Minął rok, od czasu gdy mieszkańcy zwrócili się do władz miasta o oświetlenie niebezpiecznego przejścia przy torach w Wołominie. Lampy dowieszono w dwóch miejscach, ale problemu nie zlikwidowano. Burmistrz tłumaczy się brakiem współpracy z PGE i PKP, a radni apelują o wzmożone działania przed kolejną jesienią. (…)
(…) Miasto wykonało już co prawda projekt budowy tego odcinka (przewiduje się wybudować tam trakt pieszo-rowerowy), ale negocjacje z PKP nie popychają sprawy do przodu. Jak zauważył na sesji radny Piotr Sikorski, pojedynce lampy zawieszono na słupie na wysokości ul. Piłsudskiego i przy ul. Sławkowskiej, ale problem braku światła na porośniętym krzakami odcinku, prowadzącym do stacji pozostaje nierozwiązany. – Niestety, cały czas te negocjacje się przedłużają. Jeśli w tym roku mamy nie wybudować tego ciągu, a wszystko na to wskazuje że tak może się zdarzyć, to mam prośbę, żebyśmy mimo wszystko postawili tam lampy, by przed kolejną jesienią i zimą nie przychodzili mieszkańcy pytając o to czy mają chodzić tamtędy z latarkami. Pani burmistrz odpowiadała mi nie raz, bo ja pytam o to praktycznie co sesję, że PKP nie wyraziło zgody na dowieszenie lamp na wysięgnikach, ale chodzi mi o Piłsudskiego w kierunku Sasina, w okolicach przepompowni PWiK. Pomiędzy przepompownią a Piłsudskiego stoją dwie lampy i prosiłbym, by postawić kolejne z dwie-trzy, bo tam jest ciemno. Na jesieni znów problem powróci -ostrzegał radny.
Odpowiedziała mu wiceburmistrz Edyta Zbieć: – Zarówno z PKP jak i PGE mieliśmy problem by dowiesić tam oświetlenie. Tam chyba jakieś moce wchodziły w grę… i dowiesiliśmy raptem jedną lampę na wysokości Piłsudskiego i to wszystko co mogliśmy zrobić. (…)
Więcej na łamach Wieści.
http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563
https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html











