To, co wydarzyło się na początku czwartkowej sesji wołomińskiej Rady Miejskiej trudno nazwać czy jakkolwiek wytłumaczyć. Chodzi o zadziwiającą reakcję przewodniczącego na pismo wojewody z prośbą o wyjaśnienie niektórych faktów, które przedstawił urzędowi wojewódzkiemu mieszkaniec gminy.
Mieszkaniec gminy Wołomin przesłał do urzędu wojewódzkiego pismo z zapytaniem, czy według nowej ustawy o samorządzie niektórzy radni rady miejskiej mogą pełnić swoją funkcję. Chodziło między innymi o radną, której mąż jest dyrektorem miejskiej jednostki; radnych, którzy pracują w miejskiej spółce i gminnych placówkach, czy radne powiązane z działalnością klubów sportowych, otrzymujących miejskie dotacje. W piśmie mieszkaniec pyta też o sprawę radnego, który miałby korzystać z gminnych zasobów, ułatwiających funkcjonowanie jego prywatnej szkoły, czy też o radną, która złożyła rezygnację z pełnionej funkcji ławnika po ustalonym terminie, za co grozi jej wygaszenie mandatu. (…)
Więcej na łamach Wieści.
http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563
https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html











