Rozmowa z Martą Rajchert, przewodniczącą nowego Klubu radnych w Radzie Powiatu wołomińskiego. Młodą osobą z kilkuletnim stażem samorządowym, która w ostatnim czasie mocno zamieszała. To jej działania przyczyniły się do rozerwania starych struktur i zmiany sił w Radzie Powiatu.
22 grudnia ub.r. została Pani wybrana do nowego Zarządu Powiatu, który zyskał poparcie prawie wszystkich środowisk poza PiS. Pani startowała do wyborów z listy PiS, a mimo to szybko się od partii odcięła. Co więcej niedawno okazało się, że kieruje pani „Forum Dobrego Samorządu”, bo tak brzmi nazwa nowego klubu. Czyżby jego pojawienie się oznaczało, czas na zmiany?
– Rzeczywiście. Do samego końca trwała negocjacje koalicyjne, w których ścisłe kierownictwo wołomińskiego PiS-u poniosło porażkę.
Czy to za Pani sprawą?
– Powiem najzupełniej szczerze, to dla mnie przykra sytuacja, ponieważ pracy samorządowej poświęciłam ostatnie 8 lat, niewiele mniej budowaniu radzymińskiego komitetu Prawa i Sprawiedliwości. Niestety, ten wysiłek został zmarnowany podczas kampanii wyborczej do samorządu i nie były to moje decyzje.
Co konkretnie ma Pani na myśli?
– Oczywiście wybory w Radzyminie do Rady Miejskiej i na urząd burmistrza. Ich rezultat nie może być powodem do dumy dla PiS. Zabrzmi to kuriozalnie, ale komitet PiS, który budowaliśmy od kilku lat, został odsunięty na boczny tor, a pierwsze skrzypce zaczęli grać ludzie dotychczas niezwiązani z radzymińskim PiSem. Mam na myśli Marzenę Małek i Pawła Dąbrowskiego.
Być może słabo radziła sobie Pani w tym środowisku. Przecież jest Pani w zarządzie powiatowego PiS? (…)
Więcej na łamach Wieści.











