Niektórzy pytają, czy to nie ironia losu, że we wciąż kojarzonym z mafią mieście rządzi teraz były komendant policji? Na wolne od października ubiegłego roku stanowisko wiceburmistrza Wołomina, w minioną środę powołany został Robert Makowski – były komendant Komendy Powiatowej Policji w Wołominie. Od ponad dwudziestu lat mieszkaniec Wołomina, bezpartyjny, emerytowany policjant, po pokonaniu groźnej choroby wraca za biurko. Tyle że w zupełnie innej i zaskakującej roli. Z nowym wiceburmistrzem Wołomina Robertem Makowskim, w pierwszym dniu jego pracy w urzędzie rozmawia Julita Mazur.
Przez długie osiem miesięcy stanowisko drugiego wiceburmistrza Wołomina pozostawało nieobsadzone. W tym czasie w gminnej polityce wciąż toczyły się debaty na temat tego, z kim burmistrz Radwan wejdzie w koalicję i kto zastąpi na tym stanowisku Sylwestra Jagodzińskiego. Najpierw szeptano, że wiceburmistrzem zostanie człowiek z PiS, potem że ze Wspólnoty. Karuzela z nazwiskami kręciła się aż do dziś, kiedy to przed najbardziej pożądanym gabinetem w urzędzie zawisła kartka z Pana nazwiskiem. Przyznam, że to ogromne zaskoczenie, bo wybierając na to stanowisko byłego członka swojego komitetu wyborczego burmistrz zdecydowała się nie wchodzić w układy z żadną partią, klubem czy lokalnym „porozumieniem”…
– Ta propozycja zaskoczyła także i mnie.
Kiedy po raz pierwszy Pan ją usłyszał?
– Propozycję objęcia stanowiska wiceburmistrza otrzymałem w sobotę 7 maja.
I od razu się Pan zgodził?
– Zawsze podejmowałem decyzje bardzo szybko.
Jak Pan traktuje to wyróżnienie? (…)
Więcej na łamach Wieści.











