Palenie w starych piecach śmieciami lub opałem słabej jakości to wciąż ogromna pokusa zaoszczędzenia pieniędzy, której ulega wielu mieszkańców Wołomina. Z premedytacją narażając zdrowie i życie swoje oraz sąsiadów wybierają chwilową oszczędność środków, które i tak wkrótce wydadzą na leczenie swoich bliskich. Ten paradoks dotyka wielu miast Polski, choć szczególnie niezrozumiały jest w Wołominie – mieście posiadającym swoją własną elektrociepłownię, która dodatkowo obniżyła stawki za dostawę ciepła. Z prezesem Zakładu Energetyki Cieplnej w Wołominie Jerzym Mikulskim rozmawia Julita Mazur. (…)
Jesteśmy uzależnieni od węgla?
– Węgiel jest podstawowym opałem, ale funkcjonują na rynku też pewne systemy wspomagające. Mamy jeden kocioł, który jest kotłem na olej i gaz. Możemy go używać poza sezonem szczytowym. W dzisiejszych warunkach rynkowych, jednak paląc samym gazem lub ropą musielibyśmy podnieść ceny. Póki funkcjonowały programy promujące alternatywne źródła energii, jak np. gaz, stosowaliśmy je. Jednak w tej chwili jeden GJ energii cieplnej wyprodukowany z gazu jest duży droższy niż z węgla.
Nie zapominamy oczywiście o alternatywnych źródłach energii. Dysponujemy prawie 600 m2 powierzchni solarów, które wstępnie podgrzewają nam wodę, używaną do systemu. Mamy też ogniwa fotowoltaniczne. Próbujemy więc różnych źródeł, by zoptymalizować koszty wytwarzania ciepła.
(…) Miasto się rozwija, więc musimy poszukać rozwiązania, które byłoby alternatywne, stąd nasze badania, zmierzające do wykorzystania od eko-paliw po RDF w Wołominie. Problemem jest pozyskanie odpowiedniego strumienia paliwa np. eko-paliwa (tzw. zrębków) RDF czy innych, które moglibyśmy zagospodarować. Taka metoda byłaby dla mieszkańców bardzo opłacalna. Na razie jednak, póki nie mamy gwarancji takiego paliwa, plany wykorzystania tak nowoczesnych rozwiązań muszą poczekać na decyzję władz miasta w zakresie lokalnej gospodarki odpadami. (…)
Więcej na łamach Wieści.