W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o kontrowersjach związanych z planowaną budową masztu telekomunikacyjnego w pobliżu Zespołu Szkół nr 3 w Kobyłce. Aktualnie sprawą masztu zajmuje się wołomiński starosta, i to do jego kompetencji należy wydanie ewentualnej decyzji zezwalającej na budowę spornego obiektu. Mieszkańcy kobyłkowskiego Piotrówka postanowili zatem działać i 13 maja zorganizowali spotkanie komitetu protestacyjnego.
Niestety, mimo wcześniejszych zapewnień na zebraniu nie pojawił ani starosta, ani jego zastępca. Urząd Miasta Kobyłka reprezentowała z kolei wiceburmistrz Karina Jaźwińska, która zaoferowała mieszkańcom swoje wsparcie. – O tej inwestycji dowiedzieliśmy się w tym samym czasie co państwo. Jak wiadomo, to prywatny inwestor podjął decyzję, że na jego działce stanie maszt telekomunikacyjny. Nie zabrania tego gminny plan zagospodarowania przestrzennego. Wiemy, że ten maszt budzi państwa sprzeciw. My również uważamy, że ta inwestycja jest dosyć niefortunna, głównie ze względu na gęstą zabudowę, która występuje w tym miejscu. Jesteśmy stroną postępowania i przedstawiliśmy swoje stanowisko w sprawie wydania decyzji dotyczącej pozwolenia na budowę. Odbyłam również spotkanie ze starostą i naczelnik wydziału budownictwa w Starostwie. Poinformowano mnie, że nie ma żadnych przeszkód prawnych w kwestii wydania zgody na budowę masztu. Poprosiłam więc naczelnik wydziału budownictwa o zrobienie dodatkowych badań wskazujących na nieszkodliwość takiego masztu. Nie uzyskałam jednak potwierdzenia wykonania takich badań. (…)
Więcej na łamach Wieści.











