W miniony czwartek wołomińscy radni nie przyjęli planu zagospodarowania przestrzennego, który przewidywał możliwość budowy stacji benzynowej niedaleko zabudowy wielorodzinnej.
Chodzi o plan dla terenu położonego w Wołominie, którego granice wyznaczają: od południowego zachodu – oś jezdni ulicy Piłsudskiego; od południowego wschodu – granica terenu kolejowego; od północnego wschodu – oś jezdni ulicy Laskowej; a od północnego zachodu – oś jezdni ulicy Armii Krajowej. Pracownicy Wydziału Urbanistyki Urzędu Miasta w Wołominie tłumaczyli na sesji, że plan dopuszcza, ale nie nakazuje budowy stacji, że jest to standardowy zapis w planie i że stacja nie stanowi dużej uciążliwości, a na Mokotowie stacje znajdują się na osiedlu obok siebie. Radni jednak nie dali wiary, że taki zapis to przypadek. – Skąd nagle taki pomysł? Przecież 100 metrów dalej jest już stacja. W środku, w malutkim terenie, pomiędzy domami, dopuszczamy stację benzynową? Dlaczego na takim kawałku dopuściliśmy w planie budowę stacji benzynowej? – dopytywał przewodniczący Rady Leszek Czarzasty sygnalizując, że we wcześniejszych planach sąsiednich terenów ze strefą usług i przemysłu, nie ma zapisu o stacji.
W odpowiedzi naczelnik Wanda Grygo zauważyła, że zabudowa wielorodzinna nie kłóci się z funkcją stacji paliw. Poza tym taki obiekt nie jest szkodliwy dla środowiska, a jeśli nie będzie zapotrzebowania, to stacja nie powstanie. (…)
Więcej na łamach Wieści.










