Od marca o blisko sto procent wzrasta wysokość stawki za wywóz odpadów, którą zapłaci każdy mieszkaniec gminy Wołomin. Tak zdecydowali radni Klubu Pozytywny Wołomin, startujący do Rady z list burmistrz Elżbiety Radwan. Podpozycja burmistrz, by dwukrotnie podnieść ceny za odpady spotkała się za to ze stanowczym sprzeciwem opozycji.
Do tego, by stawki pozostały na tym samym poziomie brakowało w wołomińskiej Radzie tylko jednego głosu. „Nie” podwyżkom powiedział także jeden radny z klubu burmistrz Janusz Mirowski. Radni opozycji nie chcieli podwyżek dla mieszkańców, argumentując ten fakt brakiem jakichkolwiek wyliczeń, które usprawiedliwiałyby tak drastyczne zmiany oraz posiadaniem własnego wysypiska, którego uciążliwości zapachowe, zwłaszcza latem, dotykają większość mieszkańców gminy. Przypomnijmy, że to właśnie niższymi stawkami za śmieci zachęcano mieszkańców do zaakceptowania otwarcia nowej kwatery składowiska oraz zwożenia kilkudziesięciu tysięcy ton odpadów rocznie do Wołomina. Dziś okazuje się, że pomimo odoru z wysypiska płacimy za odpady tyle samo lub więcej niż w gminach sąsiednich.
Jak zauważyli radni minionej kadencji oraz mieszkańcy wypowiadający się na fb, radni koalicji przyjęli zaproponowaną wysokość stawki „na wiarę”, nie zagłębiając się w kalkulacje wszystkich składowych. Sami publikowali na profilach infografikę przygotowaną przez urząd i spółkę MZO, z której wynikało, że ceny obsługi gospodarki śmieciowej wzrosły średnio o 20-40 proc. a nie prawie 100 proc. Na pytania o zarobki miejskiej spółki, dotyczące choćby zwożenia odpadów z Warszawy, prezes MZO zasłaniał się tajemnicą handlową, tłumacząc jedynie, że „spółka wychodzi na swoje”, a nawet „wypracuje zyski”. (…)
Więcej na łamach Wieści.
http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563
https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html