Bez wątpienia mamy do czynienia z wielkim sukcesem samorządowców Strachówki. Mowa o małej, oddalonej znacznie od Wołomina gminy, która za sprawą swoich wybrańców, robi dobrą robotę. W opublikowanym niedawno „Rankingu Samorządów 2015”, który ukazał się w Rzeczpospolitej, gmina zajęła drugie miejsce w kraju.
Splendor tym większy, że w rywalizacji o wielkość pozyskanych środków unijnych na jednego mieszkańca z kwotą 1.342 zł na głowę, Strachówka pokonała 2.479 gmin z Polski. We wspomnianym raporcie o gminie mówi się w trzech miejscach. Mowa o wypracowaniu nadwyżki w budżecie w kwocie 470 zł na osobę, co stanowi 10% w budżecie dochodów oraz o tym, że Strachówka znalazła się na 99 miejscu w Polsce w rankingu „Najlepsze gminy 2015”. Niesamowita jest informacja o „Rankingu Europejskim”, w którym Strachówkę usadowiono w pierwszej 100, a jak dotąd 46 pozycja tej gminy jest najlepszym wynikiem dla wszystkich gmin z powiatu wołomińskiego w historii tego rankingu.
Skoro o sukcesie mowa, nie można pominąć tych, którym ten sukces zawdzięczamy. Z pewnością jest nim wójt Piotr Orzechowski, który stworzył podwaliny dla powstania zespołu doskonałych fachowców i udanie nimi kierował. Inspiracją działań była ówczesna sekretarz i zastępca wójta gminy Strachówka, obecnie wiceburmistrz Wołomina, Edyta Zbieć.
To ona pracowała nad inwestycjami i projektami w gminnym urzędzie i jej podlegał kilkunastoosobowy zespół, który rozumiał się bez słów.
– Wyróżnienie dla gminy jest sukcesem, także i moim. Czuję się dumna, że mogłam w grupie dobrze zorganizowanych ludzi pracować i osiągnąć sukces. To nie jest wynik tylko mojej pracy. Było nas około 15 osób, ja wraz z wójtem koordynowaliśmy wszelkimi działaniami – mówi o pracy w Strachówce była zastępca wójta Edyta Zbieć. – Praca w Strachówce była dla mnie szczególnym wyzwaniem, a jednocześnie możliwością sprawdzenia samej siebie. Propozycja wójta Orzechowskiego, abym zaczęła z nim współpracę przyszła niespodziewanie, w dość trudnym dla mnie zawodowym okresie. Stała się okazją pokazania tego, co potrafię. Zależało mi, by „udowodnić światu”, że umiem, potrafię i jestem fachowcem. I udało się – dodaje.
Więcej na łamach Wieści












