Było 12 540 zł, a teraz jest 9 490zł. Taka kwota wynagrodzenia wpływać będzie na konto burmistrz Wołomina aż do końca kadencji, czyli do jesiennych wyborów. W minioną środę radni podjęli uchwałę obniżającą pensję burmistrz Elżbiecie Radwan o 25 procent, przy jednym głosie sprzeciwu i dwóch wstrzymujących się. W obronie nieobecnej w tej części sesji burmistrz nie stanęli nawet radni jej klubu. Po gorącej dyskusji i prawie jednogłośnym przyjęciu uchwały, nawet wieloletni samorządowcy przyznali, że takiego zdarzenia w wołomińskim urzędzie jeszcze nie było.
Temat był najważniejszym punktem środowej sesji, nie dziwi więc, że wzbudził emocje już na samym początku obrad. Wówczas to radny Andrzej Żelezik wniósł o wycofanie uchwały z porządku obrad, argumentując, że wymienionymi w uzasadnieniu do uchwały nieprawidłowościami w funkcjonowaniu urzędu i gminy nie można obciążać jedynie pani burmistrz. – Mankamenty wskazywane w ocenie działań pani burmistrz nie wynikają ze złej woli, ani nie są działaniem malwersacyjnym – zauważył radny Żelezik. Punkt o obniżeniu pensji jednak pozostał i jak się potem okazało, radny Żelezik był jedynym, który głosował przeciw.
(…)
– Dziś to mi jest strach chodzić na wspólne spotkania z panią burmistrz, bo pani burmistrz mówi: „kocham Wołomin, kocham ludzi” itd., ale tam siedzą ci źli radni, co mi przeszkadzają. Strach chodzić na takie imprezy, bo człowiek jest wytknięty palcem – przyznał z kolei radny Zbigniew Paziewski. Radny przypomniał, że to klub PiS przeforsował w MON pomysł budowy w Ossowie muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 r. Burmistrz tego zdaje się nie zauważać, ignorując publicznie wkład radnych w fakt przejęcia budowy muzeum w Ossowie przez MON. Największe jednak emocje wzbudziła wypowiedź tego właśnie radnego, dotycząca rzekomej niechęci burmistrz do współpracy z Radą Miejską. Jego zdaniem przebiegałaby ona lepiej, gdyby obecna władza weszła w koalicję z mającym większość w Radzie klubem PiS. Wiceburmistrz z opozycji to, zdaniem radnego, gwarancja stabilności w poprzednich kadencjach.
Od tych słów natychmiast odcięli się jednak pozostali radni klubu PiS, którzy stwierdzili, że nie było żadnych rozmów na temat przeznaczenia stanowisko wiceburmistrza dla kogokolwiek z ich środowiska i opinia radnego Paziewskiego jest jego osobistym zdaniem. Nie dając dokończyć wypowiedzi koledze, radny Adam Bereda, przewodniczący Klubu PiS, stanowczo zadeklarował: – Panie radny, to jest pana opinia i proszę nie zabierać głosu w imieniu organizacji czy klubu. Jeżeli pan odbywał takie rozmowy to była pana sprawa, a nie nasza. Proszę się pod tą opinią samemu podpisać, a nie mieszać w to klub. (…)
Więcej na łamach Wieści.
http://www.e-kiosk.pl/numer,270680,wie_ci_podwarszawskie/
http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563
https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html