Porażką zakończyła się czwartkowa akcja zielonkowskich radnych z klubu „Dla Zielonki”, którzy zaproponowali by podczas sesji Rady Miasta przyjąć uchwałę dotyczącą sprzeciwu wobec budowy Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Ekolina w Zielonce. Na nic zdały się banery i argumenty: pozostali radni Zielonki postanowili odłożyć temat na później.
10 z 15 radnych uznało na sesji, że zabrakło im czasu na zapoznanie się ze sprawą i chcieliby o problemie najpierw porozmawiać z przedstawicielami MPO. Prawda jest jednak taka, że śmieciowy problem nie dotyczy mieszkańców Zielonki wprost, choć składowisko ma znaleźć się na wschodniej granicy gminy. – Planowana budowa Zakładu Lokalizacji Odpadów Ekolina znajduje się na wschodnim krańcu tzw. lasów poligonowych będących w granicach gminy Zielonka, a oddalonych od miasta kilkanaście kilometrów (jako ciekawostkę dodam, że wysypisko wołomińskie położone przy drodze Wołomin-Majdan jest od zabudowań Zielonki mniej więcej połowę bliżej). Teren pod Zakład Utylizacji MPO Warszawa nabyło nie od gminy, a od prywatnego właściciela. Oczywiście nie mieliśmy na to wpływu. Poprzedni właściciel terenu zwrócił się do Urzędu o wydanie decyzji środowiskowej (poprzedzającej szereg kolejnych decyzji jeszcze niewydanych), nie na wysypisko, ale na Zakład Unieszkodliwiania Odpadów. Zdając sobie sprawę, że Zakład ten będzie najbardziej uciążliwy dla mieszkańców pobliskiej wsi Michałów (w gminie Halinów, w której jest pobliżu), włączyliśmy do wydawania decyzji środowiskowej stowarzyszenie „Wiąz” z Halinowa, które powstało dla obrony interesów wsi Michałów. Decyzja została obwarowana restrykcyjnymi przepisami ochrony środowiska i na tym właściwie nasze możliwości wpływu na losy tego Zakładu się kończą. Inwestycja ta praktycznie w ogóle nie dotyczy mieszkańców Zielonki, bo położenie Zakładu jak i dojazd do niego omijają tereny zabudowane miasta – tłumaczy na stronie urzędu burmistrz Zielonki Grzegorz Dudzik (…)
Więcej na łamach Wieści.











