Czasowe zamknięcie przejazdu kolejowego w Kobyłce (ul. Ręczajska) mocno dało się we znaki mieszkańcom Kobyłki. Ze względu na modernizację linii kolejowej, do 28 października kierowcy są zmuszeni korzystać wyłącznie z przejazdu zlokalizowanego w ciągu ul. Poniatowskiego. Ta sytuacja sprawiła, że w godzinach szczytu przedostanie się z jednej części miasta na drugą zajmuje bardzo dużo czasu. Problem ten poruszył jeden z mieszkańców podczas ostatniej sesji Rady Miasta Kobyłka.
– Czy Urząd Miasta zamierza coś robić w kwestii przejazdów kolejowych, na których dzisiaj wszyscy tracą mnóstwo czasu? Dzisiaj przejazd z jednej strony na drugą i z powrotem zabiera nawet godzinę. Czasami przejazd jest zamknięty prze kilkanaście minut. Wiem, że teoretycznie to teren PKP PLK, ale nie może być tak, że Urząd Miasta umywa od tego ręce i nic w tym temacie nie robi. Tuneli i wiaduktów na razie nie ma i póki co nie ma się co łudzić, że będą, bo daty typu 2019 rok to utopia. Nie ma planów, nie ma projektów, nie ma nic w tym temacie pewnego. Pytam więc, co Urząd Miasta robi w kierunku ułatwienia życia mieszkańcom Kobyłki? Za chwilę dojdzie druga linia torów i to już całkowicie sparaliżuje przemieszczanie się w naszym mieście. Czy będziemy skazani na przejazdy w Wołominie i Zielonce? Dlaczego przejazdy z automatem zamykają się na chwilę przed przejazdem pociągu, a już z dróżnikiem ten czas jest dużo dłuższy? Czy ktoś w urzędzie to weryfikował z PKP PLK? Potraktujecie to państwo poważnie, ponieważ tego typu niedogodności powodują wiele frustracji i jeśli nic się tu nie zadzieje, to jestem przekonany, że temat znajdzie swój finał w najbliższej kampanii wyborczej, która już za dwa lata. (…)
Więcej na łamach Wieści.










