spot_img
Strona główna Blog Strona 216

Samorządowa gra o tron

8

Dla nikogo, kto choć trochę interesuje się pracą samorządu, nie jest tajemnicą, że każda kolejna kadencja tej samej władzy jest trudniejsza. Dawniej „grzano stołek” możliwie jak najdłużej, chcąc ostatecznie niczym tron przekazać rodzinie albo partyjnemu koledze. O profitach ze sprawowania władzy mówiono tylko nieoficjalnie, bo mówić o koneksjach i niejasnych biznesach po prostu nie wypadało. (…)

Wiele prawdy jest w tym, co jakiś czas temu, publicznie powiedział burmistrz Radzymina Krzysztof Chaciński. – Samorząd nie jest miejscem, gdzie będąc uczciwym, można się dorobić – święte i prorocze słowa chciałoby się powiedzieć.

Jedną z pierwszych, doskonale znanych w powiecie osób, która publicznie zadeklarowała że ogranicza swój udział w samorządzie na rzecz odejścia do biznesu był Robert Perkowski. Na długo przed jesiennymi wyborami mówił, że wobec zbliżającego się powiększenia rodziny, nie stać go (zarabiał wówczas około13 tys. zł) na dalszą pracę na rzecz kierowanej przez siebie gminy Ząbki. Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że były burmistrz, a obecnie przewodniczący Rady Powiatu i członek Rady spółki Polski Cukier został powołany w skład Zarządu państwowej spółki PGNiG. Nowy członek Zarządu ds. operacyjnych, zarabiać będzie 6 razy więcej niż w Ząbkach. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Odgórne decyzje psują samorząd?

2

W tej gminie mają wolne miejsca w przedszkolach, a dzieci w szkołach uczą się zasadniczo na jedną zmianę. Uwalniają dla biznesu prywatne tereny przy międzynarodowej trasie, obiecując przy tym, że w pół godziny dowiozą mieszkańca do Warszawy. Niebawem chcą budować obwodnicę miasta, tak by wyprowadzić ciężarówki z centrum. Kończą restaurację gminnego dworku i parków, co ma przywrócić miastu dawny charakter. Większość tych zadań jest już w zasięgu ręki, nie w planach, bo te na przyszłość są znacznie szersze. I o tym rozmawiamy z burmistrzem Radzymina Krzysztofem Chacińskim. Pytamy o to, co było, będzie i to, co czeka mieszkańców gminy już od najbliższego czwartku. (…)

Działaliście szybko i sprawnie unikając tego wszystkiego, co czeka inne samorządy. Można powiedzieć, że w sąsiednich Markach w temacie „zawrzało”, co będzie w Dąbrówce, nikt nie wie. Podczas sesji, uzasadniając konieczność radzymińskiej podwyżki, wskazywał Pan przykłady innych gmin, w tym Wołomina. Już następnego dnia wycofał się ze swych słów, co wielu zdziwiło. Czyżby była interwencja ze stolicy powiatu?

– Sytuacja w Markach jest bardziej złożona niż u nas. Tam wielkość podwyżek jest zdecydowanie wyższa i znacząco bardziej odczuwalna dla mieszkańców. Co do Wołomina, gdzie odbiór odpadów jest najtańszy w okolicy, to w trakcie sesji zapytano mnie o tę sprawę i odpowiedziałem zgodnie z analizami, które prowadziłem, że w mojej ocenie podstawowa cena 13 zł (za osobę za miesiąc dla odpadów segregowanych) jest w obecnych warunkach rynkowych niewspółmiernie niska w porównaniu do gmin sąsiednich, ciężko to zbilansować, biorąc pod uwagę ceny „hurtowe” w RIPOK-ach, które wzrosły ponad dwukrotnie w ciągu ostatniego roku oraz wzrost innych kosztów. Zazdroszczę Wołominowi stawki i chciałbym wierzyć, że ma ona podstawy ekonomiczne, biorąc pod uwagę, że gmina dysponuje własnym składowiskiem i ma swoją spółkę komunalną, przy czym nie znam sytuacji finansowej MZO w Wołominie. Moja wypowiedź nt. ewentualnych podwyżek w stolicy powiatu zainteresowała wołominian, a wynikała wyłączenie z tego, że wciąż analizuję stawki za odpady w innych gminach i często jestem pytany właśnie o Wołomin.

W trakcie sesyjnej dyskusji kolejny raz pojawił się pomysł powołania drugiej po PWIK spółki gminy Radzymin. Tym razem mowa o spółce komunalnej. Po co ten twór Radzyminowi, bo nie od dziś wiadomo, że cichym zadaniem takich gminnych spółek, było jedynie generowanie kosztów?

– Nad powołaniem kolejnej spółki gminy myśleliśmy już w ubiegłej kadencji Rady. Zakładaliśmy, że jej zadaniem będzie utrzymywanie czystości w mieście, czy zarządzanie nieruchomościami. Teraz okazuje się, iż można byłoby ją wykorzystać do spraw związanych z odbiorem, nie zagospodarowaniem odpadów. Póki co „liczymy ten pomysł”, analiza trwa – chcemy dobrze skalkulować opłacalność takiego przedsięwzięcia.

Zmieńmy nieco temat, bo o śmieciach i cenach ich odbioru w ostatnim czasie czytamy wszystko i wszędzie. Jak burmistrz Radzymina ocenia kondycję finansową swojej gminy? (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

O godne warunki podróżowania

4

W ubiegłym tygodniu starosta wołomiński Adam Lubiak przesłał apel do Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie (jako strony porozumienia z Kolejami Mazowieckimi), podpisany również przez burmistrzów, w sprawie poprawy jakości świadczonych usług kolejowych, wykonywanych na linii w kierunku Warszawy Zachodniej i Dworca Wileńskiego.

„Zebraliśmy uwagi i apele mieszkańców naszego Powiatu dotyczące m.in. rozkładu jazdy, dodatkowego taboru i niedogodności pasażerów w godzinach szczytu. Transport kolejowy cieszy się coraz większym zainteresowaniem naszych mieszkańców i zależy nam na sukcesywnej poprawie jakości świadczonych usług” – deklaruje starosta. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Za to płacą wołominiacy

33

Przejrzeliśmy umowy, które z wykonawcami zawiera gmina Wołomin. W ostatnich miesiącach władze Wołomina wydały pieniądze na wiele inicjatyw, które budzą mieszane uczucia mieszkańców. Co ciekawe, wśród osób nagradzanych finansowo za usługi wykonywane dla gminy znajdziemy nazwiska tych, którzy bardzo aktywnie włączają się na forach społecznościowych w krytykowanie pytań i działań opozycji.

Oto subiektywny przegląd tego, na co natrafiliśmy w opublikowanym w BIP wołomińskiego urzędu:

Zaprojektowanie i wykonanie dwóch murali na terenie Gminy Wołomin (maj-sierpień 2018 r.) – kwota 66 420,00 zł

Domalowanie do zaplanowanego muralu fragmentu stylistycznie przygotowującego ścianę pod planowany neon na budynku MDK – 10 000,00 zł

Kompleksowy nadzór inwestorski we wszystkich branżach, na roboty budowlane zagospodarowania terenu działki położonej w Wołominie przy ul. Sikorskiego, polegające na budowie obiektów małej architektury i wykonania nasadzeń zieleni niskiej i wysokiej – 11 070,00 zł (sierpień-wrzesień 2018 r.)

Przeprowadzenie konsultacji społecznych, opracowanie koncepcji oraz zagospodarowanie we współpracy z mieszkańcami podwórka w ramach akcji „Wołomin Odnowa: wsparcie projektów lokalnych” – 25 000,00 zł (wrzesień-październik 2018 r.)

Sprzedaż i montaż metalowej konstrukcji pod ekran typu LED wraz z montażem na elewacji Urzędu Miejskiego w Wołominie oraz wynajem ekranu LED- do 43 050,00 zł

Wykonanie projektu graficznego katalogu, krzyżówek i rebusów oraz kolorowanek dla dzieci promujących Park przy Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich w Wołominie – 11 685,00 zł wrzesień 2018 r.

Wykonanie katalogów, krzyżówek i rebusów oraz kolorowanek dla dzieci promujących projekt pn. „Budowa parku przy Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich w Wołominie” – 21 000,00 zł (październik 2018 r.) (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Potrzebna kasa na drzewa

9

Jak poinformował proboszcz Parafii MB Częstochowskiej w Wołominie ponieważ parafia wycięła drzewa na cmentarzu, władze Wołomina naliczyły jej 2 329 792 zł opłaty z tego tytułu.

Jak tłumaczy wiernym proboszcz lokalnej parafii, wycięto drzewa by zapewnić miejsce pod nowe pochówki. „Zgodnie z decyzją Urzędu Miasta winniśmy dokonać w ciągu trzech lat ustawowej opłaty za usunięcie drzew w wysokości 2 mln 329 tysięcy 792 zł. Suma ogromna wręcz abstrakcyjna ale takie są przepisy Ustawy. Burmistrz Wołomina korzystając z możliwości, jakie daje Ustawa dotycząca usuwania drzew, podjęła decyzję o zamianie wskazanej kwoty na nasadzenia zastępcze w ilości 1012 sztuk. Koszt nasadzeń zastępczych wyniesie między 40 a 50 tysięcy złotych. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Radzymin. Śmieci „po wodzie”

2

Pośród ponad dwudziestu punktów obrad sesji Rady Miejskiej w  Radzyminie, znalazł się jeden, który na długo przed terminem spotkania wzbudzał emocje większości mieszkańców. Nic w tym dziwnego, bowiem decyzja dotyczyła konieczności podjęcia uchwały o wyborze metody ustalenia opłaty za zagospodarowanie odpadami komunalnymi oraz ustalenia jej opłaty. Wiadomo, że wszyscy zapłacą znacznie więcej, ale będzie sprawiedliwiej.

– Dziś przychodzi nam podjąć trudną decyzję. Postarajmy się by była ona jak najbardziej korzystna dla mieszkańców, choć wiem, że o korzyściach wynikających z podwyżki opłat dla obywatela, raczej trudno mówić. Namawiam do merytorycznej dyskusji i właściwego pochylenia się nad tematem. Wiem, że nie ma dobrego wyboru, nie znajdziemy „złotego środka”. Dokonajmy wyboru, który będzie najmniej dotkliwy dla gospodarstw domowych i mieszkańców gminy. Szukajmy rozwiązań, które w przyszłości złagodzą skutki podwyżki – mówił przewodniczący Rady Piotr Rembelski, wprowadzając do najdłuższej tego dnia dyskusji. – Zmiana systemy naliczanie opłat, propozycja stosowanie według zużycia wody, wydaje się metodą najbardziej uczciwą. Jest ona gwarantem najniższej podwyżki dla mieszkańców – kontynuował przeciągając wzrokiem po sali. – Praca w samorządzie, to nie tylko chwile przyjemności czy podejmowanie łatwych decyzji. Samorząd to także walka o właściwe wybory, czasem niezwykle trudne, takie jak dziś. Miejmy świadomość, że wprowadzamy podwyżkę dla nas wszystkich, nie tylko anonimowych mieszkańców, ale naszych rodzin, kolegów, sąsiadów i nas samych. Apeluje o rozwagę i rozsądne decyzje – mówił przewodniczący Rembelski, rozpoczynając kilkugodzinną dyskusję radnych.(…)

Więcej na łamach Wieści.

 

Marki: 400% podwyżka opłat za śmieci!

5

Na sesji 8 marca radni podjęli uchwałę podwyższającą mieszkańcom stawkę za odbiór odpadów o ponad 400 proc. Wszystko przez horrendalne stawki jakie zażyczyły sobie firmy w przetargu na obsługę Marek. Ile teraz zapłaci mieszkaniec za wywóz śmieci?

Najtańsza oferta ogłoszonego przez władze miasta przetargu opiewała na ponad 1.404.000 zł w stosunku do kwoty około 350.000/mc do tej pory. To ponad 400 procent więcej od tego co Marki płaciły do tej pory.

Dyskusja na komisjach i sesji była tym razem wyjątkowo zaciekła. Analizowano, wymieniano się argumentami, przedstawiono wyliczenia i prognozy, aż wreszcie zdecydowano, że opłata za śmieci będzie powiązana ze zużyciem wody. Takie rozwiązanie zdaniem władz miasta daje pełną weryfikację rzeczywistej liczby mieszkańców, a także przyczyni się do bardziej ekologicznego zużycia wody. Jako minus tego rozwiązania podano konieczność składania deklaracji co roku przez właściciela posesji.

Jak liczono, gdyby stawkę za odpady wyznaczono od osoby, każdy mieszkaniec zapłaciłby 31 zł/m-c lub 63 zł/mc w przypadku braku segregacji (to stawki maksymalne), a gmina do systemu musiałaby dołożyć ponad 3 mln zł. Marki to miasto o dużej liczbie osób mieszkających tymczasowo, niezameldowanych, za których śmieci płaciliby inni.

W przypadku uzależnienia stawki za odbiór śmieci od ilości zużytej wody, miasto maksymalnie mogłoby ustalić stawkę 11,18 zł za każdy m3 lub 22,37 zł/m3 przy braku segregacji. Ustaliło stawkę 10,50/m3 i 21,65 /m3. To oznacza dla osoby samotnej średnio zużywającej wodę stawkę 31,50 zł/mc a dla rodziny 2+2 o średnim zużyciu wody stawkę ok. 126 zł/mc. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Zadecydowali o losie biblioteki

10
dav

Po ponad tygodniowej przerwie w obradach, Rada Miasta Kobyłka powróciła do tematu wykupu lokalu przeznaczonego na potrzeby miejskiej biblioteki. Tym razem głosowanie poprzedziła długa dyskusja, w której uczestniczyli również przedstawiciele spółki Kobyłka Dom. Czy wątpliwości radnych zostały wreszcie rozwiane?

– Wszyscy stajemy przed trudną decyzją. Mamy inwestycję, która w zasadzie się kończy. Pierwszy etap ulega zakończeniu. Ostatnim elementem jest przejęcie budynku przy ulicy Leśnej 8 pod działanie biblioteki publicznej. Przegadaliśmy już wiele godzin w tym temacie. Ja się zadeklarowałam w prasie i na sesji, powiedziałam, że jestem za zakończeniem tego pierwszego etapu i przejęciem biblioteki, dlatego że zostały wykonane pewnego rodzaju inwestycji ze strony miasta. Ponieśliśmy koszty. Budynek jest przystosowany pod działanie biblioteki miejskiej – powiedziała na wstępie burmistrz Edyta Zbieć, dodając, że zgodnie z umową przedwstępną i aktem notarialnym metr kwadratowy przedmiotowego lokalu o powierzchni 445 m( wynosi 4 tys. 200 zł netto. – Wyliczenia, które dostaliśmy były ogólne. Są tam prace dodatkowe, które zostały wykonane. Czy ma pani wiedzę, czy od tej sumy, która jest w wysokości prac dodatkowych były odjęte koszty będące w deweloperskim standardzie wykończenia lokalu? – zapytał radny Robert Denis.

– Mamy wszystkie wyliczenia jakie były nakłady ponadstandardowe poniesione w rozliczeniu. Były to roboty wentylacyjne, klimatyzacyjne instalacja wodno-kanalizacyjna i to wszystko jest wliczone i jest do przekazania państwu – odpowiedziała burmistrz Edyta Zbieć. – Dostaliśmy załącznik do umowy, który określał prace dodatkowe, ale w tych pozycjach widzę prace, które są standardem w standardzie deweloperskim – kontynuował radny Robert Denis. – Daj pan spokój – wtrącił Wojciech Ciurzyński, prezes firmy Multibud sp. z o.o. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Ossów: Na ratunek szkole

25

Co zrobić ze szkołą, która generuje straty, ma niewielu uczniów i niezadowalające wyniki nauczania? Ekonomicznie oceniając problem, rozwiązanie wydaje się oczywiste, jednak w tym przypadku należy wziąć pod uwagę nie tylko chłodne kalkulacje. Oto krótka relacja z przebiegu spotkania radnych, nauczycieli i rodziców uczniów, jakie odbyło się w tej sprawie w szkole w Ossowie.

W salce gimnastycznej Szkoły Podstawowej w Ossowie zebrało się kilkudziesięciu rozmówców, w tym radni komisji edukacji, dyrektor Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnych Szkół i Przedszkoli w Wołominie, dyrekcja szkoły, nauczyciele, rodzice i sołtys Ossowa. Jak poinformowali radni, do szkoły w Ossowie corocznie gmina dokłada 700 tys. zł. Ponieważ w budynku uczy się jedynie 54 uczniów, koszt utrzymania dziecka w placówce wynosi 11 tys. zł, podczas gdy koszt utrzymania ucznia innej gminnej szkoły to ok. 2 tys. zł. Problem więc istnieje i jak mówili radni, przyjechali do Ossowa, by dyskutować jak rozwiązać tę trudną sytuację. Już na samym wstępie radni deklarowali, że nie mają zamiaru zamykać placówki w Ossowie, a spotkanie ma na celu znaleźć przyczyny deficytu uczniów i pomóc szkole w funkcjonowaniu. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Al. Niepodległości/Wileńska: Powraca temat ronda!

12

Według wcześniejszych zapewnień Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich (MZDW) nowym, przebudowanym skrzyżowaniem na ul. Al. Niepodległości, Wileńska, Szosa Jadowska w Wołominie  powinniśmy jeździć już od co najmniej pół roku. Mijają długie miesiące, a wśród samorządowców dyskusja o bezsensowności tej inwestycji znów rozgorzała do czerwoności. (…)

Ten gorący temat powrócił na lutowym spotkaniu w Starostwie, na którym obecny był starosta, burmistrz Wołomina oraz radni powiatu i gminy Wołomin. Jak zauważyli radni, skoro nadal na skrzyżowaniu nic się nie dzieje, może trzeba byłoby przejąć tę inwestycję od MZDW i spróbować wybudować rondo własnymi środkami. Zachęcał do tego dwa lata temu sam dyrektor MZDW, mówiąc: „Ja mam propozycję: wystąpcie do Zarządu Województwa o przekazanie prowadzenia dokumentacji i jej wykonania, a potem wybudujcie rondo. My nie stoimy na przeszkodzie. Jeśli państwo uważacie, że wiecie lepiej, to proszę bardzo. Bo to jest tak: Prosicie, żeby ktoś z zewnątrz wam coś wybudował, ktoś z zewnątrz coś próbuje zrealizować, po czym twierdzicie, że wszystko jest źle i wy byście to zrobili lepiej, ale sami tego nie robicie”.

Odnosząc się do propozycji dyrektora i radnych nowy starosta Adam Lubiak przyznał: – Przejmując zadanie z województwa nie mamy pewności jak będą rozłożone finanse na poszczególne powiaty. Jeśli my poprosimy o wstrzymanie prac i będziemy sami tworzyć inną organizację ruchu, to rozpoczęcie robót nastąpi za 2 lata, a nie wiemy co będzie za dwa lata. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html