spot_img
Strona główna Blog Strona 280

Rozgoryczenie przed SKOKiem

40

Tegoroczne święta Bożego Narodzenia nie będą radosne dla kilkudziesięciu tysięcy byłych klientów SKOK Wołomin, do których od kilkunastu dni napływają wezwania syndyka do pokrycia strat Kasy, do wysokości dwukrotności posiadanych udziałów (na razie za 2014 r). Są to zazwyczaj kwoty ponad 600 złotowe, co dla wielu oznacza konieczność wzięcia wysoko oprocentowanej pożyczki. Spora grupa poszkodowanych klientów-udziałowców wzięła udział w sobotnim nagraniu reportażu na ten temat, przez TV Polsat, przed siedzibą SKOK Wołomin przy ul. Legionów w Wołominie. (…)

– Dlaczego powołuje się komisję Amber Gold, a nie SKOK. Bo to „drobna sprawa”. Dlaczego? Bo zamieszani są w tę sprawę rządzący obecnie ludzie. Sami wiecie kto tu do Wołomina przyjeżdżał, kto był w radzie nadzorczej. I ci ludzie pilnują, by nie wyjawione zostały przekręty SKOK i działania syndyka – mówili mieszkańcy, przypominając ekipie telewizyjnej nazwiska polityków bawiących się na imprezach SKOK.

Stojący nieopodal mężczyzna, również udziałowiec SKOK, reprezentuje Stowarzyszenia Wspierania Spółdzielczości Finansowej im. Św. Michała. Nie może pogodzić się z tym, że sprawa toczy się tak ślamazarnie i nieumiejętnie. – Nie było takiego przypadku w historii, żeby ktoś żądał od członków upadłej spółdzielni bankowej, jaką był SKOK Wołomin czy SK Bank, by członkowie spłacali długi. Żeby moralnie odpowiadali za to, że ktoś zrobił chamską, ubecką ustawę, pozwalającą wyłudzić miliony. Ktoś ukradł te pieniądze i nie ma okradzionego, bo wszyscy śpią. Dopiero państwo się obudziliście, jak ktoś próbuje te ukradzione pieniądze od państwa ściągnąć. Teraz ukradzione pieniądze zostaną zalegalizowane, wyprane, bo wszyscy państwo spłacą te pobrane kredyty. Stare przysłowie mówi: nie sztuka ukraść, sztuka zalegalizować pieniądze. Za pół roku SK Bank będzie tą samą metodą robiony – prorokował mężczyzna (…)

Więcej na łamach Wieści.

Stowarzyszenie Wspierania Spółdzielczości Finansowej im. Św. Michała namawia, by wysyłać do min. Z. Ziobro i prezesa PiS listy informujące o sytuacji 85 tys. obywateli. Lawina takich pism może przekona rządzących do zajęcia się sprawą poszkodowanych w aferze SKOK Wołomin. Za pośrednictwem Wieści przekazuje pisma następującej treści:

Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny

Zbigniew Ziobro

Ministerstwo Sprawiedliwości

Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa P-33

Szanowny Panie Ministrze,

Jako reprezentant 85-tysięcznej rzeszy członków upadłego  SKOK Wołomin, wyrażam dezaprobatę, skrajnie nieetycznych i niezgodnych z prawem działań syndyka Lechosława Kochańskiego.

W ostatnich dniach spółdzielcy SKOK otrzymali od wymienionego wezwania do zapłaty w wysokości podwójnej wartości posiadanych udziałów członkowskich. Fakt ten można traktować jako ukoronowanie ciągu bezprawnych działań mających miejsce ze strony syndyka, sędziego komisarza czy BFG, jako członka rady wierzycieli, w postępowaniu upadłościowym Kasy. W tej chwili syndyk obciąża w sensie moralnym i finansowym odpowiedzialnością za upadłość, która była wg KNF efektem niespotykanej do tej pory skali przestępstw finansowych, szeregowych członków SKOK. To szczyt hipokryzji. Wszystko wskazuje na to, że syndyk opiera swoje roszczenia na sfałszowanych wynikach finansowych odnośnie wielkości tzw. funduszu zasobowego, autorstwa powiązanego z WSI zarządu Kasy. Jest tak pewien swej bezkarności, że nawet nie zwraca się do o wymagany przepisami prawa akcept takiej decyzji przez KNF.

Afera SKOK Wołomin i jej kontynuacja, czyli upadłość SK Bank, kosztowała nieświadome społeczeństwo blisko 6 mld zł. Mam nadzieję, że dzięki tej masowej windykacji, noszącej znamiona próby wyłudzenia haraczu od raz już okradzionej ofiary, ta społeczna świadomość wzrośnie i wyborcy upomną się u Pana o efekty rozliczenia największej w historii polski afery finansowej. Rozliczenia które zapowiadał Pan w przedwyborczych deklaracjach. Każdego dorosłego Polaka kosztowała ta zabawa w bankowość pod nadzorem KNF i BFG w jednym tylko przedwyborczym roku 2015, symboliczne 500 zł. Mam nadzieję, że to na tyle dotkliwy koszt społeczny, że władza stroniąca od rozliczenia sprawców, przestanie zasługiwać na miano „Dobrej Zmiany”.

To rozliczenie i zapowiadane przez Pana objęcie nadzorem postępowania upadłościowego SKOK Wołomin wygląda żałośnie. Prowadzone od blisko roku postępowanie sprawdzające wobec dysydentów prowadzących upadłość to farsa z góry skazana na umorzenie, bo przecież postawienie zarzutów syndykowi czy sędziemu, szczególnie siłami jednego niedoświadczonego prokuratora to rzecz niespotykana, ale może właśnie o pozory działań tutaj chodzi. „Kropkę nad i” w procesie rozliczenia sprawców afery stawia Pański wiceminister Marcin Warchoł, parafując w czerwcu br. opinię prawną Ministerstwa Sprawiedliwości, sporządzoną na zamówienie BFG. Ta opinia uniemożliwia w praktyce przeprowadzenie ustawowo nakazanej sprzedaży przedsiębiorstwa bankowego w całości w formie przetargu zorganizowanego dla banków i kas. W konsekwencji syndyk będzie mógł osiągnąć cel o który zabiega od początku postępowania, czyli sprzedaż z wolnej ręki całego wartego 2,8 mld zł portfela kredytowego, wyłudzonego przez grupy przestępcze, za symboliczną złotówkę. Oczywistym jest niebezpieczeństwo zalegalizowania wyłudzonych środków w obrocie gospodarczym, czyli mówiąc wprost „prania brudnych pieniędzy”.  To skandal niemający precedensu w tej wielkości upadłościach banków, spotykany chyba tylko w krajach trzeciego świata.

Apeluję do Pana Ministra o podjęcie zdecydowanych działań w celu przywrócenia prawomyślnego przebiegu postępowania upadłościowego, poprzez odsunięcie od sprawy skompromitowanych jego uczestników. Mam świadomość, że skala afery oznacza walkę z mafią o rodowodzie sięgającym służb specjalnych, w tym WSI, ale bez podjęcia tej walki nazywanie swoich rządów dobrą zmianą dla Polski jest nadużyciem.

z poważaniem…

 

Prezes Prawa i Sprawiedliwości

Jarosław Kaczyński

Nowogrodzka 84/86,

02-018 Warszawa

Szanowny Panie Prezesie

Jako reprezentant 85-tysięcznej rzeszy członków upadłego SKOK Wołomin wyrażam dezaprobatę wobec skrajnie nieetycznych i niezgodnych z prawem działań syndyka Lechosława Kochańskiego.

W ostatnich dniach spółdzielcy SKOK otrzymali od wymienionego wezwania do zapłaty w wysokości podwójnej wartości posiadanych udziałów członkowskich. Fakt ten można traktować jako ukoronowanie ciągu bezprawnych działań mających miejsce ze strony syndyka, sędziego komisarza, czy BFG jako członka rady wierzycieli, w postępowaniu upadłościowym Kasy. W tej chwili syndyk obciąża w sensie moralnym i finansowym odpowiedzialnością za upadłość, która była wg KNF efektem niespotykanej do tej pory skali przestępstw finansowych, szeregowych członków SKOK. To szczyt hipokryzji. Wszystko wskazuje na to, że syndyk opiera swoje roszczenia na sfałszowanych wynikach finansowych odnośnie wielkości tzw. funduszu zasobowego, autorstwa powiązanego z WSI zarządu Kasy. Jest tak pewien swej bezkarności, że nawet nie zwraca się do KNF o wymaganą przepisami prawa akceptację takiej decyzji właśnie przez KNF.

Afera SKOK Wołomin i jej kontynuacja, czyli upadłość SK Bank, kosztowała nieświadome społeczeństwo blisko 6 mld zł. Mam nadzieję, że dzięki próbie tej masowej windykacji, noszącej znamiona próby wyłudzenia haraczu od raz już okradzionej ofiary, ta społeczna świadomość wzrośnie i wyborcy upomną się niebawem o efekty rozliczenia największej w historii polski afery finansowej. Rozliczenia, które zapowiadał Pan w przedwyborczych deklaracjach. Każdego dorosłego Polaka, kosztowała ta zabawa w bankowość pod nadzorem KNF i BFG w jednym tylko przedwyborczym roku 2015, symboliczne 500 zł.

Ostatnie działania syndyka wskazują, że mimo „dobrej zmiany” dysydenci postępowania upadłościowego SKOK Wołomin są pewni własnej bezkarności. I od początku postępowania zmierzają, działaniami syndyka, zarządu BFG, a ostatnio urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości, do wymuszenia nieprawomyślnego przebiegu sprawy. Mają zapewne świadomość uczestnictwa w zbrodni doskonałej, bo BFG większości ofiar przekrętu, wypłacił środki… I znaczącej grupy społecznej, której zależy na ukaraniu sprawców, brak!

Do takich zachowań ośmiela prowadzone od 2013r. śledztwo „gorzowskie”, gdzie główni aktorzy wątków kryminalnych są wypuszczani za kaucją (np. prezes SKOK Wołomin Mariusz Gazda – 1mln zł), a kpt. Piotr Polaszczyk sądzony jest za historycznie nieistotne „ Pro Civili” i dostaje śmieszny wyrok. Prowadzone od niespełna roku śledztwo prokuratorskie w stosunku do syndyka Kochańskiego i sędziego Zagrobelnego jest otoczone, wg zapewnień Ministra Ziobro, szczególnym nadzorem i tylko przypadkiem zapewne w dwa miesiące od jego rozpoczęcia prowadzący je doświadczony prok. K. Masło zostaje awansowany – oddelegowany do MS, a sprawę przydziela się osobie niedoświadczonej. Zważywszy, że sędzia i syndyk to duet prowadzący upadłość kluczowej spółki  grupy Amber Gold-OLT Express, trudno oprzeć się wrażeniu, że śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Bródnowską jest farsą tego kalibru co afera badana i pokazywana aktualnie przez komisję śledczą posła Suskiego.

Tak więc postępowanie sprawdzające wobec dysydentów prowadzących upadłość, to farsa z góry skazana na umorzenie, bo przecież postawienie zarzutów syndykowi czy sędziemu, szczególnie siłami jednego niedoświadczonego prokuratora to rzecz niespotykana, ale może o pozory działań tutaj chodzi. „Kropkę nad i” w procesie rozliczenia sprawców afery stawia wiceminister Marcin Warchoł, parafując w czerwcu br. opinię prawną Ministerstwa Sprawiedliwości, sporządzoną na zamówienie BFG i „samodzielnie” stworzoną przez sędziego Emila Szczepanika, od lat oddelegowanego do MS kolegę sędziego Zagrobelnego. Ta opinia uniemożliwia w praktyce przeprowadzenie ustawowo nakazanej sprzedaży przedsiębiorstwa bankowego w całości w formie przetargu zorganizowanego dla banków i kas. W konsekwencji syndyk będzie mógł osiągnąć cel o który zabiega od początku postępowania, czyli sprzedaż z wolnej ręki całego wartego 2,8 mld zł portfela kredytowego, wyłudzonego przez grupy przestępcze, za symboliczną złotówkę firmom windykacyjnym. Oczywistym jest niebezpieczeństwo zalegalizowania wyłudzonych środków w obrocie gospodarczym, czyli mówiąc wprost „prania brudnych pieniędzy”. Okazuje się, że jeśli za aferą stoją ludzie służb specjalnych, to obowiązujące prawo ma wymiar symboliczny, liczy się interes i zapewnienie bezkarności sprawców. O jakie sumy chodzi, pisał już w lipcu br. red. nacz. Gazety Bankowej Wojciech Surmacz. To w przypadku SKOK Wołomin, warta 1,8 mld zł pula wziętych legalnie, a niespłacanych kredytów, oszacowanych przez syndyka metodą „nieokreśloną” jako stracone.  Społeczeństwo straciło, aby ktoś mógł zyskać i ten ktoś pomimo „dobrej zmiany” pozostaje bezkarny, a syndyk wręcz wymierza karę ofiarom.

Apeluję do Pana Prezesa o podjęcie zdecydowanych działań w celu przywrócenia prawomyślnego przebiegu postępowania upadłościowego, poprzez odsunięcie od sprawy skompromitowanych jego uczestników. Mam świadomość, że skala afery, oznacza walkę z mafią o rodowodzie sięgającym służb specjalnych, w tym WSI, ale bez podjęcia tej walki nazywanie swoich rządów dobrą zmianą dla Polski jest nadużyciem.

z poważaniem

Drugi prezes dla MZO

72

Wołomińska spółka Miejski Zakład Oczyszczania będzie miała poszerzony skład zarządu. Jak poinformowały na sesji Rady Miasta władze gminy, 2 stycznia 2017 r. w MZO zostanie zatrudniony nowy członek zarządu (wiceprezes) – były prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Końskich.

Jarosław Kubala był budowniczym Regionalnego Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Końskich. Odwołany w 2015 r. przez burmistrza, jak czytamy na lokalnym portalu tego miasta, ze względu na rzekome błędy popełnione przy przygotowaniu rozbudowy.(…)

(…) sam zainteresowany, w rozmowie z Wieściami przedstawia inną niż władze gminy wersję wydarzeń. Jak mówi, doprowadził do budowy instalacji RIPOK, i na wartą 36 mln zł inwestycję zdobył 14-milionową dotację unijną. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Zobacz film z sobotniego wydarzenia pod SKOK Wołomin!

13

 

Film z sobotniego wydarzenia pod SKOK Wołomin!

Ruszyła lawina wezwań do zapłaty!

55

Już ponad 7 tysięcy członków SKOK Wołomin (w upadłości likwidacyjnej) otrzymało od syndyka wezwanie do pokrycia bilansu ujemnego za rok 2014.Kwota o jaką występuje syndyk wynosi ok. kilkaset złotych, zależna jest od ilości udziałów wykupionych przez członka. Chodzi o dopłatę w wysokości 100% wartości posiadanych udziałów. Sprawa staje się coraz poważniejsza, ponieważ udziałowców jest ok. 80 tysięcy i do nich również wkrótce zapuka listonosz. Jak ostrzegają prawnicy, wkrótce los byłych klientów SKOK mogą podzielić także klienci upadłego SK Banku.

Poszkodowani mieszkańcy Wołomina, którym każe się płacić za błędy dawnego zarządu SKOK Wołomin, jednoczą się w grupy na FB i wspólnie decydują co robić dalej. – Przestudiowaliśmy już chyba wszystko: od statutu po ustawy, przez narzędzia syndyka. Kontaktowałem się ze Stowarzyszeniem Św. Michała, prawnikiem, Rzecznikiem Konsumentów i TV Polsat. Obawiamy się, że w przyszłym roku dostaniemy kolejne wezwanie do zapłaty za rok ujemny Kasy, w moim przypadku 1260zł, co jest równowartością podwójnych udziałów, jako obciążenie za rok 2015. Za dwa lata to samo, czyli za rok 2016, bo niestety kasa nie upadła, a jest w upadłości – przyznaje jeden z poszkodowanych, który tak jak większość jego znajomych wysłał już prośbę o wykreślenie z listy członków w Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo – Kredytowej w Wołominie. Jak radzą prawnicy, to konieczny ruch, by w razie czego nie zostać obciążonym kolejnymi opłatami za lata 2017, 2018 itd… W ramce w numerze papierowym publikujemy treść rezygnacji z członkostwa w Kasie, którą należy wysłać pocztą, listem poleconym ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru, na adres: Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo – Kredytowa w Wołominie, 05- 200 Wołomin, ul. Legionów 29. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Nie chcą kolejnego cmentarza

215

Mieszkańcy miejscowości Cisie (gmina Dąbrówka) sprzeciwiają się planom budowy w ich okolicy cmentarza. Według projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego określonego nazwą „Kuligów-cmentarz”, na działce nr 346 położonej w miejscowości Sokołówek ma zostać utworzony cmentarz dla parafii Kuligów. Ta lokalizacja spotkała się ze sprzeciwem okolicznych mieszkańców, którzy już w ubiegłym roku swoje uwagi kierowali do wójta gminy Dąbrówka. „Zgłaszamy sprzeciw do umieszczenia na tym terenie w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego cmentarza dla miejscowości Kuligów. Sprzeciw ten argumentujemy:

– Część działki numer ewidencyjny 346, przeznaczonej pod planowany cmentarz jest objęta

zagrożeniem zalewowym, co wynika z mapy zagrożenia powodziowego. Budowa cmentarza na takim terenie jest niedopuszczalna.

– Negatywnym oddziaływaniem na okoliczne tereny rekreacyjne. Najbliższa okolica jest bardzo atrakcyjnym rekreacyjnie terenem. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Kierowca autobusu zapłaci 2500 zł

9

Podróżujący  podmiejskimi autobusami doskonale wiedzą, że odległość między poszczególnymi przystankami jest zbyt duża. W takich miejscach pasażerowie zdani są na łaskę i dobrą wolę kierowcy, którzy niekiedy idą na ustępstwo i decydują się wypuszczać poszczególne osoby w nieoznakowanym do tego miejscu.

Za taką właśnie uprzejmość kierowca autobusu linii Z2 został ukarany. Mężczyzna chciał pomóc jednemu z pasażerów  i stojąc w korku otworzył drzwi, żeby mógł wysiąść poza przystankiem. Sytuacja miała miejsce w Ząbkach, na ul. Powstańców. Niestety takie zachowanie nie spodobało się jednemu z obserwatorów, który złożył donos na kierowcę, w wyniku którego kierujący pojazdem został ukarany mandatem w wysokości 2500 zł. (…)

Więcej na łamach Wieści.

11 proc. mieszkańców diecezji przyjmuje Komunię św.

4

Tak wynika z corocznego liczenia wiernych, które odbyło się w niedzielę 16 października. Tzw. niedziela statystyczna ma na celu systematyczne monitorowanie liczby wiernych, uczęszczających na niedzielną mszę św. i przystępujących do Komunii św. Z danych, upublicznionych przez Kurię Warszawsko-Praską wiemy, które parafie powiatu wołomińskiego notują napływ, a które odpływ wiernych.

Podsumowanie danych zebranych z parafii oparte jest na wyliczeniach na podstawie formuł uwzględniających kilka różnych parametrów. Przyjęto, że „Dominicantes”oznacza liczbę osób obecnych na mszy św. a „Communicantes”- przyjmujących Komunię Świętą.

W całej diecezji na mszy św. w niedzielę pojawiło się średnio 28,7 proc. mieszkańców. 46,3 procent z obecnych na nabożeństwie przyjęło Komunię św. To niespełna 11 proc. wszystkich mieszkańców.

Dekanat Jadowski

– Dominicantes (obecni na mszy św.): 31,8%

– Communicantes (przyjmujący Komunię św.): 43,1%

Parafia o najwyższym wskaźniku:

– D: Wniebowzięcia NMP w Strachówce: 51,8%

– C: Świętej Trójcy w Sulejowie: 52,6%

Parafia o najniższym wskaźniku:

– D: św. Jakuba Apostoła w Jadowie: 26,0%

– C: MB Częstochowskiej w Gwizdałach: 28,8%

Dekanat Kobyłka

– D: 38,2%

– C: 49,5%

Parafia o najwyższym wskaźniku: (…)

Więcej na łamach Wieści.

Znów oprotestują przejazdy?

55

Stowarzyszenie Nasza Ziemia ponownie zaczęło kwestionować lokalizację budowy wiaduktu w Kobyłce. Wygląda wiec na to, że radość mieszkańców i władz Kobyłki, na niedawną wiadomość o ogłoszeniu przez PKP PLK S.A. przetargu na zaprojektowanie i wykonanie bezkolizyjnych przejazdów w Kobyłce i Kobyłce Ossów nie będzie trwała długo.

W piśmie z 6 grudnia, skierowanym do PKP PLK S.A., Ministra Infrastruktury i Budownictwa oraz Wojewody Mazowieckiego czytamy m.in. że: „Utrzymywanie przez PKP PLK przeniesienia przejazdu kolejowego i jego budowa na podstawie nieaktualnych, niespójnych i prawie nieważnych planów zagospodarowania przestrzennego pochodzących nawet z poprzedniego stulecia – „do lasu i w łąki” i dla nieistniejących dróg – jest delikatnie rzecz ujmując niewłaściwe. Czy jest możliwe, że pomiędzy PKP PLK a władzami miasta Kobyłka nie występuje konstruktywna, rzetelna i wiarygodna komunikacja w tak ważnej sprawie, jak lokalizacja wiaduktu kolejowego? Potwierdzają to totalnie sprzeczne informacje płynące od PKP PLK i od władz Kobyłki. (…)

przejazdy2

Więcej na łamach Wieści.

Szarpanina samorządowców ważniejsza od woli mieszkańców

37

„Jest to niewątpliwie wartościowa inicjatywa lokalna, która odwołuje się do budowania polskiej tożsamości narodowej. Wszelkie tego typu działania resort kultury popiera, ponieważ to właśnie za sprawą budowania naszych małych Ojczyzn, wzrasta całe nasze Państwo” – napisał miesiąc temu do burmistrz Wołomina Sekretarz stanu Jarosław Sellin z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, chwaląc plany budowy Placu Zwycięstwa. Budowę placu z czołgiem Renault FT17 zaplanowano tuż przy wjeździe do Wołomina – w pobliżu lokalizacji dawnego czołgu T34. I jak to w Wołominie bywa, sprawa w jednej chwili zrobiła się polityczna. Wygląda na to, że ponieważ historyczny czołg T34 przy głośnych protestach mieszkańców wywiozły byłe władze gminy i powiatu z PiS, klub radnych miejskich z tej partii nie chce teraz pozwolić, by nowy czołg stał tu triumfalnie, przypominając o minionych, niezbyt chlubnych wydarzeniach.

Sprawa postawienia w Wołominie repliki czołgu, który brał udział w Bitwie Cudu nad Wisłą i stworzenia u wrót miasta miejsca rekreacji, ciągnie się od miesięcy. Nowym pomysłem klubu radnych opozycji na pozbycie się kłopotliwego tematu jest dokonanie drobnej zmiany w projekcie budżetu na 2017 r. Radni PiS, mający większość w wołomińskiej Radzie, zmienili zapis władz miasta i pozycję pn. „Wykonanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej budowy Placu Zwycięstwa 1920 roku w Wołominie”, zamienili na: „Wykonanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej budowy Placu Zwycięstwa 1920 roku na terenie Parku Kulturowego w Ossowie” (ten sam projekt za te same pieniądze). Taki zapis miałby jednak raz na zawsze zamknąć temat czołgu, ponieważ darczyńca repliki – Bogdan Domagała – wyraźnie poprosił o postawienie go przy wjeździe do miasta. Poprawka do budżetu, która realnie decyduje o tym, że idea wołomińskiego czołgu upadnie, będzie głosowana na najbliższej, czwartkowej sesji.

Co na to zarząd miasta? Wszystko wskazuje na to, że koszty stworzenia wizualizacji Parku zostały wyrzucone w błoto, a burmistrz, przekazując sprawę opozycyjnej Radzie, ostatecznie zamknęła temat.

Choć czołg na dobre ulokował się na postumencie w miejscu jego budowy – przed siedzibą firmy DJCHEM CHEMICALS POLAND S.A. na ul. Łukasiewicza w Wołominie, mieszkańcy wcale nie zamierzają pogodzić się z decyzją władz miasta. Powstała inicjatywa „Tak dla Czołgu w Wołominie”, mająca już ponad 1200 polubień od mieszkańców, których ucieszyła wizja powrotu do Wołomina „miejsca spotkań przy czołgu”. Jak deklarują twórcy akcji – nie zamierzają pozwolić by o nowej wizytówce miasta decydowali skłóceni samorządowcy, których celem jest robienie sobie na złość. – Czołg to dar od mieszkańców dla mieszkańców, a nie dla lokalnych włodarzy. Nienawiść to zły doradca w tak ważnej sprawie – przyznaje jeden z pomysłodawców inicjatywy „Tak dla Czołgu w Wołominie”.

 Sprawę komentują:

Maciej Myrcha – inicjator akcji „Tak dla Czołgu w Wołominie”

„Radni opozycji zmieniając lokalizację Parku Zwycięstwa 1920 r. zignorowali decyzję mieszkańców Wołomina i budowniczych odnośnie postawienia czołgu Renault FT-17 przy wjeździe do miasta. Przypomnę, że to wołominiacy przez rok czasu rekonstruowali z jednego ogniwa od gąsienicy czołg, NIE dla ossowiaków tylko dla WOŁOMINIAKÓW! FT-17 miał wypełnić nostalgię po zabranym pod osłoną nocy T-34, który rdzewieje w Urlach, bo do dnia dzisiejszego nie został pomalowany. Radni broniąc kolegów partyjnych, którzy w 2012 roku podjęli decyzję o wywiezieniu poprzednika, zapominają, kto daje im mandat, który obliguje do reprezentowania mieszkańców i ich interesów, a te społeczne wydawać by się mogło powinny być priorytetowe. Mam nadzieję, że po zaistniałej sytuacji wyborcy zrozumieją, że partia nie działa dla społeczeństwa, tylko dla dobra swojego i swoich członków.

Robert Duchnowski – jeden z budowniczych Renault FT-17

„Jako budowniczy czołgu mam wielki żal do radnych PiS + jednego za to, że nie chcą naszego czołgu i pomnika przy wjeździe do Wołomina. Chcą przesunąć pomnik i czołg do Ossowa, ale tam nie ma miejsca na taki pomnik. Dzięki naszej akcji „Tak dla czołgu w Wołominie” razem z Maćkiem Myrchą oraz Adamem Markuszewskim udowodniliśmy jak wielkim poparciem i zainteresowaniemcieszy się czołg Renault FT-17, który zbudowaliśmy w zakładzie DJCHEM CHEMICALS POLAND S.A w Wołominie ze środków prywatnych prezesa Bogdana Domagały. Plany były wspaniałe: po pierwsze – byłaby to wizytówka na wjeździe do Wołomina, po drugie – chcieliśmy aby wołomińskie dzieci poznawały historię. Miał to być pomnik z parkiem dla mieszkańców Wołomina i okolic. Cóż, takich mamy radnych, nic nie poradzimy. Jedno mnie tylko dziwi, radni z PiS + jeden są to mieszkańcy Wołomina i nie chcą tu pomnika i czołgu Renault FT-17! Ciekawe kto każe im tak głosować?”

Krzysztof Dąbrowski – organizator akcji w 2012 „Zostawcie nam czołg”.

„Stał T-34 – kilku osobom przeszkadzał więc postanowili go zabrać. Dzięki panu Domagale powstał Renault FT 17 i znowu jest źle, bo radni robią wszystko, by zablokować posadowienie nowego czołgu w miejscu starego. Mam wrażenie, że nasi radni nie znają historii i działają na szkodę naszego miasta. W czasie wojny bolszewickiej w 1920 na naszym terenie poruszały się czołgi FT 17, wspierające naszą piechotę, a w czasie II wojny światowej Wołomin i okolica były areną największej bitwy pancernej w 1944 r. Daje to niesamowitą okazję do promocji naszego miasta. W czasie kiedy rekonstrukcje historyczne przyciągają ludzi i są atrakcją wielu miast w Polsce, Wołomin (a tak naprawdę radni) robią wszystko, by wygaszać tego typu inicjatywy. Radni dbają o promocję Ossowa, a nasze miasto mają w nosie. Dokładnie tak samo myślał poprzedni burmistrz, zabierając T 34. Nie brał serio zapowiedzi pojawiającej się w internecie i rozklejonej na plakatach „Przy wyborach przypomnimy kto zabrał czołg”. Nasi radni powinni wyciągnąć z tego lekcję.”

Dariusz Kalinowski – organizator akcji w 2012 „Zostawcie nam czołg”.

„Od pewnego czasu z przykrością, obserwuję przejawy niezrozumienia potrzeb własnych wyborców przez część radnych wołomińskich. A perspektywę mam dobrą, bo jako mieszkaniec Kobyłki, do niedawna związany pracą społeczną z Wołominem, a od zawsze mieszkający w powiecie, sprawy związane z tą społecznością znam dobrze. Stąd moje zainteresowanie sprawą czołgu. Byłem jednym z organizatorów akcji „Zostawcie nam czołg”. Wtedy uważałem, że starosta Uściński i burmistrz Madziar mają ważniejsze sprawy do załatwienia, a cały problem jest sztuczny. Wielkim dla mnie zaskoczeniem był pozytywny i masowy odzew na naszą akcję. Wielokrotnie spotykałem się z głosami, że czołg u wrót Wołomina był dla wielu mieszkańców czymś oczywistym. Czuli sentyment do tego obiektu, który dla większości był punktem orientacyjnym, a nie pomnikiem. Czymś w rodzaju elementu małej architektury. Dziś sprawa wraca i uważam, że jeśli grupa społeczników włożyła w odbudowę Renault FT 17 tak wiele serca i zapału, to grzechem byłoby to zmarnować, a upór z jakim radni PiS torpedują tę inicjatywę wart jest innej sprawy. Najlepszym, najbardziej dostępnym, a myślę że i oczekiwanym miejscem, w którym powinien znów stanąć czołg jest moim zdaniem lokalizacja wołomińska.Ossów ma swoją historię i wszystko na to niestety wskazuje, że miejscowi, i nie tylko, działacze PiS chętnie widzieliby tam inny pomnik.”

Tomasz Kowalczyk – radny gminy Wołomin

„Wprowadzenie przez radnych Klubu PiS pozycji „Wykonanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej budowy Placu Zwycięstwa 1920 roku na terenie Parku Kulturowego w Ossowie” do projektu budżetu Gminy Wołomin na rok 2017 jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Tym bardziej, że pomysł ten nie pojawił się w trakcie prowadzonych z mieszkańcami Ossowa konsultacji dotyczącymi ograniczenia rozmiarów Parku Kulturowego, a o to w pierwszej kolejności należy ich, mieszkańców, zapytać. Już raz, w przeszłości, radni „uszczęśliwili na siłę” mieszkańców Ossowa tworząc Park Kulturowy, oby ten błąd się nie powtórzył. Nie bardzo wiem, gdzie w Ossowie miałby powstać Plac Zwycięstwa 1920 roku, gdyż oprócz działki przeznaczonej pod budowę Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 Roku, gmina nie dysponuje okazałymi gruntami pod tak szczytny cel.”

Adam Bereda – szef radnych Klubu PiS

„Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że nie jesteśmy przeciwni powstaniu Placu Zwycięstwa. Mamy jednak odmienne zdanie co do szczegółów tej inicjatywy. W projekcie budżetu nie było dookreślone miejsce powstania Placu Zwycięstwa, więc zaproponowaliśmy Park Kulturowy Ossów Wrota Bitwy Warszawskiej jako odpowiednie miejsce. Nadal jednak uważamy, że środki publiczne nie powinny być angażowane w ten projekt (mówi się o 500 000 zł), ponieważ obecnie mamy o wiele ważniejsze i bliższe mieszkańcom potrzeby.”

Anna Jadacka – wiceprezes DJCHEM Chemicals Poland S.A w Wołominie

„Idea budowy czołgu Renault FT-17 zrodziła się  w naszych sercach w momencie protestu mieszkańców przed wywiezieniem z Wołomina radzieckiego czołgu T-34. Stojący przez wiele lat na wjeździe do miastaT-34 stał się swego rodzaju symbolem Wołomina, miejscem spotkań, a także atrakcją dla dzieci i ich rodziców. Chcąc zapełnić powstałą lukę postanowiliśmy zbudować replikę czołgu Renault FT-17, ponieważ ten czołg jest ściśle związany z historią powiatu wołomińskiego. To właśnie czołgi Renaultw dużym stopniu przyczyniły się do zwycięstwa Polski podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku. Byliśmy pewni, że replika czołgu, którą budowaliśmy spotka się z aprobatą mieszkańców i nie będzie budziła kontrowersji, jak miało to miejsce w przypadku radzieckiego T-34. Przekonaliśmy się o tym podczas Rodzinnego Pikniku Patriotycznego,na którym replika czołgu stanowiła główną atrakcję. Usłyszeliśmy wiele pozytywnych głosów i opinii ze strony mieszkańców Wołomina, również dzieci. Odnieśliśmy wrażenie, że społeczeństwo chce czołgu w Wołominie, w miejscu gdzie dawniej stał T-34. Chcą, aby stworzono park, miejsce przyjazne rodzinom, uczące historii nasze dzieci. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego radni PIS próbują zmienić tę lokalizację? Sądzę, że to przede wszystkim mieszkańcy Wołomina powinny zdecydować, gdzie ma stanąć czołg.”

Bogdan Domagała – właściciel i budowniczy repliki Renault FT-17

„Nie bardzo rozumiem intencję zaproponowanej poprawki, zgłoszonej w projekcie budżetu przez przewodniczącego Rady Miejskiej pana Leszka Czarzastego, dotyczącej wykonania dokumentacji projektowo-kosztorysowej budowy Placu Zwycięstwa 1920 roku na terenie Wołomina. W poprawce zgłoszono cyt:- „Kultura i ochrona dziedzictwa narodowego, wykonanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej budowy Placu Zwycięstwa 1920 roku, zamiast w Wołominie na terenie Parku…  zastępujemy na terenie Parku Kulturowego Ossów Wrota Bitwy Warszawskiej 1920 roku.” Kluczowym elementem Placu Zwycięstwa 1920 roku w Wołominie miał być pomnik- czołg Renault FT-17 wykonany z funduszy prywatnych przez pracowników DJCHEM przy ogromnym wsparciu i zaangażowaniu wielu osób. Zamysłem budowy repliki było jednoczenie społeczeństwa wołomińskiego, upamiętnienie Bitwy Warszawskiej oraz promocja Wołomina. Jeden z celów już osiągnęliśmy – zaszczepiliśmy w wielu sercach bezinteresowną chęć wspólnego działania. Rozumiem, że propozycja zmiany lokalizacji z Wołomina na Ossów dotyczy projektu placu, bez naszego czołgu jako pomnika, ponieważ radni PIS nie mają upoważnienia ani mojego, ani Zarządu Firmy, ani budowniczych do swobodnego dysponowania repliką. Myślę, że mieszkańcy, Burmistrz oraz sympatycy Wołomina przekonają radnych PiS, że także mają coś do powiedzenia w naszym mieście.”

 

MOCNE UDERZENIE W TARANKO WOŁOMIN

0


taranko logo

Nie ma lepszej okazji by lśnić niż Boże Narodzenie i Karnawał. Szalone przyjęcia, poruszające się w takt zmysłowej muzyki ,suknie szykownych kobiet, pełne elegancji i bogactwa wnętrza – z tym kojarzy się okres świąt i karnawałowych przyjęć. Projektanci marki z Gdańska podpowiadają, co włożyć na specjalne okazje, by błyszczeć w tłumie. Tylko u nas możesz wybrać najbardziej pasujące rzeczy na te okazję w wyjątkowych cenach , z rabatami do 50 %.Nie czekaj , przyjdź i zobacz jak możesz odmienić takie okazje w wyjątkowe wydarzenie . Firma Taranko oraz nasi Pracownicy postarają się dobrać rzeczy niepowtarzalne i szykowne aby te dni były dla Ciebie nie zapomniane .A może chcesz podarować komuś upominek, u nas kupisz kartę podarunkowa , która będzie doskonałym prezentem gwiazdkowym.

Tylko u nas napijesz się aromatycznej kawy w trakcie zakupów .

Zapraszamy do naszego Salonu TARANKO w Galerii Handlowej Wołomin ul. Geodetów 2

tel. 570 241 631

Życzymy pięknych , rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia i świetnego Sylwestra 2016

taranko07 taranko06 taranko05 taranko04 taranko03147972958201

 

 

147703959600-2 147565953800 147565953203