spot_img
Strona główna Blog Strona 197

Unia Europejska i samorząd Mazowsza doposażają mazowieckie szpitale

0

Respiratory, zamgławiacze do karetek, przyłóżkowe aparaty RTG, urządzenia do dezynfekcji dekontaminacji, kombinezony i maseczki ochronne – dzięki unijnemu wsparciu do mazowieckich szpitali trafiają najbardziej potrzebny sprzęt ratujący życie i środki ochrony. Wartość projektu dofinansowanego z UE to 150 mln zł, z czego zaangażowanych zostało już ok. 106 mln zł.

Samorząd Mazowsza realizuje projekt „Zakup niezbędnego sprzętu oraz adaptacja pomieszczeń w związku z pojawieniem się koronawirusa SARS-CoV-2 na terenie województwa mazowieckiego”. Jego całkowita wartość wynosi 150 mln zł, z tego 124,9 mln zł pochodzi z funduszy europejskich z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Mazowsze jako pierwsze województwo w kraju uruchomiło środki unijne na ten cel.

– Unia Europejska wyciągnęła do nas pomocną dłoń. To ogromne wsparcie, dzięki któremu możemy doposażać nasze szpitale. Z puli 150 mln zł zaangażowaliśmy już ponad 106 mln zł. To wymierna pomoc, której efekty już są widoczne. Kolejne dostawy sprzętu i środków ochrony osobistej trafiają do mazowieckich szpitali – podkreśla marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.

UE pomaga, i to skutecznie
Unijne wsparcie pozwoli na wyposażenie m.in. w niezbędny sprzęt podmioty, na które wojewoda mazowiecki nakłada obowiązek podwyższonej gotowości. W tym momencie to 62 placówki w województwie. Podwyższona gotowość dotyczy także stacji pogotowia ratunkowego i transportu sanitarnego. Nad odpowiednim rozdysponowaniem sprzętu i asortymentu, i kierowaniem ich tam, gdzie są one w danej chwili najbardziej potrzebne, pracuje powołany przez marszałka województwa specjalny zespół. W jego skład weszli przedstawiciele urzędu marszałkowskiego, wojewody mazowieckiego oraz eksperci – konsultanci wojewódzcy.
Zamówienia trafiają do szpitali
Każdego dnia do szpitali na Mazowszu dostarczane są kolejne partie zakupionego w ramach projektu unijnego sprzętu i środków ochrony osobistej. Podpisanych zostało już blisko 50 umów na dostawę ponad 260 sztuk różnego rodzaju sprzętu specjalistycznego i 4,4 mln sztuk środków ochrony osobistej. Finalizowane są kolejne umowy. Wartość projektu unijnego to 150 mln zł, z czego zakontraktowanych zostało już ponad 106 mln zł. Realizowane umowy dotyczą zakupu respiratorów, tomografów komputerowych, aparatów RTG, defibrylatorów, kardiomonitorów, urządzeń do dekontaminacji, łóżek do intensywnego nadzoru czy pojazdów specjalistycznego przeznaczenia z oddzielną przestrzenią dla kierowcy. Sukcesywnie kupowane i dostarczane do szpitali są także środki ochrony osobistej w tym rękawiczki, kombinezony, maski czy gogle i przyłbice.
Testy dla pracowników służby zdrowia
Blisko 7 tys. testów dla personelu mazowieckich szpitali zakupił samorząd województwa. Osoby z podejrzeniem zarażenia, mają dostęp do szybkich testów na obecność koronawirusa. Czas oczekiwania na wyniki wynosi maksymalnie 14 godzin. Na ten cel samorząd Mazowsza przeznaczył 3 mln zł z UE. Umowa została podpisana z ALAB laboratoria sp. z o.o. Szpitale już z nich korzystają.
Pamiętajmy o seniorach
Zarażenie koronawirusem SARS-CoV-2 jest szczególnie niebezpieczne dla osób powyżej 65. roku życia. Ma to związek z układem odpornościowym, który z wiekiem jest coraz słabszy. Przez to starsi ludzie trudniej znoszą wszelkiego rodzaju infekcje. Poza tym cierpią często na różne choroby przewlekłe, co dodatkowo obciąża ich organizm. – Podczas epidemii musimy dbać o siebie w szczególny sposób, a przestrzeganie zasad jest wręcz koniecznością. Dbajmy też o naszych seniorów i pomagajmy w zrobieniu zakupów czy wyprowadzeniu psa – podkreśla wicemarszałek Wiesław Raboszuk.
Samodyscyplina wskazana
Nowy koronawirus SARS-CoV-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Choroba najczęściej objawia się gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni, zmęczeniem. Wirus przenosi się drogą kropelkową. Ciężki przebieg choroby obserwuje się u około 15–20 proc. osób, do śmierci dochodzi u 2–3 proc. chorych. Kluczowa w walce z koronawirusem jest profilaktyka, a przede wszystkim zachowanie higieny oraz wzajemna izolacja. Ważne jest zarówno częste i dokładne mycie rąk, unikanie dotykania twarzy, ale też noszenie w miejscach publicznych maseczek i rękawiczek. Wskazane jest używanie środków dezynfekujących, zwłaszcza po kontakcie z różnymi przedmiotami codziennego użytku (np. telefonem) czy ogólnodostępnymi powierzchniami np. poręczami czy klamkami.
Gdzie szukać informacji?
Bieżące komunikaty publikowane są na stronach Ministerstwa Zdrowia (gov.pl/web/koronawirus), Głównego Inspektora Sanitarnego (gis.gov.pl) i Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
Narodowy Fundusz Zdrowia uruchomił całodobową infolinię 800 190 590, gdzie można uzyskać informacje dotyczące postępowania w sytuacji podejrzenia zakażenia koronawirusem.

Projekt „Zakup niezbędnego sprzętu oraz adaptacja pomieszczeń w związku z pojawieniem się koronawirusa SARS-CoV-2 na terenie województwa mazowieckiego” jest realizowany przez Samorząd Województwa Mazowieckiego. Całkowita wartość projektu wynosi 150 mln zł, z tego 124,9 mln zł pochodzi z funduszy europejskich z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Mazowsze jako pierwsze województwo w kraju uruchomiło środki unijne na ten cel.

Nadszedł czas próby

0

Od dawna wiadomo było, że tylko kwestią czasu pozostaje to, kiedy pierwsze zarażone koronawirusem osoby trafią na oddział wołomińskiego szpitala. Ten, co prawda nadal pozostaje na liście rezerwowej ministra zdrowia, ale wypełniając swe statutowe zadania wciąż przyjmuje pacjentów i leczy przebywających tu chorych. I gdy najmocniej obawiano się o przyjęcie zarażonego, to oczekiwanie zagrożenie przyszło ze strony osoby z lekarskiego personelu. Dziś już ze spokojem można powiedzieć, że pobrane wymazy ostatecznie okazały się ujemne, ale zamknięcie trzech szpitalnych oddziałów wywołało szok i chwilową panikę. Wiemy, co działo się wewnątrz.

„Godzinę zero” dla wirusa COVID-19 w wołomińskim szpitalu mamy już za sobą. Szczęśliwie dla wszystkich, skończyło się pomyślnie i nikt nie jest zarażony. Szpitalne służby przeszły udanie czas próby, ale trudno powiedzieć, jak to ocenią zatrzymane na całodobowej kwarantannie pacjentki z oddziałów ginekologii, neonatologii, traktu porodowego.

To był środowy poranek, gdy w wołomińskim szpitalu, zapanowała dziwna cisza.

Podążający do pracy (zamaskowany personel), już od głównego wejścia wyczuwał instynktownie przygnębiającą atmosferę. – Ktoś z personelu wychodzący z nocnej zmiany półtonem uprzedził nas idących do pracy, co się dzieje. „Koronawirus. III piętro – ginekologia z noworodkami”. Więcej słów, nie trzeba było wypowiadać. Po prostu, zaczęło się… – relacjonuje jedna z pracownic szpitala. Choć pracuje tu od lat, takich min kolegów i koleżanek nie widziała nigdy. – Szok, obawa ale i determinacja w oczach – uzupełnia szybko. – Po wejściu na swój oddział natychmiast łapię za telefon, dzwonię w kilka miejsc, rozmawiam z dziewczynami. W moment utwierdzam się, że uzyskana w korytarzu szpitalnym informacja, jest prawdziwa – opowiada, z wypiekami na twarzy, mimo że „akcja” miała miejsce dwa dni wcześniej.

Jest parę minut po godzinie 8.00. Wiadomo, że nieco wcześniej rozpoczęło się posiedzenie sztabu kryzysowego. W jego skład wchodzi kilku członków dyrekcji, kierownicy oddziałów podejrzanych o zagrożenie epidemiologiczne COVID-19, oraz ci z zespołu do spraw zakażeń w szpitalu. Wiadomo, że wszystkie służby i instytucje, w tym Wojewoda zostały natychmiast powiadomione. Dyrekcja szpitala wstrzymuje przyjęcia.

– Ktoś krzyczy, że na SOR jest jakaś rodząca, natychmiast odsyłają ją do innego szpitala. Nikt nie dyskutuje z decyzją, szybko ja wykonują. W głowie mam tysiące przebiegających myśli: co, gdzie, jak? Ręce nerwowo chowają się same do kieszeni białego kitla. Po chwili na korytarzu zapanowała jakaś dziwna cisza, może z niedowierzania, że tu, że my, że to już… – mówi pielęgniarka, może nieco nieskładnie, ale to przez emocje.

III piętro zamarło – poziom niedostępny. Kolejne próbujące się dostać za drzwi oddziału nieuświadomione osoby miotają się po klatce schodowej. W tym te odpowiedzialne za zamówienia, administrację czy konsultacje w oddziale. Wszyscy odsyłani są z kwitkiem. Przez chwilę pojawia się jakaś kartka z napisem „Zakaz wstępu, zagrożenie epidemiologiczne.” Fakt ten szybko zmniejsza ilość chętnych do przestąpienia progu oddziału. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Remontujemy lokum dla wyjątkowej rodziny

1

To kolejny już artykuł poświęcony wołomińskiej Fundacji Daj Mi Skrzydła, niezwykle prężnie działającej na terenie stolicy powiatu. Kilka prywatnych osób z Wołomina, kierujących Fundacją, przez ostatni rok zorganizowało m.in. remonty mieszkań najbardziej potrzebującym, samotnym osobom, zebrało pieniądze na niezliczoną liczbę akcji pomocy zarówno chorym, jak i instytucjom, a także współorganizowało najbardziej liczne miejskie imprezy. Jak wygląda kolejna już pomoc – tym razem samotnej, schorowanej matce trójki dzieci z Wołomina? Rozmawiamy o tym z prezes Fundacji Anną Jadacką.

W jaki sposób fundacja dowiedziała się o trudnej sytuacji Pani Iwony? 

– To pani Iwona usłyszała o Fundacji Daj Mi Skrzydła z lokalnych mediów. W tamtym czasie byliśmy w trakcie remontu mieszkania dla pani Moniki i jej córki. Już po pierwszej rozmowie telefonicznej z panią Iwoną wiedzieliśmy, że jej sytuacja jest dramatyczna. To kobieta, po przebytej ciężkiej chorobie nowotworowej, matka samotnie wychowująca czwórkę swoich dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym, nie mogąca zapewnić im godnych warunków mieszkaniowych. Nie potrafiliśmy przejść obok tej rodziny obojętnie. Już podczas pierwszego spotkania z panią Iwoną w siedzibie fundacji zadeklarowaliśmy swoją pomoc przy remoncie, a także wsparcie w zakresie pozyskiwania środków, niezbędnych do wyremontowania mieszkania.

Co jest remontowane w lokalu? 

– Niestety, mieszkanie komunalne, którego najemcą jest pani Iwona, wymagało generalnego remontu. Jest to lokal, w którym niegdyś znajdował się sklep spożywczy oraz sklep z używaną odzieżą. To miejsce ma swoją historię, ewidentnie dostrzec można było jego zniszczenie, spowodowane wieloletnim użytkowaniem. Wraz z pracownikami Przedsiębiorstwa Komunalnego w Wołominie ustaliliśmy, że fundacja w miarę możliwości finansowych pomoże w remoncie, aby w mieszkaniu stworzyć idealne i bezpieczne miejsce dla pięcioosobowej rodziny. Było to nie lada wyzwanie, aby na 42m2 wygospodarować pokoje dla czwórki dzieci, pokój dzienny dla pani Iwony wraz z aneksem kuchennym, łazienkę oraz część jadalną. I tutaj z pomocą przyszła pani Katarzyna Żelezik ze Studia 8/8 Architektura i Projektowane Wnętrz, która bezpłatnie i z pełnym zaangażowaniem stworzyła projekt funkcjonalnego mieszkania, gdzie każdy z członków rodziny znajdzie odrobinę przestrzeni dla siebie. W lokalu musieliśmy zmienić instalację hydrauliczną i elektryczną, zrobić nową wylewkę na podłogę, sufity podwieszane, wyrównać ściany oraz elementy wykończeniowe, począwszy od glazury i terakoty w łazience, poprzez panele podłogowe i drzwi wewnętrzne. Pracy jest naprawdę mnóstwo.

Kto zgłosił się do pomocy przy remoncie?  (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Zielonka: Maseczki dla mieszkańców

0

Burmistrz Zielonki ogłosił, że w lokalnej szwalni szyta jest właśnie na koszt miasta pierwsza partia maseczek dla mieszkańców. W ten sposób w czasie epidemii miasto zadba o bezpieczeństwo, ale też wesprze lokalnego przedsiębiorcę.

Jak poinformował nas burmistrz Kamil Iwandowski, maseczki z fizeliny z gumką w pierwszej kolejności trafią do seniorów oraz Ośrodka Zdrowia, lokalnej policji i Ochotniczej Straży Pożarnej. – Na razie szyje się pierwsza partia w ilości 7 tysięcy, a potem kolejne, po tyle samo maseczek – mówi burmistrz. (…)

Więcej na łamach Wieści.

 

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Można handlować

2

W ubiegłym numerze pisaliśmy o dylemacie burmistrzów, którzy nie wiedząc jak zachować się w nowej sytuacji, na wszelki wypadek postanowili zamknąć miejskie targowiska. Burmistrz Wołomina z prośbą o radę w tej sprawie zwróciła się nawet do premiera RP i starosty wołomińskiego. Starosta odpowiedział.

Jak napisał w liście do burmistrz Wołomina Elżbiety Radwan, to w gestii zarządcy targowiska/bazaru leży decyzja o dalszym funkcjonowaniu placu targowego oraz organizacji sprzedaży. Jeśli zarządca jest w stanie wprowadzić i egzekwować zalecenia GIS, nie ma przeciwwskazań do dalszego funkcjonowania targowiska/bazaru. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Koronawirus a działkowcy

0

W czasie epidemii i zaostrzeń prawa, dotyczących zasad wyjścia z domu, niejasna pozostaje kwestia przebywania na działkach rekreacyjnych. Polski Związek Działkowców wystosował komunikat w tej sprawie, wyjaśnia ją także policja.

Komunikat Krajowego Zarządu Polskiego Związku Działkowców z dnia 3 kwietnia 2020 r. w sprawie obowiązujących przepisów w zakresie dostępu do działki w ROD informuje, że: „(…) na gruncie obowiązującego prawa brak jest podstaw dla formułowania wniosku, aby obowiązywał zakaz przebywania na działkach ROD. W szczególności wskazać należy na fakt, że działkowiec posiada tytuł prawny do indywidualnej działki. Co więcej, działkowcowi przysługuje prawo własności do naniesień i nasadzeń zlokalizowanych na tej działce. Zakaz przebywania na działce byłby zatem równoznaczny z wprowadzeniem wobec działkowca ograniczenia w korzystaniu z chronionych ustawą praw majątkowych, a nawet prawa własności. (…)

Krajowy Zarząd PZD pragnie podkreślić, że mając świadomość powagi sytuacji wywołanej epidemią, w ramach posiadanych uprawnień, PZD podjął decyzję o zamknięciu terenów ROD dla osób trzecich. W funkcjonowaniu ROD wprowadzono również szereg obostrzeń dotykających działkowców, m.in. wyłączono z użytkowania przestrzenie wspólne w ogrodach, jak place zabaw, świetlice itp. Do działkowców kierowane są komunikaty o ograniczenie do minimum aktywności na terenie ROD, zachowanie szczególnej ostrożności, powstrzymanie się od bezpośrednich kontaktów z osobami spoza najbliższej rodziny. Jednocześnie, mając na uwadze sygnały o próbach nakładania na działowców mandatów w związku z pobytem na działce, jak również z powodu przemieszczania się w celu dotarcia na działkę w ROD, KZ PZD wskazuje, że powyższe działania budzą poważne wątpliwości w kontekście obowiązujących przepisów. (…)

Więcej na ten temat na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Wołomin: Porody w czasie epidemii

2

(…)Sprawdziliśmy jak porody wyglądają w wołomińskim Szpitalu Powiatowym. Oczywiście tutejszy oddział ginekologiczno-położniczy również ściśle przestrzega odgórnych zaleceń Ministerstwa Zdrowia.

– Pacjentki informują nas czy są zdrowe, czy chore. Jeśli są zdrowe i nie ma żadnych objawów infekcji, to od razu je przyjmujemy. Porody odbywają się bez partnera, są tylko same pacjentki. Staramy się zachowywać tak, aby w tej trudnej sytuacji czuły się bezpieczne. Nie ma też żadnych odwiedzin. Ze względów bezpieczeństwa chcemy, aby w szpitalu była możliwie jak najmniejsza ilość ludzi z zewnątrz. Jeśli ciąża dobiega końca, to nie możemy powiedzieć pacjentce żeby zaczekała z porodem, bo jest trudna sytuacja. Tu trzeba działać szybko – powiedział nam ginekolog-położnik zatrudniony w Szpitalu Powiatowym w Wołominie. – Tydzień temu, w piątek było pięć porodów. Innego dnia były dwa czy trzy. Chyba w kwestii ilości porodów nic się nie zmieniło, ale dla pewności trzeba byłoby zrobić porównanie z wcześniejszymi miesiącami. Jeśli zaś chodzi o inne zabiegi ginekologiczne, to zostały one wstrzymane. Wszystkie zabiegi, które mogą poczekać i nie są bardzo pilne, przekładamy na inne terminy – dodał nasz rozmówca.

Wiele kobiet martwi się tym, że ich partner nie będzie mógł uczestniczyć w porodzie. – Z reguły na izbę przyjęć nie wpuszczają już partnerów. Teraz wygląda to tak, że mąż zostawia żonę z torbą pod drzwiami i sam czeka w aucie na informację czy akcja porodowa została już rozpoczęta – relacjonuje nam jedna z pań.

– Ogólnie problem może zaistnieć, jeśli ktoś cierpi na depresję. Problem też jest wówczas, jeśli kobieta przeszła ciężko poród i jest unieruchomiona po cesarce (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Zdalny burmistrz   

0

Sytuacja w ostatnim czasie zaskoczyła nas wszystkich, bo nikt się tego nie spodziewał, nikt nie był przygotowany na taką ewentualność. Świat się może nie zawalił, ale z pewnością gwałtownie zatrzymał.  Można założyć, że świat „sprzed” i ten „po” będą się zasadniczo różnić. Szkopuł w tym, by owa różnica nie była zbyt wielka. Dlatego wielka odpowiedzialność spoczywa na nas samych, ale jeszcze większa na tych, którym jakiś czas temu powierzyliśmy władzę.

Jak ocenia to, co się wokół nas dzieje Krzysztof Chaciński, burmistrz Radzymina – gminy, która w naszym powiecie rozwijała się dotąd najszybciej?

– Na dobrą sprawę ta niecodzienna sytuacja zaskoczyła wszystkich, mnie również. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że ten stan potrwa kilka dni, teraz wiadomo, że tak nie będzie. Dziś jest inaczej, nie wiadomo kiedy się to wszystko zakończy. Jestem burmistrzem na „pół zdalnym” bowiem co drugi dzień pracuję w urzędzie, a resztę czasu pracuję z domu. Mam dwójkę małych dzieci, w tym urodzoną przed miesiącem córeczkę. Chcę jak najlepiej pogodzić rolę burmistrza i ojca, oraz wesprzeć moją żonę w tej trudnej sytuacji. Nie mogę jednak pozwolić sobie na zawieszenie moich obowiązków i pójście „na opiekę”. Pracy jest mniej niż zwykle, ale to doskonały czas do nadrobienia zaległości, dlatego jej organizacja musiała ulec zmianie. Nie wszystkie zadania wymagają mojej obecności. Wydaje się, że owa zdalna praca wcale nieźle mi wychodzi. (…)

Czy wobec trudnej sytuacji gmina Radzymin ma pomysł by ulżyć mieszkańcom, jakoś ich wspomóc w finansowej niedoli, pomoc przedsiębiorcom?

– Zastanawialiśmy się nad tym problemem, przyjmując zasadę rozmów indywidualnych, bo każdy taki przypadek musi być wnikliwie rozpatrywany, każdy jest inny. Tu nie ma szablonu. Trudno ustalić ogólne zasady, bo każda z branż na naszym terenie kryzys odczuwa. Zachęcamy przedsiębiorców do składania wniosków o umorzenie podatków lub czynszu, ale powtarzam: każdy będzie rozpatrywany indywidualnie.

A co Pan myśli na temat obniżki na czas pandemii poborów dla samorządowców?  (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Pacjent przegoniony

2

W obliczu pandemii z pewnością jest to niczym, ale z punktu widzenia jednostki, to nieco przerażająca informacja, która do świadomości dociera dopiero po dłuższej chwili. Chodzi o kierowanie pacjentów szpitalnej Przychodni Specjalistycznej na oddział SOR wiedząc, co tam się dzieje i co ich czeka oprócz kilkugodzinnego oczekiwania. Zdjęcie gipsu, czy szwów „lotem na księżyc” nie jest i można to wykonać niemal w każdym innym szpitalnym gabinecie.

– Wszystko dzieje się za sprawą (chyba) błędnej decyzji władz szpitala w Wołominie, które wstrzymały planowe przyjęcia pacjentów do Przychodni Specjalistycznej z dniem 16 marca br. Dwa dni później tj.18.03, miałem wyznaczoną wizytę u jednego ze specjalistów, który odroczył ją, nie wskazując w zasadzie konkretnego terminu. Byłem załamany i dlatego zacząłem poszukiwać informacji, dlaczego tak się stało. Jestem w trakcie leczenia poważnego schorzenia, oczekuję na decyzję o czekającej operacji i wiadomo, że czas się liczy – opowiada nam pacjent.

– Pozostawiono mnie bez wiążącej decyzji, a z tego, co wiem, w moim przypadku liczy się każdy dzień – mówi z trudem mieszkaniec Ząbek, ciężko oddychając do telefonicznej słuchawki. – Nie wiem, czy tak można? Nie wiem, co dalej mam robić i jak długo taki stan potrwa – pyta na koniec rozmowy, wyraźnie rozgoryczony.  (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Spór o targowiska

1

Co zrobić z handlem na targowiskach w czasie epidemii? Bezskutecznie głowią się nad tym samorządowcy i eksperci, a kupcy i klienci już wymyślili ciekawe inicjatywy.

Co prawda minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zaapelował: „W trosce o umożliwienie konsumentom dostępu do dobrej, polskiej żywności, zachowanie bytu rolników i sprzedawców, apeluję do samorządów o niezamykanie targowisk i bazarów. Uważajmy na siebie i innych, ale też wspierajmy się” – problemem w takich miejscach pozostaje zachowanie odpowiedniej odległości czy przekazywanie sobie gotówki, na której jak wiemy, przenoszony jest wirus.

Na fb burmistrz Elżbieta Radwan poinformowała: „Targowisko miejskie przy ul. 1 Maja w Wołominie pozostaje zamknięte do odwołania! Surowe zalecenia Głównego Inspektoratu Sanitarnego z dn. 25.03.2020 r. jednoznacznie wskazują, że nie możemy otworzyć targowiska w takiej formule do jakiej przywykliśmy. Jednocześnie informujemy, że podjęliśmy szereg działań w celu zweryfikowania możliwości uruchomienia choćby części terenu przeznaczonego na targowisko. Ostateczne decyzje muszą być zgodne z przepisami obowiązującego prawa, ale przede wszystkim muszą chronić zdrowie i życie naszych mieszkańców, zarówno kupujących, jak i sprzedających.”

Jak przekazała Włodarka, o zajęcie jednoznacznego i spójnego stanowiska względem działalności miejskich targowisk i bazarów poprosiła premiera, wojewodę, Głównego Inspektora Sanitarnego, a nawet starostę wołomińskiego!

Brak jednoznacznych działań i decyzji nie spodobał się niektórym mieszkańcom, którzy zauważają w komentarzach, że targowisko w Wołominie niby jest zamknięte, ale nikt nie usuwa handlujących przed nim kupców. Inni piszą: „Brzmi to jak „wystosowaliśmy pismo do instytucji, które dadzą nam podkładkę, żebyśmy za nic nie odpowiadali”. Wystarczyłoby odpowiednio oznaczyć gdzie mają być stanowiska sprzedawców, nawet taśmami rozgrodzić „kolejki” do konkretnych stanowisk i byłoby ok. Ludzie już są na tyle rozsądni, że by się zdyscyplinowali.”

„Swoją drogą próbuję sobie wyobrazić jak Premier dostaje to pismo, czyta i zaczyna się uśmiechać… ryneczek w Wołominie sprawą wagi państwowej. Normalnie temat na okładkę Chwili dla Ciebie. „Śmiechom nie było końca” – niektórzy będą wiedzieli o co chodzi…” – pisze kolejny mieszkaniec. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html