spot_img
Strona główna Blog Strona 205

Jeden stopień wyżej do nieba

0

– Jesteście uśmiechem Boga – wyznała pani Monika w piątkowe popołudnie, po raz pierwszy wchodząc do swojego nowego mieszkania, wyremontowanego przez Fundację Daj Mi Skrzydła w Wołominie. Mieliśmy zaszczyt uczestniczyć w tym niezwykłym wydarzeniu, kiedy to w jednej chwili całkowicie zmieniło się życie schorowanej mieszkanki Wołomina.

Pani Monika, od lat zmagająca się ze schorzeniami kręgosłupa, całkowicie uniemożliwiającymi jej jakikolwiek większy wysiłek, dotąd zamieszkiwała wraz z córką w niewielkiej komórce na działce swojego ojczyma. Jak mówi Wieściom, zimą temperatura nierzadko ledwie przekraczała 0 stopni. W piątkowy poranek, kiedy temperatura na dworze była plusowa, w jej pokoiku termometr pokazał 7 stopni. Takie warunki uniemożliwiały jakąkolwiek godną egzystencję. Mimo to pani Monika przetrwała w komórce ponad 30 lat, od lat składając bezskuteczne wnioski do gminy o przydział lokalu komunalnego.

Wcześniej podejmowała się wielu różnych profesji, jednak po skomplikowanej operacji kręgosłupa w 2009 roku lekarze zabraniali jej pracować fizycznie, by nie doszło do przerwania rdzenia kręgowego. Mimo to pani Monika podjęła pracę i dwa razy w tygodniu sprzątała w straży pożarnej. Niestety, jeszcze bardziej podupadła na zdrowiu. Od kilku lat nie jest w stanie zarobić na własne utrzymanie. – Odkąd zachorowałam, straciłam swoją wartość, czułam się jak pasożyt, bo choroba nie pozwalała mi podjąć żadnej pracy fizycznej. Zawsze dużo pracowałam, a teraz byłam skazana na siedzenie… – wyznaje ze łzami w oczach pani Monika.

Poznając jej historię swoją pomoc zaoferował mieszkance przedstawiciel Fundacji Daj Mi Skrzydła w Wołominie – Bogdan Domagała. Udało się znaleźć dla niej całkowicie zniszczony gminny lokal, który kiedyś służył za sklep. Fundacja obiecała miastu, że przystosuje go do potrzeb pani Moniki. Przedsiębiorstwo Komunalne przekazało nie tylko lokal, ale pożyczyło prąd niezbędny do prac remontowych, a niektórzy pracownicy zaangażowali się także w pomoc przy specjalistycznych pracach.  (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Objazdy i utrudnienia

0

Znamy już datę zakończenia modernizacji ulicy 100-lecia w Zagościńcu. Zanim jednak drogowcy wyleją asfalt, gmina musi zdążyć podłączyć mieszkańców do kanalizacji.

W minioną środę w szkole w Zagościńcu starosta wołomiński Adam Lubiak, władze Wołomina, urzędnicy oraz radni spotkali się z mieszkańcami, aby przedstawić koncepcję budowy głównej drogi tej miejscowości. Jak się okazuje, przez najbliższe półtora roku kierowcy muszą się uzbroić w cierpliwość. (…)

W czasie spotkania kilka razy z ust inwestora padała prośba o zrozumienie, cierpliwość, a nawet niepokojąco brzmiąca zapowiedź: „Będzie się działo!”.

W tej chwili wykonawca wszedł już na budowę i rozpoczęto wycinkę drzew i krzewów. Wiosną 2020 r. prace maja ruszyć pełną parą. W pierwsze kolejności prace rozpoczną się na odcinku z kanalizacją – od ronda do ul. Księżycowej.

Na początku prace będą przeprowadzane przy częściowym wyłączeniu ruchu. W przyszłym roku, ulica zostanie rozkopana, autobus zmieni trasę, a w najbardziej newralgicznym etapie prac, objazd poprowadzony zostanie przez ul. Łukasiewicza, w kierunku drogi wojewódzkiej. Ta wiadomość zmartwiła mieszkańców, którzy już dziś stoją w korku na niebezpiecznym skrzyżowaniu ul. Łukasiewicza/Geodetów w Wołominie. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

„Źli radni i dobra burmistrz”

4

O relacjach na linii Rada Miasta Kobyłka – burmistrz, internetowym hejcie i zmianach wprowadzanych do budżetu miasta na 2020 r. opowiedział nam radny Paweł Majkowski.

Minął rok kadencji obecnej Rady Miasta Kobyłka. Czy przez ten czas dużo udało się zrobić dla Kobyłki?

– Moim zdaniem opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej za pierwsze półrocze nie napawa optymizmem. Dochody budżetu miasta zrealizowano w 46,28 % planu. Natomiast wydatki to tylko 38,11 % planu. Z tego najgorzej wypadają wydatki majątkowe zrealizowane na poziomie 7,44 % i tutaj jest właśnie punkt, który może spowodować niezadowolenie mieszkańców z tak niskiego wykonania wielu innych bardzo potrzebnych inwestycji. Trzeba także wziąć pod uwagę kwotę stanowiącą kredyty i pożyczki długoterminowe. Po pierwszym półroczu stanowiła ona 43,93 % budżetu ogółem, co biorąc pod uwagę fakt, że dochody budżetowe to również subwencja oświatowa i środki na wypłaty 500+ i inne zobowiązania stałe, to w budżecie Kobyłki pozostaje naprawdę niewielka kwota na wydatki inwestycyjne. Stan ten był znany pani burmistrz jeszcze przed wyborami i był przedmiotem rozmów, które w tamtym czasie z nią wielokrotnie prowadziłem. W tamtym czasie nie widziała w tym jednak problemu zapewniając, że jej doświadczenie i fachowość, szczególnie w pozyskiwaniu środków zewnętrznych, stanowią wystarczającą rękojmię uzdrowienia finansów Kobyłki. Niestety, już podczas jednej z pierwszych sesji czar prysł. Szumnie zapowiadane pozyskanie środków na budowę szkoły z dotacji zostało brutalnie zweryfikowane przez życie i pozostała z tego jedynie mglista wizja realizacji tej inwestycji w partnerstwie publiczno-prywatnym w dość odległym horyzoncie czasowym. Budowa szkoły przestała być w tej sytuacji priorytetem, co potwierdza pośrednio fakt, że w budżecie na 2020 r. na to zadanie przeznaczono jednie 50 tys. zł. To tylko przykład, ale doskonale obrazujący metodę działania pani burmistrz polegającą na medialnym eskalowaniu przyszłych sukcesów, a potem cichym wycofywaniu się z tych zamierzeń po napotkaniu pierwszych przeszkód.

Obserwując posiedzenia Rady Miasta można zauważyć ciągle napiętą atmosferę na linii rada – burmistrz. Z czego wynika ta niecodzienna sytuacja?

– Wynika to prawdopodobnie z przyjętej przez panią burmistrz taktyki, którą można określić zwrotem „źli radni – dobry burmistrz”. Czasami można odnieść wrażenie, że sesje rady służą jej kompensacji pewnych niespełnionych aspiracji. Stara się wypowiadać we wszystkich sprawach z pozycji autorytetu, nie szczędząc sobie pochwał. W zasadzie nie przyjmuje do wiadomości zdania radnych w żadnym temacie, nie chce rozmawiać o problemach, a każdą przeciwną opinię atakuje z zapałem godnym lepszej sprawy. Radni ośmielający się wyrażać swoje zdanie niejako z automatu stają się „materiałem” do obróbki medialnej i natychmiast ulegają bezpardonowemu atakowi wyznawców pani burmistrz. Doskonale widać to na niektórych forach społecznościowych, gdzie radni, ich rodziny czy ich znajomi są linczowani przez hunwejbinów mobilizowanych przez Dobrą Burmistrz. Ja zasadniczo jestem w stanie uznać sukcesy pani Zbieć w internecie, bardzo mnie też cieszy, że będąc burmistrzem Kobyłki może w końcu spełniać się także muzycznie i wokalnie. Świetnie, że chodzi na siłownię i uważa, że ma dryg do biznesu. To bardzo ważne, by czuć się ze sobą dobrze i lubić siebie. Uważam jednak, że te aktywności nie stoją na przeszkodzie, by prowadzić z radą konstruktywny dialog i wspólnie pracować dla miasta.

Jak już Pan wspomniał, na lokalnych forach internetowych coraz częściej pojawiają się wpisy krytykujące poszczególnych radnych czy ostatnio nawet przewodniczącą rady. Sądzi Pan, że to forma strofowania lub wręcz próba uciszania radnych, którzy w pewnych kwestiach mają inne zdanie niż burmistrz?

(…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Strata czasu i pieniędzy?

3

Kobyłka zabezpieczyła już środki finansowe na dalsze funkcjonowanie Wspólnego Biletu. 5 grudnia uchwałę w tej sprawie podjęli radni. Teraz kolej na Wołomin, Zielonkę i Powiat. (…)

– Czy będzie tu dziś pani burmistrz, na wniosek której odbywa się ta nadzwyczajna, ale nie wiem czy potrzebna, sesja? Czy nas ogląda? Może by przyszła i wyjaśniła pewne sprawy, ponieważ na komisji wspólnej wyszły pewne rzeczy, których nie wiemy i trudno nam się domyślać – pytał radny Robert Denis.

– Nie wiem czy ogląda, niestety nie będzie pani burmistrz – odparła sekretarz miasta Małgorzata Murawska.

– Kiedy te stawki były ustalone i kiedy przeprowadzono rokowania, spotkania związane z ZTM i powiatem ustalające warunki finansowania oraz wielkości tego finansowania? – pytał dalej radny Robert Denis.

– Nie było takich spotkań. Dostaliśmy tylko pisma od Starostwa Powiatowego w Wołominie – powiedziała Elżbieta Szymanowska.

– Z którego roku są ustalone te stawki? – zapytał radny Zbigniew Kropiewnicki.

– Z 2015 r. – oznajmiła kierownik wydziału infrastruktury.

– Chciałam zapytać panią burmistrz jak wyglądały te negocjacje, ale ponieważ nie zaszczyciła nas swoją obecnością, to chyba się nie dowiemy – dodał radny Bartłomiej Jabłoński.

– Na komisji poprzedzającej tę sesję wspominałem, że nie mamy informacji podstawowych dotyczących tego czy inne gminy podpisały porozumienia. Prosiłem żebyście państwo sprawdzili jak wygląda ta sytuacja w sąsiednich gminach, bo tych podmiotów, które podpisują jest aż 3. Dowiedzieliśmy się teraz, że w Zielonce nie ma przesuniętej tej kwoty do 2024 r. Czy Zielonka jest na jakiś preferencyjnych zasadach, skoro my musimy dziś podjąć tę uchwałę, a oni nie? Czy mamy jeszcze czas na podjęcie decyzji, bo interesuje mnie to dlaczego wydajemy ponad 12 tys. zł na zorganizowanie sesji nadzwyczajnej na wniosek pani burmistrz, a Zielonka nie musi tego robić. Tym bardziej, że za kilka dni mamy sesję zwykłą i moglibyśmy to dodać jako punkt tej sesji – zastanawiał się radny Paweł Majkowski.

– Telefonicznie uzyskaliśmy informację z powiatu, że powinno to się odbyć do 10 grudnia, dlatego też tę sesję zwołaliśmy. Kiedy Zielonka ma sesję? Trudno mi powiedzieć – powiedziała sekretarz Małgorzata Murawska.

– Właśnie dlatego chciałem żeby wyjaśniła nam to pani burmistrz, która kolejny raz zwołuje zbędnie sesję. Z mojej informacji wynika, że Rada Powiatu będzie zatwierdzała budżet 19 grudnia i do tego dnia wymaga żeby podpisać porozumienie z ZTM odnośnie Wspólnego Biletu. Żeby do tego dnia gminy, które w tym bilecie uczestniczą podjęły stosowne uchwały. Przypominam, że na 16 grudnia mamy planowaną sesję rady i nie byłoby problemu umieścić ten punkt w porządku tej właśnie sesji i byśmy ze wszystkim zdążyli. Już wcześniej, w przypadku jednej zwołanej niepotrzebnie przez panią burmistrz sesji, dżentelmeńsko zrezygnowaliśmy z diet. To żadna współpraca ze strony pani burmistrz. To lekceważenie nas i mieszkańców – ocenił radny Robert Denis. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Szpital nieustannych problemów

11

Trudno było nam jednoznacznie odnieść się do tego, jaka naprawdę atmosfera panuje na oddziałach Szpitala Powiatowego w Wołominie. Nie chcieliśmy zbytnio wkraczać w wewnętrzne konflikty, które nawet dla potencjalnego pacjenta widziane są „gołym okiem”, a co gorsza, odczuwalne na długo przed przekroczeniem jego rozsuwanych drzwi wejściowych. Dlatego też publikujemy fragmenty listu jednego z lekarzy, opisującego sytuację dość wnikliwie – listu podpisanego i skierowanego do starosty Adama Lubiaka.

„Opis sytuacji w Oddziale, z wyjaśnieniem przyczyn obecnego stanu rzeczy i powodów mojego odejścia.

Atmosfera w pracy od wiosny 2019r jest zła i stale się pogarsza. Zaczęło się od niczym nieuzasadnionego zwolnienia dr O. Lekarz ten został zatrudniony zimą, po czterech miesiącach od zwolnienia się z pracy poprzedniego kierownika. Na Oddziale pozostały dwie rezydentki. Przez 4 miesiące ja i dr S. pełniliśmy na zmianę funkcję zastępcy kierownika. To były wyjątkowo trudne 4 miesiące” – pisze lekarz.

„W czerwcu br. w Oddziale I Ordynatora S, z różnych powodów wielu lekarzy złożyło wypowiedzenie z pracy. Docelowo, w sierpniu miało na Oddziale Wewnętrznym I zostać jedynie dwóch lekarzy, w tym Ordynator. W tym czasie Oddział Wewnętrzny II, zarządzany przeze mnie, prosperował naprawdę dobrze. Praca, jak zawsze, była ciężka, ale do wykonania, a sprzyjała temu dobra, koleżeńska atmosfera. W planach było zatrudnienie nowych rezydentów”

„W ramach próby naprawienia sytuacji, decyzją Dyrekcji od dnia 1 sierpnia połączono oba oddziały wewnętrzne w jeden. Oznaczało to dwa razy więcej pacjentów przy połowie potrzebnych lekarzy. Nikt nie był zadowolony z takiego rozwiązania. Stabilna sytuacja personalna Oddziału Wewnętrznego II pogorszyła się z dnia na dzień poprzez podwojenie obowiązków.(…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Napsocili w MDKu

19

O niepokojącej sytuacji w Miejskim Domu Kultury poinformowała w sprawozdaniu burmistrz Wołomina. Jak mówiła, nowa dyrektor musi rozbrajać „miny” po swoich poprzednikach. O co chodzi?

Po wysłuchaniu sprawozdania o owe tajemnicze „miny” zapytał radny Ryszard Madziar. Odpowiedź burmistrz zaskoczyła słuchaczy:

– Z premedytacją mogę powiedzieć: nie nadzorowałam merytorycznie w ostatniej kadencji Miejskiego Domu Kultury, robiła to inna osoba (b. wiceburmistrz Edyta Zbieć – przyp. red.) i nie mieliśmy szczęścia do bardzo dobrych dyrektorów MDK. Nie będą mówiła o szczegółach, bo szczegóły są personalne i nie będę ujawniała szczegółów związanych z pracownikami, którzy trochę tam napsocili. W przenośni miny były do rozbrajania, ponieważ nie mam zamiaru się narazić na odpowiedzialność karną, że ktoś mi wytoczy proces za zniesławienie i pomówienie.

– Ale jakiego to rodzaju były „miny”? Nie musi się pani odnosić do osób, tylko tematów – kontynuował temat radny Madziar.

– W mojej ocenie to nie jest to audytorium, żeby precyzyjnie o tym rozmawiać – odpowiedziała włodarka. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Kawałek chodnika w trzy lata?

3

W projekcie wołomińskiego budżetu na kolejny rok znów nie przewidziano pieniędzy na dokończenie 800 metrów chodnika w Majdanie. Sołtys wsi i mieszkańcy podejrzewają, że sprawa ma drugie dno.

Historia nieszczęsnego chodnika powraca na sesje i komisje, ale efektów próśb mieszkańców, kierowanych do burmistrz i radnych, nie ma do dzisiaj. Przypomnijmy, że chodnik miał być wybudowany już dwa lata temu, ale w chwili wejścia drogowców na teren wsi, mieszkańcy ze zdziwieniem stwierdzili, że jego szerokość odbiega od tej, ustalonej na spotkaniach z włodarzami. Zaproponowali więc by przerwać inwestycję i przeprojektować ją tak, by nie zwężać głównej ulicy aż o 1,5 metra.

Od tego jednak czasu niewiele się w sprawie zadziało, a władze gminy na jednym ze spotkań poinformowały wprost, że w takiej sytuacji nie będzie im się spieszyć. Niestety, w tej akurat kwestii słowa dotrzymały.

Jak tłumaczyła na sesji naczelnik inwestycji, po protestach mieszkańców, którzy nie chcieli zwężenia pasa jezdni, gmina zleciła nowy projekt chodnika tej samej firmie, a po roku uzyskano nowy ZRID. Sporządzona została nowa wycena, ale pieniędzy na tę inwestycję nie zwiększono. Wykonawca zrobił więc tylko tyle (ok. 50 m), za ile mu gmina zapłaciła, i opuścił plac budowy, zostawiając budowę niedokończoną.

– Dlaczego nie zabezpieczono środków w 2019 r. i 2020 r. na dokończenie inwestycji? – dopytywała na sesji sołtys Mostówki, ale nikt jej konkretnie nie odpowiedział, pytała więc dalej: – I co dalej? Pytam się w imieniu mieszkańców, co dalej z naszą inwestycją? Tak gmina Wołomin realizuje inwestycje? Kilometr chodnika? Ludzie, to woła o pomstę do nieba. 800 metrów chodnika gmina nie może skończyć? To co wykonano, to wykonano na terenie Majdanu, a Mostówka nie dostała nic – mówiła sołtys Pokrzywnicka. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Wymóg czy przymus

1

Nie ma samorządowca, któremu problem zagospodarowania odpadów nie spędza snu z powiek. W końcu gospodarka odpadami to zadanie własne gmin. Zbliżający się koniec roku powoduje, że lada dzień ponowienie staniemy przed ustanowieniem nowych cen za ich odbiór. Już wiadomo, że nie będą niższe, jednak problem w tym, by ów wzrost nie przerósł naszych możliwości i był społecznie akceptowalny. Stąd nowe pomysły na wspólne pochylenie się nad problemem i ukierunkowane działania: od wskazania miejsca utylizacji, po wybór odpowiedniej technologii.

Nikogo nie trzeba było zachęcać do tego, aby podjąć kompleksowe działania i na poważnie zmierzyć się z problemem zagospodarowania odpadów. Nie dziwi więc inicjatywa władz Radzymina, o której zrobiło się głośno od pewnego czasu. Kilka miesięcy temu rozmawialiśmy o tym z burmistrzem Krzysztofem Chacińskim, by do tematu powrócić w ubiegłym tygodniu. (…)

O ile w przypadku gminy możemy mówić tylko o działaniach doraźnych, często krótkofalowych, nieprzynoszących realnych korzyści, o tyle ta inicjatywa wiąże się najpierw w wielkimi wydatkami, a później szansą na zarobek. Czy też była o tym mowa?

– W przypadku wspólnej inicjatywy mamy do czynienia z działaniem długofalowym, zasadniczo zmieniającym nieco same zasady. A że to zadanie jest ogromnym przedsięwzięciem, dotyczącym około 350 tysięcy mieszkańców, daleko przekraczającym możliwości finansowe jednego samorządu czy nawet powiatu, wspólnie staramy się uzyskać poparcie, a tym samym udział jak większej liczby zainteresowanych. Chodzi o to, że realizacja nie będzie możliwa bez wspólnego zaangażowania i wysiłku finansowego. Wiemy, że realną oszczędność można osiągnąć jedynie na zagospodarowaniu odpadów przy likwidacji monopolu. Najtaniej płacimy za odpady tam, gdzie działają prywatne instalacje. Takową chcemy zbudować, tyle tylko, że za samorządowe pieniądze, być może i przy wsparciu środków z Unii.

Rozumiem, że nie zaproponowano żadnego rozwiązania, nie dokonano wyboru technologii. Wiem też, iż jakiś czas temu władze Radzymina były z wizytą w iławskiej spalarni. W tym kierunku zmierzamy? (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Zamknięte szkoły w gminie Poświętne?

24

„Żadna szkoła w Poświętnem, której chcą rodzice, nie powinna być zamykana ani poddana redukcji do klas 0-3 wbrew zdaniu mieszkańców. Jako rodzice i społeczność lokalna  jesteśmy zaniepokojeni rozmową z panem Wójtem Gminy Poświętne , który przedstawił w  Wieściach Podwarszawskich plany wobec szkół. Uważamy, że nie powinniśmy dopuścić do żadnych ograniczeń w tym, co naszym dzieciom jest potrzebne! Dlatego warto bronić każdej chcianej przez mieszkańców szkoły, aby nie dać przyzwolenia na zamykanie czy redukowanie klas po kolei w kolejnych placówkach.

Szkoła w Turzu ma tradycję tak długą, jak nasza odrodzona w 1918 r. Ojczyzna i choć była to nieduża placówka oświatowa, to zapewniała edukację oraz wychowanie na wysokim poziomie. Wiele pokoleń mieszkańców dbało o to, aby szkoła istniała i były w niej odpowiednie warunki. Szkoła jest przykładem placówki oświatowej, bardzo potrzebnej lokalnej społeczności a ograniczenie jej funkcjonowania tylko do 3 pierwszych klas odbędzie się ze szkodą dla dzieci. Byłby to również przykład nierozumienia przez władze gminy rzeczywistych potrzeb mieszkańców oraz nieszanowania troski i starań wielu pokoleń. Ponadto ludziom świadomym trudno będzie przyjąć do wiadomości, że zamiast inwestować w lokalne szkoły w rozwijającej się gminie, nadszedł czas aby ograniczać ich funkcjonowanie, przez co zmierzać być może i do ich zamknięcia.(…)

Parząc na te ponad 100 lat tradycji szkoły w Turzu, na różną sytuację ekonomiczną i polityczną, czy jako społeczność lokalna mamy uwierzyć, że to teraz czas ograniczać zakres funkcjonowania naszej szkoły? Wiemy, że nasze tereny się rozwijają, ciężką pracą dochodzimy do lepszych warunków życiowych, widać coraz więcej i coraz ładniejsze domy, gospodarstwa, a nawet jednostki OSP. Nie uwierzymy, że dobry gospodarz gminy i dobrzy radni zamiast się postarać, to się poddadzą i zaczną ograniczać zakres funkcjonowania lokalnych szkół ze szkodą dla dzieci i całych społeczności.”

Przedstawiciele Rodziców uczniów szkoły w Turzu
Mieszkańcy Gminy Poświętne

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html

Spalił mieszkanie w kamienicy

0
dav

Możliwe, że jedynie przytomność osób, które bez chwili wahania postanowiły wejść do zadymionego mieszkania przy ul. Warszawskiej 12 w Wołominie, uratowała starszego mężczyznę przed zaczadzeniem. Zdarzenie miało miejsce we wtorek 19 listopada około godz. 15.00.

O gryzącym dymie, wydobywającym się z mieszkania kamienicy poinformowały strażaków osoby przybywające w sąsiednim lokalu. One też w tej samej chwili pomogły wydostać się z mieszkania sprawcy tego zdarzenia, który jak powiedzieli nam mieszkańcy, najprawdopodobniej wypalał przewody elektryczne. Sąsiedzi skarżą się, że lokator od dawna stwarzał zagrożenie dla innych, także składując w swoim lokalu zebrane na ulicy śmieci. (…)

Więcej na łamach Wieści.

http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=titleissues&id_title=154563

https://www.egazety.pl/marpan/e-wydanie-wiesci-podwarszawskie.html