełnie nie została wzięta pod uwagę przez urzędników miejskich przy sporządzaniu planu miejscowego, a teraz także urzędników Starostwa, w czasie wydawania pozwolenia na budowę kolejnych marketów. Pomimo faktu, że wygraliśmy sprawę w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, a teraz toczy się postępowanie w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, pomimo tego, że nie zachowana jest 20-procentowa strefa biologicznie czynna i strefa bezpiecznej odległości od zakładu o zwiększonym ryzyku awarii, Powiatowy Nadzór Budowlany dopuścił otwarcie kolejnych inwestycji, ostatnio marketu budowlanego. To właśnie w Starostwie wydane zostało też pozwolenie na budowę tego marketu- zauważa Bogdan Domagała, deklarując:- Ja nie jestem przeciwny funkcjonowaniu Centrum Handlowego, ale proszę zrozumieć, musimy zapewnić bezpieczeństwo przychodzącym tu mieszkańcom. Tymczasem urzędnicy szukają winnego wszędzie dookoła, myśląc może że problem załatwi brak sporządzenia planu zagospodarowania dla sąsiednich działek? Co ciekawe, w niektórych przypadkach proces sporządzania dużych planów w gminie trwa jedynie pół roku.

Zarówno zakład DJCHEM, jak zarządzająca sąsiednim terenem Spółka Exalo Drilling z Grupy Kapitałowej PGNiG jednoznacznie przyznają, że opieszałość władz miasta doprowadza firmy do strat finansowych, a grunty przy Centrum Handlowym straciły pierwotną wartość. Zapowiadają wystąpienie o ogromne odszkodowania. – Jak w takiej gminie Wołomin ma czuć się inwestor, który przez tyle lat płacił podatki dla miasta? Jak traktowani będą kolejni inwestorzy? Czy w ogóle zdecydują się tutaj zainwestować? Wątpię… – podsumowuje wołomiński przedsiębiorca zapewniając po raz kolejny, że omawiana kwestia zupełnie nie dotyczy bezpieczeństwa okolicznych domów jednorodzinnych (…) Więcej na łamach Wieści.

Ciekawe opinie radnych, przedsiębiorców i mieszkańców w tej sprawie już dziś, w papierowym numerze Wieści.