Wołomińscy samorządowcy wymyślili sobie wyśmienitą zabawę – niestety – ubaw z niej mają jedynie oni. Do swoich gierek wykorzystują bowiem głównie drżących z niepokoju o swoją przyszłość pracowników MZO. Mowa o produkowaniu i roznoszeniu po mieście setek ulotek, które nawołują do nienawiści – z jednej strony skierowanej w burmistrz, z drugiej – w radnych opozycji z PiS.
Na kolorowych świstkach kredowego papieru opozycja drukuje głównie komunikaty o rzekomym upadku miasta. Z emocjonalnych tekstów, po którymi nikt się nie podpisuje wynika, że miasto stoi na skraju epidemii, wkrótce na ulicach walać się będą tony śmieci, a władza zrobiła „wałki” na szerokopasmowym internecie. Z drugiej strony produkuje się ulotki o identycznej szacie graficznej, odwracające rzeczywistość wymyśloną przez opozycję, a dodające nowe, sensacyjne plotki. Mieszkańcy, którzy owe „dzieła” znajdują w skrzynkach lub otrzymują z rąk działaczy jednej czy drugiej strony są zaskoczeni tym, jak skrajnie różnią się od siebie te same wydarzenia z życia miasta. W poniedziałek jedna strona wieszczy zamiar zlikwidowania przez burmistrz największej miejskiej spółki MZO – we wtorek druga odwraca sprawę, opisując misterny plan radnych PiS i byłego burmistrza, co do sprzedaży pracowników i wybudowanego w Lipinach St. zakładu przetwarzania odpadów prywatnemu gigantowi śmieciowemu. Średnio orientującemu się w sprawach miasta mieszkańcowi, mającemu dylemat w co uwierzyć i skąd pochodzą te „rewelacje”, podpowiadamy: ulotkowa prawda zawsze leży pośrodku.
Sprawa dezinformujących świstków papieru zajmuje uwagę samorządowców na tyle, że poświęcili im sporą część ostatniej sesji. (…)
Więcej na łamach Wieści.











