spot_img
Strona główna Blog Strona 102

Zdrowe tłuszcze – jakie właściwości ma olej kokosowy i kiedy można go wykorzystać?

1

Olej kokosowy to produkt cieszący się rosnącą popularnością w ostatnim czasie. Co sprawia, że ten tłuszcz jest tak wyjątkowy i jakie ma właściwości? W tym artykule postaramy się odpowiedzieć na te pytania i przybliżyć temat zdrowych tłuszczów.Olej kokosowy jest tłuszczem roślinnym otrzymywanym z miąższu orzechów kokosowych. W odróżnieniu od większości innych tłuszczów, olej kokosowy zawiera kwas laurynowy, który jest średniołańcuchowym kwasem tłuszczowym. Dzięki temu, jest on łatwiej przyswajalny przez organizm niż długołańcuchowe kwasy tłuszczowe.

Jakie właściwości ma olej kokosowy?

Olej kokosowy ma wiele korzystnych właściwości dla zdrowia, zarówno wewnętrznego, jak i zewnętrznego. Oto niektóre z najważniejszych:

  • Poprawia pracę układu trawiennego – Kwas laurynowy, zawarty w oleju kokosowym, działa przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo i przeciwgrzybiczo. Dzięki temu, olej kokosowy może pomóc w zwalczaniu chorób związanych z układem trawiennym, takich jak zakażenia bakteryjne, grzybicze czy choroby jelit.
  • Wspiera pracę układu odpornościowego – Olej kokosowy jest bogaty w kwas laurynowy, który ma właściwości przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne. Dzięki temu, może on pomóc w zwalczaniu chorób związanych z układem odpornościowym, takich jak przeziębienie czy grypa.
  • Poprawia stan skóry i włosów – Olej kokosowy jest bogaty w witaminy i minerały, które mają korzystny wpływ na stan skóry i włosów. Dzięki temu, stosowanie oleju kokosowego na skórę i włosy może pomóc w ich regeneracji i odżywieniu.
  • Pomaga w utracie wagi – Olej kokosowy jest bogaty w kwasy tłuszczowe średniołańcuchowe, które są łatwiej przyswajalne przez organizm niż długołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Dzięki temu, olej kokosowy może pomóc w utracie wagi poprzez zwiększenie tempa przemiany materii i poprawę funkcjonowania układu trawiennego.

Szerokie właściwości oleju kokosowego sprawiają, że jest on coraz chętniej wykorzystywany także w formie suplementu diety. Stąd też jego dostępność jest zdecydowanie lepsza, niż jeszcze jakiś czas temu, a to za sprawą m.in. specjalistycznych sklepów z suplementami diety i odżywkami treningowymi. Ofertą olejów kokosowych oraz innych zdrowych tłuszczów może poszczycić się m.in. sklep SFD – https://sklep.sfd.pl/MCT_olej-k138.html

Kiedy można wykorzystać olej kokosowy?

Olej kokosowy można wykorzystać na wiele sposobów, zarówno w kuchni, jak i do pielęgnacji ciała. Oto niektóre ze sposobów, w jakie można wykorzystać olej kokosowy:

  • W kuchni – Olej kokosowy jest idealny do smażenia i pieczenia, ponieważ ma wysoką temperaturę dymienia. Można go również wykorzystać do sałatek czy jako składnik w smoothie.
  • Do pielęgnacji ciała – Olej kokosowy jest często stosowany w kosmetykach do pielęgnacji skóry i włosów. Można go użyć jako balsamu do ciała, kremu do rąk, maski na włosy czy do masażu.
  • Do oczyszczania ust – Olej kokosowy jest skutecznym środkiem do oczyszczania ust. Wystarczy umieścić niewielką ilość oleju w ustach i płukać nim jamę ustną przez około 20 minut. Dzięki temu, olej kokosowy pomoże usunąć bakterie i toksyny z ust.

Chociaż możliwości wykorzystania oleju kokosowego są duże, to w określonych przypadkach lepszym wyborem wsparcia organizmu, może okazać się inny suplement diety lub odżywka treningowa. Stąd też warto zapoznać się z ofertą sklepu SFD – https://sklep.sfd.pl/, gdzie dostępne są różnego rodzaju preparaty, które wspomogą organizm w przeróżnych sytuacjach. 

Podsumowanie

Olej kokosowy to tłuszcz o wielu korzystnych właściwościach dla zdrowia i urody. Można go wykorzystać na wiele sposobów, zarówno w kuchni, jak i do pielęgnacji ciała. Dzięki temu, olej kokosowy jest doskonałym wyborem dla osób, które chcą zadbać o swoje zdrowie i urodę w naturalny sposób. Pamiętajmy jednak, że olej kokosowy, podobnie jak każdy inny tłuszcz, powinien być spożywany w umiarkowanych ilościach.

Zginęli w drodze z Wołomina i Radzymina do wolności

0

Masowa mogiła i pomnik w Sanoku (2023). Fot. Piotr Paszkiewicz

Po wybuchu II wojny światowej i klęsce polskiej obrony we wrześniu 1939 r. wielu ochotników z całego kraju zdążało w kierunku Podkarpacia, żeby przekroczyć zieloną granicę z Węgrami i następnie zmierzać na Zachód w celu dołączenia do formowanej polskiej armii we Francji. Wśród nich byli żołnierze, podoficerowie i oficerowie Wojska Polskiego, członkowie organizacji paramilitarnych, przedstawiciele różnych zawodów i warstw społecznych. Przybywali na południowe pogranicze zazwyczaj bez rozeznania w terenie, a prócz przeciwności topograficznych napotykali na trudne warunki pogodowe panujące zimą 1939/1940. Ponadto poruszając się w tym regionie byli narażeni na zatrzymanie przez patrole Wehrmachtu, straży granicznej czy żandarmerii oraz natrafiali na nieprzyjaźnie nastawioną ludność ukraińską, donoszącą władzom niemieckim o przemieszczających się obcych osobach.

Z drugiej strony tzw. „turyści Sikorskiego” mogli liczyć na pomoc udzielaną przez Polaków zamieszkujących w tym rejonie. Dotyczy to zarówno Sanoka, jak też miejscowości i wsi już na szlaku w pobliżu linii granicznej. Przybyłym zewsząd Polski zapewniano zakwaterowanie, udzielano wskazówek, ostrzegano przed zagrożeniem, a także organizowano trasy dalszego przerzutu zapewniając przewodników znających teren. O tym jak masowe było to zjawisko świadczy zaistnienie w okolicach Sanoka określenia „węgiernicy” odnoszącego się do ludzi mających zamiar wydostania się z okupowanej ojczyzny i przejścia na terytorium kraju sąsiadującego od strony południowej.

Nie wszystkim z nich jednak udało się szczęśliwie przedostać przez granicę z Węgrami. W rezultacie wpadek, nieznajomości terenu, nieostrożnego zachowania czy zwykłego niepowodzenia spora liczba usiłujących przebyć trasę dostała się w ręce niemieckich władz okupacyjnych. Po zatrzymaniu najczęściej trafiali do więzienia w Sanoku, w którym stan ilościowy aresztowanych od jesieni do pierwszej połowy 1940 r. przyrastał w zastraszającym tempie, przekraczając około trzykrotnie przyjętą normę dla tej placówki, wynoszącą 220 osób (np. na dzień 1 maja 1940 r. było w nim 608 osób, w tym 590 mężczyzn i 18 kobiet). A przecież równolegle od marca 1940 r. wywożono z tego zakładu transporty więźniów do Tarnowa i Krakowa „na rozprawy”, nie licząc zakatowanych w śledztwie i rozstrzelanych na sanockim cmentarzu żydowskim na Kiczurach.

Okupanci podjęli wówczas działania zmierzające do zredukowania liczby osadzonych. Dla wielu z zatrzymanych oznaczało to kres ich wędrówki, i to nie tylko tej wojennej, ale i życiowej. Na początku czerwca 1940 r. w sprawnie przeprowadzonym toku postępowania Niemcy błyskawicznie wykonali wobec uwięzionych czynności, tylko z nazwy określane mianem procesu sądowego, przy czym stawiany im zarzut sformułowano jako usiłowanie nielegalnego przekroczenia granicy w celu dołączenia do legionów polskich. Następnie Sąd Specjalny wydawał wobec oskarżonych wyroki w postaci kary śmierci, zaś skazanych informowano, iż Generalny Gubernator Hans Frank nie skorzystał z prawa łaski wobec nich.

Po ogłoszeniu wyroków skazańcy spędzili ostatnie godziny na terenie więzienia w zbiorczej celi. Nocą 5/6 lipca 1940 r. byli wyprowadzani na dziedziniec, gdzie skutych umieszczano na pokładach ciężarówek. Przyjmuje się, że w kilku turach wywieziono wówczas z Sanoka 113 osób, z których jeden człowiek (Jan Schaller) zdołał zbiec podczas transportu. Pozostałych, po przejechaniu niespełna 15 km na południe, doprowadzono w zalesiony teren na stoku szczytu Gruszka o wysokości 583 m n.p.m., położonej powyżej wsi Tarnawa Górna. Tam dokonywano rozstrzelania przywiezionych ludzi, których pogrzebano w uprzednio wykopanych dołach.

W księdze więźniów każdorazowo przy zamordowanym skazańcu jako przyczynę opuszczenia więzienia wpisano samobójstwo. Mimo prób utajnienia aktu samej egzekucji oraz zamaskowania miejsca zbrodni, fakt jej popełnienia oraz lokalizacja były znane tamtejszej ludności. Już po zakończeniu wojny ekshumowano ciała ofiar, które pochowano w zbiorowej mogile na cmentarzu w Sanoku, gdzie postawiono pomnik, uwieczniając na nim tożsamość rozstrzelanych, a ich nazwiska wypisane są również tuż obok na mauzoleum ofiar II wojny światowej. Monument ich upamiętniający ustawiono także w miejscu samej kaźni w ostępach leśnych. W obu lokalizacjach od lat corocznie odbywają się uroczystości rocznicowe, dzięki którym pielęgnowana jest pamięć o masowej zbrodni i osobach pozbawionych w niej życia.

Przytoczona opowieść tej historii z 1940 r. to tylko skrótowy zapis jej przebiegu. Szczegółów można dowiedzieć się m.in. z kart dedykowanej temu wydarzeniu literatury, a także z opracowania dostępnego w zasobach Wikipedii (hasło pt. „Egzekucja na górze Gruszka” – adres: https://pl.wikipedia.org/wiki/Egzekucja_na_g%C3%B3rze_Gruszka).

Czytający niniejszy artykuł zapewne mogą zastanawiać się dlaczego jest adresowany akurat do odbiorców w Państwa okolicach. Otóż wciąż nie w pełni znane są życiorysy ludzi będących ofiarami tej zbrodni. Często wiedza o nich ogranicza się jedynie do treści zapisu w księdze więźniów. Zależy nam bardzo, aby zebrać jak najwięcej informacji o losach zamordowanych na górze Gruszka, o kolejach ich życia zarówno w latach przed 1939 rokiem, jak i już w trakcie wojennej tułaczki. Wdzięczni bylibyśmy także za udostępnienie fotografii portretujących oraz wszelkich świadectw dotyczących tych osób. Pragniemy też wiedzieć czy zostali uhonorowani w miejscach swojego pochodzenia (np. na grobach rodzinnych czy tablicach pamiątkowych). Jako organizatorzy uroczystości w Sanoku i na miejscu egzekucji chcemy o każdej ze 112 ofiar opowiedzieć uczestnikom obchodów, w szczególności młodzieży. Bylibyśmy też zaszczyceni, gdyby w rocznicach egzekucji w dniu 5 lipca uczestniczyli krewni i bliscy zamordowanych lub przedstawiciele ich rodzinnych stron.

Upamiętnienie na górze Gruszka (2017). Fot. Piotr Paszkiewicz

Pierwszą przedstawioną tu ofiarą egzekucji na Gruszce związaną z Państwa okolicami był Stanisław Hajduk, ur. 29 stycznia 1916, syn Stanisława i Heleny, zam. Wołomin Trakt Warszawski 24 m. 7, elektromonter. Został on osadzony w więzieniu w Sanoku 1 marca 1940 o godz. 21:30.

W wykazie księgi więźniów widnieje osoba przypuszczalnie powiązana z powyżej wskazaną ofiarą, jako że trafiła do tego zakładu tego samego dnia tj. 1 marca 1940 r. o godz. 11:30. Zatem także w odniesieniu do tego człowieka prosimy jego krewnych lub bliskich o ewentualny kontakt, jako że mógł on przeżyć czas wojny i zachować wspomnienia o opisywanych wydarzeniach i ofierze egzekucji na Gruszce. Tym człowiekiem był Zygmunt Komon, ur. 14 kwietnia 1922, syn Kazimierza i Aleksandry, zam. Wołomin, ślusarz. On jednak w dniu 26 kwietnia 1940 r. został zwolniony ze szpitala.

Drugą z przywołanych ofiar mordu na Gruszce był Edward Reda, ur. 2 kwietnia 1913, syn Macieja i Emilii, zam. Pyłczynna / Pyłczynin (?) pow. Radzymin, stolarz szkutnik. Został osadzony w sanockim więzieniu 22 kwietnia 1940 r.

Jeżeli ktokolwiek z Państwa chciałby podzielić się informacjami o ludziach, których pozbawiono życia na Gruszce w 1940 r. lub o osobach powiązanych z ich losem, zachęcamy do kontaktu korespondencyjnego: Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej – Koło w Sanoku, ul. Rynek 17, 38-500 Sanok; poprzez pocztę Email: gruszka1940@o2.pl lub telefonicznie po uprzednim skontaktowaniu się z redakcją czasopisma.

W imieniu Koła ŚŻZAK w Sanoku:

Piotr Paszkiewicz

Krystyna Chowaniec

Jolanta Smyczyńska

Adnotacje do fotografii:

Upamiętnienie na górze Gruszka (2017). Fot. Piotr Paszkiewicz

Masowa mogiła i pomnik w Sanoku (2023). Fot. Piotr Paszkiewicz

Znów przepraszają za niedogodności

11

Powraca temat nieprzyjemnych zapachów dobiegających z wysypiska w Starych Lipinach. Mieszkańcy gminy Wołomin na lokalnych forach zastanawiają się gdzie leży źródło smrodu, który raz na jakiś czas jest mocno wyczuwalny. Wyjaśnienia w tej sprawie w miniony poniedziałek opublikował Miejski Zakład Oczyszczania.

Dyskusja rozkręciła się pod wpisem na fb jednej z mieszkanek gminy, która pytała dlaczego w okolicach Al. Niepodległości znowu czuć nieprzyjemną woń. W komentarzach od razu dołączyły się inne osoby wskazujące, że smród objął nawet centrum Wołomina. Szybko zaczęto doszukiwać się źródła tej woni. „Mieszkam na Starych Lipinach. Ten cuchnący smród to RIPOK. Wczoraj znajoma będąc u mnie zapytała jak wy tu mieszkacie i to wytrzymujecie. No cóż Wołomin smrodem stoi” napisała jedna z osób. Oto co pisali inni mieszkańcy:

„Od kilku lat śmierdzi wysypisko śmieci i zawsze przedstawiciele samorządu jak tylko zacznie się burza (słuszna skądinąd, bo kto lubi jak śmierdzi), wykonują dużo pozorowanych ruchów. Były ekspertyzy lokalnej firmy chemicznej, teraz teoria o kanalizacji. No ciekawe co będzie za rok. A gdzie pomysł, żeby to zamknąć, zrobić mały stok narciarski i teren rekreacyjny? A może do tego single track dla rowerów? Ależ byłoby fajnie, nie? Byłoby, ale to wymaga $$$. A wysypisko, na które przyjeżdżają śmieci nie tylko z naszej gminy przecież, przynosi zysk. A w kasie pustki… Bo rząd paroma ruchami, dowalił samorządom kosztów, bo gmina chwali się wzrostem liczby mieszkańców, a nie chwali się jakie ma pomysły na finansowanie zwiększonych kosztów funkcjonowania spowodowanych tymi nowymi mieszkańcami. Ot przykład pierwszy z brzegu… Niedawno powstała obwodnica Marek, łącząca nas cywilizacyjnie i drogowo z całą Europą. Radzymin ma pełno nowych inwestycji wokół. W Kobyłce powstały centra logistyczne. A Wołomin? Mamy łąkę i łącznik. No pięknie to wygląda, ale budżetu nie zasila.”

„Śmierdzi prawie codziennie. Nie da się tego wytrzymać. Ile jeszcze musimy czekać żeby coś z tym zrobić? (…)

Głos w tej sprawie zamieścił Miejski Zakład Oczyszczania: (…)

Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Impreza kosztem dzieci?

0

Taki wniosek postawiła w swoim piśmie do burmistrz Ząbek radna tego miasta Edyta Kalata. Chodzi o zorganizowanie w Szkole Podstawowej nr 6 przy ul. Dzikiej w Ząbkach gali FEN 39 (walki MMA).

„W związku z licznymi zapytaniami i uwagami od mieszkańców, jakie do mnie wpłynęły oraz jakie pojawiły się na portalach społecznościowych po sobotniej Gali w szkole podstawowej nr 6 w Ząbkach przy ul. Dzikiej, zwracam się z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji, która budzi wiele kontrowersji. Proszę o udzielenie odpowiedzi na poniższe zapytania:

1) Dlaczego komercyjna impreza organizowana jest kosztem dzieci, uczniów szkoły podstawowej?

Przez tydzień czasu trwały przygotowania sali w szkole, przez co sala gimnastyczna wyłączona była z użytku i niedostępna dla uczniów.

Dzieci uczęszczające do szkoły, które przychodziły kilka minut przed swoimi lekcjami traktowane były jak osoby niepożądane i przepędzane. Traktowane były „jako zagrożenie” podczas gdy osoby obce, przygotowujące imprezę mogły w pełni i bez ograniczeń poruszać się po szkole. Czy odpowiednio zapewnione było przez ten czas bezpieczeństwo dzieci?

2) Dlaczego z powodu komercyjnej imprezy rodzice wynajmujący salę by zapewnić swoim dzieciom trochę ruchu i gimnastyki musieli zrezygnować ze swoich zajęć?

3) Dlaczego przez tydzień czasu wyłączony z użytkowania był przyszkolny parking od ul. Różanej?

4) Dlaczego przy podejmowaniu decyzji o organizacji gali FEN 39, miasto, Pani Burmistrz nie wzięła pod uwagę mieszkańców i ich dzieci dezorganizując funkcjonowanie placówki szkolnej?

5) Czy konieczne było organizowanie tego typu imprezy w szkole podstawowej?

Czy szkoła jest odpowiednim miejscem na organizowanie gali FEN?  (…)”

Odpowiedział jej wiceburmistrz Ząbek: (…)

Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Zastrzelili bobry

16

Jak poinformował nas Czytelnik, w nocy z 9 na 10 maja nieznany sprawca z broni długiej zastrzelił parę bobrów bytujących od wielu lat na podmokłych nieużytkach pomiędzy ulicą Suchą a Wesołą w Zagościńcu (gm. Wołomin). – Zwierzęta miały tu swoistą enklawę i miejsce do życia. Zostały zastrzelone pomiędzy 12.00 a 1.00 w nocy podczas żerowania (słychać było dwa strzały w odstępach minutowych). Osoba, która dopuściła cię tego czynu strzelała w bezpośredniej bliskości zabudowań – relacjonuje mieszkaniec. (…)

Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Zielonka zbyt ciasna

0

Czy władze Zielonki planują rozszerzenie strefy mieszkaniowej w mieście kosztem strefy przemysłowej? Na to pytanie odpowiedział mieszkańcom na comiesięcznym spotkaniu burmistrz Kamil Iwandowski.

 – Jeśli chodzi o moje plany dotyczące rozbudowy strefy mieszkaniowej, to one są związane z możliwościami jakie posiada Zielonka. Tych terenów jest już naprawdę bardzo mało i miasto jeśli chodzi o obszar zurbanizowany nie może powiększyć swojej przestrzeni ze względu na takie, a nie inne ukształtowanie – wyjaśnił włodarz Zielonki. (…)

Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Pierwsi podejrzani ujęci

0

O niezwykle niebezpiecznym pomyśle na wielki biznes na terenie gminy Wołomin pisaliśmy już obszernie w poprzednim numerze Wieści. Polega on m.in. na zwożeniu na prywatne działki zbiorników z odpadami, niektóre w pobliże głębokich na kilka metrów dołów. Ustalono, że chodzi o takie substancje jak np. stężony kwas siarkowy czy siarczan metylu i siarczan etylu. Dziś już wiemy, że proceder na szczęście został zatrzymany, a Policja ujęła część podejrzanych w tej sprawie osób.

Przypomnijmy, że 30 kwietnia na prywatnej działce w m. Stare Grabie, w pobliżu wielkiego dołu z wodą i pływającą na jej wierzchu oleistą cieczą, znaleziono 11 pojemników typu mauzer, wypełnionych nieznaną substancją. W powietrzu unosił się gryzący, specyficzny odór. Kilka dni później podobne pojemniki (w liczbie 22) znaleziono w Duczkach. Te również wypełniono nieznaną substancją, a część z nich była nieszczelna.

Jak przyznaje Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, 4 maja WIOŚ w Warszawie otrzymał informację o ujawnieniu pojemników typu „mauser” w miejscowości Duczki. W zgłoszeniu znajdowała się także informacja o wycieku nieznanej substancji do gruntu. Tego samego dnia, na terenie w ww. miejscowości inspektorzy WIOŚ w Warszawie stwierdzili 22 pojemniki typu „mauser” (o pojemności 1000 l), wypełnione niezidentyfikowaną substancją (najprawdopodobniej odpadami niebezpiecznymi). W bliskiej odległości od ujawnionego porzucenia odpadów przebiega rów melioracyjny (w zlewni rzeki Czarnej). W otoczeniu pojemników wyczuwalny był specyficzny zapach chemiczny. W trakcie oględzin Inspektorzy WIOŚ w Warszawie potwierdzili wyciek nieznanej substancji do gleby z jednego z ujawnionych pojemników. Jednocześnie nie stwierdzili wycieku do rowu melioracyjnego.

Na wierzchniej części 2 pojemników znajdowała się ziemia przerośnięta roślinnością. W środkowej części skupiska z pojemników Inspektorzy WIOŚ w Warszawie ujawnili na gruncie czarną plamę o mazistej konsystencji. Wokół pojemników unosił się charakterystyczny chemiczny zapach, typowy dla produktów ropopochodnych. (…)

Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Nowa moda, czy realna pomoc dla palaczy?

0

Szkodliwości i rzucaniu palenia poświęcono wiele analiz, artykułów i debat. Ale świat wyraźnie dochodzi do etapu, w którym społeczeństwo bez dymu tytoniowego będzie koniecznością i faktem, a nie pieśnią przyszłości. Unia Europejska postawiła przed swoimi krajami jasny cel – skończyć z dymem tytoniowym do 2040 roku. Na najlepszej drodze jest Szwecja, która ma perspektywy osiągnięcia celu już w 2024 roku.

Program Smoke Free Sweden 2023 to dowód na potężne ambicje Szwecji w zachęcaniu własnego społeczeństwa do rezygnacji z papierosów. Od przeszło 50 lat liczba palaczy zmniejsza się tam radykalnie i obecnie kształtuje się na poziomie 5,6 procenta. Według WHO kraj uznany zostanie za wolny od dymu tytoniowego w momencie, kiedy zredukuje liczbę palaczy poniżej 5 procent swojej populacji.

Za Szwecją podążają inne kraje – nie tylko w Europie. Wielka Brytania, Nowa Zelandia, a ostatnio także Republika Południowej Afryki dążą do wzmocnienia swojej polityki redukcji szkód, czyli oferowania palaczom produktów zastępujących papierosy, o obniżonej szkodliwości.

E-papierosy, podgrzewacze tytoniu czy saszetki nikotynowe to nikotynowe alternatywy, które coraz częściej wskazywane są przez ekspertów, w tym lekarzy, jako efektywny sposób przeciwstawienia się najbardziej szkodliwej formie tego nałogu, czyli tradycyjnemu paleniu. Duży nacisk na ich propagowanie kładą pozarządowe organizacje zajmujące się ochroną zdrowia, ale polityka ich wdrażania w ramach tytoniowej alternatywy wychodzi również od rządów poszczególnych państw.

Według szacunków ekspertów, redukcja konsumpcji tytoniu przełożyłaby się – tylko w Europie – na ocalenie około 35 milionów ludzi w ciągu dekady. Szwecja ma bowiem najniższy na Starym kontynencie odsetek zachorowań na raka.

– Używanie nikotyny w postaci beztytoniowych saszetek jako substytutu papierosów palnych poparte jest licznymi badaniami wskazującymi, że możliwe jest dostarczenie czystej farmakologicznie nikotyny w ilościach odpowiadających wypaleniu papierosa – mówi profesor Halina Car kierownik Zakładu Farmakologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Oczywiście, eksperci wciąż dostrzegają zróżnicowane skutki korzystania z produktów zawierających nikotynę. Jednak sukces Szwecji pozwala zakładać, że to właśnie saszetki nikotynowe będą dla wielu palaczy sposobem na – częściowe przynajmniej – wyjście z nałogu i redukcję szkód wywołanych paleniem papierosów.

Saszetki nikotynowe są stosunkowo krótko obecne na polskim rynku, ale można wybierać spośród różnych produktów (np. od ok. 2 lat dostępne są saszetki VELO). Jako alternatywna dla tradycyjnych papierosów kategoria saszetki nikotynowe pojawiły się najpóźniej, ale już doczekały się poważnych opinii i ekspertyz1.

1 https://asobczak.com.pl/czym-sa-saszetki-nikotynowe/

Lek. Med. Małgorzata Kozłowska o profilaktyce zdrowotnej po czterdziestce

0

Dlaczego dbanie o zdrowie jest tak ważne? Na czym ono polega?

– Dbanie o zdrowie od wieków było jedną z najcenniejszych wartości w życiu, o czym pisał wieki

temu pisał Jan Kochanowski:

„Szlachetne zdrowie,

nikt się nie dowie,

jako smakujesz

aż się zepsujesz”.

Zachowanie odpowiedniego zdrowia to długofalowy proces, który wymaga od nas samych sporo wysiłku, ale przede wszystkim zrozumienia jak istotne jest to, by jak najwcześniej zacząć zmienić, eliminować, to co złe dla naszego organizmu. Co się zmienia w naszym zdrowiu wraz z wiekiem? Kiedy powinniśmy zwrócić na to szczególną uwagę?

– Każdy etap naszego życia jest dobry na prozdrowotne zmiany, ale wiadomym jest, że u większości ludzi około 40 r.ż. zaczynają spowalniają procesy metaboliczne organizmu oraz rozwijają się zmiany zwyrodnieniowe dotyczące szczególnie układu sercowo-naczyniowego, układu kostno-stawowego. Rośnie wówczas ryzyko powstania wielu chorób takich jak: nadciśnienie tętnicze, miażdżyca, choroba wieńcowa, cukrzyca, otyłość, zwyrodnienia stawów i inne oraz pogarsza się funkcjonowanie narządów: wzroku, słuchu, układu moczowego, przewodu pokarmowego i pozostałych. Niestety, z danych epidemiologicznych wynika, że rośnie również ryzyko chorób onkologicznych. Tempo rozwoju niekorzystnych zmian wynikających z wieku zależy w dużej mierze od nas samych, od stylu życia, jaki prowadzimy. Na przykład osoba paląca papierosy od 20 lat – po 40 r.ż. często ma już POCHP, czyli przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, a ktoś, kto od 20 lat nadużywa alkohol będzie miał, co najmniej stłuszczenie alkoholowe wątroby.

 Kto częściej choruje czy odczuwa pogarszające się zdrowie?

– Częściej chorują osoby, które przewlekle prowadzą niezdrowy tryb życia, czyli które niezdrowo jedzą, mają zbyt małą aktywność fizyczną, nadużywające alkoholu, palące papierosy, osoby z nadmierną wagą ciała, żyjące w permanentnym stresie, z zaburzeniami snu.

Jak więc dbać o siebie, by móc cieszyć się długim i zdrowym życiem?

– W dzisiejszych czasach zbytnie uprzemysłowienie, zanieczyszczenie środowiska przy jednoczesnej zbyt małej świadomości wagi problemu stanowi duży problem w różnych dziedzinach życia. Dlatego należy starć się pamiętać i wdrażać proste zasady, do których należą:

• regularna aktywność fizyczna (spacery, jazda na rowerze, pływanie)

• dbanie o zdrową dietę (więcej warzyw, owoców, produktów ziarnistych, olejów roślinnych, ryb morskich, a mniej produktów odzwierzęcych, czerwonego mięsa, tłustego nabiału, typu Fast food, chipsów, napojów kolorowych, energetycznych)

• ograniczenie spożywania alkoholu, używek

• ograniczenie, a najlepiej zaprzestanie palenia papierosów

• jak najczęstsze przebywanie na świeżym powietrzu, znalezienie sposobu na relaks i wypoczynek

• wysypianie się

• zgłaszanie się na badania kontrolne

Jakie badania należy wykonać po 40 roku życia i gdzie się zgłosić?

W pierwszej kolejności najlepiej udać się do swojego lekarza rodzinnego, który przeprowadzi wywiad na temat chorób w rodzinie, stylu życia, ewentualnych używek, obecnych dolegliwości w organizmie, zbada pacjenta (np. kontrola ciśnienia tętniczego, wagi, wzrostu, osłuchanie serca, płuc) i ustali dalszą ścieżkę postępowania diagnostycznego. Często już w trakcie pierwszej wizyty można wykryć odchylenia od normy np. podwyższone ciśnienie tętnicze, nieprawidłową pracę serca, a badania dodatkowe to zweryfikują. Jeśli jest potrzeba, lekarz zaleci dalsze badania dobrane indywidualnie do potrzeb pacjenta m.in. z krwi, moczu, kału na krew utajoną, EKG, USG, RTG. Należy też pamiętać o kontroli wzroku, słuchu, stanu skóry. U kobiet, poza wymienionymi wcześniej badaniami należy zgłosić się na kontrolę ginekologiczną, wykonać cytologię, USG piersi, ewentualnie mammografię. Dla mężczyzn wskazana jest wizyta u urologa w celu przebadania gruczołu krokowego. Warto dodać, że większość wymienionych badań można zrealizować w ramach NFZ na przykład w MAK-MED Klinika Chorób Cywilizacyjnych przy ul. Błońskiej 18 w Wołominie. W Klinice jest też dostępnych kilka darmowych Programów Profilaktycznych, takich jak:

• Profilaktyka 40+ (dotyczy każdego obywatela od 40 r.ż.).

Aby wziąć udział w badaniu należy wypełnią ankietę i wygenerować skierowanie w Internetowym Koncie Pacjenta lub zadzwonią na Infolinię: 22 735 39 53, a następnie z wygenerowanym skierowaniem udać się na badania do MAK-MED Klinika Chorób Cywilizacyjnych

• Profilaktyka Chorób Układu Krążenia (dla osób od 35-65 lat, co 5 lat)  – aby wziąć udział w badaniach, wystarczy zgłosić się do swojego lekarza rodzinnego np. w MAK-MED. W innych miejscach Pacjenci mogą dodatkowo skorzystać z programów Ministerstwa Zdrowia takich jak:

• Profilaktyka Raka Piersi (dla kobiet w wieku 50-69 lat)

• Badań przesiewowych raka jelita grubego (dla osób w wieku 50-65 lat lub od 40 r.ż. jeśli w bliskiej rodzinie był nowotwór jelita grubego)

Szczegóły wymienionych oraz informacje o pozostałych programach profilaktycznych dostępne na stronie internetowej NFZ Ponadto, poza darmowymi badaniami i programami w MAK–MED. Klinika Chorób Cywilizacyjnych Pacjenci mogą skorzystać z komercyjnych porad lekarzy specjalistów takich jak: alergolog, diabetolog, ginekolog, reumatolog, endokrynolog, ortopeda, chirurg, kardiolog, ginekolog oraz wykwalifikowanych rehabilitantów, dietetyków oraz bada: USG, Holter, Doppler, Spirometria.

Więcej: 22 787 80 10,

www.mak-med.com.pl oraz

na Facebooku i Instagramie

Zbiorniki z chemicznymi odpadami na terenie gminy Wołomin

15

Co kilka dni na terenie gminy Wołomin na prywatnych działkach znajdowane są niebezpieczne odpady. Zaczęło się 18 kwietnia, kiedy mieszkańcy poinformowali o niepokojącym zjawisku zwożenia odpadów i wylewania śmierdzących cieczy do wykopanego dołu przy ulicy Cichorackiej w miejscowości Grabie Stare. Kilka dni później ktoś zaczął zwozić w to miejsce mauzery wypełnione podejrzaną cieczą. Potem było już tylko gorzej…

O niebezpiecznym procederze mieszkańcy poinformowali w kwietniu radną swojego okręgu, Agnieszkę Kozę. – 18 kwietnia zgłosili się do mnie mieszkańcy z prośbą o interwencję dotyczącą nielegalnie składowanych odpadów na jednej z działek w Starych Grabiach. Jeszcze tego samego dnia odwiedziłam wskazane miejsce, gdzie faktycznie zastałam górę śmieci, które wyglądały jak odpady budowlane. Na skraju działki wykopany był duży dół, częściowo wypełniony wodą, która już na pierwszy rzut oka była zanieczyszczona. W jego pobliżu czuć było wyraźny zapach środków chemicznych, a po wierzchu pływały plastikowe opakowania, widać je było również na dnie dołu.

Problem zgłosiłam do członków Komisji Bezpieczeństwa z prośbą o zajęcie się tematem na najbliższym posiedzeniu komisji. Zgodnie z sugestią przewodniczącego 19 kwietnia temat zgłosiłam również do Urzędu Miejskiego. Zgłoszenie pozostało bez informacji zwrotnej – przyznaje radna.

Problem pogłębił się 12 dni później. – 30 kwietnia OSP Stare Grabie (którego jestem członkiem) zostało zadysponowane na działkę zgłoszoną do urzędu przeze mnie kilka dni wcześniej. Na miejscu okazało się, że śmieci, które znajdowały się tam wcześniej, zostały częściowo spalone i przysypane. Jednak to, co wzbudziło największy niepokój to pojawienie się 11 pojemników typu mauzer, wypełnionych nieznaną substancją. W powietrzu unosił się gryzący, specyficzny odór. Interweniowało wówczas aż 9 jednostek straży pożarnej, w tym specjalistyczne jednostki ratownictwa chemicznego z Warszawy, Policja oraz Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ). Pobrano próbki do badań, a teren zabezpieczono i przekazano w dozór policyjny. Niestety, ze strony gminy Wołomin nikt się tego dnia nie pojawił na miejscu. Odpowiedź na zgłoszenie wysłane do UM w dniu 19 kwietnia dostałam dopiero 2 maja, po tym jak pozwoliłam sobie publicznie skomentować brak odpowiedzi władz gminy – relacjonuje radna Agnieszka Koza.

Zaledwie kilka dni później doszło do następnego zdarzenia. (…)

Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html