Wojewoda gani marszałka, marszałek wini rząd, rząd wskazuje na winę byłego starosty z Platformy Obywatelskiej. Władze Wołomina, na których terenie, niedaleko osiedli bloków, magazynuje się ogromne ilości toksycznych odpadów, od chwili wybuchu afery śmieciowej tworzą niezliczone ilości pism, przemawiają na konferencjach i udzielają wywiadów, z których niewiele wynika. Na placu tej bitwy pozostają tylko mieszkańcy, z przerażaniem obserwujący hałdę mauzerów zalegających niedaleko torów kolejowych, rzeki i centrum handlowego.
Po ubiegłotygodniowej konferencji prasowej, na której politycy przeciwnych partii, stojąc przy bramie zakładu składującego odpady przy ul. Łukasiewicza, wzajemnie przerzucali na siebie winę za trudną sytuację w Wołominie, o konkretne ustalenia zapytaliśmy marszałka województwa. To właśnie on, jak poinformował nas Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, prowadzić ma postępowanie mające na celu m.in. dostosowanie zakładu w Wołominie do wymogów przepisów z zakresu ustawy o odpadach.
Oto, co odpowiedziało nam Biuro Prasowe Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego w Warszawie: (…)
Cały artykuł przeczytasz na łamach Wieści.
http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563
https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html