Takie powiedzenie może wkrótce na stałe zagościć w języku polskim. To na wołomińskich portalach internetowych bowiem najczęściej oglądamy dziurawe ulice, całe zalane wodą albo będące grzęzawiskiem, które pokonać można jedynie w reklamówkach na butach. Nie ma sesji czy komisji by mieszkańcy nie apelowali o pilny remont lub choćby wyrównanie ulicy, przy której mają nieprzyjemność mieszkać.
Tylko w ostatnich dniach wysłuchaliśmy historii mieszkańców ul. Topolowej, Parkowej, Wesołej, Widnej, Teligi, Kolejowej czy Kresowej. Przynoszą ze sobą zdjęcia, pokazują zniszczone obuwie i podania składane w urzędzie. Wszyscy mają podobne doświadczenia i sposoby na radzenie sobie z tym, na co napotykają codziennie przy furtce swojego domu.
Na ostatnią sesję Rady Miejskiej w Wołominie przyszła starsza pani – mieszkanka ul. Widnej. Łamiącym się głosem opowiadała o wodzie w piwnicy, grzybie na ścianach i wciąż kaszlących, najmłodszych mieszkańcach ulicy. (…)
Więcej na łamach Wieści.











