Strona główna Blog Strona 257

Wołomin: Dziwaczne ruchy urzędników

60

Informacja naczelnik urbanistyki, że nie podejmie się sporządzenia planu dla terenu przemysłowego przy Centrum Handlowym w Wołominie w obecnej formie, jak mówią radni, zaskoczyła wszystkich obecnych na komisji gospodarki. Niemniejsze zdziwienie wzbudziło pismo tej samej urzędniczki, skierowane do straży pożarnej o udostępnienie dokumentów o bezpiecznej odległości, które przecież od lat zalegają w urzędowych szafach. Czy te ruchy to przypadek, czy coś się dzieje w głośnej sprawie wydania pozwolenia na budowę Centrum Handlowego, bez wzięcia pod uwagę faktu usytuowania go w strefie oddziaływania wołomińskiego zakładu DJCHEM Chemicals Poland S.A?

Sprawa zaogniła się podczas ubiegłotygodniowej komisji gospodarki, na której naczelnik wydziału urbanistyki poinformowała radnych, że nie podejmie się sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów sąsiadujących z Centrum Handlowym, przygotowywanego od 2014 r. Jak zasugerowała naczelnik, przyjęty w takiej formie plan zagospodarowania może skutkować wypłatą ogromnych odszkodowań (dla marketów? – przyp. aut.), dlatego proponuje przystąpienie do opracowania nowego projektu planu zagospodarowania dla ul. Łukasiewicza, powiększonego o ok. 100 ha. Propozycję odrzucili jednogłośnie radni już wcześniej, w listopadzie, zauważając, że taki ruch odwlecze tworzenie strefy przemysłowej w Wołominie o kolejne lata, poza tym traktuje niesprawiedliwie i blokuje ruchy przedsiębiorców, którzy od lat wnioskują o zmianę planu.

Jak się okazuje, stanowcza deklaracja naczelnik poprzedzona była wysłaniem pisma do straży pożarnej, która odpowiedziała wołomińskim urzędnikom jasno i bez ogródek: „Występujący obecnie stan faktyczny, w którym dopuszczono do zlokalizowania nowych obiektów użyteczności publicznej, które dodatkowo umożliwiają jednoczesne zgromadzenie dużej liczby osób w jednym czasie, stanowi poważne naruszenie zasad zapobiegania i przeciwdziałania skutkom poważnych awarii przemysłowych, określonych zarówno w obowiązujących Prawie Wspólnotowym, jak i krajowym.” (…)

– W ostatnich tygodniach, kiedy władze miasta nie wywiązały się z deklaracji danej radnym i przedsiębiorcom na listopadowej komisji gospodarki, wysłałem pismo, pytając o to, na jakim etapie znajduje się praca nad projektem planu zagospodarowania dla terenów przy ul. Łukasiewicza. Proszę sobie wyobrazić jakie było moje zdziwienie, kiedy w przesłanej odpowiedzi dowiedziałem się, że czteroletnia praca urzędników utknęła na pierwszym etapie jego sporządzania, czyli przesłaniu zawiadomień wybranym organom. Organy miały złożyć wnioski do planu, ale wysłały je tylko niektóre, między innymi straż pożarna. Nawet te, które dotarły do urzędu nie zostały rozpatrzone… Nikt się nimi nie zajął, nie ma żadnej korespondencji, żadnych kroków aż do dziś. Niedawno wysłano zawiadomienia do kolejnych instytucji, ale także bez żadnych innych działań – relacjonuje właściciel zakładu DJCHEM Chemicals Poland S.A w Wołominie Bogdan Domagała. – Wszystko wskazuje na to, że po jak najszybszym wprowadzeniu na teren przemysłowy zachodniego kapitału, czyli obiektów wielko powierzchniowych, rozpoczęło się przeciąganie w czasie sporządzanie planu miejscowego dla wieloletnich przedsiębiorców wołomińskich, którzy od kilkudziesięciu lat płacą tu podatki. Moim zdaniem chodzi o bezpieczną odległość od mojego zakładu, której przestrzeganie narzuca prawo, a która zupełnie nie została wzięta pod uwagę przez urzędników miejskich przy sporządzaniu planu miejscowego, a teraz także urzędników Starostwa, w czasie wydawania pozwolenia na budowę kolejnych marketów. Pomimo faktu, że wygraliśmy sprawę w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, a teraz toczy się postępowanie w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, pomimo tego, że nie zachowana jest 20-procentowa strefa biologicznie czynna i strefa bezpiecznej odległości od zakładu o zwiększonym ryzyku awarii, Powiatowy Nadzór Budowlany dopuścił otwarcie kolejnych inwestycji, ostatnio marketu budowlanego. To właśnie w Starostwie wydane zostało też pozwolenie na budowę tego marketu- zauważa Bogdan Domagała, deklarując:- Ja nie jestem przeciwny funkcjonowaniu Centrum Handlowego, ale proszę zrozumieć, musimy zapewnić bezpieczeństwo przychodzącym tu mieszkańcom. Tymczasem urzędnicy szukają winnego wszędzie dookoła, myśląc może że problem załatwi brak sporządzenia planu zagospodarowania dla sąsiednich działek? Co ciekawe, w niektórych przypadkach proces sporządzania dużych planów w gminie trwa jedynie pół roku.

Zarówno zakład DJCHEM, jak zarządzająca sąsiednim terenem Spółka Exalo Drilling z Grupy Kapitałowej PGNiG jednoznacznie przyznają, że opieszałość władz miasta doprowadza firmy do strat finansowych, a grunty przy Centrum Handlowym straciły pierwotną wartość. Zapowiadają wystąpienie o ogromne odszkodowania. – Jak w takiej gminie Wołomin ma czuć się inwestor, który przez tyle lat płacił podatki dla miasta? Jak traktowani będą kolejni inwestorzy? Czy w ogóle zdecydują się tutaj zainwestować? Wątpię… – podsumowuje wołomiński przedsiębiorca zapewniając po raz kolejny, że omawiana kwestia zupełnie nie dotyczy bezpieczeństwa okolicznych domów jednorodzinnych (…) Więcej na łamach Wieści.

Ciekawe opinie radnych, przedsiębiorców i mieszkańców w tej sprawie już dziś, w papierowym numerze Wieści.

Wigilia na bogato

4

Pierwsza w Wołominie miejska Wigilia, zorganizowana na placu 3 Maja zaoferowała mieszkańcom bezpłatne dania świąteczne i rozrywkę na wysokim poziomie. Nic dziwnego, że przyciągnęła tłumy. Jednak to nie artyści i wykwintne dania kosztowały miejskich podatników najwięcej. Mamy pełny wykaz wydatków urzędu, jakie poniósł na organizację tego wydarzenia. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Wiadukt do rozbiórki

3

Zaskoczenie planowane – tak w skrócie można nazwać wszystko to, czego jesteśmy świadkami poruszając się od minionego poniedziałku trasą DW 635 na odcinku Wołomin – Radzymin. Niespodzianką dla wielu jest fakt niemożności przejazdu wiaduktem nad starym odcinkiem trasy S8.

Niezbyt długo trwało szczęcie mieszkańców Radzymina korzystających, na co dzień z możliwości szybkiego dojazdu do nowo wybudowanej trasy S8. Od poniedziałku 19 lutego okazało się, że dojazd z centrum miasta jest niemożliwy, gdyż Konsorcjum Astadim, które jest generalnym wykonawcą przebudowy S8, wprowadzając czasową organizację ruchu na DW 635 zamknęło ul. Wołomińską, a tym samym przystąpiło do rozbiórki wiaduktu nad starym śladem trasy S8.

Informacja o tym fakcie pojawiła się zaledwie kilka dni przed ostatecznym zamknięciem, co dla wielu mieszkańców jest całkowitym zaskoczeniem. Prace nad rozbiórką wiaduktu i budową w tym miejscu ronda, mają potrwać 4 miesiące, zatem przyjdzie nam stać w korkach, klnąc pod nosem i to w cale nie po cichu.

Dla nikogo nie jest tajemnicą, że decyzja o zamknięciu Wołomińskiej w Radzyminie spowoduje zablokowanie szybkiego przejazdu pomiędzy Radzyminem a Wołominem na odcinku pomiędzy węzłem „Radzymin” na nowej trasie S8, a centrum Radzymina. Okazuje się, że wyznaczone możliwe objazdy mogą spowodować zablokowanie centrum Radzymina i korki na objeździe.  (…)

Więcej na łamach Wieści.

Węzeł może kiedyś

22

Szok i niedowierzanie wzbudziła ostatnia informacja podana przez naczelnika ds. inwestycji Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie, o tym że nie potrafi podać żadnej daty otwarcia węzła Wołomin na trasie S8. Chodzi o niewywiązanie się z terminów uzyskania pozwoleń i sporządzenia projektów budowy łącznika do węzła, które wzięło na siebie Starostwo Wołomińskie. (…)

GDDKiA deklaruje gotowość budowy węzła, MZDW sfinansowania budowy łącznika do węzła z drogi wojewódzkiej 635, ale… opracowana dokumentacja projektowa dot. budowy drogi jest wciąż, od ponad 4 lat przedmiotem uzyskiwania wymaganych opinii i decyzji. Starostwo nie odpowiedziało nam na pytania o powód takiego „grzebania się” przy tej inwestycji. (…)

Więcej przekazują nam mieszkańcy Nowego Jankowa, których protest opóźnił przygotowanie dokumentacji potrzebnych do rozpoczęcia projektowania łącznika do węzła. Jak mówią, głośno odtrąbiony w 2016 r. przez władze gminy i starostwa „sukces” w rozmowach z protestującymi, przyszłymi sąsiadami trasy, niestety okazał się lipą. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Strażnicy zostają stopkami

3

Wołomińska Rada Miasta przeniosła pieniądze w budżecie, z przeznaczeniem na dwa nowe etaty dla strażników miejskich, którzy przez najbliższe pół roku będą zabezpieczali najbardziej niebezpieczne przejścia dla pieszych w Wołominie.

O taki ruch w budżecie wnioskowały władze miasta, deklarując, że strażnicy będą zabezpieczali najniebezpieczniejsze przejścia w czasie, kiedy zejdą z nich szkolni przeprowadzacze. Na ten cel na najbliższe pół roku przeznaczono w budżecie kwotę 63 295 zł. – Chodzi przede wszystkim o zabezpieczenie głównie przejścia przy ul. 1 Maja i jest propozycja, by pracownicy straży miejskiej pomagali przechodzić przez nie przechodniom – tłumaczyła miejska skarbnik. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Nie chcą kurnika

43

Czy w Ręczajach Polskich powstanie ferma drobiu? Do mieszkańców tej miejscowości już od jakiegoś czasu dochodziły informacje o inwestorze, który zamierza po sąsiedzku prowadzić przemysłowy chów kur. Na początku lutego, wójt gminy Poświętne zamieścił w urzędowym Biuletynie Informacji Publicznej obwieszczenie, w którym czytamy m.in.:

„W związku z prowadzonym postępowaniem na wniosek pana Przemysława Wieczorek w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla planowanego przedsięwzięcia polegającego na „Budowie budynku inwentarskiego – kurnika wraz z niezbędną infrastrukturą towarzyszącą” na działce o nr ew. 747 w miejscowości Ręczaje Polskie gm. Poświętne, istnieje możliwość zapoznania się z dokumentacją sprawy. (…) Zgodnie z art. 79 ust. 1 ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz ocenach oddziaływania na środowisko przed wydaniem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach organ właściwy do jej wydania zapewnia możliwość udziału społeczeństwa w postępowaniu, w ramach którego przeprowadza ocenę oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. Realizując powyższą dyspozycję informuję, że wnioski i uwagi należy składać w terminie 30 dni, tj. nie dłużej niż do 19 marca 2018 r. w Urzędzie Gminy Poświętne lub przesłać je pocztą na adres urzędu. Wnioski i uwagi zostaną rozpatrzone przez wójta gminy Poświętne przed wydaniem decyzji.”

Wśród mieszkańców Ręczaj zawrzało, bowiem nikt nie chce mieć w sąsiedztwie wielkiego kurnika, generującego nieprzyjemny zapach i hałas. Dodatkowo na facebookowym forum mieszkańców gminy Poświętne wiele osób skrytykowało pomysł utworzenia fermy drobiu.

– Mieszkańcy Ręczaj Polskich i Nowych Ręczaj od samego początku są przeciwni budowie kurnika i o tym głośno mówią .Świadczą o tym pisemne protesty – napisała pani Elżbieta. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Kto interesuje się terenami przy S8?

1

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Kobyłka po raz kolejny podjęty został temat sprzedaży terenów inwestycyjnych znajdujących się przy trasie S8. Jeden z mieszkańców zapytał włodarzy miasta m.in. o to, czy rozmawiano z zarządami Polskiej Grupy Zbrojeniowej, PIT Radwar i firmą Nuctech na temat ewentualnego wykupu przez nich tych terenów.

– Miasto takich rozmów prowadzi naprawdę bardzo dużo. Z Polską Grupą Zbrojeniową spotykaliśmy się nawet nie tak dawno w obecności pana ministra obrony. Koncepcje kolejnych ekip rządu też się trochę zmieniają. Jeśli chodzi o Polską Grupę Zbrojeniową i teren PIT Radwar w Kobyłce, to pamiętam, że był plan stworzenia tam osiedla w ramach programu Mieszkanie plus. Teraz mamy kolejną zmianę pana ministra i jest konkretny plan dla tego obszaru, więc z nadzieją czekamy na to, co mogłoby być zrealizowane. Jeżeli zaś chodzi o tereny przy S8, to rozmawialiśmy na komisjach o tym, czy wydzielać działki na tym obszarze. Trzech dużych partnerów zainteresowało się tym terenem, w takiej właśnie wielkości nieruchomości. Stąd nasze przygotowania do sprzedaży tych 7,5 hektarów i intensywne rozmowy. Wierzę, że ci partnerzy przystąpią do rokowań. Są to Amerykanie, Brytyjczycy i Włosi. Gdybyśmy wstępnie podliczyli sobie teraz 44 tys. powierzchni pod działalność gospodarczą i ewentualnie grunt 60 tys. metrów pod działalność gospodarczą, to wyszłoby nam około 914 tys. zł rocznie podatku. My potrzebujemy tych pieniędzy do budżetu. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Każą czekać 3 lata!

5

Takiej informacji mieszkańcy terenów przy nowo wybudowanej trasie S8 nie spodziewali się usłyszeć nawet w największych koszmarach. Przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, którzy spotkali się z nimi w miniony czwartek w Zielonce, oświadczyli że wyższe ekrany przy pierwszym odcinku trasy nie powstaną wcześniej niż… za 3 lata.  (…)

Na otarcie łez, naczelnik wydziału ochrony środowiska GDDKiA obiecała mieszkańcom sąsiadującym z pierwszym odcinkiem trasy S8 (do wiaduktu przy ul Pustelnickiej), że tu wykonane zostaną badania hałasu w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Będzie to pomiar wiosenny, w lokalizacjach wskazanych przez mieszkańców (adresy posesji należy zgłaszać do warszawskiego oddziału GDDKiA lub Urzędu Miasta Zielonka). Czas ogólny badań to jedna doba w podanej lokalizacji, w dni normalnego ruchu. Z uzyskanego wyniku zostanie wyciągnięta średnia, która zaważy na tym, czy ekrany zostaną podwyższone. Wyniki zostaną w ciągu 18 miesięcy przekazane do RDOŚ, a potem upłynie najprawdopodobniej kolejne kilkanaście miesięcy, zanim decyzja o podwyższeniu ekranów przerodzi się w realną inwestycję. Jak wyliczył z-ca dyr. ds. inwestycji GDDKiA, wyższe ekrany mogą pojawić się dopiero za ok. 3 lata.

Jeszcze gorsza informacja spadła jak piorun z jasnego nieba na mieszkańców Kobyłki, Radzymina czy Wołomina. Drugi odcinek trasy zostanie przebadany pod kątem hałasu dopiero 12 miesięcy po oddaniu węzła Kobyłka. Oddanie węzła jest zaplanowane najwcześniej w czerwcu tego roku. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Awantura na pogrzebie

261

21 stycznia w małej miejscowości pod Radzyminem doszło do wypadku drogowego. Kierujący osobowym autem (1,76 promila alkoholu) potrącił 15- latka, który zmarł mimo natychmiastowej reanimacji. Po dwóch dniach od tamtych wydarzeń okazało się, że nie tylko tragiczna śmieć chłopca zszokowała lokalne społeczeństwo, ale również to, co „wokół” niej później się działo. Niemała w tym zasługa miejscowego proboszcza, który podczas obrządku użył słów, które stały się przyczyną awantury nad trumną dziecka. (…)

– To nie jest msza żałobna. Jak wiecie, stała się wielka tragedia. On nie chodził na religię, czym doprowadził do publicznego zgorszenia. Co gorsza, namawiał innych by tak postępowali. Skoro wypisał się z wiary, to nie jest naszym parafianinem – grzmiał nad trumną chłopca proboszcz groźnym głosem do blisko 800 zgromadzonych w kościele, w tym grupy uczniów miejscowej szkoły.

– Powinienem zacząć dzisiejszy obrządek nie w kościele a na cmentarzu, ale na prośbę rodzica zmieniłem postanowienie. To nie będzie jednak msza żałobna – zapowiedział proboszcz, wzbudzając tłum w zakłopotanie, zaskoczenie i szok.

Po tych słowach część zebranych opuściła Dom Boży, a pozostali wdali się w ostrą dyskusję z proboszczem. Zareagowali członkowie rodziny i przypadkowi ludzie. Nikt nie krył zakłopotania, nie tylko sytuacją, ale i tym, co dzieje się w świątyni. Ktoś wyszedł, ktoś zasłabł, ktoś ocierał łzy, inny krzyczał skandal, ktoś pytał o „wypity alkohol”, inny wykrzykiwał –„ilu wśród Was jest pedofilami?”

Uczestnicy mszy, w tym niektórzy członkowie rodziny chłopca, włączyli się do dyskusji. Doszło do pyskówki, aż ktoś zaproponował, aby dalszą część uroczystości poprowadził obecny w kościele wikary. I ten dokończył. Na szczęście wywiązał się z zadania doskonale. Błyskawicznie zakończył mszę, dokonał godnego pochówku na miejscowym cmentarzu, słowem sprawdził się jako duchowny w zaistniałej sytuacji. I niby wszystko dalej działo się już spontanicznie i zwyczajowo, gdyby nie to, że od zajścia ciągnie się niesmak, choć od tego czasu minęło więcej niż 2 tygodnie. (…)

– Pisząc cokolwiek w tym temacie należy powiedzieć, że trzeba poznać cały kontekst wypowiedzi. Sprawa zaczęła się jakiś czas temu, gdy dotarła do mnie informacja ze szkoły, że chłopak wypisał się z lekcji religii. Nie on sam, zrobiła to jego mama – mówi ksiądz i zasiada przy dużym stole, ustawionym w skromnie urządzonym pokoju. – Dla kapłana taka informacja jest trudna do przyjęcia, nie mówiąc o zrozumieniu jej sensu. Co więcej, docierająca do mnie wiedza o tym, iż chłopak namawia innych do pójścia w jego ślady dodatkowo martwiła, nie rozumiałem tych działań. Zastanawiałem się, dlaczego zamiast dawać świadectwo wiary, po przyjęciu dopiero co aktu bierzmowania, chce od wiary odstąpić? Nijak nie mogłem pojąć, jaki ma sens odciąganie kolegów od katechezy, to przecież nic innego jak sianie zgorszenia – mówi z rozmowie z nami ksiądz proboszcz.

– Nie mogąc zrozumieć postawy chłopca, na jakiś czas przestałem o tym myśleć, przyjmując za dobrą monetę powiedzenie, czas pokaże co z tego wyjdzie. Nigdy nie zakładałem, że dojdzie do takiej tragedii – dodaje duchowny rozkładając ręce.

Co do samego przebiegu pamiętnej mszy ma wyrobioną teorię. Chciał dobrze, ale niedane mu było w całości zaprezentować tego, co zaplanował. Chciał powiedzieć znacznie więcej, ale zgromadzeni w kościele ludzie po prostu do tego nie dopuścili. (…)

Więcej na łamach Wieści.

Szkolny skandal

5

Od dawna z wielką uwagą i zainteresowaniem przyglądamy się budowom, a raczej modernizacjom obiektów na powiatowej działce w Radzyminie przy ulicy Komunalnej 8. Tej samej, na którą od niedawna przeniesiono Zespół Szkół Specjalnych z Marek, a w przygotowaniu jest uruchomienie filii Powiatowych Wydziałów Komunikacji i Budownictwa. Obiekt już odebrany, ale nie szybko (mimo zapewnień starostwa) zacznie przyjmować interesantów. Co innego szkoła, ta działa w takich warunkach od września. Wszystko za sprawą fuszerki dziejącej się na naszych oczach i za nasze pieniądze -fuszerki, nad którą nikt nie panuje. (…)

Dziś, podjeżdżając pod obiekt, jego widok optymistycznie nie nastraja. Ani obraz olbrzymiej kałuży od miesięcy zalegającej, przed wjazdem do budynku szkoły, kałuż na znacznej części jej parkingu czy drogi dojazdowej. Nie lepsze wrażenie robi zalana z tyłu działka stanowiąca integralną część obiektu szkolnego, jak również ta, na której posadowiono budynek administracyjny i jego parkingi.

Wszędzie, nic innego, tylko wszechobecne błoto, glina i woda. Pamiętać trzeba, że w tym samym czasie w szkole uczy się prawie setka chorych dzieci, a lada dzień (wedle zapewnień starostwa) do nowo otwartych filii wydziałów mają podjechać pierwsi petenci.

Co najmniej dziwne w tej sytuacji jest wydanie pozwolenia na uruchomienie szkoły i to szkoły specjalnej. W ocenie osób znających temat dogłębniej, już pojawiają się informacje, że zarówno w nowym budynku jak i w szkole, głównie w dolnych kondygnacjach, są zawilgocenia i wykwity na ścianach. Potwierdzają to też ci, którzy jeszcze w tym kwartale mają zacząć pracę w budynku administracyjnym. (…)

Więcej na łamach Wieści.