Marek Szałwia dołączył do Rady Gminy Poświętne w połowie kadencji, wygrywając w grudniu ubiegłego roku wybory uzupełniające w okręgu obejmującym miejscowości Krubki-Górki, Trzcinka i Małków. Nowy radny od razu postanowił zabrać się do intensywnej pracy, co niekoniecznie spotkało się z aprobatą pozostałych członków Rady. Dlaczego myśli, że działalność Rady Gminy Poświętne jest pozorna? Jak ważne dla gminy Poświętne jest utworzenie Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego? Na te i inne pytania odpowiedzi w rozmowie z Eweliną Dzięcioł.
Dołączył Pan do Rady Gminy Poświętne praktycznie w połowie kadencji. Trudno jest tak „z marszu” wdrożyć się w sprawy samorządowe?
– Tak, nie jest to łatwe. Nigdy wcześniej nie pracowałem w samorządzie i całkiem inaczej wyobrażałem sobie sens oraz sposób jego funkcjonowania. To, z czym się tutaj spotkałem mocno mnie zaskoczyło. Moim zdaniem działalność Rady Gminy Poświętne jest w praktyce pozorna. Formalnie rada wykonuje swoje zadania, ale uchwały to prawie wyłącznie propozycje wójta, których rada najczęściej nie tylko nie dyskutuje merytorycznie, ale zwyczajnie „przyklepuje”. Wyniki głosowań właściwie nie różnią się niezależnie od tematu uchwały. Ci sami radni zawsze są „za” w przypadku materiałów wójta i zawsze „przeciw” jeśli głosowane są propozycje zmian uchwał albo skargi mieszkańców. Zgodnie z Ustawą o samorządzie gminnym, rada jest organem stanowiącym i kontrolnym. Moim zdaniem, do Rady Gminy Poświętne obecnie ta definicja zupełnie nie pasuje.
Z czego Pana zdaniem to wynika?
– Z początku myślałem, że niechęć radnych do korzystania z własnych mandatów – inicjowania korzystnych dla mieszkańców gminy zmian, nadzorowania racjonalności wydatkowania przez organ wykonawczy środków – wynika ze słabego rozeznania w kwestiach prawnych, z obawy przed narażeniem się na krytykę albo ośmieszenie. Po kilku miesiącach pracy w radzie, myślę, że istnieją jeszcze inne przyczyny takiej sytuacji.
Co konkretnie ma Pan na myśli? (…)
Więcej na łamach Wieści.











