„Dogłębnie przeanalizowaliśmy tegoroczny budżet gminy i doszliśmy do wniosku, że nie może on pozostać w formie zaproponowanej przez mojego poprzednika. Generował zbyt duży dług – ja proponuję oszczędność na poziomie 4 milionów zł. Musimy oszczędzać z prostej przyczyny: otwiera się przed nami kolejna pespektywa unijna i jeśli miasto nie będzie się bilansować i nie będzie miało środków na wkłady własne, nie mamy szans na wzięcie udziału w unijnych projektach…” – zapowiada w rozmowie z Julitą Mazur burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan.
Kiedy w listopadzie wzięła Pani do ręki projekt budżetu na 2015 r. w wersji zaproponowanej przez byłego burmistrza, jaka była Pani pierwsza myśl?
– Zacznijmy od rzeczy najważniejszej: projekt budżetu nie może istnieć bez Wieloletniej Prognozy Finansowej (WPF). W pierwszej wersji tegorocznego budżetu, przedstawionego przez mojego poprzednika, znalazły się inwestycje, które rzutują na stan finansów gminy w kolejnych latach. Spoglądając w Wieloletnią Prognozę Finansową widzimy, że kwota długu w 2015 r. drastycznie rośnie – z 57 mln zł w 2013 r. i 67 mln zł w 2014 r., aż do 80 mln w 2015 r. i nawet 92 mln zł w 2017 r.! To konsekwencje podjęcia budżetu właśnie w proponowanym przez poprzednie władze kształcie. Są w „starym projekcie budżetu” pozycje, które na rok 2015 oznaczają wydatek kilkuset tysięcy złotych, ale jak wynika z WPF w kolejnych latach to już miliony złotych do wydania z kasy miasta. Stąd to rosnące zadłużenie. Wiem, że trzeba zracjonalizować finanse gminy, abyśmy nie tonęli w długach na starcie nowej perspektywy środków unijnych, na które do pozyskania niezbędny jest tzw. wkład własny.
Nie stać nas na generowanie tak ogromnego długu, dlatego uznałam, że w ramach oszczędności budżet należy okroić. Mam nadzieję, że zgadzają się z tym także radni, z którymi w ostatnich dniach przeprowadziłam wiele rozmów. Każdy z klubów poprosiłam o zastanowienie się, co konkretnie „ciąć” w gminnym budżecie.
To naprawdę ważna i niezwykle trudna decyzja: bo na czym zaoszczędzić? Wiadomo, że nie na oświacie, i tak już mocno niedofinansowanej. W większości szkół nie ma nawet zajęć dodatkowych czy kół zainteresowań i zmiana tego stanu rzeczy należy do moich priorytetów.
Co więc „wypadnie” z budżetu na 2015 r.?
(…)
Więcej na łamach Wieści.











