Skontaktowała się z nami Czytelniczka z ul. Fieldorfa w Wołominie, która poinformowała o tym, że podczas remontu balkonów Spółdzielnia Budownictwa Mieszkaniowego niszczy mieszkańcom położoną niemałym kosztem terakotę. Próby rozmów z prezesami spełzły na niczym, a Czytelniczka usłyszała krótkie: „A co mi pani zrobi?”. Wieści również daremnie czekały na wyjaśnienie tej sytuacji i odpowiedź na choćby jedno zadane pytanie…
„Chciałam opisać Państwu chamstwo prezesa Spółdzielni Budownictwa Mieszkaniowego w Wołominie. Nagle po 30 latach nie robienia niczego zarząd wpadł na pomysł, że trzeba dać komuś zarobić (?) i wymyślił „remont” balkonów bloku przy ul Fieldorfa. Nie informując lokatorów rozstawili rusztowania i zaczęli niszczenie. Remontowałam balkon około 2 lat temu i położyłam na nim terakotę. Zwróciłam się więc o wyjaśnienia tej sprawy do spółdzielni. Pytam kto mi zwróci pieniądze i usłyszałam że oni tylko „remontują” beton, a płytki nie są na nich konieczne, więc jak będę chciała, to mam je sobie położyć jeszcze raz, na własny koszt” – opisuje zdenerwowana kobieta.
Próba rozmowy z p. prezesem Jarnutowskim, według relacji Czytelniczki wyglądała następująco: „Gdy zadzwoniłam do spółdzielni i chciałam grzecznie porozmawiać na ten temat od pana Jarnutowskiego usłyszałam: „a co mi pani zrobi, i tak pani skuje te płytki, i co?” przykre jest to że oni są bezkarni. Robią co chcą, nie licząc się z lokatorami i traktując nas jak jakieś bydło”- stwierdza na koniec. Jak mówi, panowie robotnicy nie patyczkowali się z własnością mieszkańców. Balkon sąsiadki pozostawili po „remoncie” z anteną satelitarną bezwładnie zwisającą na uszkodzonym pręcie. (…)
Więcej na łamach Wieści













