spot_img
Strona główna Blog Strona 248

Horror na drodze przy szkole!

2

Rodzice wychowanków Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Ciemnem protestują. Nie zgadzają się na niewystarczające ich zdaniem, oznakowanie przejścia dla pieszych przy szkole. Sprawa jest bardzo poważna, ponieważ od kiedy uruchomiono obwodnicę Marek, ruch na ulicy przylegającej do placówki wzrósł dwukrotnie.

Chodzi o drogę wojewódzką nr 635 przy szkole w Ciemnem. Ponieważ pierwsze pismo rodziców do zarządcy drogi spotkało się – delikatnie ujmując  – ze „spuszczeniem w kanał”, rodzice postanowili ponowić prośbę i poszerzyć listę adresatów do osoby wojewody mazowieckiego.

W piśmie z połowy stycznia rodzice i dyrektor placówki proszą MZDW i wojewodę o dodatkowe oznaczenie drogi pasami poprzecznymi, jak i dodatkowymi znakami świetlnymi, usytuowanymi ok. 30 metrów od szkoły, informującymi kierowców o tym, że w pobliżu znajduje się szkoła i przedszkole. (…)

Więcej na łamach Wieści.

„Walczak” od urodzenia

17

Tę twarz pamiętamy z telewizyjnych relacji, zazwyczaj pojawiała się podczas patriotycznych uroczystości, w relacjach z posiedzeń komisji smoleńskiej czy spotkań Rodzin Katyńskich.  Najczęściej jednak  jego postać  uwidaczniana jest w relacji z miesięcznic, bowiem są one dla niego nie tylko zaszczytem, ale i obowiązkiem. Zaliczył je niemal wszystkie. Wraz ze swoją grupą „Obrońców Krzyża” stanowi trzon obchodów porannych. Zazwyczaj pojawia się między prezesem Kaczyńskim a najbardziej zaufanymi jego ministrami: Mariuszem Błaszczakiem,  Antonim Macierewiczem i innymi politykami PiS. Należy do grupy nielicznych osób, które  są w stanie położyć dłoń na ramieniu Prezesa i jednego z jego ministrów, co uwieczniły kamery w jednej z relacji. (…)

  1. dnia każdego miesiąca Ryszarda Walczak ma swoje obowiązki i można powiedzieć, że nie ma go dla nikogo. Widać go za to na miesięcznicach. Podczas porannej mszy, we współpracy z klubem parlamentarnym PiS, organizuje przemarsz z kościoła seminaryjnego pod Pałac Prezydencki. Osobiście odpowiada za wartę podczas uroczystości w kościele, i grupę „Obrońców krzyża”, czyli osoby niosące krzyże i portret Prezydenta RP śp. prof. Lecha Kaczyńskiego. Uczestniczył, jak mówi, w krytycznych sytuacjach, gdy zabierano jeszcze palące się znicze, krzyż, kradziono złożone kwiaty czy dochodziło do potyczek, nie tylko słownych. – Obecność na miesięcznicy, udział w nich, wynika z potrzeby serca. Wiele osób, które poległy 10 kwietnia dobrze znałem, kilka mógłbym nazwać przyjaciółmi. Stąd zaangażowanie, stąd chęć podtrzymania pamięci o nich – mówi Ryszard Walczak.(…)

Więcej na łamach Wieści.

Kolej pozwoli ale nie pomoże

26

W ostatnich miesiącach informowaliśmy o apelach radnych Wołomina, skierowanych do władz gminy i Kolei, w sprawie budowy dodatkowych przejść pod torami. Zdaniem radnych, konieczne jest powstanie przejścia w ul. Piłsudskiego (na perony i drugą stronę torów), przejścia w okolicy Kauflandu oraz w Zagościńcu.

W drugiej połowie 2017 r. wołomińscy radni jednogłośnie przyjęli uchwałę intencyjną, dotyczącą budowy przejść podziemnych. W połowie listopada wysłano pismo do PKP PLK z zapytaniem o możliwość wspólnej realizacji takiej inwestycji. Wcześniej na sesjach władze Wołomina ostrzegały, że wszelkie ingerencje w nowo wybudowaną infrastrukturę kolejową mogą być nierealne, dlatego radni postanowili zapytać o sprawę u źródła.

Jak wynika w przesłanej na początku stycznia odpowiedzi, PKP PLK wcale nie wyklucza możliwości budowy przejść, pod jednym jednak warunkiem: miasto wybuduje je na własny koszt. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Mieszkańcy dopięli swego

18

17 stycznia w wołomińskim urzędzie odbyło się spotkanie z mieszkańcami Mostówki, podczas którego rozmawiano o remoncie drogi i budowie chodnika w tejże miejscowości. Ten temat już od jakiegoś czasu wzbudza wiele emocji, o czym pisaliśmy m.in. w listopadzie 2017 r. Wówczas to wiceburmistrz Wołomina przekonywała mieszkańców, że nie można: „zrobić jezdni sześciometrowej, bo państwu się tak chce, ani zrobić półtorametrowego chodnika, bo państwo sobie tak życzą”. Teraz okazuje się, że zdanie mieszkańców będzie jednak wzięte pod uwagę i wszystko zostanie wykonane zgodnie z ich sugestiami.

– Postaramy się zlecić wykonawcy projekt zamienny. Oczywiście wymaga to dodatkowych nakładów. Zwrócimy się więc do Rady Miasta Wołomin o zwiększenie środków na ten cel, ponieważ nie mamy w tym tytule inwestycyjnym żadnych oszczędności. Państwo deklarowaliście, że przekażecie część swoich nieruchomości i to ułatwi nam sprawę. Niemniej jednak trzeba dokonać podziałów. Będzie ich ponad 50. Wystąpimy o zamienny ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej), w związku z czym musimy uzyskać wszystkie opinie, które były w poprzedniej dokumentacji i poprzednim pozwoleniu udzielone. To działanie, które zajmie nam mniej więcej pół roku. Chcielibyśmy tu dziś z państwem ustalić jaki odcinek możemy już wykonać, bo mamy ten czynny ZRID. Proponujemy żeby to był odcinek od drogi powiatowej (ul. Mińska) do kapliczki – oznajmiła na wstępie Bożena Kucharczyk – naczelnik Wydziału Inwestycji i Planowania Urzędu Miasta.

– Myśmy się umawiali, że w czasie ferii tego typu poważnych spotkań nie będziemy robili. Największy zainteresowany ta sprawą, radny Tomasz Kowalczyk, wyjechał z rodziną w góry. Szkoda, że taki termin, bo radny jest najbardziej zorientowany i pilotuje z panią sołtys tę sprawę. Spotkanie powinno być za tydzień – wtrącił radny Zbigniew Paziewski.

– Zawsze jest termin niedogodny dla kogoś. Myślę, że pani sołtys też jest zorientowana w wielu tematach jeśli chodzi o inwestycje. Chcemy też to szybko zacząć załatwiać żeby nie czekać, bo te procedury mogą potrwać długo – odparła wiceburmistrz Edyta Zbieć.(…)

Więcej na łamach Wieści

Radzymin i Zielonka: Walka o ekrany

4

– Tu się nie da żyć! Zgotowali nam piekło! – telefony takiej treści odbieramy głównie od mieszkańców Zielonki, bliskich sąsiadów nowo wybudowanej trasy S8. Sprawa jednak dotyczy też mieszkańców Nadmy, którzy zbierają podpisy i zwracają uwagę na niewypełnienie zapisów Decyzji środowiskowej.

Chodzi o brak ekranów dźwiękochłonnych albo ich obniżenie, co skutkuje hałasem, uniemożliwiających okolicznym mieszkańcom normalne funkcjonowanie. Zdaniem mieszkańców Zielonki, normy hałasu w ich domach są przekroczone, mają wręcz wrażenie, że ciężarówki z trasy S8 przejeżdżają wprost nad ich głowami. – Tu się nie da żyć. Myślimy o przeprowadzce… – przyznaje wyraźnie zmartwiony mieszkaniec ul. Pustelnickiej.

Jak mówią mieszkańcy, ani pisma wysyłane do inwestora obwodnicy, ani do urzędu w Zielonce, niczego nie wyjaśniły. Czują się zlekceważeni i skazani wyłącznie na siebie. Co na to zielonkowski urząd? Jak wyjaśnia, ekrany dźwiękochłonne stanęły w miejscach, które określiła decyzja środowiskowa, wydana przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Ustalona na podstawie teoretycznych wyliczeń, gdzie będzie uciążliwość hałasowa i nakazuje tam postawić ekrany.

Więcej na łamach Wieści.

Wołomin: Dziura poczeka

13

O tym, ile czasu potrzeba miejskiej jednostce na załatanie dziury w jezdni wie każdy, kto choć raz zgłaszał takową do urzędu. Miesiące oczekiwań rozjuszyły wołomińskich radnych, którzy poruszyli temat na komisji bezpieczeństwa.

Jak zauważył radny Bogdan Sawicki, naprawianie dziur w gminie trwa miesiącami. Ubytki w tym czasie kruszą się i powiększają swoją średnicę. Radny Robert Kobus przypomniał, że od dwóch miesięcy na naprawę czeka wyrwa na ul. Polnej.

Obecny na komisji naczelnik nowego wołomińskiego wydziału komunalnego (który powstał w miejsce zlikwidowanego MZDiZ) Piotr Mystkowski obiecał, że w postępowaniu na wybór wykonawcy znajdzie się zapis o krótkim terminie dokonywania napraw – do tygodnia, góra dwóch. Na pytanie radnych ile potrwa wybieranie firmy, naczelnik oznajmił, że umowa będzie na pewno podpisana do końca marca. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Gdzie radni ukrywają się przed mieszkańcami?

12

Nie we wszystkich gminach powiatu wołomińskiego kontakt z radnymi jest łatwy. Nadal większość rajców nie udostępnia telefonów do siebie, a podawanie adresów mailowych także nie jest czymś powszechnym. Jak zatem mieszkańcy mają skontaktować się z tym, który jest ich reprezentantem w radzie?

W niektórych gminach można skorzystać z wyznaczonych dyżurów i spotkać się z radnym z danego okręgu. Są jednak gminy, w których próżno szukać terminu dyżuru czy adresu mailowego rajców. Zgodnie z artykułem 23 ustawy o samorządzie gminnym, radny „utrzymuje stałą więź z mieszkańcami (…), a w szczególności przyjmuje zgłaszane przez mieszkańców gminy postulaty i przedstawia je organom gminy do rozpatrzenia”. Niestety, jak pokazuje przygotowane przez nas zestawienie, nie każdemu radnemu zależy na tym, żeby mieszkańcy mogli bez problemów się z nim skontaktować. Warto mieć to na uwadze, w końcu wybory samorządowe zbliżają się wielkimi krokami.

Wołomin. Na 23 radnych tylko trzech (Robert Kobus, Dominik Kozaczka i Tomasz Kowalczyk) podało swoje adresy mailowe i numery telefonów. Kontakt z przewodniczącym Rady Miejskiej można nawiązać elektronicznie poprzez adres mailowy biura rady i osobiście podczas dyżurów, które Leszek Czarzasty pełni w poniedziałki w godzinach 16:30 – 18:00. Na stronie urzędowej wyszczególniona została także informacja o dyżurach radnego Macieja Łosia (czwartki w godz. 10:00 – 12:00).

Kobyłka. W Kobyłce nie wpisano adresów mailowych i numerów telefonów do radnych. Mieszkańcy mogą jednak spotkać się z każdym podczas wyznaczonych dyżurów (poniedziałki w godz. 15:00 – 17:00, wtorki w godz. 14:00 – 16:00). Szczegółowa rozpiska terminów spotkań z radnymi znajduje się na internetowej stronie Urzędu Miasta Kobyłka. W tym przypadku każdemu radnemu przypisana została konkretna data dyżuru, np. z Anną Jarząbek będzie można się spotkać 23 stycznia, a z Andrzejem Rymutem 27 lutego. Terminy wyznaczono już do końca października br.

Osobne dyżury pełnią zaś przewodnicząca i wiceprzewodnicząca Rady Miasta Kobyłka (wtorki w godz. 15:00 – 16:00 i 14:00 – 15:00).

Zielonka. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Na ciemnych przejściach giną ludzie!

10

Mijają tygodnie od grudniowych tragedii na pasach na drodze wojewódzkiej 634, w czasie których zginęło czterech mieszkańców gminy Wołomin. Ponieważ kolejne nieszczęścia nie przynoszą żadnych zmian w oznakowaniu przejść dla pieszych, za załatwienie tej sprawy wzięli się sami mieszkańcy. Do tej pory zebrali już ok. 1500 podpisów pod petycją, którą wręczyli osobiście marszałkowi województwa. (…)

Pismo o lepsze oznakowanie przejść złożyły też władze Wołomina. Po wypadku w wieczór wigilijny napisano do marszałka województwa i przewodniczącego sejmiku mazowieckiego, prosząc o przyspieszenie decyzji w tej sprawie. „W mojej ocenie i powszechnym przekonaniu mieszkańców, działania te wymagają przyspieszenia. Odrębną kwestią, która powinna otrzymać status priorytetowej, jest bezpieczeństwo użytkowników drogi, w szczególności w obrębie przejść dla pieszych. W związku z powyższym zwracam się z wnioskiem o podjęcie zdecydowanych i bezzwłocznych działań obejmujących modernizację przejść dla pieszych w zakresie oświetlenia, oznakowania i jeżeli to konieczne, zmiany organizacji ruchu” – pisze burmistrz.

Niestety, do tej pory tego typu monity nie odnosiły skutku. Jak zauważył na poniedziałkowej komisji bezpieczeństwa radny Zbigniew Paziewski: – Mam odpowiedź marszałka, że było poprawiane, robione, takie kituś bajtuś… – mówił z rezygnacją, prosząc o nie tłumaczenie już mieszkańcom, że to nie jest droga gminna. – My nie możemy poprzestać na tym, że to droga wojewódzka, bo jej remont nie będzie wcześniej niż za kilka-kilkanaście lat. I będziemy tkwili na tym stanowisku, a ludzie będą ginęli dalej. Na nas spoczywa pewien obowiązek, żeby tę sprawę monitorować – zwrócił się do wiceburmistrz radny Paziewski. (…)

Prawdziwą ulgą dla pieszych i kierowców może okazać się kolejna planowana inwestycja: – Planujemy wymianę całego oświetlenia gminnego na ledowe. Jesteśmy w przeddzień ogłoszenia przetargu – poinformowała radnych, obecnych na komisji wiceburmistrz. Jak mówiła, wymiana odbędzie się w ciągu 6 miesięcy i dotyczyć będzie 6 tysięcy opraw, i to nie tylko lamp przy drogach gminnych, ale także powiatowych i wojewódzkich. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Nie rusz bo cuchnie

2

Sprawa dotycząca zapełniania nieznanymi substancjami wyrobisk poeksploatacyjnych w Zawadach i Mokrem w gminie Radzymin, nadal trwa. Mimo wcześniejszych zapowiedzi, że koniec śmierdzącego problemu jest bliski, powraca niczym bumerang. Przez ponad rok samorządy ślą sobie listy, monitują brak współpracy, a ludzie wciąż żyją w ciągłym strachu i smrodzie. Odpowiedzialni za ten stan rzeczy, podobnie jak właściciel gruntów czują się dobrze, bo przez lata udaje się wszystkim bezkarnie grać władzy na nosie. A szkoda, bo w grę nie tylko wchodzi ochrona środowiska, zdrowie mieszkańców wsi, ale bezpieczeństwo całej gminy. Aż trudno w to uwierzyć, że jeszcze niedawno, tuż obok wspomnianego składowiska, Radzymin przewidywał budowę ujęcia wody pitnej. (…)

Wszystkie te działania miały przynieść natychmiastowy skutek i solennie pokarać łamiącego prawo. Jednak kara okazała się śmiesznie mała, a złożony przez właściciela gruntu projekt rekultywacji terenu, jako „pokuta za błędy” był i jest jedynie mrzonką.

Władzy zwierzchniej wciąż brakowało pomysłu, co zrobić z zanieczyszczonym gruntem i jak trzeba zachować się wobec mieszkańców. Szybkim i jedynym rozwiązaniem do zastosowania ze strony Marszałka, Wojewódzkiego Inspektoratu czy Starostwa powiatowego okazało się … milczenie.

To ono miało gwarantować spokój i zakończenie sprawy. Jednak nie zagwarantowało, bo problem ponownie wybuchał pod koniec ubiegłego roku, a jego skutki odczuwalne są dziś i będą jeszcze długo.
Smutną pozostaje informacja, że z odpadami nic się nie dzieje, nadal zalegają pod warstwą ziemi i nie bardzo wiadomo, co z nimi zrobić: wywozić czy zostawić, kto ewentualnie ma zapłacić za ich wywóz, utylizację?

Jeszcze smutniejszą jest informacja, która wypłynęła w pierwszych dniach stycznia tego roku. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Parada niekompetencji

137

Czy Wołomin nadąża za sąsiednimi miastami? Czego brakuje miastu, by mogło się rozwijać? Czy koncepcja budowy muzeum w Ossowie została odsunięta wraz z byłym ministrem MON? Z radnym powiatu wołomińskiego i byłym burmistrzem Wołomina Ryszardem Madziarem rozmawia Julita Mazur.

madziar ryszard

Śledzi Pan uważnie to, co dzieje się w gminie Wołomin? Jest Pan zaskoczony atmosferą panującą w mieście?

Nie chciałbym być posądzony o brak obiektywizmu, ponieważ pełniłem wcześniej funkcję Burmistrza Wołomina. Dlatego wolę przekazać informacje, jakie otrzymuję od mieszkańców, przychodzących do mnie na spotkania. A są to informacje bardzo niepokojące, czasami wręcz bulwersujące. Jak choćby te o śmieciach zwożonych z Warszawy na wołomińskie wysypisko, o proteście zdeterminowanych mieszkańców, którzy czują się oszukani przez władze miasta i Zielony Wołomin, o ciemnościach panujących w mieście w związku z ciągłymi awariami oświetlenia i olbrzymim niebezpieczeństwie dla mieszkańców poruszających się w tych warunkach po ulicach, o tym że na trasę S8 będziemy wjeżdżać  przez Radzymin lub Kobyłkę, bo wjazd od strony Wołomina jest dopiero w fazie projektu. Mieszkańcy mówią także o tym, że minęło kilka miesięcy od chwili otwarcia przejazdów kolejowych, a miasto nie zadbało o bezpieczne przejścia dla pieszych prowadzące do wejść na perony. Co gorsze, osoby ze strony urzędu odpowiedzialne za taki stan rzeczy otrzymują nagrody w wysokości 20 tysięcy złotych. A już chyba wszyscy skarżą się na wszechobecny brud w mieście. To wszystko składa się na poczucie złości i frustracji, więc jaka może być atmosfera w mieście? Chyba tylko rozczarowania.

Brak bezpiecznego dojścia do przejść podziemnych w centrum miasta to rzeczywiście problem, którym żyją także nasi Czytelnicy. Prawa strona miasta miejscami grzęźnie w błocie, a przeciwna musi pokonywać skrzyżowanie bez pasów, nie do końca legalnie…

Obserwując komisje oraz sesje Rady Miejskiej mieszkańcy coraz częściej odnoszą wrażenie, że w Wołominie brakuje gospodarza. Chaos ogarnia kolejne obszary funkcjonowania miasta. Przykładem jest nowo powołany wydział w urzędzie (zastąpił MZDiZ), który miał usprawnić działania, a zaczyna od opóźnień. Dowiadujemy się, że umowy na obsługę miasta, takie jak konserwacja oświetlenia, łatanie, równanie dróg i inne umowy zostaną podpisane do końca … marca. Wołomińskie dzieci jako jedyne w powiecie nie otrzymają dofinansowania z rządowego programu ,,Aktywna tablica” za kwotę niemal 100 000 zł, bo pracownik burmistrz Radwan się pomylił… W takiej sytuacji, mieszkańcy zaczęli się sami organizować. Między innymi zbierają podpisy o podjęcie działań na rzecz bezpieczeństwa na drogach, ponieważ  kolejne osoby giną na niedoświetlonych przejściach dla pieszych. Tematy, niestety można mnożyć. (…)

Zmienił się ostatnio Minister Obrony Narodowej. Czy coś zmieniło się też w kwestii planów budowy Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920r.? (…)

Więcej na łamach Wieści.

Tekst promocyjny